chore dziecko z ospą do opiekunki

Forum » przyprowadzaja chore dziecko

mam problem z rodzicami jednegoz moich podopiecznych,nie dzwonia kiedy sie spozniaja,zazwyczaj codziennie przyjezdzaja jak sobie chca,do tego od kilku dni przyprowadzaja do mnie chore zasmarkane dziecko w dodatku z wysypką.Opiekuje sie 3 dzieci i argumenty ze inne maluchy sie zaraza nie dociera do rodzicow.Co robic? ten maluch ma prawie 2 lata i nic nie robi tylko płacze od pól roku,nie potrafie wpłynac na niego mam ogromne problemyz nim.

08.09.2011 10:07

DODAM JESZCZE ZE MOJE MALUCHY MAJA SIE SWIETNIE U MNIE I ZADNE NIE SPRAWIA MI PROBLEMU,RODZICE DZIECI ROWNIEZ SĄ WPOZADKU,ALE TEN PODOPIECZNY TO JAK TO MOWIA INDYWIDUALISTA,ZRESZTA ONI TEZ BO ZAWSZE JEST PROBLEM Z ODBIOREM JEGO,DZIS STRACILAM FILIPKA BO JEGO MAMA NIE CGHCIALA ZOSTAWIC GO U MNIE PRZY CHORYM DZIECKU

08.09.2011 10:12

Co robić? Ponosić konsekwencje dość nierozważnego kroku, przy trójce dzieci, zarówno ty jak i rodzice powinni liczyć się z podobnymi sytuacjami. Ale obawiam się, że teoria nie poszła w parze z praktyką, wynikiem czego możesz zostać w końcu bez żadnego malucha, a co za tym idzie bez pracy. Nie wiem co znaczy "straciłam Filipka", czyżby pierwsza mama wolała zrezygnować, bo jeśli tak, to się nie dziwię.

 

A odnośnie zachowania rodziców chorego dziecka i ich punktualności, no cóż napisałaś w profilu, że jesteś dyspozycyjna, to to wykorzystują.

08.09.2011 10:34

No to masz problem. Ja postawiłabym sprawę jasno: albo zabierają dziecko do lekarza, albo niech szukają nowej niani. Ty masz inne dzieci pod opieką i ich rodzice mogą sobie nie życzyć, żeby ich zdrowe dzieci przebywały z chorym. Jak tak dalej pójdzie, to będziesz miała w domu szpital, albo zostaniesz tylko z tym jednym.

Jeszcze dodam, że przedszkola borykają się z podobnymi problemami, ale rodzice przysyłając do przedszkola zasmarkane dziecko tłumaczą, że nie mają go z kim zostawić, a biorąc chorobowe na dziecko narażają się na utratę pracy.

08.09.2011 10:36

nie wiem dlaczego pani tak na mnie naskoczyla pani sabino g.Bo to co pani napisala to ja dobrze wiem,ale rodzice tego dziecka twierdza ze jest ono zdrowe,fakt jest faktem ze kazalam im p[ojsc z nim do tego lekarza ale mam problem z dodzwonieniem sie do nich wiec nic nie wiem.Stracilam filipka...chodzilo o to ze dzis go nie przyprowadzuili ale oficjalnie mam tak dobra reputacje ze bez obaw zawsze dzieci bede miala pod swoja opieka,niestety czasem nieda sie wspolpracowacz rodzicami

08.09.2011 17:36

przepraszam dotyczylo to pani Maryli S

08.09.2011 17:37

Oj tam, zaraz naskoczyła. Sądzę, że Maryla ma dużo racji i powinnaś coś z tym fantem zrobić, bo faktycznie zostaniesz bez podopiecznych.

08.09.2011 18:07

No pewnie, że nie naskoczyłam, próbowałam tylko naświetlić sytuację okiem pozostałych rodziców Laughing

08.09.2011 18:17

joanna h.

mam problem z rodzicami jednegoz moich podopiecznych,nie dzwonia kiedy sie spozniaja,zazwyczaj codziennie przyjezdzaja jak sobie chca,do tego od kilku dni przyprowadzaja do mnie chore zasmarkane dziecko w dodatku z wysypką.Opiekuje sie 3 dzieci i argumenty ze inne maluchy sie zaraza nie dociera do rodzicow.Co robic? ten maluch ma prawie 2 lata i nic nie robi tylko płacze od pól roku,nie potrafie wpłynac na niego mam ogromne problemyz nim.

Joanno,co do spóźnień rodziców to przyjmij to jako normę.Bardzo,bardzo rzadko rodzice są punktualni.Szkoda tylko że my nie możemy tak samo przychodzić do pracy jak rodzice po swoje pociechy.Skoro rodzice w dalszym ciągu przyprowadzają dziecko do Ciebie,to ja na Twoim miejscu,po prostu bym wezwała lekarza do domu.Tak ja zrobiłam w podobnym przypadku.Zadzwoniłam na pogotowie i spytałam się czy mogę otrzymać jakąś pomoc,ponieważ mam pod opieką (tak podejrzewam,nie jestem lekarzem)chore dziecko.Nie mam kontaktu z rodzicami.Bardzo miła pani powiedziała że jak tylko lekarz będzie wolny to podjedzie i obejrzy dziecko.Czekałam około godziny.Lekarz dokładnie zbadał dziecko,zostawił czopek na wypadek gdyby dziecko miało gorączkę,i zalecił wizytę u lekarza rodzinnego.Niestety nie miałam aktualnej książeczki zdrowia dziecka,(w ogóle jej nie miałam prawdę powiedziawszy)nie było z tym żadnego problemu, mama miała tydzień na zgłoszenie ubezpieczenia dziecka,inaczej wizytę pogotowia musiała by pokrywać z własnej kieszeni.Od tamtej pory zawsze wiem gdzie jest książeczka zdrowia dzieciaczków.

08.09.2011 19:37

krótka piłka zwłaszcza gdy ma się więcej niż 1 dziecko ,Proszę przyprowadzić zdrowe lub po wizycie u lekarza rodzinnego ,ewentualnie z lekarstwami z opisem podawania ja tak robiłam ale tylko przy jednym dziecku w tamtym roku ponieważ miałam doświadczenie /praca na pediatrii i noworodkach i Blok porodowy ,psychiatria dziecięca ,neurologia wszystko odziały dzieciece ale ty jesli nie masz doswiadczenia NIE RÓB TEGO LEKI PRZED PODANIEM SPRAWDZAMY 2,3 RAZY CZY DLA TEJ OSOBY I CZY DAWKA I ODSTĘP CZASU SIE ZGADZA PLUS OSŁONOWE NA BRZUSZEK .I po sprawie ,wiem że zalezy ci na pieniazkach jak kazdej z nas ale kom fort dziecka i twój też jest bardzo ważny a tak swoja drogą pół roku płaczuSurprised to masz cierpliwość alboś zdesperowana ja oddałam mamie samotnie wychowującego syna płaczącego przez 9 godzin non stop po tygodniu nie zważając na kase ,został mi jeden i jest spoko ,szukam cały czas towarzysza dla spokojnego co został ,pozdrawiam cieplutko ,ja chore dzieci albo odsyłam albo do lekarza i z kartką opisową leków do mnie albo jak coś poważniejszego nie przyjmuję i proszę o przyprowadzenie zdrowego ,działa! jak rodzicą zależy na opiece jak nie szukaja takiej co zostanie z chorym nawet 40 st.gorączki siedziałam z takim ale miałam go długo do opieki więc sie nie bałam i wiedziałam jak sie zachowuje gdy choruje.Robiłam nawet kąpiel zbijającą temperaturę przy odpowiedniej temperaturze wody w wannie !!mama zabrała dziecko do lekarza jak nadeszła pora wizyty dopiero ponieważ nie mogła sobie pozwolić na zwolnienie na następny dzień okazało sie że lekarz stwierdził angine i pozostał on jeden sam ze mną leki podawała mama 2 razy na dobe w nocy i wieczorem więc ja tylko osłonowy Acidolac,życzę dobrych wyborów nianiuWinkSmile

AGNIESZKA K. edytowała ten post 09.09.2011 13:30
09.09.2011 13:21

Pani Agnieszko K.Od 6 lat jestem mamą wiec dobrze wiem o tym jak podawać leki.Gdybym tego nie wiedziala nie wyobrazalabym sobie bycia opiekunką,mam ukonczony kurs psycho-edukacyjny oraz z pierwszej pomocy.Co do odpowiedzi pani Alicji,to bardzo dziekuje za profesjonalna odpowiedz.Moim problemem są tylko nieodpowiedzialni rodzice dzieci z ktorymi nieda sie dogadac.Otorz wczoraj byli u lekarza jednak ten stwierdzil ze dziecku nic nie jest,no coz przyprowadzili mi zasmarkane dziecko ale przynajmiej bez ospy,zadnych lekow ani informacji,tylko telefon ze przyjada godzine pozniej bo sie nie wyrobia.Pracuje od 7-18 bylam z dwoma maluchami w przedszkolu po syna i syna kolezanki ,i dla mnie to zaden problem,tylko zapomnieli zostawic dla mnie wozek,kurteczke dla niego bo od rana pada,picie oraz jedzenie.Tak to jest,czasem mam wrazenie jakbym była niania 24h na dobe i dzis jestem wyczerpana

09.09.2011 17:00

odnosnie jego placzu przez pol roku to zeczywiscie cierpliwosc mam,ale szkoda jest mi innych maluchow gdy ten marudzi bo je,bo spi bo chce zabawke bo w telewizor tylko chce,a u mnie bajki leca tylko rano przed sniadaniem,placze gdy pampersa zmieniam,placze bo chce pic,placze gdy ide do toalety,placze gdy trzymam inne dziecko,placze gdy chodzi i gdy lerzy itd.Moja cierpliwosc sie konczy ....wspolpraca z nimi niedlugo tez gdyz jego mama spodziewa sie dziecka

09.09.2011 17:03

drogie mamy,chyba nie wypada zmienic placzliwego dziecka na dziecko nieplaczace.Jakos tak dla mnie byłoby to niewpozadku,ale ja juz siły niemam bo nic nie dziala,a zazwyczaj dzieci przy mnie jak aniolki,dobrze maja,poradzcie co robic gdy dziecko sprawia az takie problemy

09.09.2011 17:08
« Powrót do listy tematów