|
A "moi" rodzice wybrali żłobek. Opiekowałam się cudownym maluchem prawie rok, dawałam z siebie wszystko, bo widziałam w tym sens i darzyłam malucha, wręcz, uczuciem. Rodzice twierdzili, że są zadowoleni, a ich synek jest ze mną bardzo związany emocjonalnie. I naraz...pojawiły się kłopoty finansowe (nie byłam nianią zbyt hojnie opłacaną, ale nigdy nie narzekałam). A tu rodzice z dnia na dzień(?) dostali miejsce w żłobku (podobno tańszym, niż ja) i poinformowali mnie, że podjęli decyzję, by rzucić swój skarb od razu na głęboką wodę (od 6.00 do 16.00), a mnie podziękować. Myślałam. że mi serce pęknie (nie, nie z powodu utraty pracy). Uznałam, że to nagorsza rzecz, jaką można zafundować półtorarocznemu, wspaniale rozwijającemu się dziecku, które straci zupełnie poczucie bezpieczeństwa, będzie bardzo cierpieć, mimo, że żłobek to bezpieczne miejsce i dobra opieka i właściwe wyżywienie i kontakt z innymi dziećmi. Spłakałam się nad czekającym go losem nie wtajemniczając rodziców w szczegóły moich wątpliwości. Moje odczucia? Nielojalność, nie tylko w stosunku do mnie. Gdzie EMPATIA ? Przecież to ich skarb!!!! .
|