A co z nocką?

Forum » Niania a finanse domowe
Wiele osób mówi mi, że nocki liczone są podwójnie bo to nie to samo co dzien. Ja po ostatniej mojej nocce bylamw ykonczona bo jednak to nie moje dziecko, nie jestem u siebie i musze byc czujna 24h - patrzec czy dziecko dobrze lezy itd. czy rzeczywiscie nocki powinny liczyc wiecej?
09.12.2008 15:34
ocvzywiście!!
09.12.2008 15:40
Pani Kasiu sama sobie Pani odpowiedziała na to pytanie. Ja myślę, że Pani wie jak powinno to wyglądać w Pani przypadku i ma Pani rację. Proszę to głosno powiedzieć! TAK! Powinna Pani otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie za opiekę nad dzieckiem w godzinach nocnych! Tym bardziej, biorąc pod uwagę Pani poprzedni temat...
09.12.2008 15:43
Ja też tak uważam, ale dwukrotnie spotkałam się z opinią rodziców, że powinno być wręcz odwrotnie (stawka dużo niższa), ponieważ dziecko w nocy śpi i nie trzeba się nim zajmować.... Ja to pozostawię bez komentarza...
09.12.2008 16:01
oczywiście, że powinna mieć Pani zapłacone znacznie więcej za noc!!!
09.12.2008 16:44
Nocka w moim stałym miejscu zatrudnienia trwa 12 h od 21.00 do 9.00, z czego tylko 8 h jest liczone jako godz. nocne od 22.00 do 6.00, za godziny nocne liczone jest dodatkowo 20%. Pozdrawiam
09.12.2008 17:33

Kora L.
Nocka w moim stałym miejscu zatrudnienia trwa 12 h od 21.00 do 9.00, z czego tylko 8 h jest liczone jako godz. nocne od 22.00 do 6.00, za godziny nocne liczone jest dodatkowo 20%. Pozdrawiam


To wynika z kodeksu pracy:
http://www.praca.info/kodeks-pracy.mspx?d=d6-czas-pracy/r6-praca-w-porze-nocnej&ak=kodeks

Swoją drogą czym innym jest praca, a czym innym dyżur - nad czym też można by się zastanowić biorąc pod uwagę to, że dziecko w nocy śpi...
10.12.2008 13:21
Tak, dziecko w nocy śpi, ale opiekunka spać nie może... Tak właśnie jest na dyżurach (choćby w domu dziecka, gdzie pracuję). Opiekunka musi czuwać, bo dziecko może się obudzić (niekoniecznie z płaczem), wyjść z łóżeczka i zrobić sobie krzywdę, może też z łóżeczka wypaść... Może stać się wiele rzeczy jak np. pożar etc. Dlatego nocny dyżur, to nie jest czas, kiedy niania sobie odpoczywa (nawet jeśli fizycznie nie zajmuje się dzieckiem), lecz znajduje się w mobilizacji do działania. Myślę, że większość osób woli spędzać noce we własnych domach, lub z własnymi przyjaciółmi, mężami, rodzinami... Dlatego praca w nocy powinna być opłacana lepiej niż w dzień .
10.12.2008 17:29
Dodam, że pracuję w domu dziecka
10.12.2008 17:43
Ja często opiekuje się dziećmi w nocy... I to nie tylko moją ukochaną pociechą i starszym rodzeństwem, którym się opiekuję na co dzień... Ja osobiście po prostu czytam książeczkę do spania czasem śpiewam... Jak dziecko pójdzie spać to może z godzinę czuwam a później normalnie kładę się na fotelu i zasypiam. Rodzice nawet czasem proponują mi żebym normalnie poszła spać w pokoju gościnnym. Przecież oni nie czuwają przez całą noc chyba, że przy niemowlaczkach ale takim dzieckiem się na dłuższą metę nie opiekowałam. Nigdy żaden rodzic nie kazał mi czekać bez zmrużenia oka do rana! A wręcz odwrotnie. Nawet jak usnę to przecież śpię czujnie a dziecko które jeszcze samo nie powinno poruszać się po domu śpi w łóżeczku i nie potrafi z niego wyjść a jak się obudzi to woła rodziców. Co do pieniędzy to ja zawsze zostawiam inicjatywę rodzicom. Nie narzucam im swojego zdania... Pracuję z uczciwymi ludźmi i wiem, że zapłacą mi tyle ile uważają za słuszne. Jeszcze nigdy się na tym nie zawiodłam. Ale powiem, że dostawałam tak w granicy 10- 15 zł/h.
10.12.2008 22:12
Ja nie mogę zgodzić się z żadną wypowiedzią niań. Też pracowałam jako niania opiekę nocną nie traktowałam super extra. Przed spaniem opowiedziałam bajkę lub poczytałam książkę dzieci zasnęły a Ja kładłam się koło najmłodszego maluszka i spałam razem z nim jak się przebudził utuliłam go on zasną i tak spaliśmy do rana. Ja nigdy nie liczyłam sobie za noc rodzice sami potrafili moją prace dowartościować przy wypłacie.
10.12.2008 23:01

Karolina Zawadzka
Ja nie mogę zgodzić się z żadną wypowiedzią niań. Też pracowałam jako niania opiekę nocną nie traktowałam super extra. Przed spaniem opowiedziałam bajkę lub poczytałam książkę dzieci zasnęły a Ja kładłam się koło najmłodszego maluszka i spałam razem z nim jak się przebudził utuliłam go on zasną i tak spaliśmy do rana. Ja nigdy nie liczyłam sobie za noc rodzice sami potrafili moją prace dowartościować przy wypłacie.

A ja bardzo nie lubię spać poza domem ( i mój mąż też nie chętnie się zgadza na takie sytuacje ) więc skoro nie ma wyjścia i muszę ją spędzić poza domem ( z dziećmi ) to oczekuję konkretnej zapłaty. Nawet jeśli prześpię całą taką noc, to sam dyskomfort spania w cudzym domu ( nie koniecznie w łóżku ) uważam za wystarczający argument do pobrania od rodziców stawki podwójnej ( i jakoś do tej pory, ci rodzice, którzy korzystali z mojej pomocy w godzinach nocnych nie mieli co do tego, żadnych wątpliwości. Mało tego, zawsze dostaję wtedy dodatkowo choćby bombonierkę).
10.12.2008 23:08
Zgadzam się z Panią Pani Karolino, że nie koniecznie opieka nocna musi być dodatkowo liczona, ale dobrzeby było, żeby policzona chociaż była jak za normalną godz. pracy. Mimo wszystko zostawia się swojego męża, dzieci w domu i idzie się do pracy. Zgadzam się również z tym, że jak dzieci śpią to można się do nich przytulić i również przespać. Pozdrawiam
10.12.2008 23:15
Referencje nie dzałają... panią Anię, która kilka dni temu się wypowiadała na ten temat na forum całkowicie zablokowano i oskarżono o wystawienie sobie samej referencji, a widziałam jak robiła to jej była pracodawczyni, bo wszyscy żyjemy jak w wielkiej rodzinie. A to złe?
11.12.2008 12:00

Kora L.
Zgadzam się z Panią Pani Karolino, że nie koniecznie opieka nocna musi być dodatkowo liczona, ale dobrzeby było, żeby policzona chociaż była jak za normalną godz. pracy. Mimo wszystko zostawia się swojego męża, dzieci w domu i idzie się do pracy. Zgadzam się również z tym, że jak dzieci śpią to można się do nich przytulić i również przespać. Pozdrawiam

11.12.2008 13:02

Agnieszka P.

Kora L.
Zgadzam się z Panią Pani Karolino, że nie koniecznie opieka nocna musi być dodatkowo liczona, ale dobrzeby było, żeby policzona chociaż była jak za normalną godz. pracy. Mimo wszystko zostawia się swojego męża, dzieci w domu i idzie się do pracy. Zgadzam się również z tym, że jak dzieci śpią to można się do nich przytulić i również przespać. Pozdrawiam

źle coś powciskałam... przepraszam za skopiowanie Pani wypowiedzi...
Powiem tylko, że nie bardzo wyobrażam sobie spanie w dziecięcym łóżeczku... W łóżku rodziców też nie... a jak nie mają goscinnej kanapy to co? Zostaje fotel, o ile jest... nie przekonują mnie takie argumenty... To jest duża nie wygoda i w moim przypadku naprawdę bardzo komplikująca moje życie prywatne sytuacja ( bez wnikania w szczegóły )dlatego takie noce dla mnie są czymś sporadycznym i tylko wówczas kiedy napradę nie ma innego wyjścia z sytuacji, ale skoro juz sie zdażają to niech kosztują ( tym bardziej, że nie wynikają w moim przypadku z konieczności tylko przyjemności rodziców, którzy chca się zabawić...)
11.12.2008 13:11
« Powrót do listy tematów