A rzeczywiście błyszczały Laughing, prawdę mówiąc, to z tej przygody wyniosłam korzyść... od tego czasu moje kwiaty myję w piwku i też błyszczą Laughing

21.05.2011 15:46

Współczuję przykrych doświadczeń z kwiatkami, rodzicami i małymi tyranami... Frown

Mnie bardzo się poszczęściło: pierwsza otrzymana oferta na tym portalu zaowocowała prawie dwuletnią współpracą w przemiłej atmosferze. Wielopokoleniowa rodzina aktywnie wspierająca rozój dzieci potrzebowała kogoś do pilnowania w czasie choroby i odbierania z przedszkola.

Teraz kończę studia, poszukuję stałej pracy w placówce pedagogicznej i z ogromnym bólem serca będę musiała się pożegnać z "moimi dziewczynkami"... Chyba poszukam wśród młodszych koleżanek z uczelni nowej, kreatywnej opiekunki Laughing

21.05.2011 15:57

Fajnie czasem poczytać coś optymistycznego LaughingPowodzenia Justyno Laughing

21.05.2011 16:12

Odnośnie piwkaSmile Ja faworki robię na spirytusie albo dobrej wódce i nigdy nie wiem jakie zachować proporcjeLaughingLaughingLaughing

21.05.2011 18:52

he he he ja robię na occie i zachowuję trzeźwość umysłu LaughingLaughingLaughing

21.05.2011 18:55

Maria

Żaneta Tkaczyk

DO WSZYSTKICH NIAN!!!!!1

 

Drogie Panie chciałam ustrzec przed podjęciem pracy u rodziny w Rowiskach!

 

Pracowałam dniówkę,a gdy się zwolniłam chciałam odebrać należne mi wynagrodzenie,jednak zostałam poinformowana,że nie dostanę tych pieniędzy.Pozatym to wyzysk!

Jeśli się (sama) zwolniłaś po 1 dniu pracy to miej pretensje tylko do siebie !

Z pewnością naraziłas rodziców na brak niani z dnia na dzień - a to jest jeden z głównych grzechów nieprofesjonalizmu w tym zawodzie. Jeśli już decydujesz się na podjęcie pracy jako niania to ktoś na Ciebie liczy na dłużej, to nie praca na budowie że wystarczy dniówka by zarobić na "piwko"

A moim zdaniem, nawet gdy by tak zrezygnowała/bądź zrezygnowała to i tak powinni jej zapłacić gdyż siedziała 1 dzień. Oczywiście fer to nie jest jeżeli opiekunka zwalnia się z dnia na dzien ale jednak ten dzień siedziała

21.05.2011 20:54

Żaneta Tkaczyk

DO WSZYSTKICH NIAN!!!!!1

 

Drogie Panie chciałam ustrzec przed podjęciem pracy u rodziny w Rowiskach!

 

Pracowałam dniówkę,a gdy się zwolniłam chciałam odebrać należne mi wynagrodzenie,jednak zostałam poinformowana,że nie dostanę tych pieniędzy.Pozatym to wyzysk!

 

I ty Żaneto, i Dziewczyny komentujące Twój post piszą jka to zostały wrobione w inne zajęcie niż opieka nad dzieckiem...po czym nie dostały za swoją prac ę zapłaty.

Nie ma co liczyć na uczciwość osób, które "od wejścia" wymagając czegoś, czego nie zamieściły w ogłoszeniu/nie ustaliły podczas kontaktu telefonicznego/mailowego.

...ale decyzja, ze jednak podejmiemy pracę u takiej osoby-to nasza decyzja...i nasza odpowiedzialność...więc -jak już pisano w tym teamcie-gdy się na to godzimy, same jesteśmy sobie winne (warto zamienić słowo "wina" na "odpowiedzialność"  )

Marylko, nie mogę pojąc dlaczego, będąc Nianią, zgodziłaś się na mycie kwiatków już w momencie wręczenia Ci zgrzewki piwa, wydania dyspozycji dotyczacej kwiatków i info, że Maluch zajmie się sobą sam.

Ja w tym moimencie wręczyłabym Mamie tę zgrzewkę spowrotem i...wyszła-nie oglądajc się za siebie...i nie żal by mi było dziecka-bo ja mu krzywdy nie robię-a jak widać Matce nie brak tupetu i wyobraźni-więc coś wymyśli.

Zgodziłaś się na mycie kwiatków, choć jesteś Nianią i szłaś zapewne do Pracodawcy z intecją "nainiowanie" a nie pielegnowania dżungli....dlaczego więc zajełaś się wtedy tymi kwiatkami? Dlaczego się na to zgodziłaś, Marylo?

Przeciez jesteś Nianią a nie "PaniąOdKwiatków"

Żaneto-sytuacja jaka Cię spotkała, faktycznie była przykra, ale spróbuj wyciągnąć z niej wnioski: zastanów się Kim chcesz być, zanim zgodzisz się na wykonywanie prac ...które w dodatku nie są ujęte w ofertach pracy.

Piszesz: "to wyzysk"...być może-ale sama się na niego zgadzasz....

Zanim podejmę pracę w jakiejś rodzinie, chodzę do Maluchów nieodpłatnie raz na jakiś czas-wystarczy wygospodarować 2-3h tygodniowo(to naprawdę nie jest dużo)-i choć nikt mi za to nie płaci, ten czas jest dla mnie b. cenny..bardzo!: poznaję bliżej i Dziecko i jego Rodziców.

Kiedy wiec nadchodzi moment podjęcia decyzji- robię to świadomie: wiem (przynajmniej z grubsza) na co się zgadzam.

To takie proste: róby SWOJE-nie oceniac potencjalnych Pracodawców-chcą kogoś "wydoić" -ok, ichsprawa- ale tym kimś nie będę ja.

btw. przy czyszczeniu kwiatków, znakomicie sprawdza się tez mleko   listki lśnią przepięknie  

 

 

*Matylda* D. edytowała ten post 22.05.2011 22:02
22.05.2011 21:58

Słusznie mi się Matyldo od ciebie dostało, ale i tak byłam z siebie dumna, że uciekłam po tym jednym dniu, a miało być dwa tygodnie, tłumaczę to sobie, że lepiej późno niż wcale Undecided

22.05.2011 22:03

Matyldo.

Czy Ty czytasz czasami to co piszesz. Jeden wielki bełkot, albo jesteś "niania-robot". Nawet jeżeli masz podpisaną umowę i ściśle określony zakres obowiązków to i tak rodzice potrafią zaskoczyć. Problem nie w tym co masz robić tylko co lubisz robić.

Ja oferuję full-servis czyli wszystkie czynności ,które dotyczą dziecka. Lubię prasować ubranka dziecka i pieluchy i mieć wszystko poukładane " po mojemu ". Przy zmywaniu się relaksuję. Wiem ,że wszystkie naczynia dziecka są dobrze umyte i wyparzone. W razie biegunek mam argument ,że to nie ja.

Oczywiście czasami rodzice mogą przesadzić, ale dla niań z doświadczeniem to żaden problem /przykład Maryla/. Asertywności można się wyuczyć na złych przykładach.

Ja też bym nie zareagowała od razu jeżeli chodzi o czyszczenie kwiatów i nie dlatego ,że lubię piwoLaughing ale dlatego,że lubię kwiaty i nie sprawiło by mi to żadnej przykrości.

Z moimi rodzicami ustaliłam tak ,że robię wszystko co dotyczy dziecka, ale na wstępnej rozmowie podkreśliłam, że nie zawsze będę mogła wywiązać się z niektórych obowiązków bo wszystko zależy od trybu dnia dziecka.

Powiem jeszcze ,że gotuję obiadki - bo lubię.

Jeżeli jesteś pozbawiona uczuć wyższego rzędu to trudno Ci będzie znaleźć pracę.

 

23.05.2011 19:06

"Czy Ty czytasz czasami to co piszesz. Jeden wielki bełkot, albo jesteś "niania-robot"."

Tak, Bożeno -czytam -ba! robię to nawet zanim wyślę swoje słowa  

Odniosłam się do postów Niań, które czują się "krzywdzone" warunkami pracy (obowiązkami), na jakie-skądinąd-same się godzą.

Ja swoim Pracodawcom (i nie tylko  ) oferuję opiekę nad Dzieckiem i dbam o to by Dziecku było dobrze-jeśli Maluch śpi, mam zajęcia związane z Dzieckiem: albo spisuję uwagi dotyczące jego osiągnięć,wyzwań, ciekawostki czy relacje z wycieczek ect., albo prasuję ubranka, albo sprzątam po naszych zabawach-i robię to wszystko w ramach opieki nad Podopiecznym/-mi.

Jaśli natomiast Smyki nie śpią-nie zajmę się ani prowadzeniem   zinniczka", ani prasowaniem, ani zmywaniem ani niczym innym- jestem cała dla Dziecka.

Chociaż: przygotowanie posiłków jest czynnością, którą wykonuję albo w trakcie snu Maluszka, albo-jęsli to możliwe(wiek) robimy to wspólnie-Maluchy uwielbiają takie zadania i wiem, że odbywa się to z korzyscią dla Nich.  

Natomiast zajęcia o jakich pisze Maryla, w ramach pracy w charakterze Niani-w ogóle nie wchodziłyby w rachubę. Już sam teskt "Mały sam sobą się zajmie" świadczy o stosunku :Matki do Dziecka i roli jaką nan pełnić w jej domu. Co wiecej jest niezgodny z deklaracjami zawartymi w ogłoszeniu pt" Szukam Niani", a zatem wiem , że mam do czynienia z osobą ..co najmniej niesłowną, niekonsekwentną i niepoważną.

A z takimi ludźmi (Pracodawcami) nie chcę mieć do czynienia-bez wzgl. na oferowaną stawkę.

I tu, wracajac do "zaskoczenia" Niani, że nie dostała nawet dniówki:na jakiej podstawie ma uznać, ze Pracodawca pomimo swojej niesłowności w podstawowych kwestiach (zakres obowiązków), wywiąże się z deklaracji finansowych? Jeśli nawet my mamy dobre chęci i jesteśmy uczciwe, nie ma co mierzyć ludzi własną miarą ..to dość naiwne...niestety...)

Gdy spotykam się z potencjalnymi Pracodawcami (Rodzicami) zwykle dość szczegółowo wypytuję o ich oczekiwania, zwyczaje, sposoby postępowania z Maluchem-tak byśmy mogli wspólpracować-tworzyć zgrany zespół, który pracuje nad tym by Maluch był i zadbany i szczęsliwy.

Np. Jeśli Rodzic życzy sobie bym nauczyła paciorka, popracowała nad samodzielnoscią (nauka samodzielnego: jedzenia/ubierania/higieny)-robię to-bo takie są oczekiwania Pracodawcy i to oferuję:wiąże się to z pracą z Dzieckiem, a ja jestem Nianią-zatem mieści się w "mojej ofercie".

Ale jeśli zażyczy sobie bym sprzątała po kocie czy zajmowała się pielęgnacją kwiatów-zgodzę się tylko w sytuacji gdy nie jest to praca w ramach czasu opieki nad Dzieckiem (podczas -kosztem Dziecka). Jeśli mam to wszytko robić podczas snu Malucha-ok-ale za dodatkową opłatą. Mam profil również jako pomoc domowa-można mnie więc zatrudnić i w takim charakterze  

Nie jestem "nianią robot"-jak to fantazyjnie ujęłaś. Po prostu wiem czego chcę (chcę być Nianią) i co oferuję (oferuję opiekę nad Dzieckiem-full service    ).

No i cóż... po prostu jestem asertywna. Tobie też proponuje potrenować tę umiejętność-jeśli zależy Ci na rozwoju (fizycznym /emocjonalnym) Dziecka, jest bardzo porządana    Zarówno w relacji Pracownik-Pracodawca, jak i Niania -Dziecko chodzi o umiejętne stawianie granic.

Piszesz: "Ja też bym nie zareagowała od razu jeżeli chodzi o czyszczenie kwiatów i nie dlatego ,że lubię piwoLaughing ale dlatego,że lubię kwiaty i nie sprawiło by mi to żadnej przykrości."

Rownież lubię kwiaty, uwiebiam też zwierzaki-ale jeś.oi mam wybór Dziecko -kwiatek/kot/pies/chomik ect:wybiorę Dziecko.

Nie jestem "Panią od Kwiatów". Nie ogłaszam się tu również jako opiekunka zwierzat-TU jestem Nianią. I jeśli mam wybrać-spędzić atrakcyjnie czas z Dzieckiem albo ten sam czas poświecić kwiatom/kotom/psom/szorowaniu kafelków ect. ignorując obecność Dziecka-jako Niania- nie zgodzę się na to.

Powsciągnij się proszę od oceny ("bełkot")-każda z Nas decyduje się na to, na co chce-ja wybrałam taki sposób-Ty wiodocznie wolisz inaczej. I ok-masz do tego prawo. Twoje życie-Twoje decyzje.

Mierzi mnie jedynie larum, podnoszone w sytuacji gdy ktoś (nie tylko Niania) stawia się w roli ofiary, oburza się/ biadoli/wręcz rozsiada się na swojej "krzywdzie"...podczas gdy sama się na tę "krzywdę" godziła. Sprawa jest prosta: sami decydujemy o jakości swojego życia. Jeśli godzę się na to by ktoś wszedł mi na głowę i tam narobił-to moja decyzja.

Ot:wiecej odpowiedzialności za swoje decyzje-a idąc dalej:jakość życia.

 

Myślę, że wyczerująco odpowiedziałam na Twoje wątpliwości, Bożeno-zanim wiec zadasz kolejne pytanie/-a, proponuję kilka głębszych...oddechów    (może spacer-pogoda wyśmienita!) i ...ponowną lekturę posta. Wszak w relacjach z dorosłymi-nie lubię się powtarzać  

*Matylda* D. edytowała ten post 23.05.2011 21:13
23.05.2011 20:31

BRAWO i o to właśnie chodzi jeśli niania to tylko do dziecka a gosposia to juz ktos inny ,nie moze sie to odbywac kosztem dziecka,ale niestety coraz czesciej w ogloszeniach chca nianie,sprzataczke,prasowaczke praczke i kucharke w jednym,nie godzcie sie na to .

23.05.2011 21:22

Dziewczyny,ja się tylko nad jednym zastanawiam.Temat jest ten sam i skrzywdzonych

 

przybywa,niby wszystkie potakują,a nic się nie zmienia.Wczoraj Olga rzucila temat,ale bez odzewu.Oczywiście,że zależy traktowanie od traktowanego,ale jeżeli w korporacji jest mobbing to jest afera w ciagu miesiąca,a na niani to trwa 2 lata.Jest rożnica.

 

Na forum się wspieramy,ale nie wszystkie wyciągają wnioski.

 

To jest profil psychologiczny,że zawsze ofiara przyciąga kata.

 

Maltretowana żona godzi sięna lata poniewierki w "imię dobra dzieci"

 

Mnie jakby facet miał uderzyć,to musial by mnie zabić,bo gdybymja się po uderzeniu

 

podniosła,to karetka reanimacyjna by przyjechała.

 

To jest ten sam syndrom z nianiowaniem.Pani narzuca czynnośći,a niania wszystko wykonuje i idzie fala.Za pół roku niania jest zatopiona i w imię miłośći do dziecka wszystko robi,albo jeszcze więcej.Gdyby dziewczyny stawiały jasne wymagania,czytelne rodzicom to tego by nie było,albo rodzice długo by szukali opiekunek.To widać z ofert rodziców.1 oferta 80 zgłoszeń i wszystkie chcą za KAZDĄ

 

cenę.Jakiś własny profil trzeba mieć(co chcę robić,gdzie i za ile)

 

Napisałam za dużo bo mam wolne,a na opalanie za wcześnie.Wink

24.05.2011 07:50

WIELKIE BRAWA DLA PANI MATYLDYSmile BRAWO BRAWO I JESZCZE RAZ BRAWOSmileSmile

24.05.2011 09:44

Jolanta W.

Dziewczyny,ja się tylko nad jednym zastanawiam.Temat jest ten sam i skrzywdzonych

 

przybywa,niby wszystkie potakują,a nic się nie zmienia.Wczoraj Olga rzucila temat,ale bez odzewu.Oczywiście,że zależy traktowanie od traktowanego,ale jeżeli w korporacji jest mobbing to jest afera w ciagu miesiąca,a na niani to trwa 2 lata.Jest rożnica.

 

Na forum się wspieramy,ale nie wszystkie wyciągają wnioski.

 

To jest profil psychologiczny,że zawsze ofiara przyciąga kata.

 

Maltretowana żona godzi sięna lata poniewierki w "imię dobra dzieci"

 

Mnie jakby facet miał uderzyć,to musial by mnie zabić,bo gdybymja się po uderzeniu

 

podniosła,to karetka reanimacyjna by przyjechała.

 

To jest ten sam syndrom z nianiowaniem.Pani narzuca czynnośći,a niania wszystko wykonuje i idzie fala.Za pół roku niania jest zatopiona i w imię miłośći do dziecka wszystko robi,albo jeszcze więcej.Gdyby dziewczyny stawiały jasne wymagania,czytelne rodzicom to tego by nie było,albo rodzice długo by szukali opiekunek.To widać z ofert rodziców.1 oferta 80 zgłoszeń i wszystkie chcą za KAZDĄ

 

cenę.Jakiś własny profil trzeba mieć(co chcę robić,gdzie i za ile)

 

Napisałam za dużo bo mam wolne,a na opalanie za wcześnie.Wink

 

dobre sobie ...cyt : w korporacji jest mobbing to afera w ciągu miesiaca ,haha ,pracowalam w jednej z tkzw korporacji ( firma państwowa) gdzie mobbing trwał przez lata i niestety nie było bata na kierowniczke pijaczke ( non stop na kacu i wczorajsza) ,która non-stop stosowała mobbing wobec pracowników i jakoś nie można było sie jej pozbyć z tego działu ,a to z tej prostej przyczyny ze miala po prostu ''plecy'' u tych wyżej, albo na każdego teczke ,tak jak to wspominala wielokrotnie,no i co ? i nic ,ja osobiscie wytrzymalam 6 lat inni krócej inni jeszcze dluzej ( jedna osoba przeplacila to nawet zyciem) , z dobrych zródeł wiem ze kobieta wyleciala z hukiem z tej firmy około roku temu ....po 20 latach wyżywania sie na ludziach.Nie tak slodko jest w tych różnych firmach.

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma !!   

Beata M. edytowała ten post 24.05.2011 12:51
24.05.2011 12:44

Matyldo.

Powiem tak: jest takie przysłowie - Krowa ,która dużo ryczy mało mleka daje.

Pogadamy jak będziesz miała w profilu zaznaczone - NIE SZUKAM PRACY.

24.05.2011 18:18

Jolu.

Dajemy się podejść. Dziewczyny chcą mieć ładne wpisy w wypowiedziach jakby tak przez przypadek, któryś z rodzców trafił na ich profil.

Temat wałkowany we wszystkich "tematach", a i tak któraś założy nowy temat - " płacz i lament - rodzice prosili żebym pod ich nieobecność przynajmniej raz zmieniła pieluchę - kochane co robić, pomóżcie - na to się nie umawiałam , miała być tylko opiekaTongue out

24.05.2011 19:13

Bożeno-obecnie pracuję i nie mam/ nigdy nie miałam problemu ze znalezieniem pracy jako Nainia (..o czym pisałam w innych tematach    .

Nie troskaj się (Cool ) więc zanadto o mój status-ino rusz swoją wyobraźnią (tej Ci nie brak) -a nuż wymyślisz/wydedukujesz dlaczego w profilu mam "szukam pracy"   

 

"Temat wałkowany we wszystkich "tematach", a i tak któraś założy nowy temat - " płacz i lament - rodzice prosili żebym pod ich nieobecność przynajmniej raz zmieniła pieluchę - kochane co robić, pomóżcie - na to się nie umawiałam , miała być tylko opiekę"

 

a lament jest m.inn. dlatego, ze niektóre /Nianie biorą na swoje barki obowiązki do jakich nie sa przygotowane, albo nie należące do Niań-to sprawia, ze Rodzice przywykli do Wielofunkcyjnej Pomocy Domowej ogłaszającej się jako Nainia. Po czym są na ciepło zdziwieni, gdy zatrudniona Niania, zamierza być po prostu ...Nianią. I w takiej syt. rozczarowani/zawiedzeni są zarówno Oni, jak I sama Niania.

Swoje zamiłowania można realizować na "własnym terenie"-imo: takimi praktykami (realizowanie się w roli gospodyni domowej) wyrządzasz nam wszystkim (Nianiom) krzywdę.

Szkoda, że pomomimo wspomnianej przeze mnie wyobraźni, nie korzystasz z niej w sensie globalnym. Przemyśl swoją "wielofunkcyjność",: komu -poza sobą samą -robisz dobrze zatrudniając się tylko teoretycznie w charakterze Niani-w praktyce-jako Pomoc Domowa.

Nianiom?

A moze Dziewczynom, które szukają pracy tylko jako Pomoc Domowa?

Porozkminiaj tema ciut głebiej-może...może... uda ci się pojąć w czym rzecz.

Pozdrawiam wiosennie   

*Matylda* D. edytowała ten post 24.05.2011 19:32
24.05.2011 19:14

*Matylda* D.

Bożeno-obecnie pracuję i nie mam/ nigdy nie miałam problemu ze znalezieniem pracy jako Nainia (..o czym pisałam w innych tematach    .

Nie troskaj się (Cool ) więc zanadto o mój status-ino rusz swoją wyobraźnią (tej Ci nie brak) -a nuż wymyślisz/wydedukujesz dlaczego w profilu mam "szukam pracy"   

Pozdrawiam wiosennie   

he he he, a ja wiem Laughing

24.05.2011 19:21

Matyldo.

Powim tak: Krowa ,która dużo ryczy mało mleka daje.

24.05.2011 19:38

Maryla S.

*Matylda* D.

Bożeno-obecnie pracuję i nie mam/ nigdy nie miałam problemu ze znalezieniem pracy jako Nainia (..o czym pisałam w innych tematach    .

Nie troskaj się (Cool ) więc zanadto o mój status-ino rusz swoją wyobraźnią (tej Ci nie brak) -a nuż wymyślisz/wydedukujesz dlaczego w profilu mam "szukam pracy"   

Pozdrawiam wiosennie   

 

he he he, a ja wiem Laughing

 

Boś dociekliwa, a nie "czepialska". MarylkoWink

 

"Matyldo.

Powim tak: Krowa ,która dużo ryczy mało mleka daje."

O tem już pisałaś   

Słońce chyli się ku zachodowi,... świat pachnie obłednieLaughing-poodychaj tym co przyjemne, Bożeno.

Spokojnego wieczoru Ci życze   

*Matylda* D. edytowała ten post 24.05.2011 19:43
24.05.2011 19:38

Matyldo.

Jeżeli nie dajesz sobie rady z dziadkami podopiecznej to nie dziwota ,że szukasz pracy

24.05.2011 19:42

Bożena R.

Matyldo.

Jeżeli nie dajesz sobie rady z dziadkami podopiecznej to nie dziwota ,że szukasz pracy

 

skucha

 

...i eot- nie mam ochoty na przepychanki z tobą-głupia nie jesteś -kiedyś zrozumiesz  

C-yah  

*Matylda* D. edytowała ten post 24.05.2011 19:45
24.05.2011 19:44

Skąd ta obraza. Przecież cieszy cię to, że ktoś jest dociekliwy. Każde maluch wcześniej czy później idzie do przedszkola.

24.05.2011 19:48
« Powrót do listy tematów