Niania vip:)

Forum » Niania a finanse domowe

...a te zarobki to z kosmosu,no że trzy tyś.warszawka wyciąga to słyszałm ale żeby pięSealedć?

27.01.2012 21:16

Są ludzie bardzo,bardzo dobrze sytuowani,bogaci ,a nawet bardzo bogaci i też potrzebują niań.Zarobki wtedy są duże.Jak duże?No właśnie.
Myślę,że jest możliwe,że taka niania zarabia kilka tysięcy.Ale myślę też,że musi na nie solidnie zapracować. 

27.01.2012 21:48

Znam nianię,która zarabia 3 tys.Na wiosnę z apartamentowca
przeprowadzają się do domu w Magdalence i niania ma dylemat:
albo wstawać o 5 rano i dojeżdzać,albo zrezygnować.
Osobiście uważam,że 2 dzieci i full serwis w domu są więcej warte niż te pieniądze i dodatkowe traktowanie niani  jak na Manthatanie.Undecided 

28.01.2012 08:44

To tak jest,te duże pieniądze nie spadają z nieba,nimi jest wynagradzana normalna praca.A jaka ona jest to wiedzą tylko nianie,które pracują u tych ludzi.
Wiem coś o tym.Sama pięć lat temu miałam przyjemność pracować w bardzo bogatym domu.

28.01.2012 17:46

Jolanta W.

Znam nianię,która zarabia 3 tys.Na wiosnę z apartamentowca
przeprowadzają się do domu w Magdalence i niania ma dylemat:
albo wstawać o 5 rano i dojeżdzać,albo zrezygnować.
Osobiście uważam,że 2 dzieci i full serwis w domu są więcej warte niż te pieniądze i dodatkowe traktowanie niani  jak na Manthatanie.Undecided 

Pewnie jestem trochę wygodnicka (choć uważam, że na pewien komfort i wygodę już sobie w życiu zasłużyłam), ale nie zdecydowałabym się wstawać o 5 i docierać gdzieś tam do pracy a potem jeszcze z powrotem. Mnóstwo ludzi dojeżdza, nieraz daleko i długo, ale w moim wieku i w tej profesji wolałabym poszukać pracy bliżej.

29.01.2012 13:13

Danusiu,ale nie wszyscy płacą 3ooo.

Chodzi o kasę.Pracę za 1800 czy 2000 to ona może mieć,ale jej chodzi o te 3000.i dlatego ma dylemat.ma 55lat.  

29.01.2012 13:20

Jolanta W.

Danusiu,ale nie wszyscy płacą 3ooo.

Chodzi o kasę.Pracę za 1800 czy 2000 to ona może mieć,ale jej chodzi o te 3000.i dlatego ma dylemat.ma 55lat.  

No tak, właśnie dlatego napisałam, że jestem wygodnicka, bo wolę blisko za mniej. Ale sytuacje i potrzeby są różne.

29.01.2012 13:23

Ja tez wole blisko za mniej ale neiwiele kto to rozumie;D

Nie przyjelam rok temu, jak szukalam pracy oferty za 2500 a w zasadzie moglam i wyzsza stawke negocjowac, jak czulam  , bo dojezdzalabym do pracy ok 45 minut( plus 10 minut pieszo) przyjelam taka, gdzie dojezdzam w zasadzie  w 3 minuty (plus dojscie - 5 minut) z  przecietna stawka  

29.01.2012 13:43

To ja w porównaniu z wami jestem wierutnym leniem, bo maluszkami opiekowałam się tylko u siebie w domu Laughing

29.01.2012 13:47

Ja bym w domu swoim nie mogla jakos   Bo nie moglabym sie zmobilizowac do pracy, robilabym tez inne rzeczy w tym czasie, niezwiazane z opieka nad dzieckiem   Ale rozumiem,ze niektorzy potrafia  

29.01.2012 14:03

A ja jestem pazerna i za 5000zł,- chociaż trudno mi wyjść z domu ale jak wyjdę to  mogę jechać na drugi koniec Wrocławia. Ale cóz we Wrocławiu tyle nie płacą, coraz częściej pojawiają się stawki do 10 zł.,- a w rezultacje to jest 4 zł,-.

29.01.2012 14:04

Dana jesteś teraz w temacie szukam pracy.

Chyba dostaniesz wspaniałe referencje od Mamy marchewki.
z Twoim doświadczeniem i sercem do dzieci nikt nie będzie śmial proponować Ci 4 zł .

 

29.01.2012 14:09

liv 23

Ja bym w domu swoim nie mogla jakos   Bo nie moglabym sie zmobilizowac do pracy, robilabym tez inne rzeczy w tym czasie, niezwiazane z opieka nad dzieckiem   Ale rozumiem,ze niektorzy potrafia  

Oczywiście, że robiłam inne rzeczy    Nie ma niani, opiekującej się maluszkiem u siebie w domu, która poświęca 100% uwagi tylko dziecku. Jakoś jednak miałam farta i mamom to nie przeszkadzało, a ostatnim maluchem opiekowałam się u siebie prawie trzy lata   

29.01.2012 14:16

Przez 20 lat z hakiem jeździłam do pracy do Warszawy. Dało mi to w kość - dojazdy zimą, np., to był koszmar. Ale i w międzyczasie róznie się jeździło. Dlatego powiedziałam sobie: nigdy więcej dojazdów. Teraz mam 30 min. na piechotkę lub 15 rowerkiem. Samochodem to już w ogóle nie ma o czym mówić. Najlepiej być niezależną od środków lokomocji, bo te lubią szwankować. Poza tym strata czasu.

29.01.2012 14:17

No niestety Jolu już mnie nikt nie chce. Albo jestem za stara albo za głupia- nie wiem.A z mamą =marchewki -kropeczki-słoneczka= to mam inną umowę,w profilu mam napisane jaką, jak i zresztą mam.Embarassed

29.01.2012 14:19

moja teściowa prawdopodobnie w czerwcu przeprowadzi się do wrocławia, ale jak nie wypali a ja dostanę we wrześniu cały etat- to będę szukać Dany    Mój synek woli panie w wieku ciocio-babci niż młode studentki, uszanuję jego wybór    

29.01.2012 14:20

Danusiu,nie kokietuj,że jesteś stara i nikt Cię nie chce,bo ja jestem 3 lata starsza od Ciebie i nie mam problemu.

Liczy się kompetencja,predyspozycje i cechy osobościowe.
Jesteś tyle lat w branży,a Twoja Kalinka.Wystarczy Twoje  zdjęcie z nią,żeby rodzice mieli rozeznanie.
Weż się ostro za promocję. 

29.01.2012 14:25

Danusiu W., zapytam tutaj, też będzie na temat wątku    
Jak impreza się udała ?    

29.01.2012 14:28

Maryla S.

Danusiu W., zapytam tutaj, też będzie na temat wątku    
Jak impreza się udała ?    

Dziękuję, poszło    Złożyłam tacie życzenia a czas spędziłam na zajmowaniu się głównie najmłodszą panienką ("moją") - karmienie, przewijanie/nocniczek i zabawa. Oczywiście nie odmawiałam także pozostałym maluchom a było ich w sumie   9-oro. Najbardziej zależało mamie, żebym "uwolniła" ją od konieczności doglądania najmłodszej, bo wiadomo, jak to jest. Było wspólne "100 lat", dzieci pomagały tacie zdmuchnąć świeczki, goście się gościli, czasami zaglądali do pociech i gawędziliśmy trochę a potem dostałam w prezencie poczęstunek na wynos (najmłodsza panienka jest bezmleczna i bezglutenowa więc nie chciałam częstować się przy niej, żeby nie robić niepotrzebnie apetytu)

29.01.2012 14:45

Dziękuję Wam dziewczyny za osłodzenie mi niedzieli,ale chciałabym wygrać miliony i nie mieć kłopotów finansowych ,może bym wreszcie wzięła się za swoje arcydzieła. Jak pracowałam zawodowo to przekładałam to = jak pójdę na emeryturę= a teraz jak jestem ,to muszę pracować ,by jakość przeżyć ,i znów odkładam = jak wygram miliony=. Jolu ja nie potrafię się zaprezentować,i dlatego bardzo lubiłam być nianią z polecenia= bo mama -mamie....=.

29.01.2012 14:55

Jolanta W.

Znam nianię,która zarabia 3 tys.Na wiosnę z apartamentowca
przeprowadzają się do domu w Magdalence i niania ma dylemat:
albo wstawać o 5 rano i dojeżdzać,albo zrezygnować.
Osobiście uważam,że 2 dzieci i full serwis w domu są więcej warte niż te pieniądze i dodatkowe traktowanie niani  jak na Manthatanie.Undecided 

Ale w czym problem?  Ja wstaję o 5:10, bo muszę do pracy dojechać na 7h. Jakoś nie narzekam, że tak wczęsnie wstaję. Może dlatego, że kiedyś wstawałam o 3:30. 

29.01.2012 15:17

A ja jestem "nocny Marek", uwielbiam tłuc się po nocy, a rano z przyjemnością śpię do 7 (chyba, że córka idzie na wcześniejszą godzinę do szkoły, wtedy pobudka o 6-ej) a w niedzielę - rozpusta - nawet do 8-ej. I chwalę sobie taki stan rzeczy Smile

29.01.2012 15:36

Danuta W.

A ja jestem "nocny Marek", uwielbiam tłuc się po nocy, a rano z przyjemnością śpię do 7 (chyba, że córka idzie na wcześniejszą godzinę do szkoły, wtedy pobudka o 6-ej) a w niedzielę - rozpusta - nawet do 8-ej. I chwalę sobie taki stan rzeczy Smile

Danusiu, Ciebie jak najbardziej rozumiem, szczególnie jak przeczytałam o Twoich zimowych dojazdach. Ale nie rozumiem dylematu niani, o której pisała Jola. 

29.01.2012 15:58

Aniu L,
niania ma do pracy teraz 10minut ,a Magdalenka jest to miejscowośc daleko poza Warszawą i szkoda jej kasy.
Na miejscu w Warszawie dostanie 2000,a tu gdzie teraz pracuje dostaje 3000 i albo będzie dojeżdzać,albo zrezygnuje i Pani Mama przyjmie inną nianię np z Magdalenki.Różnica w kasie jest 1000zł.Stąd ten dylemat.Dojazd i przyjazd do Warszawy. 

29.01.2012 17:11
« Powrót do listy tematów