Małgorzata D. Zostalam oszukana na ponad tysiac zlotych, mimo moich prosb i mozna powiedziec grozb maja mnie w nosie. Uslyszalam wczoraj od nich ze jestem prymitywna ze juz dawno chcieli mnie zwolnic ze niby dziecko im bije... Zostalam upokorzona i oszukana. Tak latwo nie popuszcze. nie mam umowy, ale mam swiadkow ze parcowalam u nich. Slyszalam ze moge to zglosic na policje, ale potem bede musiala odprowadzac podatek. Ale jesli inaczej nie mozna... Prosze o rady bo nie odpuszcze takiego traktowania. Nawet nie mysle juz o sobie, tylko o nastepnej opiekunce ktora moga oszukac. Trzeba dac im nauczke Małgosiu, szczerze wspólczuję Ci, ze znzlazłaś sie w tak przykrej i trudnej sytuacji. Moim zdaniem powinnaś skierować swoje kroki do PIP i US. Owszem-sprawa może się ciągnąc i dla Ciebie również nie będzie przyjemna, dlatego wcześniej warto spróbować postraszyć byłych (!nic nie tracisz!) pracodawców i sucho poinformować ich o podjeciu takich kroków... Bez przepychanek, bez pretensji i osobistych przytyków. Pracowałaś-należą Ci się za tę pracę pieniądze. Masz prawo rządać wypłaty należnego wynagrodzenia! To Twoje prawo i nie podlega dyskusji. Koniec kropka. Aby brzmieć wiarygodana prześlij im tylko zwizła informację (bez emocjonalnych "rozwinięć" ). Nie wdawaj się w dyskusję/utarczki -nie dzwoń/nie rozmawiaj. P prostu napisz maila/list (nie smsa) mniej-więcej o takiej treści: "Pomimo prób porozumienia się z Państwem w sprawie wypłaty należnego mi wynagrodzenia za okres(...), nie zechcieli Państwo wywiązać się z warunków naszej umowy. Dlatego też informuję Państwa, że sprawę kieruję do instytucji powołanych do roztrzygania sporów na linii pracownik-pracodawca (PIP, US). Informuję również Państwa, że nadużycia z Państwa strony, zostaną ujawnione osobom, które mogłyby być zainteresowane pracą u Państwa. Pozdrawiam M..D..." Piszę to na gorąco i w skrócie-dodaj to co uznasz za stosowne-zachowaj jednak formę urzedowego pisma, nie pozostawiając im pola do negocjacji. Nie odbieraj telefonów(daj im czas na "przegryzienie tematu"-kiedy opadną z nich emcje, zorientują się(jeśli są "myślący"), że takie rozwiązanie sprawy po prostu im się "nie opłaca". Acha! I zachowaj formę pisemną(koniecznie!), tak by mieć ewentualne "dowody" na ich nieuczciwość. Moze takie informacje poskutkują, ale pamietaj: nie rzucaj słow na wiatr-odczekaj kilka dni ..nie opisuj na pierwsze(emocjonalne) zaczepki-pomilcz kilka dni... ale też zgodnie z deklaracjami udaj się do PIP (możesz tam zasięgnąć bezpłatnej prawniczej porady). PIP na formalne zgłoszenie reaguje błyskawicznie-nie wiem jak w Twojej sprawie, ale kiedy ja spotkałam się z nierzetelnością ze str. pracodawcy, na moje zgłoszenie zareagowano...nazajutrz Sama telefoniczna zapowiedź wizyty urzędnika PIP, wystarczyła, by moje prawa były respektowane. Obyło się więc bez sądów i całej tej urz edowej szaropaniny. Życzę Ci wytrwałości i konsekwencji...no i nosek w górę Pisz na bierzaco, jakie podjełaś decyzje i jak rozwija się sprawa-nie jesteś sama, Małgosiu
*Matylda* D. edytowała ten post 01.06.2011 19:35
|