Wasze zdanie na temat higieny

Forum » Niania a finanse domowe
Dobrym wychowaniem gospodyni domu jest również wskazać miejsce gdzie potencjalna niania może umyć ręce.
Oczywiście mycie rąk przy zwłaszcza małych dzieciach jest podstawa,ale robienie z tego dramatu jest już przesadą.
27.02.2010 07:38
Wchodząc do czyjegoś mieszkania,gdzie jest dziecko nie podaję pierwsza ręki właśnie z powodu higieny.
Następnie,jeżeli rodzice zapraszają mnie do pokoju,to nie pytam o łazienkę,tylko wchodzę tam,gdzie mnie zapraszają.
Nie zdarzyło mi się,żeby rodzic zaprosił mnie do łazienki.
To nie niania ma pytać o łazienkę,lecz rodzic,jeżeli sobie życzy,żeby niania wymyła ręce powinien zaprosić ją do łazienki i wskazać ręcznik,którym ma się wytrzeć.
Nie każdy rodzić sobie tego życzy.
Niania w obcym domu jest gościem,który nie powinien wchodzić tam,gdzie go nie zapraszają. Małgorzata R. edytowała ten post 27.02.2010 08:15
27.02.2010 08:08
Pani Małgosiu, ponawiam pytanie, czy jest jakaś metoda by uniknąć sytuacji opisanych przez autorkę pierwszego postu - niania, która wcale rąk nie myje? Nie każdy ma szczęście trafić na rozmowie od razu na brylant.

Do Niani z Wrocławia: jedna z Pań zatrudnionych u nas na okres próbny miała wskazane miejsce do mycia rąk - oddzielną łazienkę i naszykowany przez nas specjalnie czysty ręcznik - i i tak ich nie myła.

Jeśli ktoś się już raz spotka z taką osobą, gwarantuję, że przy następnym wyborze Niani będzie zwracał uwagę na jej zachowanie na rozmowie wstępnej i wybierze osobę, która bez przypominania wie, że do dzieci trzeba mieć czyste ręce. Bo poza rozmową wstępną rodzice nie mają w sumie szans, aby sprawdzić, jaką osobą jest Niania. Pamiętajmy, że część Mam nie może - jak Autorka pierwszego postu - przez dłuższy czas obserwować pracy Niani...

Tak jak wcześniej pisałam oczywiście da się porozmawiać wstępnie bez mycia rąk. Rodzice zakładają ogromny kredyt zaufania przyjmując do pracy Nianię - w tym, że Kandydatka na nianię jest osobą w miarę normalną więc zna podstawowe zasady higieny - ale co zrobić, aby uniknąć takich sytuacji jak opisane wyżej?


Ciekawa jestem, co zrobi autorka pierwszego postu - zwolni tą osobę bezterminowo czy nie i pójdzie do pracy, ale zamiast pracować, będzie się zastanawiać, co się dzieje w jej domu? Ewa W. edytowała ten post 27.02.2010 08:47
27.02.2010 08:41

Ewa W.
Pani Małgosiu, ponawiam pytanie, czy jest jakaś metoda by uniknąć sytuacji opisanych przez autorkę pierwszego postu - niania, która wcale rąk nie myje?

Taką nianię zwolniłabym od razu.
Metodą może być zatrudnianie niań na np.2-dniowe okresy próbne,lub nawet 1-dniowe.
Ponadto,nie zatrudniłabym niani,która przychodzi na rozmowę i bierze dziecko na ręce dotykając jego buzi,rączek,czy obcałowuje je,bez wcześniejszego umycia rąk.
Można też zaprosić kandydatkę na nianię na kilka godzin zabawy z dzieckiem/może być z przewinięciem,spacerem/,nie nazywając tego okresem próbnym. Małgorzata R. edytowała ten post 27.02.2010 09:47
27.02.2010 09:10

Ewa W.


Do Niani z Wrocławia: jedna z Pań zatrudnionych u nas na okres próbny miała wskazane miejsce do mycia rąk - oddzielną łazienkę i naszykowany przez nas specjalnie czysty ręcznik - i i tak ich nie myła.

Skoro na moje prośby o mycie rąk nie byłoby reakcji zwyczajnie bym nie korzystała wówczas z jej usług ani minuty dłużnej.


" czy jest jakaś metoda by uniknąć sytuacji opisanych przez autorkę pierwszego postu - niania, która wcale rąk nie myje? "
Odpowiedz na pytanie jest bardzo prosta : nie zatrudniam takiej osoby/rezygnuje z niej i szukam odpowiednio pasującej do moich wymagań. beata :) . edytowała ten post 27.02.2010 10:12
27.02.2010 10:05
Mycie rąk od razu po wejściu nie zawsze jest stosowne.W domu gdzie jest małe dziecko należy to zrobić jednak nie każdej rodzinie odpowiada kiedy pani przychodząca na rozmowę od razu ze tak powiem chodzi po całym domu ;P Część mam wydaje mi się,że sobie tego nie życzy od razu,chociażby dlatego,że nie w każdej łazience wisi przygotowany ręcznik dla gościa.Ale już kiedy dziecko do nas podchodzi czy rodzice chcą je nam dać na ręce to jednak już musimy to zrobić.
27.02.2010 12:21

Ewa W.

Jeśli ktoś się już raz spotka z taką osobą, gwarantuję, że przy następnym wyborze Niani będzie zwracał uwagę na jej zachowanie na rozmowie wstępnej i wybierze osobę, która bez przypominania wie, że do dzieci trzeba mieć czyste ręce.



Eeee tam,ja mysle,ze pare osob tu przesadza.czyste rece to trzeba miec przy niemowlaku,natomiast przy starszym dziecku tak sie nie da.Niania przychodzac myje rece np.po jezdzie autobusem i dopiero wtedy dotyka dziecko-ok!Tylko,ze ta sama niania jezdzi z dzieckiem na plac zabaw autobusami(przynajmniej ja jezdze wiosna i latem)zarowno ja, jak i dziecko dotykamy zwykle rurek w autobusie,pozniej dziecko bawi sie ze mna w piaskownicy(swietne zrodlo zarazek),nastepnie dotykamy zabawek i sprzetow na placu zabaw. W tym czasie dziecko bierze kilka razy reke do buzi,mimo upominan,by tego nie robilo.Owszem,czyscimy czasem rece mokrymi chusteczkami ale coz to za "mycie"?Raczej ZADNE  Podsumowujac uwzam,ze dziecka od zarazek sie nie odizoluje.

Oczywiscie inna sprawa jest mycie rak powizycie w toalecie,aczkolwiek podobno na klamkach znajduje sie duzo wiecej bakterii kalowych,niz na rekach.A po myciu i tak raczej za owa klamke lapiemy...
27.02.2010 12:40

SUPER CIOCIA WARSZAWA

Bliznich to zostaw w spokoju, profil mam ciagle ten sam i nie ukrywam ani swojego nazwiska ani swojej twarzy - nie musze sie niczego wstydzic i niczego ukrywac w przeciwnosci do ciebie.


Nel nel,jaka by nie byla,tez figurowala tu kiedys pod imieniem i nazwiskiem oraz ze zdjeciem...
27.02.2010 12:42

Ewa W.

Być może to przypadek, jednak nasze dzieci do tej pory nigdy nie chorowały - a być może zasługa higieny.


Poczekaj az pojda do przedszkola...   Te dzieci, ktore nie choruja w pierwszych latach zycia, pozniej przewaznie nadrabiaja.zwyczajnie teraz nie maja okazji stykac sie z zarazkami,bo je od nich izolujesz,w przedszkolu juz tak sie nie da...

Jak podał w tym roku onet.pl, za większość zachorowań na grypę (ponad 70 procent) odpowiada nie mycie rąk po przyjściu do domu z komunikacji publicznej, a nie np. kontakt z osobą kaszlącą czy kichającą.


Nie zawsze myje rece po skorzystaniu z komunikacji (co innego,jesli chodzi o WC),stykam sie tez z ludzmi kichajacymi i kaszlacymi. NIGDY nie mialam grypy i praktycznie wcale nie choruje.

A co do stawek, nie sluchaj glupot   Za 10zl/h na pewno znajdziesz w koncu kogos odpowiadajacego Tobie   Powodzenia   liv 23 edytowała ten post 27.02.2010 12:50
27.02.2010 12:48
Liv23, brawo    Bez przegięć i tak trzymać   

Co do przedszkola to dopiero sprawdzian dla odporności dziecka    Domowe dzieciaczki rzadko chorują i łagodnie pózniej dopiero zaczyna się "polka", zetknięcie z rzeczywistością   
27.02.2010 12:53

liv 23

SUPER CIOCIA WARSZAWA
Bliznich to zostaw w spokoju, profil mam ciagle ten sam i nie ukrywam ani swojego nazwiska ani swojej twarzy - nie musze sie niczego wstydzic i niczego ukrywac w przeciwnosci do ciebie.


Nel nel,jaka by nie byla,tez figurowala tu kiedys pod imieniem i nazwiskiem oraz ze zdjeciem...

>i do tej pory by tak bylo,gdyby imiennie mnie niektore weteranki forum nie obrazaly.No,ale przezylam i przezyje.
27.02.2010 12:54

Jadwiga j.
Liv23, brawo    Bez przegięć i tak trzymać   

Co do przedszkola to dopiero sprawdzian dla odporności dziecka    Domowe dzieciaczki rzadko chorują i łagodnie pózniej dopiero zaczyna się "polka", zetknięcie z rzeczywistością   


Hehe dokladnie - moja starsza podopieczna na szczescie wychorowala sie w okresie przedprzedszkolnym i teraz wcale prawie nie choruje. Ma wprawdzie od czasu do czasu kaszel ale sama zwalcza go w kilka dni, nawet lekarza nie odwiedzajac   
U wychuchanych i malo odpornych dzieci,kaszel przechodzi zas szybcko w zapalenie oskrzeli,gardla,czy ucha  
27.02.2010 13:00

Jadwiga j.
Liv23, brawo    Bez przegięć i tak trzymać   

Co do przedszkola to dopiero sprawdzian dla odporności dziecka    Domowe dzieciaczki rzadko chorują i łagodnie pózniej dopiero zaczyna się "polka", zetknięcie z rzeczywistością   

>przedszkole to jeszcze "pol biedy",bo z reguly jedna grupa,a "polka" zaczyna sie w szkole,dla "sterylnych"dzieci.No ale brak nawyku mycia rak u niani-to ja skresla jednak.
27.02.2010 13:00
Do Liv23: Dziękuję za wypowiedź.
Dzieci nie planuję oddać do przedszkola, co zresztą zaznaczyłam w ogłoszeniu, z różnych względów - więc może ominie mnie nawał chorób przedszkolnych (przede wszystkim - w mojej okolicy nie ma przedszkola dla dzieci ze skazą białkową, w tej chwili wprowadzam dzieciom powoli białko, każdemu w innej ilości, nie mogę liczyć, że zrobią to w przedszkolu - dlatego Niania pracuje u nas jako pomoc do dzieci, bo również jej nie mogę tym obarczać, np. ja szykuję posiłek, ona się w tym czasie zajmuje dziećmi).
Co do uodpornienia dzieci w przedszkolu ośmielę się mieć inne zdanie (ale może nie wszystkie Panie mają dzieci chodzące do przedszkola i wynikające z tego doświadczenie).
Wiem, że m.in. dzieci kuzyna odkąd chodzą do przedszkola chorują prawie non stop, jego zdaniem, wcale ich to nie uodparnia, bo za każdym razem mają inny wirus. Ponadto w czasie i po chorobie nie mają apetytu, przez co stają się podatne na inne infekcje, "lecą" im ząbki itd. Za każdym razem kuzyn musi brać wolne i boi się o utratę pracy. Zdarzyły im się także np. wszy przywleczone przez jedno z dzieci. Dlatego my skłaniamy się do nie oddawania dzieci do przedszkola. Dla Niani to tylko plus ponieważ oferuję stabilne miejsce pracy np. do końca studiów. (Znam rodziców, którzy oferują całkiem dobre stawki, ale zachowują się nieuczciwie wobec Niani informując ją tydzień wcześniej, że dziecko idzie do przedszkola lub zmieniają Nianię po wakacjach, aby za wakacje nie płacić... i sporo można o tym poczytać również na tym portalu). Ponieważ mam bliźniaki oraz liczną rodzinę, na brak kontaktów z innymi dziećmi moje dzieci nie mogą narzekać i nie boję się o ich "asocjalne wychowanie". Niektóre dzieci także po prostu się do przedszkola nie nadają - córka sąsiadów przez pół roku wymiotowała przed każdym wyjściem do przedszkola, więc w końcu zrezygnowali z niego na rzecz babci.
Ogólna higiena przedszkolna pozostawia wiele do życzenia - córka znajomej przez tydzień tak miała zapuszczoną pupę (strupy, lejąca się krew z braku systematycznego przewijania), że również zrezygnowali z przedszkola i przez dwa tygodnie nie mogli doprowadzić jej skóry do ładu. Ale higiena w przedszkolach to oddzielny temat.
28.02.2010 10:49

Kasia M.
Mycie rąk od razu po wejściu nie zawsze jest stosowne.W domu gdzie jest małe dziecko należy to zrobić jednak nie każdej rodzinie odpowiada kiedy pani przychodząca na rozmowę od razu ze tak powiem chodzi po całym domu ;P Część mam wydaje mi się,że sobie tego nie życzy od razu,chociażby dlatego,że nie w każdej łazience wisi przygotowany ręcznik dla gościa.Ale już kiedy dziecko do nas podchodzi czy rodzice chcą je nam dać na ręce to jednak już musimy to zrobić.

DO KASI M.
Dziękuję za wypowiedź i ciekawe spostrzeżenia. Ręcznik dla gościa to jednak sprawa wychowania. Mogę się tylko dziwić osobom, które o tym zapominają. Niania przychodzi do obcego domu, ale jest człowiekiem który zasuwa cały dzień i podobnie jak np. inny gość powinna mieć zagwarantowane minimum swobody oraz ludzkie warunki pracy. Dlatego np. u nas Niania korzysta z oddzielnej łazienki - również aby nie być skrępowana zwłaszcza np. w "trudne dni".
28.02.2010 10:56
Kiedy niania już podejmuje pracę to jasne,że takie minimum powinna mieć zagwarantowane jak ręcznik czy półeczka w domu na swoje drobiazgi.Jednak jeśli rodzina na jeden dzień ma zaplanowanych kilka spotkań z kandydatkami na nianię to za każdą panią musi zmienić ręcznik.Dla mnie to normalne,ale dla mamy która zakłada tylko rozmowę z nianią może być to uciążliwe ;P 10 pań jednego dnia i niech każda myje rączki to jednak 10 ręczników    Wydaje mi się,że nie zawsze stosownie jest biec do łazienki bo mama możliwe,że nie była na to przygotowana chociażby przez przeoczenie   
28.02.2010 12:44

Kasia M.
.Jednak jeśli rodzina na jeden dzień ma zaplanowanych kilka spotkań z kandydatkami na nianię to za każdą panią musi zmienić ręcznik. może być to uciążliwe ;P 10 pań jednego dnia i niech każda myje rączki to jednak 10 ręczników    Wydaje mi się,że nie zawsze stosownie jest biec do łazienki bo mama możliwe,że nie była na to przygotowana chociażby przez przeoczenie   

na takie okazje sa reczniki papierowe.
28.02.2010 13:34
Moze niania tez miec wlasny reczniczek, ja mam taki 25 x 25 cm (bez problemow miesci sie w damskiej torebce   
28.02.2010 13:43
Super ciociu ... masz racje ja tez zabieram ze soba taki maly reczniczek bo rodzina nic mi nie zaproponowala ... ale to drobiazg ... a higiena to wiadomo ze musi byc dla mnie to normalne ... pozdrawiam ..
28.02.2010 15:32

Kasia M.
Kiedy niania już podejmuje pracę to jasne,że takie minimum powinna mieć zagwarantowane jak ręcznik czy półeczka w domu na swoje drobiazgi.Jednak jeśli rodzina na jeden dzień ma zaplanowanych kilka spotkań z kandydatkami na nianię to za każdą panią musi zmienić ręcznik.Dla mnie to normalne,ale dla mamy która zakłada tylko rozmowę z nianią może być to uciążliwe ;P 10 pań jednego dnia i niech każda myje rączki to jednak 10 ręczników    Wydaje mi się,że nie zawsze stosownie jest biec do łazienki bo mama możliwe,że nie była na to przygotowana chociażby przez przeoczenie :


W łazience oraz kuchni zawsze mam przygotowany jeden ręcznik papierowy i jeden ręcznik czysty gościnny materiałowy - kwestia organizacji. Zawsze ktoś może wpaść z wizytą. Dodatkowo ręcznik papierowy w pokoju dziecinnym. Nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek mogła zapomnieć o tym, że mój gość może chcieć skorzystać z wc, więc musi tam być także ręcznik.
Niania jeżdżąca np. środkami transportu publicznego nie powinna chyba wozić ze sobą ciężkiej torby więc wożenie ze sobą akcesoriów typu ręcznik pozostawiam jej do wyboru. ps. Nigdy nie umówiłabym 10 osób na jeden dzień - za duży stres dla dziecka, nie rozumie ono, co się dzieje i jest wybite z rytmu dnia. Wbrew pozorom, dla rodziców taka rozmowa to też pewien stres zwłaszcza po męczącym dniu pracy, dlatego umawianie aż 10 osób na raz chyba nie zdarza się tak często   
28.02.2010 21:51
ja, przyznam się choć mi wstyd, poszłam na rozmowę kwalifikacyjną i nie spytałam o możliwość umycia rąk. Zwyczajny stres! Po kilku dniach mama dziewczynki zadzwoniła do mnie z informacją, że mnie zatrudni. Kolejne spotkanie odbyło się w parku, tam mama dziecka mi powiedziała: "nie jesteśmy sterylni, ale zwracamy uwagę, żeby myć ręce po każdym wejściu do domu, a także po przewijaniu, zwłaszcza kupy". Zostało to powiedziany w taki sposób, że nie poczułam się urażona, a mama zapewne też poczuła się spokojniejsza, że poinformowała mnie i nie ma w tej kwestii niedomówień.
02.03.2010 11:56

Jadwiga j.

Ewa W.
Bardzo denerwuje mnie sytuacja, kiedy młodsze ode mnie o ponad 10 lat dziewczyny umówione na spotkanie pierwsze wciskają mi (nie umytą po przyjściu z metra) rękę - nikt ich nie uczył zasad wychowania? Spotkało mnie to już kilka razy (u kilku osób).


W kwestii pierwszeństwa, dziewczyny przychodząc chcą się przedstawić i przywitać   , żeby tylko takie braki w zachowaniu nas spotykały na co dzień...   

A jeżeli mówisz o umyciu rak przed przywitaniem, to proponuję wywiesić kartkę na zewnętrznej części drzwi " podaje łapkę tylko umytej łapce" ;P

Popadamy w skrajności   


A skąd wiesz, że one idą z metra? Może podjeżdżają swoim samochodem.
04.03.2010 21:05
Zwykle pytam o to, jak niania ma zamiar do nas dojeżdżać. Do tej pory tylko jedna Pani była zmotoryzowana, niestety (dla nas), zaciążyła po 2 mcach pracy u nas. Bardzo kochała nasze dzieci i dotąd mamy z nią kontakt. Ale to była niania z powołaniem.Urodziła wcześniaczka o imieniu Olaf.
04.03.2010 22:15
« Powrót do listy tematów