Marta KJ To taki żal ot tak sobie bo "nie mam żalu do nikogo". W zeszłym tyg. musiałam odtransportowac nianie do szpitala( dla niewtajemniczonych -niania mieszka z nami)... została na noc i wróciła nastepnego dnia po poludniu. Poleżała , poodpoczywała , wczoraj pojechała do chłopaka i wieczorem znowu wyladowała w szpitalu, z zupełnie innego powodu. Okazało się że nie bedę mogla jej niestety dalej zatrudniać z powodów zdrowotnych....ale jeszcze jej nie powiedzialam , bo nie chcę jej denerwowac i mam zamiar z nia porozmawiac jak przyjedzie tu ze swoim chlopakiem w weeekend. Tylko nie wiem jak poprowadzic ta rozmowę.... No i zostałam tak w kropce,bez niani. ot przypadki chodzą po ludziach... przykre to. takie sytuacje sa zawsze trudne dla obu stron.wiesz dla Ciebie ważniejsze sa dzieci ,praca .niania musi zrozumieć że skoro juz nie może pracować musi odejść.
|