Dialogi na Cztery Nogi albo "Hyde Park"

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim

1. Chodziło mi o oferty z niania.pl. Powiedzmy, że oferta jest atrakcyjna, ale stawka do X. No i nie wiem.
Mario, nie chodziło mi o to, że mogę zejść ze stawki, ale o to, czy zawracać sobie głowę taką ofertą. Inna sprawa, że w Gda znalezienie oferty powyżej 10zł/h graniczy z cudem.

3. Tak, chodziło tylko i wyłącznie o mój kręgosłup    Maluszek w gondolce ma dobrze    

Zauważyłam właśnie taką tendencję, że wnosi się dziecko z gondolą, a stelaż oddzielnie (jeśli chodzi o starszaków to już rzadziej). A jak śpi, to też wnosicie na ręku? Czy może czekacie, aż się obudzi (ale co wtedy, gdy np. zacznie padać?)?

Czy zdarzało się wam nosić dzieciątko w chuście lub w nosidełku?

 

18.05.2012 23:31

Maryla S.

"Karinie chyba chodziło o jej kregosłup, faktycznie mozna uszkodzić"

rzeczywiście     ale sobie też nie uszkodzi, jeżeli najpierw wniesie malucha, a potem wózek w sposób, jaki Basiu doradziłaś   .

Wnosisz dziecko i zostawiasz je bez opieki bo idziesz po wózek ?

Na takie oddzielne wnoszenie to można sobie pozwolić jak jest jeszcze jedna osoba, a to raczej są wyjątki w pracy niani - zależy też ile jest tych schodów (pięter)

Karino jeśli oferta jest poniżej X to już nie jest atrakcyjna, trzeba brać pod uwagę że rodzice proponują stawkę tylko do kwoty X i jest najczęściej że jak idziesz na rozmowę to się okazuje iż kwota jest całkowicie nie do przyjęcia nawet jeśli reszta oferty jest 8 cudem świata. Byłam raz na rozmowie (w ogłoszeniu mama podała do 15zł/godz) i przez telefon mama zapewniała że zna moje warunki, a na miejscu się okazało że praca będzie 10 godz dziennie z 2 dzieci + full serwis za .......1200 zł/ mies.

19.05.2012 00:07

Maria

Maryla S.

"Karinie chyba chodziło o jej kregosłup, faktycznie mozna uszkodzić"

rzeczywiście     ale sobie też nie uszkodzi, jeżeli najpierw wniesie malucha, a potem wózek w sposób, jaki Basiu doradziłaś   .

 

Wnosisz dziecko i zostawiasz je bez opieki bo idziesz po wózek ?

Na takie oddzielne wnoszenie to można sobie pozwolić jak jest jeszcze jedna osoba, a to raczej są wyjątki w pracy niani - zależy też ile jest tych schodów (pięter)

 

A jaka to różnica, czy zostawiasz malucha samego, gdy wnosisz wózek, czy gdy idziesz do toalety? Pytam, bo zabrzmiało to jak przygana w stronę Maryli.

Karina B. edytowała ten post 19.05.2012 00:24
19.05.2012 00:24

Tak Mario, zawsze tak robiłam, ponieważ uważałam i nadal uważam, że ten właśnie sposób jest najbezpieczniejszy dla dziecka. Przez te 5 minut dziecku w łóżeczku czy kojcu nic strasznego się nie stanie. W przeciwieństwie do sposobów, o których tutaj mówimy, co wcale nie znaczy, że je krytykuję. Ja po prostu bałabym się tak wnosić dziecko do domu, nic poza tym    Gondolki z dzieckiem nigdy nie wnosiłam, bo nie ufałam uchwytom. Mozolne wciąganie wózka z dzieckiem po schodach też nie jest, moim zdaniem oczywiście, sposobem ani bezpiecznym, ani komfortowym, przede wszystkim dla dziecka. Jak widzisz Mario, każdy ma swoje sposoby, które jego zdaniem są najwygodniejsze i najbezpieczniejsze    
Karino, jeżeli sytuacja zmuszała mnie do przerwania spaceru, to wnosiłam śpiące dziecko, czasem udawało się maluchowi snu nie przerwać, a czasem, niestety nie     W chustach, czy nosidełkach dzieci nigdy nie nosiłam   

19.05.2012 06:53

Bardzo Wam dziękuję za te cenne odpowiedzi   

Marylko, na Ciebie zawsze można liczyć   

19.05.2012 08:17

tez sie wypowiem,a co mi tam ;p 
poki syn uzywal wozka,a mieszkam na 1pietrze,16schodow , mialam dwa sposoby , albo wniesienie na raz wozka,dziecka i np zakupow ,co robilo sie momentami coraz trudniejsze ,albo (co pewnie moze zostac odebrane za brak odpowiedzialnosci ) najpierw wchodzilam do domu z kuba ,zamykalam na klucz za soba drzwi- skubany umie je otworzyc ,albo klucz przekrecic - i w gora 20sekund bylam spowrotem u gory z wozkiem


wlozenie go do lozeczka odpadalo z kilku powodow,raz ,ze potrafil z niego wyjsc ,przeskakujac barierke i skaczac na rzucone poduszki,a dwa ma juz od jakiegos czasu normalne lozko,i w kazdej chwili moze z niego uciec 

19.05.2012 09:33

Jaki jest sens dawania takiego ogłoszenia (premium):

Prosze o kontakt telefoniczny
(w nagłówku: szukam niani do rocznego smyka)

19.05.2012 11:16

Karina B.

Maria

Maryla S.

"Karinie chyba chodziło o jej kregosłup, faktycznie mozna uszkodzić"

rzeczywiście     ale sobie też nie uszkodzi, jeżeli najpierw wniesie malucha, a potem wózek w sposób, jaki Basiu doradziłaś   .

 

Wnosisz dziecko i zostawiasz je bez opieki bo idziesz po wózek ?

Na takie oddzielne wnoszenie to można sobie pozwolić jak jest jeszcze jedna osoba, a to raczej są wyjątki w pracy niani - zależy też ile jest tych schodów (pięter)

 

A jaka to różnica, czy zostawiasz malucha samego, gdy wnosisz wózek, czy gdy idziesz do toalety? Pytam, bo zabrzmiało to jak przygana w stronę Maryli.

To absolutnie nie była żadna przygana (nie dopatruj się w każdej wypowiedzi jadu bo wtedy bardzo łatwo go znajdziesz), po prostu zwykłe pytanie. Zadałam je bo mam taką fobię że nie zostawiam żadnego malucha (tym bardziej podopiecznego) bez opieki, nawet na chwilkę, nawet jeśli idę do toalety - zostawiam wtedy drzwi otwarte i dziecko mam na oku.

Marylko - "Mozolne wciąganie wózka z dzieckiem po schodach też nie jest, moim zdaniem oczywiście, sposobem ani bezpiecznym, ani komfortowym, przede wszystkim dla dziecka. Jak widzisz Mario, każdy ma swoje sposoby, które jego zdaniem są najwygodniejsze i najbezpieczniejsze    "


Komfortowe to nie jest tylko dla mnie, już mam wypracowaną metodę i wciągam wózek tak że maluch niczego nie odczuje (to samo jest ze zjazdem w dół po schodach)

19.05.2012 15:37

Monika

tez sie wypowiem,a co mi tam ;p 
poki syn uzywal wozka,a mieszkam na 1pietrze,16schodow , mialam dwa sposoby , albo wniesienie na raz wozka,dziecka i np zakupow ,co robilo sie momentami coraz trudniejsze ,albo (co pewnie moze zostac odebrane za brak odpowiedzialnosci ) najpierw wchodzilam do domu z kuba ,zamykalam na klucz za soba drzwi- skubany umie je otworzyc ,albo klucz przekrecic - i w gora 20sekund bylam spowrotem u gory z wozkiem


wlozenie go do lozeczka odpadalo z kilku powodow,raz ,ze potrafil z niego wyjsc ,przeskakujac barierke i skaczac na rzucone poduszki,a dwa ma juz od jakiegos czasu normalne lozko,i w kazdej chwili moze z niego uciec 

To ja moze z innej beczki ale posrednio troche na temat. Bede to pamietac do konca zycia, bo o maly wlos nie przyplacilam tego zawalem.Opiekowalam sie wtedy moim najmilszym w karierze niani Malcem. Sympatyczni rodzice, wspaniale warunki prracy, swoboda dzialan, zero stresow, zadnych dodatkowych uslug. Jednym slowem raj! Rano - przychodze do pracy. Moj podopieczny juz po sniadanku, zabki umyte, ubrany, gotowy do "zajec". Tata, ktory na ogol pracuje w domu , informuje, ze zaraz wychodzi. Prosze go, aby zerknal na B. bo musz zejsc do sutereny, po produkty na obiadek i prowiant na spacer. Schodze na dol. Po doslownie 4-5 min. wracam i drzwi pomiedzy czescia gospodarcza a mieszkalna zastaje zatrzasniete. Tata wyszedl zostawiajac bawiace sie dziecko bez opieki .Niestety bezmyslnie zatrzasnal drzwi uniemozliwiajac mi powrot do domu.Przez ulamek sekundy, to nie wiedzialam jak mam sie zachowac. Ale mysle sobie - Elka, spokoj! Daleko nie odjechal, musi na moj telefon wrocic. AleTata wycial jak Kubica, w dodatku. powiedzial, ze nie moze zawrocic, bo ma wazne spotkanie, ale juz dzwoni do dziadka i ten nas wyratuje z sytuacji za gora 30 minut. Co moze przyjsc do glowy przez 30 minut dwuipolatkowi- tego nie musze tlumaczyc. W nerwach okropnych ale caly czas w kontakcie audio uspokajam B., ze Ela juz idzie , zbuduj mi piekny domek i inne glupoty- w miedzyczasie naprawde umieram. W koncu decyduje sie na wejscie do mieszkania droga napowietrzna. Pomysl swietny, gdybym go miala zrealizowac 30-40 lat temu, kiedy wazylam niespelna 50kg ale dzis z waga prawie 75 - to raczej trudne. Panika czy mobilizacja zrobily jednak swoje. Wlaze do domu przez taras od strony ogrodka Wysokosc 1, 5 pietra. Cala akcja trwala ok. 8 minut. Bartus domek wybudowal piekny.A ja o malo nie umarlam. Tak wiec dziewczynki, myslcie o przeroznych aspektach naszej pracy, a przedewszystkim nie ufajcie do konca rodzicom. Czesto jest tak, ze oni naprawde kochaja swoje dzieci ale ich wyobraznia jest ograniczona
a ich  percepcja odbioru rzewistosci  przytlumiona nadmiarem innych zobowiazn, powoduje, ze mysla nieracjonalnie.Prozaiczna czynnosc jaka jest wniesienie wozka, wozka z dzieckiem, czy innego rozwiazania takiej kwesti ito naprawde wazna kwestia i nie mozna tego lekcewazyc. KOnkluzja jest jedna. Tam gdzie nie ma windy, ni podejmuje wspolpracy. Moze jak nianie  zaczna odmawiac szapania wozkiem po pietrach mieszkania stanieja?
 

19.05.2012 15:54

2x

Karina B. edytowała ten post 19.05.2012 18:51
19.05.2012 18:50

Elzbieta Olga P.

Moze jak nianie  zaczna odmawiac szapania wozkiem po pietrach mieszkania stanieja?
 

 

A co ma piernik do wiatraka?

Karina B. edytowała ten post 19.05.2012 18:52
19.05.2012 18:51

A to samo co kal do kanalizacjiLaughing

19.05.2012 22:23

A tego, to jeszcze nie słyszałam   

19.05.2012 23:07

Dziewczyny-w natabuczku mam funkcję robienia zdjęć,ale nie wiem jak je przerzucić na płytkę aby w kompie je wyświetlić.Może która wie jak przerzucić zdjęcia na płytkę.

23.05.2012 19:36

 Danusiu, musisz sprawdzić, czy masz odpowiednie oprogramowanie, np. program Nero   
Przesyłam ci link, bo tak będzie najprościej ci to zrozumieć, ja musiałabym za dużo pisać Laughing 

 http://www.komputerswiat.pl/senior/programy/jak-przenosic-dane---nagraj-plyte-uzyj-pendrivea.aspx 

Tam, trochę niżej masz podtytuł " Nagrywamy pliki na płytę" i dokładny opis, rób po kolei tak, jak tam jest napisane   

23.05.2012 20:34

Dzięki Marylu.- potrenuję - i jak się mi uda to się wreszcie pochwalę swoimi robótkami.Laughing

23.05.2012 20:52

No to powodzenia Danusiu   

23.05.2012 20:56
« Powrót do listy tematów