WITAM
WCZORAJ RZMAWIAŁAM Z MOJĄ SĄSIADKĄ. ZWIERZYŁA MI SIĘ ŻE BARDZO BY CHCIAŁA ŻEBY JEJ DOROSŁY JUŻ SYN CZASEM POWIDZIAŁ JEJ ŻE JĄ KOCHA CZY PIOPROSTU PODSZEDŁ I JA PRZYTULIŁ. ZAPYTAŁA SIĘ MNIE CZY JA TEŻ NIE MÓWIE SWOIM RODZICOM O TYM ŻE ICH KOCHAM . NIESTETY MOI RODZICE NIE ŻYJĄ   ALE DAŁO MI TO PYTANIE DUŻO DO MYŚLENIA. pOWIEDZCIE MI CZY WY PRZYTULACIE SWOICH RODZICÓW , MÓWICIE IM O SWOJEJ MIŁOŚCI DO NICH? SAMA JESTEM MATKĄ JAK ZAPEWNE WIELE Z WAS I CHCIAŁABYM CZASEM ŻEBY MOJE DZIECI MAJĄC PO PAREDZIESIAT LAT POWIEDZIAŁY MI CZASEM TO JEDNO PROSTE SŁOWO. JAK CZĘSTO BEDAC MATKAMI MOWICIE COS MIŁEGO SWOIM RODZICOM. DLACZEGO TAK CZĘSTO O TYM ZAPOMINAMY? PROSZĘ O ODPOWIEDZI
09.07.2009 09:37
Hmm, myślę, że jeśli dzieci są nauczone okazywać miłość (czyli, że rodzice ich tego nauczyli, mówiąc, że ich kochają) to nie będą miały z tym problemu nawet w późniejszym wieku. Nie tylko rodzic potrzebuje słyszeć, że jest kochany, dzieci także.
09.07.2009 09:49

Sandra
Hmm, myślę, że jeśli dzieci są nauczone okazywać miłość (czyli, że rodzice ich tego nauczyli, mówiąc, że ich kochają) to nie będą miały z tym problemu nawet w późniejszym wieku. Nie tylko rodzic potrzebuje słyszeć, że jest kochany, dzieci także.

I tak i nie
Ja swojemu synowi (teraz 25 letni) bardzo czesto mowilam i mowie nadal ze go kocham, tulilam kiedy tylko sie dalo ..... itd.(byl wymarzonym, utesknionym, jedynym ....moje wzgledy zdrowotne)
Do wieku ok 13-16 rok zycia odwzajemnial i czasem z nadmiarem (dla mnie zawsze za malo) wszelkie objawy milosci. Jednak przyszedl czas ze bylo tego coraz mniej - bo to takie "niemeskie" jego zdaniem, teraz mam takich oznak jak "na lekarstwo"         
09.07.2009 10:05
ja z moja córcia nie mamy takiego problemu, natomiast ja z rodzicami juz gorzej, przytulic a i owszem, co do kocham, to r na rok uslysza, ale nie za czesto   
09.07.2009 10:08
Na pewno zależy to od kilku czynników, ale głównie jest to kwestia wychowania moim zdaniem.
09.07.2009 10:22
Ja z rodzicami często się przytulamy jak i mówimy sobie "KOCHAM", jednak nie zawsze tak było.
Kiedyś koleżanka powiedziała że jeśli mi tego brakuje to powinnam sama okazywać rodzicom "TO" a wówczas oni też będą. Czasem tworzy się jakiś dystans między rodzicami a dziećmi, który często jest tródno przeskoczyć i tak było w moim wypadku.   
09.07.2009 12:22
Witam   Ja mam 25lat i już swoje dzieci.Dość często mówię rodzicom,że ich kocham,ale częściej przytulam i okazuje miłość mamie,ponieważ jako córka bardziej jestem zżyta z mamą niż z tatą,brat bardziej był zżyty z tatą.Natomiast mój tato w tej chwili bardziej okazuje uczucia,niż kiedyś jak byłam dzieckiem i to również bardziej ośmiela mnie do okazywania jemu uczuć.I w sumie tak samo mam z moimi dziećmi.Obojgu okazuję uczucia po równo,ale jeśli chodzi o nich córka to większa przylepka niż mój synek  On jako chłopiec woli jednak bardziej tatusia  
09.07.2009 12:44
ja robię to często, ale zdecydowanie częściej w stosunku do Taty- córusia Tatusia  
09.07.2009 15:11
Do tego co napisałyście dodam że to jest też kwestioa charakteru, jedni są bardziej otwarci w okazywaniu uczuć do tego są całuśni przytulaśni, inni przeciwnie będą zamknięci w sobie i będą mieli trudności w okazywaniu uczuć.

Przy okazji tego wątku naszła mnie refleksja, nie trzeba słyszeć "kocham cię" aby czuć się kochanym.
09.07.2009 15:28

Monika Lasota
WITAM
WCZORAJ RZMAWIAŁAM Z MOJĄ SĄSIADKĄ. ZWIERZYŁA MI SIĘ ŻE BARDZO BY CHCIAŁA ŻEBY JEJ DOROSŁY JUŻ SYN CZASEM POWIDZIAŁ JEJ ŻE JĄ KOCHA CZY PIOPROSTU PODSZEDŁ I JA PRZYTULIŁ. ZAPYTAŁA SIĘ MNIE CZY JA TEŻ NIE MÓWIE SWOIM RODZICOM O TYM ŻE ICH KOCHAM . NIESTETY MOI RODZICE NIE ŻYJĄ   ALE DAŁO MI TO PYTANIE DUŻO DO MYŚLENIA. pOWIEDZCIE MI CZY WY PRZYTULACIE SWOICH RODZICÓW , MÓWICIE IM O SWOJEJ MIŁOŚCI DO NICH? SAMA JESTEM MATKĄ JAK ZAPEWNE WIELE Z WAS I CHCIAŁABYM CZASEM ŻEBY MOJE DZIECI MAJĄC PO PAREDZIESIAT LAT POWIEDZIAŁY MI CZASEM TO JEDNO PROSTE SŁOWO. JAK CZĘSTO BEDAC MATKAMI MOWICIE COS MIŁEGO SWOIM RODZICOM. DLACZEGO TAK CZĘSTO O TYM ZAPOMINAMY? PROSZĘ O ODPOWIEDZI


Bardzo często przytulam się i mówię mojej Mamie że Ją Kocham- tylko ja wiem ile się w życiu nacierpiała.Jestem jej bardzo oddana i wiem że zawsze mogę liczyć na jej pomoc. Moje dzieci (dwaj nastoletni synowie) również okazują mi miłość, często przychodzą i przytulają się do mnie-to naprawdę cudowne uczucie    do tych moich dwóch urwisów dołącza najmłodsza (dwuletnia) Kruszyna która cały czas się do mnie przytula i śpiewająco mówi kocham Cię...ja odpowiadam ..a Ty mnie- to nasza piosenka z "jim jam" jej ulubionego programu o przyjaciołach   
09.07.2009 15:30
Mi się wydaje,że to nie tylko kwestia charakteru czy wychowania ale też w dużym stopniu relacji panujących między dzieckiem a rodzicem.
Obserwowałam nie tak dawno pewną rodzinę.Dziecko wychowywało się w rodzinie,w której okazywanie uczuć było tzw. tematem tabu.Rodzice mieli z tym duże problemy.Dodam,że nie była to patologiczna rodzina.Pewnego dnia dziecko wróciło ze szkoły natchnione może jakimś opowiadaniem (mała miała 7 lat) poszła do mamy się przytulić i powiedzieć jej,że ją kocha.Zszokowało mnie to co zobaczyłam...Matka nie miała pojęcia jak się powinna zachować.Kazała dziecku pójść odrabiać lekcje. Mała musiała poczuć się bardzo odtrącona i od tamtej pory ma duży dystans do mamy...Dla mnie to było coś bardzo dziwnego   
Może niektórzy rodzice po prostu chcieliby okazywać uczucia a nie potrafią. Kasia M. edytowała ten post 09.07.2009 16:12
09.07.2009 16:03
Moim zdaniem jest to kwestia dojrzałości emocjonalnej. żeby innym mówić, że się ich kocha trzeba do tego dorosnąć, potrafić się otworzyć.
30.07.2009 22:14

Klara Perzynska

Sandra
Hmm, myślę, że jeśli dzieci są nauczone okazywać miłość (czyli, że rodzice ich tego nauczyli, mówiąc, że ich kochają) to nie będą miały z tym problemu nawet w późniejszym wieku. Nie tylko rodzic potrzebuje słyszeć, że jest kochany, dzieci także.


Myślę,że dużo w tym prawdy.
I owszem fajnie by było usłyszeć słowo -kocham.Ale myślę też,że przede wszystkim wazne jest czy okazujemy sobie tę miłość w czynach nie słowach.Jeżeli tak jest ,słowa są mniej istotne.Można pięknie opowiadać i co z tego ,gdy słowa nie mają pokrycia w czynach
31.07.2009 07:58

Ala Ala

Klara Perzynska

Sandra
Hmm, myślę, że jeśli dzieci są nauczone okazywać miłość (czyli, że rodzice ich tego nauczyli, mówiąc, że ich kochają) to nie będą miały z tym problemu nawet w późniejszym wieku. Nie tylko rodzic potrzebuje słyszeć, że jest kochany, dzieci także.


Myślę,że dużo w tym prawdy.
I owszem fajnie by było usłyszeć słowo -kocham.Ale myślę też,że przede wszystkim wazne jest czy okazujemy sobie tę miłość w czynach nie słowach.Jeżeli tak jest ,słowa są mniej istotne.Można pięknie opowiadać i co z tego ,gdy słowa nie mają pokrycia w czynach

                    
31.07.2009 08:01

Kasia M.
Mi się wydaje,że to nie tylko kwestia charakteru czy wychowania ale też w dużym stopniu relacji panujących między dzieckiem a rodzicem.
Obserwowałam nie tak dawno pewną rodzinę.Dziecko wychowywało się w rodzinie,w której okazywanie uczuć było tzw. tematem tabu.Rodzice mieli z tym duże problemy.Dodam,że nie była to patologiczna rodzina.Pewnego dnia dziecko wróciło ze szkoły natchnione może jakimś opowiadaniem (mała miała 7 lat) poszła do mamy się przytulić i powiedzieć jej,że ją kocha.Zszokowało mnie to co zobaczyłam...Matka nie miała pojęcia jak się powinna zachować.Kazała dziecku pójść odrabiać lekcje. Mała musiała poczuć się bardzo odtrącona i od tamtej pory ma duży dystans do mamy...Dla mnie to było coś bardzo dziwnego   
Może niektórzy rodzice po prostu chcieliby okazywać uczucia a nie potrafią.

Mnie się wydaje , że mama była myślami gdzie indziej i nie dotarło do niej co dziecko mówi.Ja z tym nie mam problemu , nawet pisząc meila moja córka pisze "kocham , buziaczki". Ale ja zawsze miałam dla niej czas. Jak coś do mnie mówiła , to zawsze słuchałam przerywając to , co w danej chwili robiłam.Jak chciała porozmawiać ,poradzić się ,zawsze przerywałam robotę nawet najważniejszą ,siadałam z nią i problemy rozwiązywałyśmy.Dla mnie ona była zawsze najważniejsza.Ja problemy z pracy zostawiałam na progu mieszkania.Nie kazdy to potrafi.
31.07.2009 09:31

Małgorzata R.
Mnie się wydaje , że mama była myślami gdzie indziej i nie dotarło do niej co dziecko mówi.Ja z tym nie mam problemu , nawet pisząc meila moja córka pisze "kocham , buziaczki". Ale ja zawsze miałam dla niej czas. Jak coś do mnie mówiła , to zawsze słuchałam przerywając to , co w danej chwili robiłam.Jak chciała porozmawiać ,poradzić się ,zawsze przerywałam robotę nawet najważniejszą ,siadałam z nią i problemy rozwiązywałyśmy.Dla mnie ona była zawsze najważniejsza.Ja problemy z pracy zostawiałam na progu mieszkania.Nie kazdy to potrafi.

To tez nie byl najlepszy pomysl, nie jest dobrze jesli dziecko (oczywiscie mowimy tu juz o doroslym lub prawie doroslym dziecku) calkowicie nie zna Twoich problemow.
Raz ze wtedy zyje w przeswiadczeniu ze mama zawsze da sobie rade ze wszystkim, a dwa to jesli cos sie stanie na skutek problemu to dla dziecka moze byc szokiem.
A moze tez miec do Ciebie zal ze nie mowilas o swoich problemach
31.07.2009 14:13
"Kocham" - fakt słowo proste. A dlaczego dorosłe dzieci rzadziej mówią to swoim rodzicom? Pomijając jakieś urazy, kłótnie i tym podobne, dorosłe dzieci (mówię o takich powiedzmy w stałych związkach, bo od 18. do mniej więcej 22. roku życia to jeszcze takie trochę naciągane) uczuciem darzą swoich partnerów, rodzice ukrywani są gdzieś w cieniu. Ale jeśli udaje im się dożyć, załóżmy tych lat 80, ta miłość prawie zawsze się odradza w sercach ich dzieci  
31.07.2009 15:26
Moja córka ma 27 lat.Przez całą jej ,,nastoletność,,rodzice byli ,,be,, ci inni to ,,cacy,,.Kiedy została samotną matką,zaczeło się coś zmieniać.Chyba tak naprawdę zobaczyła we mnie przyjaciela ok.dwóch lat temu,kiedy dostrzegła że zawsze jestem przyniej.Teraz nawet kiedy zadrzemy ze sobą mówi..i tak cię kocham,dzisiaj w nocy przysłała sms.mamuś-P.\mój syn\został u nas w domu,często tak mówi.Młody \21\uważa za obciach słowo kocham do matki.On może zejść po zakupy,zrobić herbatę.Ale się przytulić?A fuj.W moim rodzinnym domu miłość to było tabu.Musiałam się uczyć jak o niej mówić kiedy zostałam matką.Wnuczce bardzo często mówię że ją kocham,teraz to dla mnie normalne.Babciu czy ty chodzisz z dziadkiem na randki?No pewnie,trzymamy się za ręce i jeszcze całujemy! A FUJ!Jesteście obrzydliwi!
Dziecino a wiesz że dzisiaj jesteś z nami,bo twoja mama poszła na randkę z tatą?
A FUJ !
02.08.2009 17:50
Witam.Mam 18 lat i jestem na tym portalu dość krótko. Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie kobieta z propozycją opieki nad jej dzieckiem. Oczywiście umówiłyśmy się na rozmowę,problem w tym że kobieta nie przyszła. Czekałam na nią ponad godzinę, licząc że coś jej wypadło,nie mogła zadzwonić i po prostu się spóźni. No cóż przeliczyłam się!
Następnego dnia dostałam od niej wiadomość na niani że nie mogła się ze mną spotkać ponieważ wróciła późno do domu, w dodatku zapodział się jej gdzieś numer do mnie itp.
Po czym stwierdziła że jej oferta jest już nie aktualna.
Bardzo się zawiodłam i jest mi przykro, tym bardziej że ciągle słyszy się o tym jak to te młode opiekunki są nie odpowiedzialne,nie uczciwe,mało troskliwe.   
Nie zgadzam się z tą opinią,tym bardziej teraz kiedy zostałam tak potraktowana!!!
Co o tym sądzicie?
03.08.2009 11:30
Ciesz się , że u takiej osoby nie udało Ci się dostać pracy.
03.08.2009 12:01

Małgorzata R.
Ciesz się , że u takiej osoby nie udało Ci się dostać pracy.

Dokładnie.A w przyszłości nie czekaj godzinami.Zwyczajowe 15 minut i zmykaj.
03.08.2009 12:16
.
03.08.2009 12:30
« Powrót do listy tematów