Małgorzata R. Mnie się wydaje , że mama była myślami gdzie indziej i nie dotarło do niej co dziecko mówi.Ja z tym nie mam problemu , nawet pisząc meila moja córka pisze "kocham , buziaczki". Ale ja zawsze miałam dla niej czas. Jak coś do mnie mówiła , to zawsze słuchałam przerywając to , co w danej chwili robiłam.Jak chciała porozmawiać ,poradzić się ,zawsze przerywałam robotę nawet najważniejszą ,siadałam z nią i problemy rozwiązywałyśmy.Dla mnie ona była zawsze najważniejsza.Ja problemy z pracy zostawiałam na progu mieszkania.Nie kazdy to potrafi. To tez nie byl najlepszy pomysl, nie jest dobrze jesli dziecko (oczywiscie mowimy tu juz o doroslym lub prawie doroslym dziecku) calkowicie nie zna Twoich problemow. Raz ze wtedy zyje w przeswiadczeniu ze mama zawsze da sobie rade ze wszystkim, a dwa to jesli cos sie stanie na skutek problemu to dla dziecka moze byc szokiem. A moze tez miec do Ciebie zal ze nie mowilas o swoich problemach
|