|
Witaj Justynko .
No ja innej możliwości jak rozstanie nie widzę.Do puki Twoja koleżanka będzie żyła z tym draniem,będzie z Nią coraz gorzej. Jej psychika pewnego dnia ulegnie kompletnej destrukcji i może wydarzyć się prawdziwe nie szczęście. Niech pójdzie do Domu samotnej Matki z malcem , tam jej pomogą . Nikt nie mówi,że powinna tam siedzieć do końca życia, ale tymczasowo, do puki nie odnajdzie spokoju wewnętrznego , nie znajdzie pracy i będzie mogła stanąć na własnych nogach. Takie wyjście będzie 100% lepsze i dla Kariny i dla dziecka , niż przebywanie z tym chorym psychicznie facetem, bez jakichkolwiek uczuć . Ty jako przyjaciółka musisz ją wspierać , pokazywać możliwe wyjścia, może również warto zaprezentować jej to z domem samotnej Matki? Bardzo mi żal takich kobiet, znam kilka ze swojego otoczenia w podobnych sytuacjach i każda do puki nie odcięła się od swojego potwora była załamana. |
|
| 15.09.2010 13:16 |
|
Justynko, Twoja koleżanka jest klasyczną ofiarą przemocy domowej. Poczytajcie o Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy Domowej "Niebieska Linia". Tam jest dużo bardzo istotnych informacji. Są telefony, maile, adresy. Tutaj nikt Ci nie da recepty jak rozwiązać problem Kariny. http://www.niebieskalinia.pl |
|
| 15.09.2010 13:30 |
To nie jest takie proste jak Ci się wydaje. Karina ma syndrom ofiary w związku, czuje sie osaczona i bezradna. Bez specjalistycznej i ukierunkowanej pomocy nie da sobie rady sama. Kobiety doświadczające przemocy domowej, nawet świadome swojej sytuacji żadko kiedy decydują się na takie zdecydowane kroki i konsekwentne działanie |
|
| 15.09.2010 14:55 |
|
niestety póki ona sama nie ucieknie od męża ty sama nic nie możesz zrobić |
|
| 15.09.2010 14:58 |
|
Nie wiem który sąd odebrałby dziecko Matce i przyznałby opiekę nad Nim takiemu Ojcu ! Kasa to nie wszystko, tym bardziej , że dziewczyna robiłaby coś w kierunku aby polepszyć sytuację życiową swoją i swojego syna . Pomysł ze zgłoszeniem na policję i do prokuratury całej sprawy jest moim zdaniem bardzo dobry. Terapia jest być może i dobrym rozwiązaniem ale dla obu osób i tylko wtedy, gdy oboje chcą zobaczyć problem . Terapia nic jej nie da, nie poprawi jej stanu zdrowia psychicznego, gdy po godzinnym mitingu wróci do tego dupka , a ten zgnębi ją na nowo! |
|
| 15.09.2010 16:23 |
Po tą są bliscy, aby wesprzeć w takiej chwili, pokazać , że stoi się po ich stronie i zastraszona kobieta nie jest zagrożona ani jej syn . |
|
| 15.09.2010 21:40 |
Zasadniczo masz rację ale najłatwiej się wydaje oceny czyjegoś postępowania, gorzej już napisać coś z sensem o przyszłości. Nie masz wiedzy psychologicznej wiec się nie mądrz. Gdyby wszytsko było takie proste i oczywiste to nie byłoby zjawiska przemocy domowej, a jednak jest i stanowi w Polsce dosyć poważny problem. Ja mam na ten temat swoje zdanie - przemoc domową pośrednio przyklepuje i cementuje kościoł katolicki który potępia rozwody.
Bzdury piszesz. Alimenty należą się jej jak psu buda. W momencie rozwodu obniża się jej znacząco stopa życiowa i nawet jak pójdzie do pracy, są zasądzi na nią alimenty bez mrugnięcia okiem. Ja wiem że nie każdy musi być prawnikiem, ale w parę kwestiach prawnych warto mieć rozeznanie. |
|
| 16.09.2010 10:02 |

