|
Myślałam że umrę ze śmiechu, kiedy z moim facetem wybrałam się w wolnej chwili do centrum handlowego i spotkałam tam podopiecznego z jego mamą. Mój luby jest metalowcem, długie włosy, ramona itp. ogólnie wyglądem przerażałby Obcego, ale ma złote serce do dzieci. Mama Grzesia nie widziała go wtedy, kiedy poprosiła mnie o przypilnowanie przez chwilę chłopca bo o czymś zapomniała. Poszła i Wojtek wraca. Dzieciak spojrzał na niego, schował się za mnie i mówi: Ania, weź tego kundla na dwóch łapach! Wojtek musiał się w końcu schować za regał, a kiedy mama wróciła, Grześ oznajmił: Mama, Ania przyszła tu z gadającym psem, a nie wolno!
Anna S. edytowała ten post 07.03.2010 18:23
|