Obiad dla Niani...

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
prosze o opinie jak wyglada sprawa obiadów i żywienia całodziennego niani? Tzn.czy niania przychodzi do pracy z własnym wyżywieniem czy może ma zapewniony obiad itd? a może musi go jeszcze sama sobie ugotować, przyrządzic?
29.12.2008 01:46
zależnie od rodziny... najczęściej pojawiały się (w podobnych tematach) wypowiedzi niań, że przynoszą własne kanapki/owoce i napój. w takim przypadku miały dostęp do kawy/herbaty. niektóre rodziny oferują nianiom obiad, proponują np żeby jadła z dzieckiem, ale to raczej rzadkie przypadki.
29.12.2008 04:23
Ja trafilam na super rodzinkę i będąc w pracy mam calkowity dostęp do lodówki, a ze obiady zazwyczaj sama gotuje, to razem z rodziną jem.
29.12.2008 06:10
Ja zawsze miałam własne śniadanie a obiad jadałam w domu.uważam ze jest to nie na miejscu aby korzystać z lodówki obcych dla mnie ludzi.Natomiast pracowałam u jednej rodziny po 11 ,12 /h tam zajmowałam sie dziećmi i gotowałam obiady i rodzice wręcz nakazali mi jadać obiady razem z nimi(pracowali w domu).Ale i tak było mi niezręcznie.
29.12.2008 08:49
W moim przypadku i przypadku mojej niani jest tak: moja niania pracuje jakies 6 godzin do 8 i nie ma zadnego problemu z tym aby niania kozystala z lodowki czy tez z posilkow na cieplo ja sama zajmuje sie gotowaniem tak samo jak zup jak i obiadow zawsze kiedy ma tylko na to ochote siada i je i nigdy nie musiala nosic nic ze soba < i nie ma znaczenia czy jestem w domu czy tez nie . Moja niania moze dlatego zachowuje sie w pracy normalnie jak u siebie w domu bo mam z nia bardzo dobry kontakt nie traktuje jej jak osoby calkiem obcej fakt jest niania i to jej praca ale podchodze do niej jako do pracownika i jako do np kolezanki mowimy sobie po imieniu a to powiem szczerze pomaga nawet i przy rozmowach na temat dziecka czy tez innych sprawach .
29.12.2008 10:19
ja nawet pracujac dorywczo moglam skorzystac z lodowki choc 4 czy 5 godzin moglam wytrzymac bez jedzenia   wiec nie korzystalam. przy pracy juz 8 godzinnej moglam zjesc normalnie obiad,zwykle bylo tak ze ja go sama gotowalam. raz tylko Zdarzylo sie ze musialam nosic kanapki,chyba dlatego ze dziecko jadlo swoje posilki ze sloiczkow.problem zaczynal sie kiedy dziecko bylo chore i nie moglam z nim isc na spacer,bo zwykle jadlam jakas zapiekanke na miescie. pracowalam do 17,o 18 jak juz wracalam do domu bylo za pozno dla mnie na obiad. milej jest kiedy rodzice mowia ze lodowka jest otwarta,ja sie wtedy czuje pewniej w domu jakby nie patrzec mi obcym. przecietna niania jest raczej szczupla z racji codziennej dawki ruchu z i przy dziecku,wiec duzo nie zjada,to nie jest duzy koszt dodatkowy dla rodzicow a zawsze jest cieply posilek.
29.12.2008 10:27
Nie każdy rodzic podchodzi do kwestii wyżywienia na luzie.Osobiście jest to dla mnie krepujące nie ukrywam,że wolę nosić swoje niż "wyjadać"z cudzej lodówki.. Mam znajomą-też nianię,która również zawsze przynosiła swoje jedzenie a rodzina u której pracowała... hmm... wynosiła jedzenie na balkon i zamykała w szafce,żeby tylko niczego nie zjadła:-)
29.12.2008 10:33
Pielęgniarki przychodzące na 12-godzinny dyżur nie mają wiktu i opierunku szpitalnego(przynajmniej w większości) i nikomu po lodówkach nie buszują.Mogą odgrzać w mikrofali na oddziale własne jedzenie. Dlaczego jest to problemem dla niań?
29.12.2008 10:38
Bardzo dobry temat! Przede wszystkim uważam, ze niania nie jest obcą osobą w domu! Skoro spędza z dzieckiem czasami do ok 10h dziennie, uczy je wszystkiego i wychowuje, jest bardzo bliską osobą dla dzieci, a co za tym idzie dla rodziców    Ja pracowałam już w kilku rodzinach,w niektórych na cały etat, w niektórych na 1/2, a jeszcze w niektórych tylko dorywczo, i zawsze, ale zawsze, rodzice mówili mi że mam pełny dostęp do lodówki i uważam, że jest to bardzo w porządku! I Chociaż rzeczywiście przy dzieciach jest często tyle roboty (przez co rozumiem zabawę, spacery, naukę korzystania z nocnika itp.), że najczęściej się nie chcę jeść, to jednak zdarzają się sytuację, kiedy ma się ochotę coś przekąsić i nie wyobrażam sobie, że miałabym się czuć wtedy niezręcznie    Ale to rzeczywiście wiele zależy od rodziców. Pozdrawiam
29.12.2008 11:20
kiedy ja byłam opiekunką rodzicezawsze mówili mi że mogę korzystać z lodówki. Ja jednak się krępowałam i albo wogóle nie jadlam ich jedzenie albo bardzo mało. Obiady dla dzieci miałam tylko odgrzewać i przy okazji również sama jeść, nie jadłam bo bałam się że rodzice potem powiedzą że ich objadam albo jem za dużo. Teraz kiedy to ja jestem mamą i jest u nas opiekunka od razu mówię żeby nie przynosila kawy, herbaty - pokazuję w której szafce się znajdują i mowię że jeśli w lodówce jest coś na co ma ochotę to oczywiście może zjeść. I przyznam że mnie krępuje kiedy niania przychodzi zmarźnieta ze spaceru i nie idzie sobie robić herbaty bo się wstydzi i nie zje bo sie wstydzi (miałam taką jedną opiekunkę). Na poczatku robilam jej herbatę ale potem przestałam miałam w końcu pracować (w domu) i umówilyśmy się że je nie będę przeszkadzała w opiece nad dzieckiem a Ona mi w pracy a wychodziło na to że skakałam koło Niej bo było mi głupio że przez 7 godz. nic nie je ani nie pije. Nic ze sobą nie przynosiła może jednak jadła na mieście.
Nie lubię jednak kiedy na rozmowie niania stanowczo narzuca: zwrot kosztów dojazdów (jeździla samochodem a miała do nas ok. 1,5 km. czyli ok. 10-15 min. na piechotkę) kawa, herbata, jedzenie zapewniam ja!!! To rodzic powinien to zaproponować a nie niania która tego wymaga!
29.12.2008 11:25
Witam. Kiedy ja pracowałam z dzieckiem było to bardzo blisko miejsca mojego zamieszkania. Dziecko bardzo często jadło obiady u mnie, a ja u dziecka. Zawsze miałam dostęp do lodówki, a nawet słodyczy i nikt mi nigdy jedzenia nie żałował    Zresztą zawsze mieli do mnie rodzice dziewczynki duże zaufanie. Do tej pory jest normalną sprawą, że jak gdzieś wyjeżdżają to zostawiają mi klucze, żebym się zaopiekowała mieszkaniem. Albo też jak ja bądż ktoś z rodziny ma urodziny to zanosimy kawałek ciasta czy tortu i odwrotnie. Dzieje się tak pomimo tego, że już u nich nie pracuje. Relacje były zawsze tak fajne i przyjacielskie z rodzicami i dzieciakiem, że nikt nawet nie wpadł na pomysł, że jakikolwiek posiłek może być problemem. Ja osobiście za często nie korzystałam z obiadów u moich pracodawców, ale tylko dlatego, że jestem wegetarianką. A nawet się zdarzało, że rodzice dziecka gotowali w jakieś dni obiad wegetariański, żebym ja mogła zjeść z dzieckiem. Myślę, że tak naprawdę wszystko zależy od relacji z rodziną. Na początku powiedziano mi, że mogę korzystać z lodówki itd , a póżniej już nikt się nad tym nie zastanawiał, bo to było normalne.
29.12.2008 12:06

Genowefa P.
Pielęgniarki przychodzące na 12-godzinny dyżur nie mają wiktu i opierunku szpitalnego(przynajmniej w większości) i nikomu po lodówkach nie buszują.Mogą odgrzać w mikrofali na oddziale własne jedzenie. Dlaczego jest to problemem dla niań?

A dlaczego od razu problem, zwyczajna, lużna dyskusja.
29.12.2008 12:10
Bardzo ciekawy temat   

Pielęgniarka pracująca w szpitalu jest właściwie osobą obcą dla pacjentów. A niania dla dziecka i jego rodziców jest (przynajmniej powinna być) kimś bliższym. Zdarzają się oczywiście przypadki kiedy nie ma porozumienia i nici sympatii między rodziną a opeiekunką, ale czy wówczas warto kontynuować współpracę...

To tak na marginiesie, a w temacie... Zdaję sobie sprawę, że sprawa może być krępująca, zatem wybór pozostawiłabym niani. Ale nie wyobrażam sobie, żebym miała nie pozwolić naszej niani napić się mojej herbaty, czy zjeść coś z mojej lodówki.
29.12.2008 14:01
W pracy jem wyłącznie śniadanie.Zazwyczaj kupuję coś po drodze,razem z bułeczką na śniadanie dla dzieciaków  

Obiad jem po przyjściu do domu,z mężem  

Pozatym nie wyobrażam sobie jedzenia obiadu z dziećmi...muszę mieć wolne ręce,bo maluchy nie zawsze radzą sobie same z obiadkiem  
29.12.2008 19:07
a może

musi go jeszcze sama sobie ugotować, przyrządzic?


nie podoba mi się to zdanie, to zaproszenie do dyskusji gdzie ofiarą ma być rodzic
29.12.2008 19:12

Barbara Kowalska
a może

musi go jeszcze sama sobie ugotować, przyrządzic?


nie podoba mi się to zdanie, to zaproszenie do dyskusji gdzie ofiarą ma być rodzic


chodziło mi o zadanie pytania, czy niania musi sobie sama ugotować, czy może rodzice dziecka za każdym razem przyrządzaja obiad min i dla niani.
29.12.2008 20:51
U nas niania je z nami ( z racji tego że z nami mieszka) i swobodny dostep do lodówki również. Ale równiez kiedy nianie były dochodzące to zawsze była dla nich porcja. Niezaleznie czy to ja czy ona gotowałysmy, dla całej rodziny =niania. Ja sama równiez kiedy pracowałam jako nienia trafialam do rodzin gdzie zawsze moglam korzystać z lodówk ( a nie wyżerać co popadlo    ) i obiad jadałam z dziecmi.
29.12.2008 20:56
Jak ja jstem u dziecka to zwykle nie chce mi się jeść póki nie pojdzie ono spać(ok.11.30,12.00), a ja nie poczuje-o kurcze, musze cos wreszcie przekąsić! I moge korzystać z lodówki-jasne! ale tez sie krepuje, wydaje mi sie ze za duzo zjem. Przynosze wiec ze sobą jedzenie, kanapki, a jak zapomne lub nie zdąze to zjem cos z lodówki i zwykle moj posiłek wyglada tak: koło tej 11.30 kanapka(1 posiłek w dniu), spacer: druga kanapka i w swoim domu: obiad (wieczor).Mi się poprostu nie chce jeśc, jak jestem u dziecka! Mam co robic  a najadam sie chyba samym widokiem jedzącego dziecka   Oczywiście herbaty, wody czy kawy nie żałuję sobie i korzystam z zapasów rodzinki, bo wielokrotnie od mówienia zasycha w buzi albo po prostu ma sie ochotę  

Pozdrawiam!
30.12.2008 01:45
We wcześniejszej rodzinie, w której pracowałam to oczywiście mogłam w pełni korzystać z lodówki i zawartości szafek, jednakże obiady dla siebie przygotowywałam osobno jak robiłam obiadek dla dziecka.

Natomiast w obecnej rodzince jestem witana śniadaniem, mogę korzystać z jedzenia pracodawców jak również obiady zawsze z nimi jem, gdyż jestem zapraszana do stołu.

Jak do tej pory nie trafiłam na taką sytuację bym musiała nosić ze sobą jedzenie czy picie u jakichkolwiek pracodawców. Owszem zdarza mi się na spacerku kupić sobie picie czy jakiś owoc, ale mam tego pod dostatkiem w domu pracodawców.

Wychodzę z założenia, że my jako nianie mamy w domu naszych pracodawców czuć się swobodnie więc nie powinno być tak, że czujemy się skrępowane, że jemy kanapkę, czy miseczkę zupy.
30.12.2008 07:29
Będąc nianiom stajemy się członkiem rodziny. Nie widzę problemu, aby Niania mogła korzystać z lodówki. Jednak są to indywidualne ustalenia z rodzicami. Pozdrawiam
30.12.2008 08:58
Owszem kawa ,herbata ,czy poczęstowanie się np ciastkiem o ile rodzice zaproponują -tak.Ale pozostałe wyżywienie niania powinna przynosić własne.
30.12.2008 12:02
Moim zdaniem to zależy od rodzica i jego stosunków z nianią.Oczywiście śniadanie możemy przynosić swoje, ale jeśli niania spędza z dzieckiem prawie całe dnie to naturalne jest że powinna zjeść coś ciepłego...
Ciekawa jestem co na ten temat sądzą rodzice?
30.12.2008 12:21
ja uwazam ze niania powinna miec zapewniony obiad. Dla mnie to nie normalne zeby isc do pracy na 10 -12 dodzin i nie dostac nic do jedzenia . ja byłam w takiej sytuacji i nie było zbyt fajnie gdy wszyscy jedli obiad, który ja w dodatku ugotowałam inawet nie spytano mnie czy jestem głodna, ja sie zadawalałam kanapkami które sobie przyniosłam . dla mnie to po prostu chamskie.
30.12.2008 12:22
wiesz jak ja pracowałam po 12 godzin to trudno zebym sobie obiad do pracy przynosiła
30.12.2008 12:28
To rodzice postępowali nie fair zachowując się w ten sposób bo powinni zdawać sobie sprawę z tego że nie można jeść cały dzień kanapek.A twz "dostęp do lodówki" miałaś swobodny?
30.12.2008 12:56
« Powrót do listy tematów