BŁAGAM POMÓŻCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie
Moje kochane... pomóżcie...
Może, któraś z Was ma lub miała podobną sytuację...
Moja 5 letnia córka co prawda miewa humory, ale ogólnie jest dobrym dzieckiem...
niestety gdy jedzie do ojca chociazby na weekend to robi mu sceny w sklepie!!!
W domu nie chce sprzątać ani jeść tego co dostaje...
Ostatnio wyzwała od durnych jego konkubinę, rzuciła krzesełkiem i krzyczała w niebo głosy!!!!!
Będąc ze mną nigdy czegoś takiego nie robiła!!! Nie wiem co to ma znaczyć??
Ojciec mówi że nie będzie jej teraz zabierał ani odwiedzał..kazał mi iść z nią do psychologa...
Czy to potrzebne??
Wyjaśnienie naszej sytuacji... rozstaliśmy się prawie 2 lata temu... mamy następnych partnerów...córka jest ze mną cały czas, do ojca jeździ na 1 dzień weekendowy...
Nie bijemy córci, czasem nakrzyczę, zabronię obejrzeć bajkę czy pobawić się ulubionymi zwierzakami.. Nie jest rozpieszczana... często jej odmawiam gdyż finansowo nie jesteśmy w szczecie formy...
Pomimo rozstania nigdy dziecku nie mówię że ojciec jest zły i takie tam głupoty..
staram się uczyć i mądrze wychowywać, ale nie wiem czym mogą być powodowane jej zachowania gdy jedzie do taty..proszę pomóżcie...

czy naprawdę warto iść do psychologa dziecięcego?? Może porozmawiać z Paniami w przedszkolu??
27.08.2009 21:59
Albo porozmawiać z ojcem, w jakich sytuacjach się tak zachowuje. Albo jak myśli, czym to może być spowodowane. Z powietrza to się raczej nie bierze...
27.08.2009 22:03
w tym momencie nasuwa sie pytanie... czy Pani córeczka jest tylko grzeczna przy Pani czy tylko taka niegrzeczna przy ojcu. Jeżeli córeczka jest grzeczna i w przedszkolu, i w domu, i na placu zabaw a tylko zachowuje się tak przy ojcu i jego konkubinie to może oni źle się względem niej zachowują? Jest jeszcze jedno wytłumaczenie, może pociecha źle znosi rozstanie rodziców, Pani z nią mieszka więc uznała że to ojciec od niej uciekł i ma do niego żal...?
27.08.2009 22:07
Podejrzewam, ze może to być spowodowane przede wszystkim niechęcią do konkubiny ojca. Z Tobą i Twoim nowym partnerem (tak to rozumiem) spędza więcej czasu i jest może bardziej przyzwyczajona. Może gdzieś w pamięci dziecka zostały chwile, które spędzaliście jako rodzina i stąd taka niechęć. Może konkubina Twojego byłego partnera nie potrafi się porozumieć z Waszą córką, coś Małej w niej nie pasuje i stąd ta agresja. Absolutnie odradzałabym ograniczenie kontaktów ojca z córką. A czy wiesz jakie relacje panują w ich kontaktach? Kiedy Wasze dziecko jest u nich? Może to nie chodzi o ojca ale właśnie o jego nową partnerkę. Dziewczynka ma żal, ze może więcej uwagi poświęca nie jej a nowej "macosze"? Warto by się dowiedzieć... Psycholog dziecięcy może naprawdę pomóc. Wyczytać to, czego Ty sama nie możesz zrobić (bo osoba niewykształcona w tym kierunku może nie potrafić odczytać pewnych sygnałów...nawet to, co dla zwykłego człowieka nie jest zauważalne wychwyci właśnie psycholog) Najlepszym rozwiązaniem w tym momencie nie jest ograniczenie widywania się ojca z dzieckiem ale może spotykanie się na neutralnym gruncie, bez obecności tej nowej osoby? Warto by wypróbować wspólne wypady (tylko tata i córka, bez noclegów) i zobaczyć jakie będą reakcje dziecka wówczas.
Podsumowując, nie ma żadnych przeciwwskazań na wizytę u psychologa dziecięcego, bo właśnie oni potrafią często pomóc w odczytywaniu zachowań i emocji dziecka ale ograniczenie kontaktu (wiem, wiem powtarzam się) nie jest dobrym rozwiązaniem.
27.08.2009 22:16
o...o ważnej rzeczy nie wspomniałam... córka zachowuje się calkiem normalnie w domu, przedszkolu czy nawet jadąc z dziadkiem do obcych ludzi (tydzień temu pojechała i było ok..wspaniale się bawiła z nowymi dziećmi)
pytałam ojca czy nie krzyczą na nią czy może się nie kłócą przy małej...
twierdzi że jest idealnie...heh...jakbym go nie znała..  
kurde.. nie wybielam swojego dziecka.. czasem bywa niegrzeczna.. coś chce wymusić...próbuje czy da radę i czy ja pozwolę.. myślę że to normalne...
ale nigdy nie miałam z nią problemów... sprząta po sobie.. nawet mi mała "cholirka" pomaga w kuchni..(chyba ten okres kiedy się interesuje garnkami i ich zawartością   )
nie rozumiem ataków histerii, naprawdę złego zachowania!!!!

rozstaliśmy sie dość dawno temu więc osobiście wydaje mi się iż chyba zaakceptowała fakt że rodzice nie są razem...
choć nie wiem ile dzieci "dorastają" do tego by rzeczywiście zaakceptować ten fakt...

wiem że mała naśladuje niektóre moje zachowania.. słyszę jak podczas zabawy powtarza moje słowa ...do lalek..heheh
myslę że gdybyśmy źle się z partnerem zachowywali to też naśladowałaby nasze zachowania...wiem że czasem coś tam usłyszy jak rozmawiamy czy nawet się posprzeczamy..ale nigdy nie ma agresji...nie ma mowy o rękoczynach czy wyzwiskach..
nie wiem skąd u niej takie "ataki"...

nie będzie mi ciężko się przemóc i pójść do specjalisty...może to dobre wyjście??
chcę dla córki jak najlepiej... a taka porada może pomoże..   ??
27.08.2009 22:20
Może przed wizytą spróbuje Pani z nią porozmawiać.. tzn zapytac się jak się bawi jak jest u taty, czy lubi przyjaciółke taty, czego nie lubi, gdzie sie czuje lepiej, czy sie cieszy na takie wyjazdy taka rozmowa może dużo dać i rozwiązać przynajmniej czesc problemów.
27.08.2009 22:27
Twoje córka jest poprostu zazdrosna o partnerke Twojego byłego męża.To się zdarza naprawde bardzo często.Swoim zachowaniem Twoja córka chce zwrócić uwagę ojca.Porozmawiaj ze swoim byłym mężem..jeżeli widuje się z córką tylko raz w tygodniu niech w 100% poświeci ten czas tylko jej....niech wie,że to ona jest dla niego najważniejsza na świecie.Niech to będzie taki ich dzień.W tym czasie niech Twój były mąż opowiada córce o swojej partnerce(bo nie może zachowywać sie tak jakby ona nie istniała)niech mówi jej,że ona chciałaby ją bardziej poznac i czy córka nie miałaby nic przeciwko temu żeby we trójkę poszli np do kina czy do wesołego miasteczka(coś co sie dzieciom dobrze kojarzy).To musi być decyzja Twojej córki....wtedy poczuje,że jest ważna dla taty,że on liczy sie najbardziej z jej zdaniem.Myśle,że Twoja córka z czasem przekona się,że nikt nie zabierze jej taty,ale często potrzeba do tego czasu.Co prawda ja dopiero studiuje psychologie,ale mysle,że w tym przypadku nie pomyliłam sie z "diagnozą"  .Życzę powodzenia
27.08.2009 22:39

Kasia F.
Twoje córka jest poprostu zazdrosna o partnerke Twojego byłego męża.To się zdarza naprawde bardzo często.Swoim zachowaniem Twoja córka chce zwrócić uwagę ojca.Porozmawiaj ze swoim byłym mężem..jeżeli widuje się z córką tylko raz w tygodniu niech w 100% poświeci ten czas tylko jej....niech wie,że to ona jest dla niego najważniejsza na świecie.Niech to będzie taki ich dzień.W tym czasie niech Twój były mąż opowiada córce o swojej partnerce(bo nie może zachowywać sie tak jakby ona nie istniała)niech mówi jej,że ona chciałaby ją bardziej poznac i czy córka nie miałaby nic przeciwko temu żeby we trójkę poszli np do kina czy do wesołego miasteczka(coś co sie dzieciom dobrze kojarzy).To musi być decyzja Twojej córki....wtedy poczuje,że jest ważna dla taty,że on liczy sie najbardziej z jej zdaniem.Myśle,że Twoja córka z czasem przekona się,że nikt nie zabierze jej taty,ale często potrzeba do tego czasu.Co prawda ja dopiero studiuje psychologie,ale mysle,że w tym przypadku nie pomyliłam sie z "diagnozą"  .Życzę powodzenia


Ja też myślę, że dziewczynka może być zazdosna o partnerkę ojca(szczególnie jeśli kontakty z tatą są okazjonalne, bo na stałe mieszka z Tobą.)
27.08.2009 23:26

Aga L.
Moje kochane... pomóżcie...
Może, któraś z Was ma lub miała podobną sytuację...
Moja 5 letnia córka co prawda miewa humory, ale ogólnie jest dobrym dzieckiem...
niestety gdy jedzie do ojca chociazby na weekend to robi mu sceny w sklepie!!!
W domu nie chce sprzątać ani jeść tego co dostaje...
Ostatnio wyzwała od durnych jego konkubinę, rzuciła krzesełkiem i krzyczała w niebo głosy!!!!!
Będąc ze mną nigdy czegoś takiego nie robiła!!! Nie wiem co to ma znaczyć??
Ojciec mówi że nie będzie jej teraz zabierał ani odwiedzał..kazał mi iść z nią do psychologa...
Czy to potrzebne??
Wyjaśnienie naszej sytuacji... rozstaliśmy się prawie 2 lata temu... mamy następnych partnerów...córka jest ze mną cały czas, do ojca jeździ na 1 dzień weekendowy...
Nie bijemy córci, czasem nakrzyczę, zabronię obejrzeć bajkę czy pobawić się ulubionymi zwierzakami.. Nie jest rozpieszczana... często jej odmawiam gdyż finansowo nie jesteśmy w szczecie formy...
Pomimo rozstania nigdy dziecku nie mówię że ojciec jest zły i takie tam głupoty..
staram się uczyć i mądrze wychowywać, ale nie wiem czym mogą być powodowane jej zachowania gdy jedzie do taty..proszę pomóżcie...

czy naprawdę warto iść do psychologa dziecięcego?? Może porozmawiać z Paniami w przedszkolu??

>to Ty dziewczyno nie pytaj na forum,tylko porozmawiaj z ojcem dziecka,z cala rodzina,paniami w przedszkolu,a nie szukaj rozwiazania tu.A wy tak dziewczyny na forum doradzacie.....
27.08.2009 23:42
Droga Inko... Pytam na forum gdyż staram się znaleźć chociaż małą podpowiedź... są przecież podobne przypadki....oczywiście że porozmawiam ze specjalistą.. czy też paniami w przedszkolu.. one z nią przebywają już 2 rok więc też pewnie mogą doradzić...

pozostałym dziewczynom dziękuję za "p"odpowiedzi.. mam nadzieję iż wiąże się to tylko z "zazdrością" o nową partnerkę jej taty...
myślę że w takiej sytuacji będzie można szybko coś zaradzić...
gwoli ścisłości... nie miałam nigdy zamiaru ograniczać córce spotkań z ojcem.. w tej kwestii dogadaliśmy się całkiem całkiem.. on sam po takiej ostrej akcji stwierdził że nie będzie jej brał do siebie ..cytuję: jak będzie chciała to sama zatęskni i powie że chce jechać"...
nie mogę jej wysyłać na siłę, skoro wyraźnie daje do zrozumienia że coś tam jest nie tak...:/
jeszcze raz dziękuję... troszkę mnie uspokoiłyście swoimi postami..
teraz myślę czas na pogadankę z przedszkolankami.....i ojcem!!!
pozdrawiam
27.08.2009 23:54
Droga Kasiu F... dziękuję za "diagnozę"... 3mam kciuki by była poprawna...  
powodzonka w zdobywaniu wiedzy   
27.08.2009 23:56
Alu. Myślę, że Kasia F. ma rację. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam 6 lat. Co prawda nie pamiętam jak zachowywałam się wówczas w stosunku do ojca, ale dobrze pamiętam, że miałam wtedy ogromny żal do Jego nowej partnerki o to, że zabrała mi tatę. Dla mnie rozstanie z tatą było tym bardziej trudne, że ja byłam z Nim bardzo mocno związana emocjonalnie (córunia tatusia), to ojciec poświęcał mi więcej czasu i uwagi, tłumaczył jak nabroiłam itd. Potrzebowałam wielu lat, żeby zrozumieć sytuację i ją zaakceptować. Obecnie nadal utrzymuję kontakt z ojcem i Jego rodziną.
Koniecznie spotkaj się z psychologiem dziecięcym.
Trzymam kciuki i pozdrawiam.
28.08.2009 06:34
Jeżeli ojciec dziecka nie chce jej odbierać ani odwiedzać , to problem ma ojciec , nie dziecko.To on powinien iść do psychologa z dzieckiem , nie ty.
28.08.2009 07:43
Dopóki ojciec nie wydorośleje i sam , lub przy pomocy psychologa nie znajdzie odpowiedzi dlaczego dziecko tak się zachowuje , nie dawałabym mu dziecka.Sama ,ani w obecnośgi psychologa nie znajdziesz przyczyny takiego zachowania , bo nie wiesz , co się w domu ojca dzieje.
28.08.2009 07:52
Zgadzam sie z Małgorzata i uwazam,ze psycholog dla dziecka jest niepotrzebny,bo problem tkwi w zachowaniu ojca lub jego partnerki.Wydaje mi sie,ze jego partnerka moze nie lubic dziecka,a ono to wyczuwa.
Powiedzialabym ojcu,zeby przez pewnien czas widywal sie z mala bez swojej nowej dziewczyny.

Nie rozumiem,co ma znaczyc,ze ojciec nie chce widziec dziecka,dopoki nie pojdzie ono do psychologa z TOBA:/...Robi Ci łaske,ze spotyka sie z dzieckiem? To chyba powinna byc przyjemnosc dla niego... liv 23 edytowała ten post 28.08.2009 08:07
28.08.2009 08:06
Dziecko nigdy nie zaakceptuje rozstania rodziców,to będzie w nim tkwiło przez długie lata,nawet te dorosłe.A partnerki ojca z pewnością nie cierpi,żeby nie powiedzieć coś więcej.Tylko dobrocią wszyscy otaczający ją dorośli możecie złagodzić istniejącą sytuację.Trzeba wiedzieć,że to może potrwać długie lata.Również przy nadarzających się okazjach należy z dzieckiem o tej sytuacji rozmawiać.Śmiem twierdzić,że i twój partner nie jest przez nią akceptowany,ale tego nie okazuje ze względu na Ciebie....Kochaj swoje dziecko za dwoje i nie ograniczaj kontaktów z ojcem,ono samo w przyszłości dokona wyboru....
28.08.2009 08:15
Ago pojscie do psychologa z dzieckiem to nic zlego a moze wam bardzo pomoc. Jednak konieczna jest tez wizyta ojca u specjalisty, bo jak widze to tata ma bardzo zle podejscie do corki. Nie dosc ze zostawil dziecko to jeszcze ma wielkie pretensje ze corka sie buntuje jak widzi ze tata woli obca pania ! Jak mozna powiedziec ze nie bedzie sie z nia spotykac, corka to widzi, slyszy, czuje i niech nikt sie nie dziwi ze tak reaguje - cieszcie sie ze tylko tak i zrobcie wszystko by to jak najszybciej naprawic !
Czym szybciej tata podejmie kroki naprawienia stosunkow z corka tym szybciej pomozecie dziecku, ale jesli juz zostalo cos zepsute to teraz nie bedzie tak latwo. Wiec to tata powinien zrobic wszystko by to zmienic.
Ale dziecku tez moze sie przydac taka pomoc fachowa, nie panie w przedszkolu czy kolezanki ale prawdziwy lekarz psycholog.
28.08.2009 08:28
Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z ojcem Małej. Niech przez pewien czas widuje się z nią bez swojej nowej partnerki. Dla swojej córki ma tylko weekend, więc powinien się jej wtedy maksymalnie poświęcić. Ona tego potrzebuje. Zapewnień, że tatuś nadal ją kocha mimo, że nie jest z nią na codzień. Swoim zachowaniem stara się zwrócić na siebie uwagę. Być może w momentach gdy ten rozmawia ze swoją nową partnerką. Małej brakuje ojca i gdy go ma pragnie żeby jego uwaga była skupiona na niej. Z czasem zaczną się przyjaciółki, koleżanki, myślę, że po pewnym czasie chodzenia do szkoły zacznie powoli inaczej na to patrzeć. Poza tym po jakimś czasie (jeszcze nie teraz) jej tata powinien powoli zacząć z nią rozmawiać o obecnej sytuacji. Tylko niech się postara spojrzeć na to wszystko oczami dziecka. Niech łagodnie zacznie ją powoli przyzwyczajać. Powiedzieć, że, Wam się nie ułożyło, ale tez zapewniać, że wciąż o Pani pamięta, dla dziecka na początku będzie to ważne żeby powoli zrozumiało, nawet jeśli to nie do końca prawda. W końcu w jej zyciu to Pani jest najważniejsza. Potem, niech powoli wyjaśnia, że jest pewna Pani, która tez jest bardzo miła. Niech nie porównuje jej do Pani, bo wiadomo że nikt Pani nie zastąpi, ale niech powoli mówi, że tamta Pani tez jest dobra dla taty. Na początku może wtedy zmieniać temat, zaczynać się bawić albo udawać, że nie słucha. Ale będzie to powoli przetrawiała. Ale to dopiero po jakims czasie. Teraz niech się skupi na spotkaniach z córeczką. Niech poświęca jej jak najwięcej uwagi.

Trzymam kciuki i pozdrawiam!

Paula
28.08.2009 08:38

Kasia F.
Twoje córka jest poprostu zazdrosna o partnerke Twojego byłego męża.To się zdarza naprawde bardzo często.Swoim zachowaniem Twoja córka chce zwrócić uwagę ojca.Porozmawiaj ze swoim byłym mężem..jeżeli widuje się z córką tylko raz w tygodniu niech w 100% poświeci ten czas tylko jej....niech wie,że to ona jest dla niego najważniejsza na świecie.Niech to będzie taki ich dzień.W tym czasie niech Twój były mąż opowiada córce o swojej partnerce(bo nie może zachowywać sie tak jakby ona nie istniała)niech mówi jej,że ona chciałaby ją bardziej poznac i czy córka nie miałaby nic przeciwko temu żeby we trójkę poszli np do kina czy do wesołego miasteczka(coś co sie dzieciom dobrze kojarzy).To musi być decyzja Twojej córki....wtedy poczuje,że jest ważna dla taty,że on liczy sie najbardziej z jej zdaniem.Myśle,że Twoja córka z czasem przekona się,że nikt nie zabierze jej taty,ale często potrzeba do tego czasu.Co prawda ja dopiero studiuje psychologie,ale mysle,że w tym przypadku nie pomyliłam sie z "diagnozą"  .Życzę powodzenia

Podziela, zdanie Kasi   
28.08.2009 08:52
Takie rozmowy z ojcem dziecka miałyby sens , gdyby on chciał współpracować.On poszedł na łatwiznę "nie będę widywał , nie będę odbierał".To jest wyrażne zwalenie problemu na matkę , a jemu jest tak wygodniej.Nie warto na siłę uszczęśliwiać dziecka tatusiem , który nie jest tego wart ,a wręcz nie chce.
28.08.2009 09:28

Małgorzata R.
Takie rozmowy z ojcem dziecka miałyby sens , gdyby on chciał współpracować.On poszedł na łatwiznę "nie będę widywał , nie będę odbierał".To jest wyrażne zwalenie problemu na matkę , a jemu jest tak wygodniej.Nie warto na siłę uszczęśliwiać dziecka tatusiem , który nie jest tego wart ,a wręcz nie chce.

To ze tatus sie nie sprawdzil w roli ojca i nie jest wart dziecka to nie powod by karac za to dziecko !
Tatus juz je ma i musi poniesc konsekwencje swoich czynow, a jeszcze teraz musi zrobic wszystko by naprawic w dziecku to co zostalo zniszczone
28.08.2009 23:55
Na razie karą dla dziecka jest pobyt z tatusiem.Tatuś musi ponieść konsekwencje swoich czynów i musi naprawić to co zniszczył.Tylko jak na razie zwala to na mamusię.Jeżeli dziecko w czasie pobytu z tatusiem jest znerwicowane ,to jaki jest sens kontaktów dziecka z nim.
29.08.2009 07:10

Małgorzata R.
Na razie karą dla dziecka jest pobyt z tatusiem.Tatuś musi ponieść konsekwencje swoich czynów i musi naprawić to co zniszczył.Tylko jak na razie zwala to na mamusię.Jeżeli dziecko w czasie pobytu z tatusiem jest znerwicowane ,to jaki jest sens kontaktów dziecka z nim.

Ano taki by tatus mogl naprawic swoje bledy (bardzo duze)
Swoim zachowaniem dziewczynka okazuje ze bardzo teskni za tata jednak nie za takim jaki w tej chwili jest, pokazuje wszem i wobec ze taka sytuacja jaka jest w tej chwili bardzo ja rani   
Nie obarczam wina jedynie tatusia bo oboje rodzice zawinili burzac doskonaly swiat corki, wiec teraz oboje powinni bardzo, bardzo sie starac by jej to wynagrodzic odpowiednim postepowaniem a nie chowaniem glowy w piasek jak to robi ojciec dziecka !
29.08.2009 08:48
Jeżeli tatus chce naprawić swoje błędy , to najpierw musi je zrozumieć.Według mnie powinien pomóc mu w tym psycholog.I to tatuś z dzieckiem przede wszystkim powinien iść do psychologa.
29.08.2009 09:06
Trochę sie wszystkie zapędziłyście w ocenie ojca dziecka.Nigdzie nie jest napisane jakie mieli i mają relacje.Autorka postu napisała tylko o zachowaniu dziecka u taty...nie napisała,że dziecko nie chce się z nim widywać.Zachowanie ojca jest nie takie jak powinno,ale nie wynika ono(raczej,bo nie znamy ich dokładnej sytuacji rodzinnej) z tego,że ojciec nie chce mieć kontaktu z dzieckiem,ani,że umywa ręce kiedy pojawia się problem, tylko poprostu uznał,że córka zachowuje się tak a nie inaczej z powodu iż nie chce sie z nim widywać.Uznał,że najlepiej będzie nie zmuszać jej do wizyt i poczekać aż jej przejdzie.Tylko nie w tym tkwi problem i teraz mama dziewczynki powinna porozmawiać ze swoim byłym mężem i uświadomić mu co prawdopodobnie jest przyczyną złego zachowania dziewczynki w czasie wizyt u niego...później to już trzeba postępować tak jak pisałam w poprzedniej mojej wypowiedzi i myślę,że z czasem problem rozwiążą.Muszą tylko RAZEM współpracować. Kasia F. edytowała ten post 29.08.2009 11:08
29.08.2009 11:06
« Powrót do listy tematów