|
Z Panią Beatą M. w pełni się zgadzam - działa to w dwie strony. I wstyd doprawdy za takie osoby. Z pozostałymi Paniami trochę bede polemizować. Pani Jolanto, Pani Beato - ja o jednym a Panie o drugim. Ja o tym, że wszystkie panie ofertę moja widziały i wyraziły zainteresowanie, bo na nią odpisały i umówiły sie jeszcze telefonicznie, po czym nie przyszły nie uprzedzając. Panie - ze oferta jest niskopłatna. To co? Zatem umówienie się i nieprzyjscie jest usprawiedliwione? Przeciez to ze jest "niskopłatna" było wiadome, ze tak powiem od poczatku po co zatem rzeczone panie zawracały sobie głowę? A tak na marginesie. Nie mieszkam w Wilanowie acz srodki na zatrudnienie niani posiadam i oszczedzac nie zamierzam W ofercie również zaznaczam, ze wiek i pensja są do negocjacji Wierze ze za ciężką i dobrze wykonywaną pracę nalezy się odpowiednia zapłata i to tez od razu nadmieniam i w rozmowie i na spotkaniu. Zainteresowanie mierzone liczba zgoszeń jak Pań z którymi sie juz widziałam, jest duze. Nigdzie tez nie zaznaczyłam, że poszukuje niani "z miasta", zgłaszają sie tez Panie z okolicy. Wiec Twoja życzliwa rada, za którą dziekuje, jest troszkę nie na temat - bo brak chetnych problemem nie jest. Problemem jest to, że ktos sie umawia i nie przychodzi. A to nie jest kwestia oferty (bo przeciez ja panie znaja) tylko odpowiedziualnosci.I tylko to. Pozdrawiam. Magda
|