O co pytać Nianię?

Forum » Od czego zależą poszukiwania

Pytanie do Niań. Właśnie rozpoczeliśmy poszukiwania i jesteśmy po pierwszym spotkaniu. Mnie osobiście zaskoczyło to, że Pani oczekiwała od nas lawiny pytań, kiedy ja bardziej liczyłam na Jej inicjatywę w nawiązaniu kontaktu z naszą pociechą. Tak więc chciałabym się dowiedzieć, jakich pytań się spodziewacie, by Wam ułatwić opowiedzenie o sobie i dowiedzenie się jak najwięcej o naszym dziecku?    Każda wskazówka mile widziana.

02.01.2012 13:07

A co Ty chcesz wiedzieć o niani? I o czym myślisz mówiąc o inicjatywie niani w nawiązaniu kontaktu z dzieckiem? 

Ja jako niania lubię, gdy rodzic pyta mnie o to co go interesuje (nie wchodząc za bardzo w moja prywatność, choć o to, czym się interesuję, może pytać), moje doświadczenie, mój sposób wychowywania dzieci. Lubię, jak rodzic opowiada w jaki sposób wychowuje i chce, aby traktowano jego dziecko (czyli np. na ile już pozwala dziecku na samodzielność, system nagród i kar), opowiada o dziecku - co lubi, czego nie lubi, jak dziecko się zachowuje w pewnych sytuacjach (anegnotki). 

A z nawiązaniem kontaktu jest tak, że pozwalam najpierw dziecku przyzwyczaić się do mojej obecności, dopiero później zagaduję. 

02.01.2012 15:15

Magdo,na pierwszym spotkaniu niania nie powinna być nachalna w nawiazywaniu kontaktu by dziecko sie nie zraziło,czasami jest tak że dzieci same odrazu podchodzą,usmiechają sią,to jest sygnał dla niani ze może je zagadnąć i nawiązać kontakt  co do pytań to prócz tych osobistych,mozna pytać o wszystko.Czym do tej pory się zajmowała,dlaczego wybrała własnie taki sposób pracy,jak radzi sobie w trudnych sytuacjach z dziećmi i ogólnie jakie sa jej metody wychowawcze,jakie ma pomysły organizowania czasu dziecku,czy potrafi rysowac,malować,wycinać itp,jakie sa jej oczekiwania finansowe itp.wszystko to Co Ciebie interesuje by jaj zaufać  

beata :) . edytowała ten post 02.01.2012 15:23
02.01.2012 15:22

Witam!Droga Magdo,nie dziw sie,że nianie są przygotowane raczej na odpowiedzi na pytania.Spotkanie,zwłaszcza pierwsze ,traktuja jako wstępną rozmowę o pracę,a ciebie na pozycji jednak pracodawcy.Zwykle dostajemy na pierwszej rozmowie dużo,za dużo pytań,może to cię zaskoczyło.Fundamentalnym pytaniem jest- proszę powiedzieć coś o sobie-co z góry niczego nie wnosi,bo nie da się opowiedzieć o sobie w 5 minut.Ja uważam,że niania powinna najpierw spokojnie wysłuchać twoich pytań,a potem oczywiście zadawać swoje.Twoje pytania powinny ściśle być ukierunkowane i z nich powinnaś dowiedzieć się tego ,czego TY właśnie oczekujesz od niani.Mam prawie 10 letnią praktykę i wiem,że te oczekiwania są różne.Jeśli mogę coś doradzić,to musisz oprócz wielu innych rzeczy,zwrócić uwagę na to,czy umyje ręce,zanim dojdzie do twojego dziecka.To w pierwszej chwili wyda się może śmieszne,ale uwierz mi i przemyśl ,to bardzo ważne!Teraz napiszę coś,co pewnie nie spodoba się wielu nianiom,ja gdybym szukała niani dla swojego dziecka,to rozmowy wstępne odbywałabym u NIANI W DOMU.Tak uważam i nikt mnie nie przekona!Jeżeli nawet to nie jest możliwe przy pierwszej rozmowie,to powinno tak się stać przy kolejnej.Pozdrawiam i życzę powodzenia !Pamiętaj,że szukasz nowego członka rodziny,cichego-a jednak członka rodziny!

02.01.2012 15:37

Ewa F.

Teraz napiszę coś,co pewnie nie spodoba się wielu nianiom,ja gdybym szukała niani dla swojego dziecka,to rozmowy wstępne odbywałabym u NIANI W DOMU.Tak uważam i nikt mnie nie przekona!Jeżeli nawet to nie jest możliwe przy pierwszej rozmowie,to powinno tak się stać przy kolejnej.Pozdrawiam i życzę powodzenia !Pamiętaj,że szukasz nowego członka rodziny,cichego-a jednak członka rodziny!

 

A możesz wyjaśnić, dlaczego u niani, jeśli opieka miałaby przebiegać u dziecka w domu? Ty zapraszasz do siebie rodziców? To nie są zaczepne pytania, pytam z ciekawości. 

Anna L. edytowała ten post 02.01.2012 15:42
02.01.2012 15:41

TAK!Zapraszam do siebie rodziców.A ponieważ w mojej kilkuletniej karierze niani nie było ich tak wielu,więc mój dom nie ucierpiał,jeśli o to ci Anno chodzi.Pisząc to wiedziałam i zaznaczyłam,że zdaję sobie sprawę,że nie będą takie spotkania podobać się wszystkim nianiom.Myślę,że Magda będzie wiedziała o co chodzi,a tobie droga Aniu dziwię się,że to trzeba wyjaśniać.Czytając twoje posty od jakiegoś czasu uważam,że wiesz wszystko-no prawie wszystko!

02.01.2012 16:05

No, właśnie, ja wiem prawie wszystko.    

Ale zapraszasz tych, krórzy się na Ciebie zdecydowali? Bo takich to i ja mogę zaprosić, bo nie lubię jak obcy mi się pałętają po mieszkaniu i zaglądają w kąty, a taki zdecydowany rodzic to już prawie nie obcy. Ja wiem, o co chodzi. I tak patrząc na moje mieszkanie to widze, że rodzic dowiedziałby się sporo na temat niani. 

02.01.2012 16:35

A jednak cię nie doceniłam.Brawo Aniu!A teraz poważnie!Idąc do ludzi obcych,którzy otwierają przed tobą wszystko-dom, intymność ,swoje kłopoty,powierzają największy swój skarb-malucha,chcą wiedzieć ,kogo wpuszczają do domu.Twój dom świadczy o tobie ,czy tego chcesz,czy nie!Spróbuj na rozmowie złożyć taką propozycję.To chyba logiczne,że spotkania z góry do niczego nie wchodzą w rachubę.Ja po pierwszej rozmowie wiem jakie mam szanse i czy mi zależy.Ty i inne nianie chyba też.Mój dom nigdy nie był zamkniętą twierdzą,pełno w nim młodzieży,to za sprawą synów,sama lubię ludzi.To tyle,ja tylko podpowiedziałam Magdzie,nie trzeba się ze mną zgadzać!

02.01.2012 16:56

Ja tam się nie zgadzam, żeby ktoś obcy wchodził mi do mieszkania. Pracowałam nie tylko jako niania i u mnie w domu żadna rozmowa kwalifikacyjna nie miała miejsca   

Dla mnie bez sensu podczas rozmowy są pytania (ze strony niani) o to, co dziecko lubi, czym się bawi, bo nie na podstawie tego podejmuję decyzję o pracy.

PS Jaka gradacja    Anno, Aniu   

02.01.2012 20:24

To nawet fajnie  by brzmiało, gdybyśmy w ofercie pracy napisały:  

"Zapraszam rodziców, którzy rozważają mnie zatrudnić, na rozmowę kwalifikacyjną do mojego domu, gdyż moje mieszkanie świadczy o mnie" WinkLaughing

Rodzic przychodzi, zachwyci się błyskiem w toalecie i pokojach, no i pracę masz Tongue out

02.01.2012 20:45

Ja preferuje rozmowy na ktorych rodzic najpierw mowi- informuje jak wychowuje dziecko, jak wyglada ich dzien, gdzie chodza na spacery- czy tylko plac zabaw blisko domu, czy odwiedzaja tez kluby malucha, sale zabaw, basen itp, czy opiekunka tez ma tez spedzac w ten sposob czas z dzieckiem, czy dziecko jest raczej zrownowazone, pogodne, ladnie zjada i zasypia, czy tez ma z czyms klopot,np. nie potrafi gryzc, miewa ataki histerii itp. Czy jest na cos uczulone, co zjada, kto mu ma gotowac (niania czy matka) itp, itd. Po takim monologu dopiero nadchodzi czas na pytania do niani oraz na pytania samej niani.

Mycie rak wg.mnie m duze znaczenie tylko przy niemowlaku. Co do starszych na pewno dla nie to nie byloby zbyt istotne. Widac od razu,ze niania jest zadbana, czysta, normalna osoba, a nie smierdzacym menelem, wiec nie rozumiem koniecznej potrzby mycia rak, tym bardziej jesli niania przyszla np. piechota a dziecka dotykac podczas rozmowy nie zamierza.

02.01.2012 21:10

A odwiedzania rodzicow w moim domu sobie nie wyobrazam, chyba ze to w moim domu mialaby byc sprawowana opieka.

liv 23 edytowała ten post 02.01.2012 21:14
02.01.2012 21:12

Na temat mycia rąk mam to samo zdanie  

Tam, gdzie teraz pracuję była właśnie taka sytuacja - dziecko nie maluch, przyszłam pieszo, dziecka nie dotykałam i wcale nie poczuwałam się do tego, by zwiedzać czyjąś łazienkę  

02.01.2012 21:31

Dla mnie podstawą są warunki pracy (wynagrodzenie, godziny, urlop itepede), bo to jest dla mnie najważniejsze - jeśli tu się nie zgodzimy, to dalsza rozmowa nie ma sensu.

Dopiero potem kwestie typu ogólnego, czyli wymagania dotyczące wychowania, porządku dnia i innych kwestii dyskusyjnych (tu także przecież można się nie zgodzić).

Na koniec dopiero takie rzeczy "o dziecku", które wbrew pozorom najważniejsze nie są    Dopiero wtedy, gdy niania ma podjąć pracę - wtedy mówi się o uczuleniach itp.

02.01.2012 21:43

Pytasz nianie o to co Cię interesuje, o doświadczenie, o wynagrodzenie itp  , oczywiście z umiarem,nie wchodząc zbyt bardzo w prywatność. Ja w sprawie opieki nad dzieckiem spotkania miałam u siebie przeważnie(ponieważ opieka odbywała się u mnie), dwa razy spotkanie miałam na mieście, raz z poprzednią podopieczną i jej mamą, no i z obecnymi pracodawcami. Jeżeli niania zamierza opiekować się u rodziców malucha, to nie widzę potrzeby by spotkanie odbywało się u niani, tym bardziej,że nie wiadomo czy będzie współpraca.

02.01.2012 21:45

To ja bylam na innych widac rozmowach. Wynagrodzenie i urlopy to tematy omawiane na koncu i z tego co wiem najczesciej tak to wlasnie wyglada.Co do godzin pracy to o tym mowi sie na poczatku wraz z omawianiem planu dnia dziecka (mniej wiecej) 

Nie waazne, czy uczulenia sa mniej wazne czy nie. Najpierw chce poznac z grubsza rodzine, co to sa za  ludzie, jak funkcjonuja. Jesli to mi pasuje mzoemy rozmawiac o zarobkach. Jesli nie, to nie interesuja mnie stawki. Przykladowo nie jestm zainteresowana wysoka stawka, jesli mam zakazane chodzic z dzieckiem wszedzie procz pobliskiego placu zabaw. Mialam kiedys taka oferte, dobrze platna ale odmowilam.

02.01.2012 22:00

Rozumiem, ale to działa także w drugą stronę - coz tego, że rodzinka fajna, dziecko słodkie, jak mam harować po 12h za grosze.

Napisałam tak ogólnie, wiadomo, każda sytuacja i rodzina jest inna.

02.01.2012 22:10

Pisze tylko jak wygladaly moje rozmowy. Gadu gadu, a na koniec albo ja albo rodzice poruszalismy temat pieniedzy.O ilosc godzin to przewaznie pytam juz przez telefon- na 12 h,ani tez 10 w zyciu nie poszlabym  

02.01.2012 22:15

Ja z rodzicami rozmawiam o wszystkim, o dziecku, o godzinach pracy, o wynagrodzeniu na spotkaniu jak i na luźniejsze tematy itd. Jak stawka jest np w granicy 8-11zł/h omawiana jest konkretnie na spotkaniu  . Po spotkaniu które odbyło się po południu czekam na tel do wieczora czy rodzice są zainteresowani czy nie,jak i ja mogę przemyśleć jeszcze raz ofertę na spokojnie mimo,że na spotkaniu np oboje byliśmy wstępnie zainteresowani.  

02.01.2012 22:18

No każdy godzi się na taką pracę jaką chce. Podałam przykład. Wiadomo,że jeżeli coś mi się jednak nie spodoba to nie podejmuje pracy i tyle.

02.01.2012 22:21

Inna rzecz, że ludzie różne rzeczy piszą, inne mówią   

02.01.2012 22:22

Raz jak miałam ropzmowę to mama miała zapisane wszystko na kartce by czegoś nie pominąć  , a dziecka na pierwszym spotkaniu nie było, dopiero na drugim.

02.01.2012 22:24

Strata czasu,jak w ogłoszeniu co innego a na rozmowie zupełnie co innego.

02.01.2012 22:29

Drogie Nianie! Nie spodziewałam się tylu odpowiedzi. Dziekuję, bardzo mi pomogłyście.   

Oprócz bardzo merytorycznych postów, znalazłam kilka które mnie zaintrygowały. Po przeczytaniu ich przede wszystkim dowiedziałam się, jakiej Niani nie chciałabym dla Wiktorii - roszczeniowej.

Ponadto nie przemawia do mnie fakt, że mam zaprosić obcą osobę do mojego świata bez zadawania "intymnych" pytań. Jeśli opowiadam o kupach swojego dziecka (wybaczcie przykład) , to dlaczego mam się nie zapytać np. o status rodzinny Niani?

Jeszcze jedna rzecz nie daje mi spokoju i nie mogę się z nią oswoić. Zależność na poziomie pracodawca - pracownik. Może z czasem mi się to zmieni.   

Jeszcze raz bardzo dziekuję.     

03.01.2012 10:34

Magdaleno, co twoim zdaniem znaczy "roszczeniowa" niania?

Zadawanie "intymnych" pytań wobec tego, powinno działać w dwie strony. Niania również w takiej sytuacji ma prawo zadawać tego typu pytania, nie wiem, czy to by ci się podobało   
a odnośnie  "zależności na poziomie pracodawca-pracownik", to też nie wiem, co masz na myśli, bo przecież wiadomo, że są pracodawcy i tak zwani "pracodawcy", tak samo jest z pracownikami, są pracownicy z prawdziwego zdarzenia i tak zwana "szara strefa"       

03.01.2012 10:56
« Powrót do listy tematów