LIST DO NIAŃ, KTÓRE ZMIENIAJĄ ZDANIE

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Drogie potencjalne nianie, zanim umieścicie gdziekolwiek swoje oferty, przemyślcie najpierw 5 razy swoją decyzję. Ja, mama, jestem zniesmaczona ilością zmarnowanego czasu na rozmowy i umawianie się z potencjalnymi opiekunkami, które nie przychodzą na spotkanie, nie uprzedzają, nie informują. Albo po prostu nie przychodzą do pracy!!! Rezultat jest taki, że NIE MAM Z KIM ZOSTAWIĆ MOICH DZIECI, bo Panie zmieniacie zdanie. Co gorsza, gdy zaczynam żałować, że nie zgodziłam się na zbyt wygórowaną dla mnie stawkę jednej pani, wracam do jej oferty, a tam adnotacja: "Pani nie raczyła przyjść na spotkanie". Moje pytanie: gdzie się podziało dobre wychowanie, elementarne zasady kultury? Czy Panie nieprzychodzące mają świadomość, że lekceważą innych ludzi? Za co chcecie brać pieniądze? Jakimi jesteście ludźmi?
Tym wszystkim Paniom, które lekceważą potencjalnych pracodawców, życzę, aby los oddał Wam z nawiązką.
Joanna
03.10.2007 14:32
To teraz ja dodam cos od siebie.
A Wy mamusie, które po rozmowie umawiacie sie juz na dzień rozpoczęcia pracy i że jeszcze zadzwonicie żeby powiedziec na którą godzine- ani telefonu ani pracy i to jest w porządku?? Człowiek jak głupek czeka na telefon dzień przed potencjalnym rozpoczeciem pracy i cisza. I to to jest OK?
03.10.2007 14:59
Spokojnie, zarówno niania, jak i jej pracodawca bywają nieodpowiedzialni. Od wzajemnego "obrzucania się błotem" sytuacja się nie poprawi. Jak temu zaradzić? Może wystarczy zwyczajnie pamiętać o tym,że:

"Nie możemy żyć wyłącznie dla siebie.
Tysiąc nici łączy nas z innymi ludźmi.
I wzdłuż tych nici biegną nasze działania,
których skutki tą samą drogą do nas wracają."
03.10.2007 15:11
masz racje Kasiu, mnie tez potraktowala jedna z mam umawiajac sie juz do konkretnej pracy a dalej tu na portalu poszukiwala niani/ wchodzila codziennie i pewnie umawiala sie na spotkania "poza moimi plecami" mowiac jednoczesnie zebym ja nie umawaial sie juz z innymi. Beszczelnosc mam rowniez nie ma granic wiec dziala to w obie strony tak samo...nie odpowiadaja na nasze oferty, odwoluja lub nawet nie spotkania i sie caluje przyslowiowa klamke, zmieniaja zdanie i sa super nieslowne!! i pomimo ze mam niby ta prace to nie wierze tej mamie juz, ze nie powie mi za chwile ze dziekuje bo ktos taniej sie zgodzil albo cos podobnego    nieciekawie sie pracuje w takiej atmosferze!
03.10.2007 15:15
Pierwsza niania dzwoniła do mnie cztery razy. Tłumaczyła, że ma 10cio letniego synka i musi go do szkoły wyprawić i nie może pracować od siódmej, a wszyscy chcą od siódmej i tak długo nudziła, aż zgodziłam się na 9tą, chociaż wolałabym być z synkiem o 15tej niż 17tej. Umówiła się... i nie przyszła   . Druga długo nawijała jaką ma niską rentę i żeby sobie dorobić to może tylko na czarno i że taka jest szczęśliwa, że blisko. Ta chociaż zadzwoniła, wprawdzie godzinę po umówionej porze... powiedzieć, że ma gości   . Trzecia studentka, osiedle obok, przyjechała na studia, musi opłacić mieszkanie, tak blisko, ekstra. Nawet nie odebrała telefonu kiedy to ja oddzwoniłam 15 minut po umówionym spotkaniu   . W poniedziałek była u nas przemiła starsza Pani i zapewne z nią nawiążemy wreszcie współpracę, ale nauczona przykładem nieprzychodzących niań umówiłam się również z innymi paniami na ten tydzień. Nie mogłam również odpowiedzieć nic od razu bez konsultacji z mężem. Nawet nie umiem opisać jak było mi przykro, kiedy Pani na odchodne powiedziała - to jak państwo nie znajdą nikogo lepszego, to proszę zadzwonić... Ją pewnie też niejedna matka potraktowała milczeniem... Traktujmy się jak ludzie - to wszystko.
03.10.2007 23:00
Mnie od ostatniego postu aż cztery mamy zrobiły w jajo ale co........szukam dalej.
15.10.2007 13:20
Mnie od ostatniego postu aż cztery mamy zrobiły w jajo ale co........szukam dalej.
15.10.2007 13:20
Szukam pracy w charakterze niani od miesiąca (bardzo aktywnie!). Nie tylko mam bardzo dobre przygotowanie zawodowe, ale praktycznie spełniam wszystkie oczekiwania rodziców zawarte w ogłoszeniach (ostatnio kolor włosów nie odpowiadał, bo dziecko lubi inny-tego nie mogłam spełnić). Nie tylko posiadam oczekiwane cechy osobowościowe, sprawność, dobre zdrowie, własny samochód itp., ale to, co najważniejsze - dyspozycyjność również w dni wolne i weekendy. Wiem, że i Wam czytającym będzie trudno w to uwierzyć, ale do dnia dzisiejszego nie mogę znaleźć pracy! Dla niektórych stawka 10-12/h w tygodniu to koszmar. Na początku piszą z zapytaniem o stawkę (chociaż wszystko napisane jest w ogłoszeniu), a później cisza.....oczywiście nikt nie odpowiada. W weekendy kluby maluszka kasują na godzinę 20 zł i trzeba do nich dojechać a opieka kończy się o 17:00. Ja podałam stawkę 15zł/h przez całą dobę i to też za dużo! Odnoszę wrażenie, że nie jest problemem znaleźć dobra nianię, ale TANIĄ!
Drodzy rodzice zastanówcie się, czego szukacie i postarajcie się, aby jeśli po stronie Waszych oczekiwań jest ogromna lista wymagań, aby również odpowiednią stawkę zaproponować w stosunku do oczekiwań.
Ku przestrodze innym dodam, że Panie emerytki, które zgadzają się na prace jako nianie na czarno, za niskie stawki nie zapewnią Waszym dzieciom tego czego oczekujecie (oczywiście nie wszystkie !). Opowiem zdarzenie, którego byłam świadkiem:
Spacerowałam z mężem kilka dni temu i zauważyłam nianię (starsza Pani), która kazała dziecku w tak niskiej temperaturze na podwórku w krzakach siusiać!!! Dziecko płakało a Pani zwracała się do biednej dziewczynki „nie rycz, sikaj”. Zwróciłam uwagę Pani, ale obruszyła się, i stwierdziła, że skoro mamusia uparła się na spacer jak jest zimno, to co ona ma zrobić?! Poradziłam Pani, że są toalety publiczne, kawiarnie z wc i cokolwiek, ale nie podwórko w taką pogodę! Dziewczynka miała zaledwie ok. 4 lat, sama nie mogła sobie poradzić w krzakach a Pani nie chciała jej pomóc…..
Patrząc na taki obrazek zrobiło mi się przykro, że ja, która nigdy by czegoś podobnego nie zrobiła nie potrafię znaleźć pracy a najgorsze jest to, że cierpi dziecko……
Nie znajdują już słów, aby czasami opisać, co czuję i myślę po wielu rozmowach z rodzicami jak wykłócają się o złotówkę. Kiedy oddają dziecko do klubu malucha nie mają komfortu spóźnienia tak jak u mnie, nie maja stawki 100% więcej za spóźnienie, tylko zwykłą godzinową, wcześniej ustaloną. Co więcej chętnie przyjmuję wszystkie uwagi aby rodzice byli spokojni w pracy a dziecko szczęśliwe i wychowane zgodnie z ich oczekiwaniami.
Po miesiącu poszukiwań stwierdziłam, że jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie i nie znajdę czegoś dla siebie od nowego roku otworzę własny interes i skoro rodzice nie chcą moich obecnych warunków w klubie malucha, który poprowadzę zapłacą więcej. Tylko po wszystkim nasuwa mi się jedno pytanie:
KTO WTEDY STRACI A KTO ZYSKA?? ODPOWIEDZCIE SOBIE SAMI RODZICE…….
24.10.2007 13:14
« Powrót do listy tematów