|
niedawno w gazecie (chyba to była Wyborcza) czytałam artykuł o problemach z zapisami do przedszkola w Krakowie.
pierwszeństwo mają dzieci m.in.: - samotnych rodziców - rodziców którzy oboje pracują dlatego też rodzice muszą przynosić zaświadczenia, że tak jest istotnie. w tym roku zapowiedziano kontrole, gdyż gros rodziców oszukiwała - albo udawali samotnego rodzica, albo osoby siedzące w domu - PRZYNOSIŁY LIPNE ZAŚWIADCZENIE ŻE PRACUJĄ. jaki z tego wniosek? część matek siedząca w domu wolała posłać dziecko do przedszkola, niż samemu się nim zająć!!!! OTO LENIWE MAMUŚKI o których pisałam kilka razy - gdzie DOBRO dziecka, gdzie uczucia MACIERZYŃSKIE?!!! chyba tylko ze wzgl. finansowych nie podrzucają dziecka niani... no i takie kobiety wymagają od innych - pełnego zaangażowania w pracę nad rozwojem dziecka, "kochania" dzieci, dobra dziecka ponad wszystko... jestem zbulwersowana |
|
| 21.03.2008 16:53 |
|
|
Co ty za bzdety dziewczyno wypisujesz???
Wiekszość rodziców oszukuje i przynosi lipne zaświadczenia.A wszystko tylko po to,aby pozbyć się dziecka z domu??? A skąd w tobie tyle jadu? |
| 21.03.2008 22:02 |
|
nie bzdety, ale komentuję artykuł w gazecie, gdzie pisano o tym czarno na białym...
gdyby nie było problemu, to nie wprowadzono by kontroli zaświadczeń rodziców. czyli problem na szerszą skalę. jad? też byłam zdumiona, że ktoś kto i tak siedzi w domu załatwia przedszkole dla dziecka... a przytaczam tą historię, bo czasem pisałam o pewnym rodzaju matek i było od razu, że "wymyślam"... a jak widać takie przypadki są |
|
| 21.03.2008 23:59 |
|
"zająć własnymi sprawami" - dobitnie było to widać w powieści "Niania w Nowym Jorku" - matka latała po kosmetyczkach, sklepach, a tymczasem dziecko przebywało z nianią (i na wielu zajęciach dodatkowych) i po prostu było nieszczęśliwe...
jakoś to do mnie nie trafia - załatwić swoje sprawy można też siedząc w domu z dzieckiem, to chyba lepsza sytuacja niż praca np 10h dziennie. dorywcza opiekunka w takim przypadku - ok. takich usług szukają rodzice w większych miastach, na ewentualne wyjścia do kina, teatru (w moim mieście wysługują się głównie babciami). ale posyłanie dziecka do przedszkola na 8-10 godzin, bo mama "wymięka" albo też musi zrobić sobie manicure to już przesada i to gruba... jedyny plus przedszkola to właśnie kontakt z rówieśnikami - dziecko będzie się umiało potem znaleźć w społeczeństwie, np w szkole. jeśli chodzi o aspekt edukacyjny, to rodzice też umieją dobrze zająć się własnym dzieckiem pod tym względem - mimo braku odpowiedniego wykształcenia (ja jestem tego żywym przykładem |
|
| 22.03.2008 01:48 |
|
wykształcenie obowiązkowe od przedszkola? dobre sobie jak już pisałam kiedyś - ja nie chodziłam do przedszkola ani do żłobka, to w domu nauczyłam się płynnie czytać, pisać drukowanymi literami, jak i cały czas rozwijałam zdolności plastyczne i "wokalne"... do tego zajmowali się tym rodzice, kiedy wracali z pracy, ponieważ opiekowała się nami babcia, a to polegało na tym, że sami się sobą zajmowaliśmy a ona tylko nas doglądała... rodzice mogą dobrze poprowadzić dziecko, chyba że im się nie chce. zrozumiałe jest "bicie się" o miejsce w przedszkolu kiedy oboje rodzice pracują, a nie stać ich na nianię. a nie w przypadku kiedy np. matka siedzi cały dzień w domu!!! to jest ciekawe - tu na forum czytałam wiele negatywów na temat przedszkoli - rodzice nie chcą wręcz tam posyłać dzieci "bo alergik", "bo będzie cały czas chorować", "za dużo dzieci w grupie", "łączone różne grupy wiekowe", "będą go zmuszać do jedzenia", etc. a teraz nagle superlatywy no i chciałabym zauważyć, że nie odnoszę się do ogółu, ale do wąskiej (?) grupy osób, które widocznie nie wiedzą na czym polega rodzicielstwo. bycie rodzicem "niestety" nie ogranicza się do zapewnieniu dziecku warunków i wykształcenia... |
|
| 22.03.2008 11:55 |
|
chardonnay - bo tych co oboje pracują i udają samotnego rodzica, to jeszcze rozumiem (jakkolwiek to swoiste kuszenie losu naturalne w takim przypadku, że mama opiekuje się dzieckiem, no właśnie - chyba że codziennie chodzi po sklepach, do salonów spa, do fryzjera, na spotkania z koleżankami... a swoje dziecko woli "oddać na przechowanie" polecam tą powieść "Niania w Nowym Jorku" - tam co prawda to odnosi się do ludzi zamożnych, ale mechanizm jest podobny - dziecko ma "wszystko" oprócz kochającej matki i ojca, a matka po jednym dniu spędzonym z synem ma go dość |
|
| 22.03.2008 11:59 |
|
do matka "nie leniwa" ----> napisałam przecież, że odnosi się to tylko do pewnej grupy osób, a nie wszystkich rodziców. radzę czytać ze zrozumieniem...
i jest takie powiedzenie "uderz w stół a nożyce się odezwą" oczywiście - przedszkole nie jest złym rozwiązaniem, ale... jak już pisałam - wiele mam tutaj krytykowało tą instytucję... jak się odważyłam PRZYTOCZYĆ krytyczną opinię na ten temat, to od razu okazuje się, że przedszkole jest super. a tak poza tym to uważam, że to jest nie fair - że miejsce w przedszkolu dla dziecka samotnej matki, czy obojga pracujących rodziców jest zajmowane przez dziecko osób które oszukały przedszkole... i jeszcze do matki "nie leniwej" ---> nie zna mnie pani, więc proszę mnie nie obrażać. zajście w ciążę i urodzenie dziecka to nie sztuka - sztuka to prawidłowo je wychować... poza tym miałam okazję opiekować się dziećmi w wieku przedszkolnym, które nie uczęszczały do przedszkola i uważam, że tym konkretnym dzieciom przedszkole by się przydało. więc moja opinia na ten temat jest jakby z dwóch stron. |
|
| 22.03.2008 16:16 |
| Wiesz co takie matki jak ta z niani w nowym jorku zdarzają się i w Polsce sama u jednej takiej pracowałam. | |
| 22.03.2008 18:54 |
|
Gerda - opisz coś z życia wziętego (oczyyyywiiiiiście - wszyscy rodzice w Polsce są co najwyżej klasą średnią, kobiet nie stać na luksusy, i na pewno wszystkie chętnie siedzą z dzieckiem w domu |
|
| 24.03.2008 14:14 |
|
Coś tam mogę napisać. Dziecko dość zaniedbane intelektualnie. Jak zaczęłam do niego przychodzić to mimo skończonych 3lat nie umiał trzymać w ręku kredki, jego jedyną aktywnością było oglądanie telewizji, której ja szczerze nie znoszę, każda próbą wyłączenia telewizora kończyła się wielką histerią. Mama nie pracowała tata zarabiał bardzo dużo. Ja przyjeżdżałam tam na jakieś 6 godzin kilka razy w tygodniu po to aby mama mogła spokojnie wyjść sobie na zakupy, do kosmetyczki, fryzjera itp. Po każdym takim wyjściu przynosiła dziecku płytę dvd z bajkami. Matka nawet jak była w domu to nie zajmowała się dzieckiem, które miało rażąco niski zasób słów zarówno mowy czynnej jak i biernej.
To tylko kilka przykładów i to tych mniej rażących. |
|
| 24.03.2008 14:25 |
| Może to nie jest etyczne takie oszukiwanie, aby zapisać dziecko do przedszkola (słyszałam nawet o sytuacji, że rodzice dali do sądu sprawę o separację, aby tylko dziecko mogło się dostać do przedszkola)., nie pochwalam tego. Ale z drugiej strony rozumiem rodzica. autorka postu nawiazala do filmu "Niania w Nowym Yorku". ile jest tak naprawde matek ,które zamiast spedzac czas z dzeckiem wybieraja SPA i inne rzeczy?? Moze i sa takie. nie wiem, nie znam wszystkich matek. Autorko postu nie znasz wszystkich przyczyn dla ktorych rodzice tak robia. Moze maja w domu 3 mlodszych dzieci i jesli to jedno pojdzie do przedszkola to beda miec wiecej czasu dla pozostalych i oczywiscie dla siebie?? Rowniez moze byc tak, ze rodzice chca zaczac szukac pracy dopiero jak dziecko bedzie mialo miejsce w przedszkolu...a moze dziecko potrzebuje towarzystwa rowiesnikow, a moze..., a moze.... Mozna podawac wiele przykladow. nie oceniajmy, bo moze same kiedys bedziemy w takiej sytuacji... | |
| 24.03.2008 19:45 |
|
To prawda, że dla dziecka dobrze jest by pochodziło trochę do przedszkola. Ja jednak pracowałam u tak "leniwej" mamy, której nie chciało się nawet dziecka do tego przedszkola zapisać bo
-) trzeba wcześnie rano wstać -) wyszykować dziecko -) zaprowadzić do przedszkola -)później je z niego odebrać. A po co skoro można dłużej pospać a później zając się sobą zamiast dzieckiem, które przecież może w tym czasie oglądać bajki. |
|
| 24.03.2008 21:59 |
|
na razie wypowiem się a propos tego "utrudnionego" startu...
nie wiem o ile teraz program nauki w przedszkolu różni się od tego sprzed 20 lat (nie mam na myśli rytmiki, gier i zabaw, basenu itp tylko normalną naukę czytania, liczenia, etc.) ale w moim otoczeniu praktycznie wszystkie dzieci chodziły do przedszkola (mniej do żłobka). w mojej klasie tylko ja byłam "chowana w domu". mimo to wiele dzieci po przedszkolu miało problem z nauką czytania, pisania. jeszcze po zakończeniu nauczania początkowego sylabizowały. jedynym plusem było to, że umiały się znaleźć w towarzystwie, a także rozumiały zasady funkcjonowania placówki oświatowej. co do edukacyjnego poziomu - był raczej niewielki... więc tak jak pisałam - rodzice mogą równie dobrze przygotować dziecko... a przedszkole wskazane ze względów społecznych. dziecko nie przyzwyczajone do grupy rówieśniczej będzie miało problem z zaaklimatyzowaniem się w szkole. znaczenie ma również fakt, że sporo dzieci po przedszkolu idzie do tej samej szkoły i mają już zawarte jakieś znajomości... a ja z kolei kiedyś pracowałam w rodzinie, gdzie mama była nauczycielką, a nie dbała o rozwój manualny dzieci, już nie wspominając o nauce czytania z tego powodu uważam, że przedszkole jest w porządku. a co do tego oszukiwania - ok, ludzie są zdesperowani. ale powinni pomyśleć, że ktoś naprawdę ma gorzej tzn stracił małżonka bądź jest po rozwodzie, pracuje 10h dziennie, ma kilkoro dzieci. jak już pisałam - to wygląda na swoiste kuszenie losu |
|
| 24.03.2008 23:05 |
|
Masakra, teraz matki wysylajace dziecko do przedszkola sa okreslane jako "wyrodne", Giuseppe, zastanow sie co ty za bzdury wypisujesz. Na calym swiecie sa przedszkola i nawet wskazane jest tam dziecko poslac.Tpo tylko w polsce trzeba kombinowac, zeby miec to co na calym swiecie jest oczywiste i normalne.
Chodzi przede wszystkkim o rozwoj socialny dziecka. A jezeli nawet matka w tym czasie zrobi sobie w spokoju zakupy, pojdzie do kosmetyczki, zamie sie domem, czy mlodszym rodzienstwem, jest to twoim zdaniem taaakie wielkie przestepstwo. Masz poglady ze sredniowiecz, kiedy kobiety byly skazane do garow i dzieci. Kurcze z jakiej epoki ty sie urwalas....? To matka nie ma prawa juz do niczego, przeciez przedszkole nie trwa 24/dobe.... zalamka |
|
| 25.03.2008 13:09 |
|
matka emancypantka ----> widzę, że nie czytałaś wszystkiego co napisałam jestem ZA przedszkolami, ale przeciwko posyłaniu dziecka "bo tak wygodniej". z jednej strony dobrze dla dziecka jest przebywać z rodzicami w domu (zwłaszcza w obliczu planowanej szkoły od 6 r.ż.), z drugiej strony doceniam funkcje socjalizujące przedszkola (bo np w moim rozwoju tego zabrakło, jakkolwiek edukacyjnie byłam na wysokim poziomie). cóż - mnie się wydawało naturalne, że matka chce mieć przy sobie swoje dziecko, jeśli tylko może. wiele kobiet ubolewa nad tym, że musi iść do pracy ze wzgl. finansowych, a nie może zostać z dzieckiem (4 miesięczny urlop macierzyński to parodia). a co do stania przy garach, to powinni stać i kobieta i mężczyzna |
|
| 25.03.2008 15:05 |

