|
Niania spała smacznie, a moje dziecko cichutko siedziało w łóżeczku.Nawet się nie zbudziła jak weszłam do domu.Zazwyczaj wracam o 17, ale tym razem wrócilam o 16. NIc jej nie powiedziałam, bo jakos mnie zamurowało.Dziecko połozyła spać o 12.10 a o 16 był jeszcze w łózeczku. Dodam, że to był 5 dzień pracy! Co robić w tej sytuacji |
|
| 10.01.2010 13:12 |
|
Skoro poszedł spać o 12.10 sen mógł trwać max do 15.oo chodzi mi o to, ze prawdopodobnie siedział sam przez godzinę w łóżeczku i jakos mnie to boli. Mam mieszane uczucia,niby nic się nie stało, ale co by było gdyby dziecko próbowało same wyjść z łóżeczka i spadło na podłogę??Mały ma 19 miesięcy. |
|
| 10.01.2010 13:20 |
|
Nianię po prostu "zmogło" Sama nie wiem.Generalnie jestem zadowolona i co najważniejsze, mam wrażenie,że dziecku jest dobrze z nową ciocią, nie odebrałam żadnych niepokojących sygnałów, a wręcz przeciwnie.. |
|
| 10.01.2010 13:23 |
|
|
porozmawiaj! zapytaj. Na pewno jest jakieś wytłumaczenie. Nie skreślaj. wyraź nadzieję, że więcej taka sytuacja sie nie powtórzy i obserwuj. |
| 10.01.2010 13:28 |
|
Wiem ,ile może spać moje dziecko bo jeszcze do niedawna spędzałam z nim prawie 24h na dobę i na bank nie mógł spać 4 godzin, nigdy tyle nie spał... Na pewno czeka nas rozmowa.Byłam tylko ciekawa Waszych opinii. |
|
| 10.01.2010 13:34 |
|
Jest już obniżone na maxa i syn raczej kaskaderem nie jest, ale zawsze może próbować. Sama nie wiem, no niby się nic nie stało. Sama proponowałam NIani, żeby odpoczęła trochę w ciągu dnia, ale nie spała |
|
| 10.01.2010 13:47 |
|
To ja obudziłam Nianię.Poszłam po dziecko do pokoju i po 5 minutach zdecydowałam się obudzić Nianię.Niania wstała i nawet się nie tłumaczyła.A ja nie powiedziałam ani słowa na ten temat.Jestem z tych osób które muszą przemyśleć pewne sprawy na spokojnie. I sama byłam śpiąca jak mops, więc od razu pomyślałam, ze ona też. |
|
| 10.01.2010 13:58 |

