Agata M. Pani Justyno zżylam sie z dzieckiem niesamowicie tyle nacalowalam te małe nózie tyle ,,namemlałam,,szkoda mi malucha ale żle sie tam czuje w domu nie czuje sie szanowana nigdy nie uslyszalam dobrego slowa.Mama przegiela kiedy mialam umowiona wizyte do lekarza na ktora czekalam pol roku i nie moglam pojsc bo matka byla umowiona do fryzjera.Czy ona wobec mnie miala jakies zasady.Ja sie poprostu tam nie liczylam.Dlatego odchodze z dnia na dzien.Napewno w innej sytuacji dalabym czas na znalezienie nowej niani ale w tej sytuacji nie
Zgadzam sie z Toba-w takiej sytuacji tez rozwazalabym odejscie z dnia na dzien. Pytanie tylko,czy matka wiedziala,ze na te wizyte czekalas pol roku...
Rowniez mam za soba odejscie z dnia na dzien od jednej z rodzin.Co do przywiazania do dziecka,nie bede juz po raz kolejny pisac szczegolow,ale strasznie przezylam to rozstanie i jeszcze przez pare ladnych miesiecy zarzalo mi sie ryczec,ze dziecka juz nigdy nie zobacze.Z tym dzieckiem bylam zwiazana najbardziej w mojej "karierze" niani,laczyla nas naprawde mozna wiez. Zdarzalo sie,ze zalowalam swej decyzji ze wzg.na tesknote za dzieckiem wlasnie ale patrzac na to z perspektywy czasu,ciesze sie,ze tak postapilam. Matka chciala sie doigrac,to sie doigrala...
|