JESTEM MAMA OD 5 LAT I OBECNIE PRACUJE JAKO NIANIA.NIEDAWNO DOWIEDZIALAM SIE ZE ZOSTANE PORAZ DRUGI MAMA.Obawaim sie ze rodzice zrezygnuja ze mnie gdyz sama spodziewam sie kolejnego dziecka,a ja chciala bym nadal pracowac.Co sadzicie o takiej sytułacji drogie nianie i rodzice.
pozdrawiam
06.03.2010 15:40
Zależy w jakim wieku jest dziecko którym się Pani opiekuje . Bo jeśli trzeba je nosić, albo zaczyna chodzić , jest malutkie , to niestety chyba Pani straci pracę .    Ale jeśli ma np. 5,6 lat to do 6,7 miesiąca myślę,że spokojnie może Pani pracować .    Życzę zdrowego maluszka   
06.03.2010 15:44
znałam kobietę,która pracowała do niemalże samego końca ciąży   wszystko zależy od wieku Dziecka,którym się Pani opiekuje,bo jeśli rzeczywiście jest małe to zapewne i Pani nie będzie chciała narażać swojego Maleństwa
a tak poza tym to gratuluje!  
06.03.2010 15:49

Karolina H.
znałam kobietę,która pracowała do niemalże samego końca ciąży   wszystko zależy od wieku Dziecka,którym się Pani opiekuje,bo jeśli rzeczywiście jest małe to zapewne i Pani nie będzie chciała narażać swojego Maleństwa
a tak poza tym to gratuluje!  


Dziekuje za zyczenia;-*
maluszek ma 6 miesiecy a ja jestem w pierwszych tygodniach ciazy
06.03.2010 15:50
Myślę że to wszytko zależy od Twojego samopoczucia,bo przecież sa mamy które mają dzieci rok po roku i wtedy będąc w ciązy trzeba zajmować się tym pierworodnym   niejednorotnie młodszym niż 6 miesięczny bobas,wogóle to też zalezy od dziecka bo niektóre lubią się dużo nosić a inne nie,pozdrawiam
06.03.2010 20:44
Wszystko zależy od rodziców Twojego podopiecznego.  
Są rodzice, którzy cieszyliby się, że ich dziecko będzie wychowywane z innymi dziećmi, a znajda się i tacy, którzy temu totalnie zaprzeczają.

Ważne też jest Twoje samopoczucie i wiek Twojego podopiecznego, ale to już Dziewczyny pisały wcześniej.

No i gratuluję!!!   
06.03.2010 21:35
zrezygnowalabym z Pani uslug. nigdy nie wiadomo jak bedzie przebiegac ciaza i czy nagle nie okaze sie, ze musi Pani lezec ( czego absolutnie nie zycze!!!!!!!!), poza tym okres okoloporodowy to byloby jak siedzenie na bombie zegarowej. Ponadto jak wyobraza sobie Pani opieke nad trojka dzieci tuz po porodzie? Tym bardziej, ze pierworodnemu bedzie Pani musiala rowniez poswiecic wiecej uwagi.
06.03.2010 21:52
Ja również nie ryzykowałbym Twojego zdrowia.nigdy nie wiadomo jak ciąża będzie przebiegać.
gratulacje i powodzenia   
06.03.2010 21:55
No trójka dzieci to już małe przedszkole....   
06.03.2010 21:58
Oczywiscie gratuluje i zycze wspanialego samopoczucia         
Jesli sie bedziesz czula na silach to czemu nie, ale powinnac uprzedzic rodzicow bo gdyby, jakby ........to dziecko zostanie bez opiekunki
06.03.2010 22:02
wiekszosc kobiet pracuje w ciazy,jednak mysle ze ma to sens powiedzmy do konca 7go msca pozniej oczykiwanie na porod i opieka nad noworodkiem sam na sam

co do opieki nad wieksza iloscia dzieci,ja zawsze mam 4ke z tym ze moje corki maja 8 i 5 lat i sa b samodzielne.Gdybym teraz miala urodzic (odpukac ;P )to opieki nad cudzym wchodzi w gre od ukonczenia przez moja kruszynke roczku
ale to oczywiscie moj punkt widzenia
07.03.2010 09:02
Dziekuje wszystkim za odzew.Ja jestem niania od kilku lat i wsumie opiekowałam sie 4dzieci równoczesnie wiec nie jest to dla mnie zaden problem wieksza gromadka,to tak na marginesie.  .Chciała bym sie opiekowac podopiecznym az do porodu,jesli rodzice zechca,do pomocy mam tez tesciowa wiec jakos by to bylo.
jestem ciekawa jak to bedzie.
trzymajcie kciuki
07.03.2010 13:09
To daj znać co Ci mama Twojego podopiecznego powiedziała...   

Jasne, że trzymam kciuki    Roksana P. edytowała ten post 07.03.2010 13:14
07.03.2010 13:13

NIANIA ;.
Dziekuje wszystkim za odzew.Ja jestem niania od kilku lat i wsumie opiekowałam sie 4dzieci równoczesnie wiec nie jest to dla mnie zaden problem wieksza gromadka,to tak na marginesie.  .Chciała bym sie opiekowac podopiecznym az do porodu,jesli rodzice zechca,do pomocy mam tez tesciowa wiec jakos by to bylo.
jestem ciekawa jak to bedzie.
trzymajcie kciuki

przede wszystkim dbaj o siebie to jet w tej chwili priorytetem    .wiem ze ciąża to nie choroba    ale brzuszek coraz to większy będzie.powodzenia   
07.03.2010 13:16
dziekuje za miłe słowa.Poprzednia ciąża przebiegała książkowo,bez komplikacji i dolegliwości,teraz przynajmniej jak narazie tez jest ok i oby tak dalej.
pozdrawiam
07.03.2010 13:20
A ja mam żal do moich ostatnich pracodawców... na rozmowie kwalifikacyjnej przyznałam, że powoli staram się o dziecko. OK, przyjęli mnie. W ciążę zaszłam po 4 miesiącach pracy i od razu o tym poinformowałam. Był luty, termin miałam na przełom września/października (ubiegłego roku) i ustaliliśmy, że będę pracować do końca sierpnia. Pracę miałam lekką, tylko 6 godzin dziennie, 5-letnia dziewczynka której nie trzeba było nosić na rękach i żadnych innych obowiązków! Ciąża przebiegała dobrze, więc nie wzięłam ani jednego dnia wolnego, do lekarza chodziłam zawsze po pracy, z podopieczną nadal chodziłam na sanki, później na plac zabaw, nic się nie zmieniło. W połowie maja poinformowano mnie, że szukają nowej niani od czerwca, bo mój brzuch już widać (?!?) Rodzice dodali, że jeśli nie znajdą to mogę być u nich dalej, aż znajdą. 31-go maja wzięłam ostatnią wypłatę i w czerwcu już się nie pojawiłam, bo znaleźli kogoś. Ja zostałam na lodzie, ale przynajmniej mogłam sobie poleżeć do góry brzuchem. W połowie czerwca telefon: "proszę przyjechać do M., bo nowa niania zrezygnowała!" Grzecznie odmówiłam, chciałam dodać że mój brzuch nadal widać, ale ugryzłam się w język. Na szczęście znalazłam świetną pracę (na portalu Niania), 2 godz dziennie prowadziłam terapię małej dziewczynki, w zajęciach uczestniczyła mama dziecka, która surowo zabraniała mi dźwigać dziecko i w miłej atmosferze przepracowałam prawie do porodu   
13.03.2010 16:21

Anna S.
A ja mam żal do moich ostatnich pracodawców... na rozmowie kwalifikacyjnej przyznałam, że powoli staram się o dziecko. OK, przyjęli mnie. W ciążę zaszłam po 4 miesiącach pracy i od razu o tym poinformowałam. Był luty, termin miałam na przełom września/października (ubiegłego roku) i ustaliliśmy, że będę pracować do końca sierpnia. Pracę miałam lekką, tylko 6 godzin dziennie, 5-letnia dziewczynka której nie trzeba było nosić na rękach i żadnych innych obowiązków! Ciąża przebiegała dobrze, więc nie wzięłam ani jednego dnia wolnego, do lekarza chodziłam zawsze po pracy, z podopieczną nadal chodziłam na sanki, później na plac zabaw, nic się nie zmieniło. W połowie maja poinformowano mnie, że szukają nowej niani od czerwca, bo mój brzuch już widać (?!?) Rodzice dodali, że jeśli nie znajdą to mogę być u nich dalej, aż znajdą. 31-go maja wzięłam ostatnią wypłatę i w czerwcu już się nie pojawiłam, bo znaleźli kogoś. Ja zostałam na lodzie, ale przynajmniej mogłam sobie poleżeć do góry brzuchem. W połowie czerwca telefon: "proszę przyjechać do M., bo nowa niania zrezygnowała!" Grzecznie odmówiłam, chciałam dodać że mój brzuch nadal widać, ale ugryzłam się w język. Na szczęście znalazłam świetną pracę (na portalu Niania), 2 godz dziennie prowadziłam terapię małej dziewczynki, w zajęciach uczestniczyła mama dziecka, która surowo zabraniała mi dźwigać dziecko i w miłej atmosferze przepracowałam prawie do porodu   


Przepraszam Cie ale uśmiałam sie czytajac to co Ci powiedzieli ze brzuch juz widac.Czy to coś złego,według tamtych państwa??
Dobrze ze znalezli sie inni rodzice ktorym brzuszek juz nie przeszkadzal
pozdrawiam
13.03.2010 17:14
wydaje mi się,że jak powiesz rodzicom dziecka że jesteś w ciąży to zrezygnują z twoich usług to raczej pewne
13.03.2010 17:35
Jednak co innego jak od razu podziękują za współpracę albo uprzedzą, np. dajemy pani 3 miesiące na znalezienie innej pracy... myślę, że to byłby uczciwy, jasny układ.
chyba że jakiejś niani pasuje pracować tylko przez pierwsze miesiące ciąży, wtedy może lepiej się nie przyznawać? sama nie wiem...
13.03.2010 18:23
Czy zdaje sobie Pani sprawę z konsekwencji? Jeśli coś by się stało Pani albo Dziecku, to wówczas pracodawca ponosi olbrzymie konsekwencje ( w tym prawne). Nie może się bronić niewiedzą o ciąży pracownicy (stąd może hasło, że brzuch już widać). Ciąża to nie choroba ale stan odmienny, a to że pierwsza ciąża była bez komplikacji nie oznacza że kolejne takie będą. Co będzie jeśli Pani zasłabnie, będzie zmęczona (zwłaszcza w ostatnich miesiącach), albo (odpukać w niemalowane) spotka Panią strata dziecka? Ja nigdy nie podjęłabym się zatrudnienia osoby w ciąży, zwłaszcza ze strachu o tę kobietę i konsekwencje dla mnie w razie poronienia.
13.04.2010 12:48

Anna K.
Czy zdaje sobie Pani sprawę z konsekwencji? Jeśli coś by się stało Pani albo Dziecku, to wówczas pracodawca ponosi olbrzymie konsekwencje ( w tym prawne). Nie może się bronić niewiedzą o ciąży pracownicy (stąd może hasło, że brzuch już widać). Ciąża to nie choroba ale stan odmienny, a to że pierwsza ciąża była bez komplikacji nie oznacza że kolejne takie będą. Co będzie jeśli Pani zasłabnie, będzie zmęczona (zwłaszcza w ostatnich miesiącach), albo (odpukać w niemalowane) spotka Panią strata dziecka? Ja nigdy nie podjęłabym się zatrudnienia osoby w ciąży, zwłaszcza ze strachu o tę kobietę i konsekwencje dla mnie w razie poronienia.

W układzie rodzic - niania nie ma pracownicy i pracodawcy, bo na ogół nianie pracują na czarno. O jakiej więc odpowiedzialności prawnej piszesz?
13.04.2010 14:19
Ja bym podjęła się współpracy z ciężarną nianią o ile czułaby się dobrze i rególarnie chodziła do lekarza, przynosząć zaswiadczenie o zdolności do pracy. Fakt, ze moja córka nie wymaga już noszenia na rękach. Na placu zabaw tez się bawi samodzielnie i nie ma potrzeby biegać za nią po drabinkach. Skakać po niani też nie musi, od tego ma tatusia, jak chce na barana, olbo ma ochotę na jakieś wygłupy typu samolocik, podrzucanie , łaskotki.... Także ja nie widzę większego problemu. Sama miałam dzieci jedno po drugim i dałam radę ( mam trójkę ).
13.04.2010 14:25
pisze o prawnej odpowiedzialności. Preferuje legalne zatrudnienie.
23.04.2010 16:00
No właśnie w tym jest problem, pani preferuje legalne zatrudnianie ale prawda jest taka, że większość z nas jest zatrudniane na czarno. Może byłoby inaczej i nianie w ciąży by podchodziły do całej tej sprawy inaczej, gdyby niania był traktowany jak każdy inny zawód i zatrudniane legalnie??
23.04.2010 23:45
Witam wszystkie nianie.
Szukam zastepstwa gdyz pomału bede rezygnowac z opieki nad niespełna rocznym słodziakiem.
Chciała bym znaleśc dla mojego małego podopiecznego dobra nianie.
zainteresowane prosze o wpisy
pozdrawiam
16.06.2010 09:34
« Powrót do listy tematów