czy dziecko lubi nianię?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka

Witam , zarowno niania jak i Pani powinny powaznie zastanowic sie nad problemem . Obie powinnyscie przeanalizowac dokladnie wasze zachowanie i reakcje dziecka . Lekow i obaw malucha nie mozna lekcewazyc . Jezeli sytuacja nie ulegnie zmianie - nalezy sie po prostu rozstac . Niania nie rodzicowi ma pasowac , ma pasowac dziecku - musi sie czuc w jej towarzystwie dobrze i bezpiecznie . Dziecku przykro jest rozstawac sie z mama ale jezeli jest to na granicy leku i histerii to jedynym wyjsciem jest zmiana opiekunki ... Pozdrawiam niezadowolonego malucha - dziecinstwo jest po to , zeby byc szczesliwym i miec miliony powodow do smiechu , lezkami mozna tylko , od czasu do czasu , obmyc oczeta .

23.11.2011 12:04

Mam juz pierwsze minusy /oponenci/ wiec mam pytanie ; czy maluch musi wszystko i wszystkich lubic ? My walczymy o prawo wyboru , nie pozbawiajmy wiec tego malucha .

23.11.2011 12:15

Edyta P.

Witam,

też niestety mam ostatnio wątpliwości co do mojej niani. Jak córka miała 15 miesięcy wszystko było w porządku, cieszyła sie jak widziała nianię, teraz ma 18 miesięcy i jak przychodzi niania to płacze. Dziś była zaskakująca dla mnie sytuacja, bo otworzyłam drzwi niani, córka wyszła na korytarz i jak ją zobaczyła to zaczęła przeraźliwie płakać, jak przychodzą inne osoby to albo się cieszy albo stoi zaciekwaiona. A dodam, że na nikogo tak jeszcze nie zareagowała. Jest bardzo pogodnym, wesołym dzieckiem. Natomiast zdaża się też tak, że niania budzi córkę z drzemki  i wtedy nic się nie dzieje, małą nie płacze. Pracuję z domu, więc słyszę, co się dzieje. Martwi mnie to, że córka tak reaguje na nianię, już sama nie wiem, czy to kwestia starchu przed rozstaniem ze mną czy jednak niani.

E.

Może być tak, że dziecko kojarzy pojawienie się niani z rozstaniem z mamą. Jeżeli poza tym "powitaniem" mała dobrze się czuje w towarzystwie niani, to nie ma powodu do obaw. Mogę przytoczyć taką sytuację, co prawda z nie mojego doświadzczenia, ale sprawa w czasie niezbyt odległa : dziecko świetnie bawi się z nianią, śmieje się do rozpuku, do momentu pojawienia się mamy w pokoju. Z początku jej nie zauważa, ale kiedy tylko"zarejestruje" obecność mamy uderza w płacz, jakby działa się  straszna krzywda. 

23.11.2011 16:39

Zgoda , tak tez moze byc . Jednak kazde zachowanie dziecka , ktore odbiega od normy  , nalezy analizowac . Wiemy , ze zdarzaja sie rowniez powazne przyczyny takich zachowan malucha . Uwazam , ze ostroznosci nigdy dosc - zbyt latwo bagatelizujemy sygnaly , chetnie zamiatamy pod dywan .//Przepraszam - znowu mi wytluszcza.

23.11.2011 17:19

Ja nie rozumiem,jak będąc w domu nie zauważasz nieprawidłowości w zachowaniu niani. Dlaczego ten jeden raz,kiedy dziecko płakało na widok niani, tak Cię zmartwił? A może miało zły dzień?

Małgorzata R. edytowała ten post 23.11.2011 18:55
23.11.2011 18:54

Nie wiem czy to byl jeden raz - zawsze mnie martwi zly dzien dziecka , zastanawiam sie co moglam zrobic lepiej lub inaczej . Pisalas Malgosiu "jaka powinna byc niania" - to byl sam miodzik . W tej wypowiedzi pragmatyczny chlod . Wracajac do tematu , pisalam ogolnie i w swoim imieniu - ja tak czuje , ja tak mysle . Z gory dziekuje za przyzwolenie .

23.11.2011 19:10

Jolanto, wypowiedź Małgorzaty nie była adresowana do ciebie.

23.11.2011 19:21

Maryla S.

Jolanto, wypowiedź Małgorzaty nie była adresowana do ciebie.

A witam Marylko , dziekuje za informacje . Mogla zrobic to sama . Odpowiedz mi , prosze , jakie szanse ma dziecko , ktore tak po prostu , po ludzku nie lubi swojej niani/opiekunki  . Pozdrawiam .

23.11.2011 19:25

Jolu, do postu Edyty wolałabym się  zbyt zdecydowanie nie  odnosić, bo tak do końca nie wiem o co jej chodzi,  albo ja czytam bez zrozumienia, albo Edyta niedokładnie i dość chaotycznie się w nim wyraziła.  Z tego co mogę jednak  wywnioskować z wypowiedzi Edyty, to tylko to, że mam takie samo spostrzeżenie  jak Małgorzata. Oczywiście, ogólnie problem ciągłego płaczu dziecka na widok niani, z pewnością wymaga zastanowienia ze strony zarówno mamy jak i niani. W tym wypadku masz rację, nie  należy  tego bagatelizować.

23.11.2011 20:14

Dziekuje . Ja nie odnosilam sie wylacznie do postu mamy . Pytalam ogolnie . Milego wieczoru . Teraz to juz moj czas na lekture przedsenna . Nie mam kota co to pomruczy , musze ululac sie sama .

23.11.2011 20:26

jolanta l.

Nie wiem czy to byl jeden raz - zawsze mnie martwi zly dzien dziecka , zastanawiam sie co moglam zrobic lepiej lub inaczej . Pisalas Malgosiu "jaka powinna byc niania" - to byl sam miodzik . W tej wypowiedzi pragmatyczny chlod . Wracajac do tematu , pisalam ogolnie i w swoim imieniu - ja tak czuje , ja tak mysle . Z gory dziekuje za przyzwolenie .

Jolu,to nie jest chłód, tylko rozsądne myślenie.Tym bardziej,że dziecko nie płacze w ciągu dnia ,jak mama napisała. Im starsze dziecko,tym wie więcej ile może płaczem osiągnąć.Nie wiemy w jakim nastroju było dziecko przed przyjściem niani. Jest zbyt dużo niewiadomych,żeby mówić o zmianie niani.

24.11.2011 05:33

jolanta l.

Witam , zarowno niania jak i Pani powinny powaznie zastanowic sie nad problemem . Obie powinnyscie przeanalizowac dokladnie wasze zachowanie i reakcje dziecka . Lekow i obaw malucha nie mozna lekcewazyc . Jezeli sytuacja nie ulegnie zmianie - nalezy sie po prostu rozstac . Niania nie rodzicowi ma pasowac , ma pasowac dziecku - musi sie czuc w jej towarzystwie dobrze i bezpiecznie . Dziecku przykro jest rozstawac sie z mama ale jezeli jest to na granicy leku i histerii to jedynym wyjsciem jest zmiana opiekunki ... Pozdrawiam niezadowolonego malucha - dziecinstwo jest po to , zeby byc szczesliwym i miec miliony powodow do smiechu , lezkami mozna tylko , od czasu do czasu , obmyc oczeta .

 

Jolu,za takie zachowanie dziecka najczęściej należy winić rodziców,którzy nie potrafią rozstać się z dzieckiem.Swoje stresy zwiazane z rozstaniem przenoszą na dziecko.I jedynym wyjsciem jest zmiana nastawienia rodziców,nie zmiana opiekunki.Z nową opiekunką po kilku miesiącach może być tak samo. A maluch,z opisu mamy nie jest niezadowolony. Wyciągasz zbyt pochopne wnioski.

Małgorzata R. edytowała ten post 24.11.2011 05:40
24.11.2011 05:38

Malgosiu , odnioslam sie do postu mamy ale uogolnilam problem /sedno zawarla Maryla/ . Sprowadzilam do - czy maluch ma prawo nie lubic niani i jakie ma szanse "pozbyc sie " jej towarzystwa .Dla mnie kazde zachowanie , odbiegajace od normy , podopiecznego jest wazne , godne glebszej analizy . Omijajac wszelkie cechy niani / zar uczuc itp/ ja szanuje dzieci /wszystkie/ . Zaluje , ze poruszylam temat - wyjdzie tasiemiec jak z furtka a umknie istota .Pozdrawiam .

24.11.2011 05:43

Nie dopelnilam grzecznosci - przepraszam . Dzien dobry .Milego dnia Malgosiu .

24.11.2011 05:44

Dzień dobry Jolu. Dobrze,że wypowiedziałaś się,niech wyjdzie tasiemiec.Ja w swojej karierze nianiowania miałam wiele takich przypadków,że na moje wejście dziecko płakało nawet po roku naszej znajomości.Po wyjściu rodzica dziecko się śmiało.Wszystko zależy od reakcji rodzica na taki płacz.Jeżeli rodzic wychodząc tuli płaczące dziecko,to uświadamia mu,że rozstanie jest czymś przykrym.Dziecko płacze jeszcze bardziej.W przypadku rozstań dziecko płacząc chce zatrzymać rodzica.Wiem coś o tym,bo sama jako dziecko stosowałam tą metodę.

Małgorzata R. edytowała ten post 24.11.2011 05:57
24.11.2011 05:55

Wyobraz sobie - nie ma i nie bylo postu mamy . Zadalam konkretne pytanie - jak w temacie . Widzialam super nianie , z zachwytem podpatrywalam ich dzialania , podziwialam madry i serdeczny kontakt z dzieckiem .Zdarzalo sie jednak /wcale czestawao/ , ze bylam zgorszona zachowaniem opiekunek / dwa lata temu bylam zmuszona poszukac kontaktu z rodzicami i porozmawiac na temat znerwicowanej , szarpiacej dziecko niani/. Zwrocilam jedynie uwage na problem . Nie kazde dziecko jest z ninia bezpieczne , nie tylko w sensie fizycznym ale i psychicznym .Wszystkie wiemy , ze tak jest .Nie kazdy maluch musi lubic nianie/tak , po prostu/ . To bulo jedynie sensem mojej wypowiedzi . Z porannego pozegnania przejdzmy do tematu - czy maluch...........?

24.11.2011 06:20

jolanta l.

Wyobraz sobie - nie ma i nie bylo postu mamy . Zadalam konkretne pytanie - jak w temacie . Widzialam super nianie , z zachwytem podpatrywalam ich dzialania , podziwialam madry i serdeczny kontakt z dzieckiem .Zdarzalo sie jednak /wcale czestawao/ , ze bylam zgorszona zachowaniem opiekunek / dwa lata temu bylam zmuszona poszukac kontaktu z rodzicami i porozmawiac na temat znerwicowanej , szarpiacej dziecko niani/. Zwrocilam jedynie uwage na problem . Nie kazde dziecko jest z ninia bezpieczne , nie tylko w sensie fizycznym ale i psychicznym .Wszystkie wiemy , ze tak jest .Nie kazdy maluch musi lubic nianie/tak , po prostu/ . To bulo jedynie sensem mojej wypowiedzi . Z porannego pozegnania przejdzmy do tematu - czy maluch...........?

Jolu,masz rację. Zdarzyło mi się /2 razy /,że zostałam przyjęta na miejsce niani,którą rodzice musieli zwolnić.A teraz pożegnam się.Idę na 10 godz. do pracy.Miłego dnia.Smile

24.11.2011 06:37

Edyto! (Ja krótko bo idę zaraz do pracy).

Zrobisz krzywdę nie tylko niani ale również swojemu dziecku, zwalniając ją na podstawie opisanego zachowania dziecka.

To, że płacze ono na widok wchodzącej niani, to nie dowód na to, że nie lubi z jakichś powodów swojej niani.

Ono jest po prostu o parę miesięcy starsze i mądrzejsze i właśnie zaczęło kojarzyć, że pojawienie się niani w domu=wyjście mamy, osoby, najważniejszej, najbardziej kochanej w jego życiu.

Sama zaobserwowałaś, Edyto, że kiedy jesteś w domu (poza zasięgiem wzroku dziecka), ono się świetnie bawi ze swoją nianią  .

W mojej karierze miałam identyczną sytuację, jednak mama wytrzymała, ja też, (bo mnie też bolało serce).

Właśnie w sobotę wybieram się odwiedzić tego Aniołka, który płakał na mój widok (też ta sytuacja zaczęła się po ok. 3. m-cach mojej pracy)...

Teraz chodzi do przedszkola i stęsknił się za mną.       , ( ja za nim też).       

 

24.11.2011 09:21

Moja starsza podopieczna (niespełna 3,5 roku) od jakiegoś czasu jest w obecności mamy po prostu nieznośna. Kiedy mama jest poza domem a Mała zostaje w domu ze mną i siostrą (rok i 4 mies.) wszystko jest OK. Zabawa, śpiewanie, książeczki - nie powiem, ma zapędy na grymasy i tzw. płacz (krzywa minka i uuuu), gdy chce na mnie coś wymusić, ale ja obracam to w żart i za chwilę obie się śmiejemy. Kiedy jest mama i pojawia się "ja chcę", mama próbuje się niekiedy przeciwstawiać, ale szybko kapituluje, niestety. Bo dziecko "płacze" i żąda. Dla mnie zgroza. Ale zmierzam ku temu, że rano Mała często nie chce się ze mną przywitać (w sensie - przytulić). Nie okazuje radości (no chyba, że po weekendzie, wtedy zawsze stęskniona). Płacze, gdy mama znika. Biega do mamy, gdy ta zostaje w domu. Ale zważywszy okoliczności jest to całkowicie wytłumaczalne - młodsza siostra, która "kradnie" czas przeznaczony wcześniej tylko dla niej, wyjścia mamy do pracy, przedszkole, do ktorego zaczęła uczęszczać  i do tego niania, z którą co prawda świetnie się bawi i dogaduje, ale jej przyjście oznacza przeważnie rozstanie z mamą, a to boli. Wiem, że mam swoje miejsce w serduszku Małej, jakiś czas temu powiedziała mi nawet: "Ciotusiu, kocham cię", a takie wyznanie w ustach akurat tego dziecka jest czymś naprawdę wyjątkowym, ale też wiem, że nieraz jej złość, niechęć i bezsilność obróci się przeciwko mnie (każde dziecko wolałoby być z mamą niż nianią - chyba, że w rodzinie coś solidnie szwankuje). "Moja" mama też posiada tę świadomość i chwała jej za to, niemniej uważam, że rodzic ma prawo do swoich obaw, jeśli coś w zachowaniu dziecka wobec niani zmienia się nagle in minus, dlatego też nie miałabym nic przeciwko kamerce, dyktafonowi, czy "czemu-tam-kolwiek" jeszcze, jesli miałoby go to uspokoić. 

24.11.2011 19:28

Chłopczyk którym się obecnie zajmuję miał różne etapy reagowania na mnie kiedy rano przychodziłam.Kiedy się poznaliśmy miał 11 mcy i wtedy lubił się przytulac do mamusi i wiadomo kogo zawsze wybierał kiedy np się uderzył.Później miał okres taki że kiedy tylko słyszał jak otwieram drzwi to biegł do drzwi wykrzykując moje imię.Zdarzyły się też dni kiedy przybiegał do drzwi i szybko uciekał do mamy na rączki,czasem z płaczem.Takie różne humorki pojawiały sie też po powrocie mamy z pracy.  Tnz.caly dzien fajnie nam minął,zabawa spacerek itp.przychodzi mama a mały nagle płacze o wszystko,momentami dostaje histerii i nic mu sie nie podoba.Martwiły mnie jego zmiany zachowania i czasem czułam się beznadziejna jednak zawsze mama dziecka mnie uspokajała ze przejdzie mu i raczej chodzi mu o to zeby zwrócić jej uwagę na siebie.
Na całe szczęście ten okres także minął i dzisiaj ma 23 mce i już jest dobrze,razem żegnamy mamusię i witamy ją po pracy   

24.11.2011 19:48

Aniu, z bardzo mądrą  i rozsądną mamusią wspólpracujesz   

24.11.2011 20:07

Maryla S.

Aniu, z bardzo mądrą  i rozsądną mamusią wspólpracujesz   

Oj bardzo   

24.11.2011 20:13
« Powrót do listy tematów