Co sądziecie o dodatkowych płatnych szczepieniach?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Ciekawa jestem jaka jest wasza opinia na temat wątku. Głównie mam na myśli pneumokoki i rotawirus. Ja miałam spory dylemat, bo zdania są podzielone. W końcu powiem szczerze przekonał mnie fakt, że są one w kalendarzu szczepień obowiązkowych np. w USA i Wielkiej Brytanii.

Po pierwszej dawce Rotarixu moja malutka miała przez tydzień biegunkę. Po drugiej było ok.

Koszmarna cena :-(((
20.03.2009 19:19
hm ja nie ma jeszcze dzieci ale moi pracodawcy szczepili dzieci na pneumokoki.Niestety nie zaszczepili na rotawirus i dzieci zachorowały...ja tez sie zaraziłam(mimo ze to choroba wystepujaca bardziej u dzieci,(ale miałam 19 lat wiec prawie jak dziecko  )dzieci przeszły to w miare dobrze,ja natomiast wylądowałam w szpitalu.Tak więc myśle,ze chyba lepiej nie ryzykowac i zaszczepic. Kasia F. edytowała ten post 20.03.2009 19:29
20.03.2009 19:29
ja uważam ze zdrowie jest najważniejsze i mimo tak wysokiej ceny ide zaszczepic swoje dziecko.
20.03.2009 19:54
szczepionki mają tez drugą stronę - nieporzadane reakcje poszczepienne.
Warto przed szczepieniem zapoznac się nie tylko z ulotka reklamowa ale też dokładnie przeczytać ulotkę dołaczoną do leku. Wbrew obiegowej opinni, nie każdy powinien być szczepiony, warto przeczytać przeciwskazania.
A już szczepienie na wszystko co możliwe, na pewno nie jest zdrowe.
TYm bardziej, że wiele szczepień nie gwarantuje odporności w takim zakresie, w jakim się to reklamuje na.
Szczepionki poza martwym lub zywym wirusem zawierają również inne składniki, na które organizm (szczególnie malutkiego dziecka) może bardzo zle zareagować. Użyte wnich konserwanty i inne substancje mają czesto działanie neurotoksyczne.
To sa małe dawki i najczęściej nie powodują większych problemów, jednak przy alergiach lub przy problemach neurologicznych (np wzmożone napiecie mieśniowe) czy przy słabej detoksykacji - mogą być przyczyną powaznych uszkodzeń.

Jesli poza kalendazrem szczepień, szczepi się na wszystko co możliwe, te problemy mają o wiele większą szansę się ujawnić (czego oczywiście ni9komu nie życzę)

Warto jednak mieć świadomość, że szczepionki to nie tylko "samo dobro" jak się nam to przedstawia ale równiez ta druga, dość niebezpieczna strona.
Jak z każdym lekiem - może pomóc ale może tez bardzo zaszkodzić.
20.03.2009 21:24
Szczepionki mają skutki uboczne czasami, ale nie zabijają. A pewne rodzaje chorób jednak mogą zabić - wystarczy słabszy organizm z mniejszą odpornością i .... Należy szczepić !!!!! Bożena S. edytowała ten post 20.03.2009 21:30
20.03.2009 21:29
niestety, powikłania poszczepienne równiez mogą zabić. To na szczęście bardzo rzadkie, jednak się zdarza.
Nie namawiam do nieszczepienia a jedynie do świadomego szczepienia.
Nic na "hura" bez pełnej informacji, nie hurtem ileś szczepionek na raz, zawsze z zachowaniem odpowienich odstępów czasowych, tylko u zupełnie zdrowych i silnych dzieci.
Szczepienie na wszystko co jest reklamowane lub modne bez dokładnej wiedzy, jaki naprawdę jest zakres ochrony danej szczepionki, komu jest dedykowana, przeciw jakim szczepom zabezpiecza, jakie mogą wystapić powikłania... nie bardzo ma sens.
Warto zminimalizowac ryzyko.
21.03.2009 03:10

zosia z.
szczepionki mają tez drugą stronę - nieporzadane reakcje poszczepienne.
Warto przed szczepieniem zapoznac się nie tylko z ulotka reklamowa ale też dokładnie przeczytać ulotkę dołaczoną do leku.


Zasadniczo ma Pani rację, tylko właśnie największą sztuką jest ocena stosunku ryzyka/korzyść i podjęcie tej właściwej decyzji. Ze szczepionkami trochę tak jak z lekami, każdy ma jakieś działania niepożądane. Mówi się, że jak lek nie ma żadnych objawów niepożądanych to znaczy że w ogóle nie działa.

Jeżeli w badaniach dopuszczających lek do obrotu pacjent leczony nim dostaje zawału, to takie działanie wpisywane jest do ulotki. A jednak ludzie biorą te leki, bo korzyść z ich stosowania przewyższa ryzyko.

Sepsa pneumokokowa bywa jak Pani wie śmiertelna, a i biegunek rotawirusowych wcale nie jest mało. Mnie najbardziej przekonał fakt, że są to szczepienia obowiązkowe w tzw. krajach wysokorozwiniętych. A chyba nie sądzi Pani że rząd USA uległ modzie i reklamie bez dokładnej wiedzy...
21.03.2009 09:56
Ja szczepiłam synka i na pneumokoki i na rotawirus, a takze zaszczepiłam go skumulowana szczepionka 6 w 1 (infanrix hexa), dzieki temu nie musiał byc tyle razy kłuty. Nie miał zadnych reakcji niepożądanych.
Jednak najwazniejsze jest, aby dziecko było idealnie zdrowe podczas szczepienia, nie ryzykowałabym nawet katarku.
21.03.2009 10:44

Agata R.

A chyba nie sądzi Pani że rząd USA uległ modzie i reklamie bez dokładnej wiedzy...


Hmmm... az mnie reka swiezbi, zeby zaczac tutaj dyskusje, ale to nie za dobry do tego watek. W kazdym badz razie-nie jestem przekonana ze rzad USA nie ulegl reklamie, PRowi, lobbingowi etc.

Jesli chodzi o rotawirusy-wszystko pieknie, tyle, ze szczepione dzieci tez na nie choruja, i to nie zawsze lzej niz te nieszczepione. Przyklad mam w domu. Po prostu - szczepionka ktora dostaja dzieci jest na konkretne "odmiany" wirusa, najczesciej z poprzedniego sezonu. Co nie zmienia faktu, ze owszem, w nieduzej czesci przypadkow zmniejszaja skutki uboczne.

Szczepie i bede szczepila skojarzonymi, bo nie chce przechodzic koszmaru kilkakrotnych szczepien (moje corki tez nie  . Ale tym razem (przy mlodszej corce) nie bede szczepila na pneumokoki czy meningokoki. Na pewno postaram sie maksymalnie odsunac w czasie Priorix, o ile nie da rady go uniknac. Nad rota sie jeszcze zastanawiam. Beata K edytowała ten post 21.03.2009 10:53
21.03.2009 10:52

Beata Dorocinska

Agata R.

A chyba nie sądzi Pani że rząd USA uległ modzie i reklamie bez dokładnej wiedzy...


Hmmm... az mnie reka swiezbi, zeby zaczac tutaj dyskusje, ale to nie za dobry do tego watek. W kazdym badz razie-nie jestem przekonana ze rzad USA nie ulegl reklamie, PRowi, lobbingowi etc.


No to zmieniam rząd USA na rząd GB :-)

http://www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=36948&_tc=A1448B1C301F45D9BC2DCB2DB91FA3B3
21.03.2009 13:30

Szczepie i bede szczepila skojarzonymi, bo nie chce przechodzic koszmaru kilkakrotnych szczepien (moje corki tez nie  . Ale tym razem (przy mlodszej corce) nie bede szczepila na pneumokoki czy meningokoki. Na pewno postaram sie maksymalnie odsunac w czasie Priorix, o ile nie da rady go uniknac. Nad rota sie jeszcze zastanawiam.


Gratuluje nowej dzidzi  
Wyczytalam w innym watku, ze miala sie teraz urodzic   Chyba, ze cos pomieszalam  
21.03.2009 17:43
Ja nic na ten temat nie sądzę.Gdybym była rodzicem,opinię zasięgałabym u żródła.Tj.fachowców od medycyny.
21.03.2009 18:48
ja nie szczepiłam i Kinia zyje.
21.03.2009 18:49
hehe,Magdaleno   
21.03.2009 19:06

Magdalena B.
ja nie szczepiłam i Kinia zyje.


No właśnie ja starszej Oli też nie szczepiłam i również żyje :-))
21.03.2009 21:15
Moje dzieci są szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień, chyba że są jakieś przeciwwskazania(mam córkę z mpd i epi- niektóre szczepienia były później). Tez wybierałam skojarzone. Z dodatkowych zalecono jej tylko pneumo23(taka tańsza wersja pneumokoków dla starszych dzieci). Rota nam odradzano- bardzo dużo dzieci choruje mimo szczepienia i wcale nie przechodzą tych biegunek łagodniej. U małego lekarz odradzał dodatkowe szczepienia- pani doktor stwierdziła, że jest sens doszczepiać dzieci z grup ryzyka- z zaburzeniami odporności, chodzące do żłobka, przedszkola itp. Zaleca mi zaszczepić dzieci p.ospie wietrznej, jeśli nie zachorują na nią do 10r.ż bo ma później podobno b.ciężki przebieg- chociaż zaznacza, że szczepienie nie chroni przed zachorowaniem...Z kolei neurolog uważa, że zbytnia immunologizacja jest szkodliwa- trzeba dokładnie przemyśleć jak duże ryzyko niesie potencjalna choroba, jakie jest faktyczne ryzyko zachorowania i jakie ryzyko niesie samo szczepienie( niestety zdarzają się b. poważne powikłania...). Zdecydowałabym się doszczepić dzieci, gdyby szły np. do żłobka. Trzeba też wziąć pod uwagę względy finansowe: pneumokoki- ok1000zł w ciągu roku, rota- ok.600zł...
21.03.2009 21:16
ja swojej córeczki też nie szczepiłam i żyje     
21.03.2009 21:59

Agata R.

No właśnie ja starszej Oli też nie szczepiłam i również żyje :-))


Ale już malutką zaszczepiłam na wszystko co możliwe.

wyniosło mnie to łacznie z Infarixem: 730 + 730 + 600 = 2060 MASAKRA
21.03.2009 22:28

Krystyna K.
hehe,Magdaleno   



ale ze co? ze ja? o mnie?   
21.03.2009 22:34
Agato - nie czytam całego wątku- troche już senna jestem ale odp na Twój pierwszy post...
my szczepimy 6w1 no i pneumo i rota osobno ;] doustnie...
cena koszmarna- ale akurat córcia znajomego złapała rota... koszmar- sprzedam ostatnią koszulę a nie pozwole zeby mój syn tak się męczył... takie jest moje zdanie...
21.03.2009 22:52
Widze,ze dyskusja na temat szczepionek zakonczyla sie pare misiecy temu.ja jednak chcialam powrocic do tego tematu,gdyz przezylam ostatnio koszmar.moja coreczka za 2 miesiace skonczy 2 latka. 28.05.09 zaszepilam ja hiberixem i prevenarem.byla zupelnie zrowa.Do tej pory wogole nie chorowala ,a szczepionki znosila bardzo dobrze.po tym jednak szczepieniu bylo inaczej.bardzo bolaly ja nozki.nie mogla chodzic.wczesnie poszla spac.o godz.0.30 sprawdzalam czy ma goraczke,ale jej nie miala.spala bardzo spokojnie.o godz.4 rano nagle sie zbudzilam.moje dziecko bylo zimne,mialo drgawki i dziwnie charczalo.wzciagnelam ja z lozeczka.udroznilam jej drogi oddechowe,bo miala mnostwo sliny w przelyku.potem wzciagalam jezyk ktorym sie dusila.wloxzlam palec miedzz jej zabki bz sobie go nie odgryzla.mowila,krzalam do niej a ona mnie nie slzszala i nie widziala mimo otwartzch oczu.nagle zaczela robic sie wiotke,blada,usta sine,oczy ucieklz do gory.Boze myslam ze to juz koniec.zlapalam moja kruszynke i wzbieglam na ulice by jak najszbciej znalazla sie w karetce.karetka szxbko przyjechala,choc dla mnie to byla wiecznosc.gdy patrzylam na moje malenstwo przez szybke w karetce jak dlugo nie daje znakow zycia...ehh...tego co czulam nie da sie opisac,wiec nawet nie bede probowac,wkoncu uslzszelismy wrzask mojego dziecka.byl to chwilowz placz spowodowny wklociem welfronu w szyjke.juz wiedzelismy,ze zyje.znowu jednak stracila przytomnosc.odzskala ja w szpitalu.lekarze upieraja sie,ze te drgawki byly spowodowane goraczka,chociaz ja im mowie ze nie miala goraczki.zreszta miala mierzona temp.w szpitalu i miala 37.nikt z lekarzy nie raczyl mi wytlumaczc tego ,jak oni nazywaja,incydentu.ja na dzien dzisiejszy juz duzo wiem na temat szczepionek i jedno wiem,ze wiecej nie dam skrzywdzic mojego dziecka. Marta S. edytowała ten post 04.06.2009 23:52
04.06.2009 23:33

Marta S.
moja coreczka za 2 miesiace skonczy 2 latka. 28.05.09 zaszepilam ja hiberixem i prevenarem.byla zupelnie zrowa.


No wlasnie decyzje o szczepieniu prenevarem podejmuje rodzic na wlasna odpowiedzialnosc, stad te dylematy. Moje go zniosla dobrze, ale byla duzo mlodsza. Opisane objawy faktycznie wskazuja na drgawki.
05.06.2009 00:42
Marta, bardzo Ci współczuję   
Wiem jak to jest, przezyliśmy coś bardzo podobnego po drugiej dawce DPT. TEż myślałam, ze to juz koniec... strasnie się bałam. U nas reakcja była tak natychmistowa, ze na szczęscie nei zdążyliśmy wyjść z przychodni.
I tez nam nikt nie powiedział, ze to była reakcja poszczepienna... a ja byłam wtedy młoda, przerażona i nie miałam pojęcia co się dzieje. Do tamtego momentu szczepiłam swoje dzieci na wszystko zgodnie z kalendarzem szczepień, bardzo pilnowałam terminów i wierzyłam, ze szczepienia to wyłącznie dobro. Nikt mnie nie uprzedził, że istnieje jakiekolwiek ryzyko poza zaczerwinienim czy temperaturą   
Wiele lat minęło i miałam nadzieję, ze coś się w służbie zdrowia zmieniło... widać nie bardzo. To była typowa (opisana w nieporządanych odczynach poszczepiennych na stronach ministerstwa zdrowia) nieprorządana reakcja poszczepienna. Lekarz miał OBOWIĄZEK poinformowac Cię o tym. Ma równiez USTAWOWY OBOWIĄZEK wpisać tą reakcję to karty zdrowia dziecka, do książeczki oraz wypełnić specjalny druk i wysłać go do Sanepidu.
To nie są jakies fanaberie tylko USTAWOWY OBOWIĄZEK i warto, żebyś tego dopilnowała.
Przy tak powaznej reakcji dziecko powinno być zwolnione z dalszych szczepień ze względu na powazne ryzyko. Jesli nie będziesz miała tych wpisów, Sanepid będzie Cię scigał, groził karami i sądem. Wiem coś o tym   

(I tak właśnie zaniża się prawdziwy procent reakcji poszczepiennych - właśnie przez przemilczenie )
Jedyne co mi zaproponowali w związku z moją odmową i opisaną przeze mnie reakcją dziecka na szczepienie - to zaszczepienie w warunkach szpitalnych... aby można było od razu ratowac dziecko   
Odroczenie lub zwolnienie ze szczepień może wystawić neurolog, lekarz pediatra nie ma takiego prawa. Warto się przejść do dobrego neurologa, nie tylko po zwolnienie ze szczepień ale równiez aby dokładnie przebadac dziecko. Powikłania poszczepienne mogą miec bardzo powazne następstwa, neurologiczne również i jak najszybsze ich wykrycie może pomóc w naprawieniu ewentualnych szkód. zosia z. edytowała ten post 05.06.2009 01:03
05.06.2009 01:00
Nie mam zamiaru tego przemilczeć.Tym bardziej,ze moje dziecko nadal z niewiadomych przyczyn goraczkuje.we wtorek o 0.30 miala 40 stopni goraczki.bylysmy na ostrym dyżurze.ma lekko zaczerwienione gardlo,wiec dali jej antybityk.Julcia ma biegunkę i goraczka wciaz powraca.nie tak wysoka,ale ok 38 z kreskami.wlasnie wrocilam z coreczka od lekarza,ktory oczywiscie nie wie co sie dzieje i stwierdzi,ze to nie przez szczepienie(chyba dlatego,ze sama je zlecila).Julcia jest calkowicie przebadana lacznie z moczem,kalem,krwia i nic nie wiadomo.jesli do jutra jej nie minie goraczka,to ma skierowanie do szpitala.to wszystko to jakis koszmar.Do tej pory moje dziecko bylo bardzo radosne,swietnie sie rozwija,nie choruje,miala swietny apetyt.a teraz....caly czas placze,jest wciaz przerazone,nic kompletnie nie chce jesc.w czwartek idziemy na badanie mozgu.juz nie wiem co mam robic,gdzie szukac pomocy????Jak tylko Julcia poczuje sie dobrze,to wezme sie za tych potworow lekarzy.narazie nie mam na to ani sily ani czasu.najwazniejsze by moja Jula znow byla zdrowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ps.wkleje pozniej kilka adresow artykułow na temat szczepionek.
05.06.2009 12:29
Bylismy u neurologa i pani dr powiedziala,ze kolejna ta szczepionka jest dopiero ok 6 r.ż.,wiec moze Jula z tego wyrosnie i,ze nie widzi powodu dla ktorego Julcia mialaby nie byc szczepiona.Ja napewno na to nie pozwole!!!!
05.06.2009 12:38
« Powrót do listy tematów