iwona małgorzata m.
Witam,dołączę swoje pięć groszy w temacie uczciwe sprzątanie.Pracodawcy często szukają dziury w całym wymagając aby mieszkanie np. 2 poziomowe,, zarosłe,, kurzem i niedoczyszczone po remoncie po 2-3 spotkaniach i sprzątaniu 6-8 godz.było super.Często problemem jest dobranie środków czystości aby wszystko wyglądało super.Szczytem jest wmawianie że się wogółe nie sprzątało bo były ślady kurzu pod zegarem na wysokim kredensie/ jednocześnie brak drabinki lub stabilnego krzesła/Umycie 5 okien w ramach stawki za dzień było nazwane zajęcie się drobiazgami natomiast żaluzje niedoczyszczone z braku środków grzechem newybaczalnym. Efekt był taki,że za każdym razem byłam zdenerwowana i im bardziej się starałam tym szefowa gorzej mnie oceniała. Dobra pomoc domowa potrafi podpowiedzieć zleceniobiorcy jakimi środkami najlepiej byłoby daną rzecz potraktować, żeby efekt końcowy był taki, jaki się oczekuje. Poza tym ja kiedyś też sprzątałam, tez czasem po remoncie, też nie zawsze środkami z najwyższej półki i jakoś zawsze było na glanc. Dlatego być może, teraz nie toleruję żadnych niedoróbek, bo wiem, że można to zrobić. A jak wpuszczam kogoś do domu celem sprzątania, to wymagam żeby najdrobniejsze szczególiki zostały zauważone i wyczyszczone. Nie ważne ile czasu to zajmie. W końcu za to płacę i to ciężkie pieniądze. A jak ktoś się decyduje, to aż wstyd, jak zostawia na koniec niezadowolonego usługobiorcę. Jak ja bym tak pracowała nierzetelnie i nieprofesjonalnie to moi klienci szybko by ode mnie pouciekali i nie nie miałabym zleceń.
A co do żaluzji... okropnie wyglądają takie niedoczyszczone, rozmazane. Jest to mozolna praca ale efekt idealny można uzyskać bez szczególnych środków.
Agnieszka K. edytowała ten post 22.06.2010 07:02
|