Czy w trakcie sprzątania ktoś jest obezny w domu??

Forum » Wszystko o zawodzie pomocy domowej
Witam serdecznie wszystkie Panie.
Interesuje mnie jedna kwestia: wolicie jak w trakcie Waszej pracy właścieciel/ka mieszkania jest obecna czy raczej nie bardzo?
04.06.2009 17:13

Paulina D.
Witam serdecznie wszystkie Panie.
Interesuje mnie jedna kwestia: wolicie jak w trakcie Waszej pracy właścieciel/ka mieszkania jest obecna czy raczej nie bardzo?


właściwie jest mi wszystko jedno.Ale wolę być sama czuje się swobodniej.   
04.06.2009 19:41
Dla mnie to tez jest nieistotne. No chyba ze wlascicielka obserwuje kazdy moj ruch. Jednak sprzatam np u osoby ktora dyskretnie opuszcza pomieszczenia ktore akurat sprzatam wiec mi to nie przeszkadza. Mozna przy okazji pogadac i wspolnie napic sie kawki w przerwie. Ja nie mam z tym problemu. Z drugiej jednak strony gdy jestem sama to czuje sie troche swobodniej.
04.06.2009 20:15
Witam, jeśli nikogo nie ma to zawsze jakoś swobodniej   , ale ogólnie jak ja sprzątam to właściciele raczej pracują w swoim biurze lub też są zajęci więc nawet nie mają czasu mnie obserwować. Czasami się zdarza, że muszą gdzieś wyjechać i mnie zostawiają samą.
05.06.2009 17:10

Lucyna Z.
Dla mnie to tez jest nieistotne. No chyba ze wlascicielka obserwuje kazdy moj ruch. Jednak sprzatam np u osoby ktora dyskretnie opuszcza pomieszczenia ktore akurat sprzatam wiec mi to nie przeszkadza. Mozna przy okazji pogadac i wspolnie napic sie kawki w przerwie. Ja nie mam z tym problemu. Z drugiej jednak strony gdy jestem sama to czuje sie troche swobodniej.


Witam Wszystkich.
Odczuwam dokładnie to samo co Lucyna    Anna C. edytowała ten post 07.06.2009 22:00
07.06.2009 21:57
Mam pytanko: Czy nawet jak zaczynałyście pracę u danego pracodawcy to też Was zostawiali samych? My z natury jesteśmy podejrzliwi i zawsze widzimy zło w innych, więc trudno mi uwierzyć, że przy pierwszych kilku razach nikt Was nie obserwował, czy niczego nie zwijacie. Nie chce nikogo obrażać, nie taki jest mój zamiar, bardziej ciekawość, jak wyglądały wasze pierwsze dni w nowym domu.
18.06.2009 09:25

Aleksandra W.
Mam pytanko: Czy nawet jak zaczynałyście pracę u danego pracodawcy to też Was zostawiali samych? My z natury jesteśmy podejrzliwi i zawsze widzimy zło w innych, więc trudno mi uwierzyć, że przy pierwszych kilku razach nikt Was nie obserwował, czy niczego nie zwijacie. Nie chce nikogo obrażać, nie taki jest mój zamiar, bardziej ciekawość, jak wyglądały wasze pierwsze dni w nowym domu.


Pani Aleksandro...
Podejmowałam pracę pomocy domowej już kilkakrotnie w swoim życiu i w większości przypadków zostawałam sama w domu(dostając klucze-aby zamknąć mieszkanie). Szczerze mówiąc na początku sama byłam zaskoczona, ale widocznie wzbudzam duże zaufanie-co jest dla mnie dodatkowym plusem   
Pozdrawiam Anna C.
18.06.2009 17:56
ależ nie trzeba na "Pani", jestem w miare młoda, nie mam 30-stki, więc spokojnie mozna do mnie na ty pisac   
Pocieszające jest to co piszesz, może nie jest z nami az tak źle   
18.06.2009 20:27

Aleksandra W.
ależ nie trzeba na "Pani", jestem w miare młoda, nie mam 30-stki, więc spokojnie mozna do mnie na ty pisac   
Pocieszające jest to co piszesz, może nie jest z nami az tak źle   


Olu jeśli dana osoba nie wzbudza Twojego zaufania to znak iż nie jest tą odpowiednią- moim zdaniem to się czuje-chociaż to naprawdę różnie bywa, bo ludzie są nieprzewidywalni!
18.06.2009 22:36

Aleksandra W.
Mam pytanko: Czy nawet jak zaczynałyście pracę u danego pracodawcy to też Was zostawiali samych? My z natury jesteśmy podejrzliwi i zawsze widzimy zło w innych, więc trudno mi uwierzyć, że przy pierwszych kilku razach nikt Was nie obserwował, czy niczego nie zwijacie. Nie chce nikogo obrażać, nie taki jest mój zamiar, bardziej ciekawość, jak wyglądały wasze pierwsze dni w nowym domu.

   zwijacie    uśmiałam się.Niestety specyfika pracy wymaga wzajemnego zaufania.ja z natury również jestem podejrzliwa ,ale nie wariujmy.
19.06.2009 09:01
U mnie wygladalo to roznie. Gdy dostalam prace z polecenia to od razu mi ufano. Jesli to bylo z ogloszenia to wymagalo czasu zanim pracodawca sie przekonal i zaufal. Nie dziwie sie ze ktos kto wpuszcza obca osobe do domu czuje sie na poczatku niepewny. Ludzie sa przeciez rozni. Gdybym to ja byla z tej drugiej strony tez bym sie starala najpierw poznac osobe zanim zostawilabym jej klucze do swojego mieszkania. To wymaga troche obserwacji, rozmow i czasu a zaufanie przychodzi pozniej. Tak przynajmniej ja sadze.
20.06.2009 14:27
Nasza pani Krysia dostała klucze po czterech dniach. Bardzo szybko zdobyła moje zaufanie więc postanowiłam tak ułatwić naszą współpracę. Natomiast jesli chodzi o obecnośc w domu to czasami jestem w tym czasie i np. robię cos w innym pokoju albo w tym samym pomagam jej sprzątać.
21.06.2009 15:42
Kilka lat sprzatalam mieszkania i nie spotkalam sie z okresleniem "zwinac"
Do kazdego mieszkania mialam klucze, wchodzilam, pracowalam i wychodzilam sama, kaska nlezna lezala na stole.
Mialam 5 takich mieszkan, praca raz w tyg.
Tylko raz mi sie trafilo ze pracodawczyni byla w domu, chodzila za mna krok w krok bez przerwy dajac wytyczne jak pracowac i byla strasznie "upierdliwa" (przepraszam za slowo) wiecej do niej nie poszlam ;P
10.07.2009 12:12
ja jedno sprzątanie miałam z polecenia.rozmawiałam z nia tylko przez telefon- po ponad miesiacu dopiero ja poznałam . ogólnie nielubie jak ktoś jest wdomu bo czuje sie skrepowana. pozatym niemam też swobody ruchu.ale ogólnie jest ok.
teraz sprztałam gdzie dwie rodzinki sa na urlopach pełne zaufanie. ja osobiście niemam takiej natury i nieweim jakbym sie zachowała gdybym musiała kogos wynając do sprzatania.pewnie po kilku razach bym się zmieniła.
29.07.2009 15:28
lepiej mi pracuję jak nie ma nikogo w domu wtedy się nie rozpraszam   
Pamiętam jak robiłam porządki miłemu małżeństwu które częstowało mnie ciasteczkiem kafką   miłym słowem i bum tralala z paru godzin zrobił się cały dzień.
29.07.2009 17:42
ha znam to. pacowałam na codzien w przedszkolu.na wszystko miałam 2,5 codziennie.ale brakowało właśnie przez rozmowy. zaś jak mało gadam to sie pyta czy wszystko ok?
30.07.2009 00:21

Klara Perzynska
Kilka lat sprzatalam mieszkania i nie spotkalam sie z okresleniem "zwinac"
Do kazdego mieszkania mialam klucze, wchodzilam, pracowalam i wychodzilam sama, kaska nlezna lezala na stole.
Mialam 5 takich mieszkan, praca raz w tyg.
Tylko raz mi sie trafilo ze pracodawczyni byla w domu, chodzila za mna krok w krok bez przerwy dajac wytyczne jak pracowac i byla strasznie "upierdliwa" (przepraszam za slowo) wiecej do niej nie poszlam ;P

No wlasnie ja podobnie ,pracowałam u bardzo miłych ludzi ponad 2 lata,wpierw w mieszkaniu ich potem w ich domu,równiez miałam klucze i ci panstwo mi bardzo ufali ,naszą współpracę wspominam bardzo sympatycznie i niestety zakonczyłą sie ona tylko i wyłącznie dlatego ze moja pracodawczyni straciła pracę...A szkoda...
05.08.2009 15:07

Paulina D.
Witam serdecznie wszystkie Panie.
Interesuje mnie jedna kwestia: wolicie jak w trakcie Waszej pracy właścieciel/ka mieszkania jest obecna czy raczej nie bardzo?

   Mnie akureat obecnośc domnowników absolutnie nigdy nie pzreszkadxzała,można było miło porozmawiac wypić w wolnej chwili kawę...
05.08.2009 15:11
Moja pierwsza praca wyglądala wlasnie w taki sposob,ze dostalam klucze i mialam zrobic co swoje,pozniej sie denerwowałam czy wszystko dobrze pozamykałam   Dostawałam zawsze "listy " co mam zrobic danego dnia innego kontaktu nie było.
Pracowałam tak ponad miesiac i w koncu sie przyzwyczailam ale rodzina zamienila mnie na pania ze wschodu   
Jednak wole jak ktos z domowników jest zawsze w domu. Agata C. edytowała ten post 05.08.2009 15:34
05.08.2009 15:28

asia b

Klara Perzynska
Kilka lat sprzatalam mieszkania i nie spotkalam sie z okresleniem "zwinac"
Do kazdego mieszkania mialam klucze, wchodzilam, pracowalam i wychodzilam sama, kaska nlezna lezala na stole.
Mialam 5 takich mieszkan, praca raz w tyg.
Tylko raz mi sie trafilo ze pracodawczyni byla w domu, chodzila za mna krok w krok bez przerwy dajac wytyczne jak pracowac i byla strasznie "upierdliwa" (przepraszam za slowo) wiecej do niej nie poszlam ;P

No wlasnie ja podobnie ,pracowałam u bardzo miłych ludzi ponad 2 lata,wpierw w mieszkaniu ich potem w ich domu,równiez miałam klucze i ci panstwo mi bardzo ufali ,naszą współpracę wspominam bardzo sympatycznie i niestety zakonczyłą sie ona tylko i wyłącznie dlatego ze moja pracodawczyni straciła pracę...A szkoda...

Ja pracowalam tak przez kilka lat, ale zrezygnowalam sama - znudzilo mi sie   
Ja musze z ludzmi a jeszcze lepiej jesli to sa dzieci         
a nie w czterech scianach przytulona do sciery i odkurzacza ;P
05.08.2009 15:48
Witam ponownie   
Ostatnio dostałam tel. o pilne sprzątnięcie mieszkania-zostając z kluczami w ręku, więc wywiązałam się z obowiązku otrzymując super podziękowania z namiarem na następne zlecenie u znajomej    (gdzie sytuacja się powtórzyła- klucze w ręku i puste ściany..rety zapomniałam nie byłam sama był przesympatyczny piesio z którym mogłam trochę pogadać ;P ) Faktycznie tak zupełnie samej to trochę smutno    Anna C. edytowała ten post 05.08.2009 22:01
05.08.2009 21:56
no tak smutno- dlatego zawsze mam muze przy sobie.
06.08.2009 02:05
Masz rację Asiu..przy muzyce jest o niebo lepiej    właściwie wszystko robi się prawie samo   
08.08.2009 18:27
Myślę,że w tym fachu zaufanie powinno dotyczyć dwóch stron.Praca w obecności innych mi nie przeszkadza,jednak,gdy nikt się nie kręci łatwiej się zorganizować
17.09.2009 16:00

Klara P.

Tylko raz mi sie trafilo ze pracodawczyni byla w domu, chodzila za mna krok w krok bez przerwy dajac wytyczne jak pracowac i byla strasznie "upierdliwa" (przepraszam za slowo) wiecej do niej nie poszlam ;P


Witam,
ja mam podobną pracę w jednym z domów...W pozostałych jest O.K., często zostaję sama, lub właściciel wychodzi do innego pokoju, by nie przeszkadzać. Łatwo wtedy o dobrą organizację czasu pracy   
W ub. tygodniu byłam po raz pierwszy w "nowym" domu - właścicielka chodziła za mną krok w krok, albo siedziała na sofie i mnie obserwowała...
Zmusiła mnie do pastowania salonu na kolanach... bo ona tak robi    , oczywiście wytyczne, jak używać odkurzacza też były, bo "niewłaściwa szczotka rysuje podłogę".
Przez 8 godzin nie miałam żadnej przerwy, nawet żeby czegoś się napić...

W domu stale urzędują dwa psy, bernardyny... szyby, podłoga, meble w stanie agonalnym   

Ja też już tam nie pójdę, bo to okropne uczucie mieć takiego pracodawcę.
pozdr
24.10.2009 22:04
« Powrót do listy tematów