Zarobki pomocy domowych

Forum » Wszystko o zawodzie pomocy domowej

Tadeusz K.

Dzień dobry, krótka analiza waszych wpisów nasuwa mi jedną refleksję, od 6 miesięcy poszukuję "profesjonalnej pani do pomocy w domu" wniosek -tragedia żadna z dotychczasowych " fanatyczek sprzątanie " z obsesją na punkcie gotowania - po dwóch dniach była żegnana z wielką nadzieją że następna będzie miała choć jakieś pojęcie o pracy którą ma wykonać.

Drogie panie klient mógłby zapłacić kwotę oczekiwaną ale wasze umiejętności po prostu są mierne.

ps. dla tych pań które zaczną mi pisać że się nie znam to cytat: a ta co jest bez winy niech pierwsza napisze

pozdrawiam

klient

Niestety i pisze to z przykrością, bo nadal musze sprzątać sama ZGADZAM SIĘ Z PANEM W 100%.

Od dłuższego czasu poszukuje i same porażki. Panie nie potrafią nawet umyć podłogi tak żeby była czysta, po ich myciu zostają rozmazane plamy po soczkach dziecięcych tam gdzie dzieciaki nakapały a u mnie w domu podłogę myje się często i o zgrozo tylko ja jestem PROFESJONALISTKĄ.

04.10.2011 22:50

KASANDR A.

Tadeusz K.

Dzień dobry, krótka analiza waszych wpisów nasuwa mi jedną refleksję, od 6 miesięcy poszukuję "profesjonalnej pani do pomocy w domu" wniosek -tragedia żadna z dotychczasowych " fanatyczek sprzątanie " z obsesją na punkcie gotowania - po dwóch dniach była żegnana z wielką nadzieją że następna będzie miała choć jakieś pojęcie o pracy którą ma wykonać.

Drogie panie klient mógłby zapłacić kwotę oczekiwaną ale wasze umiejętności po prostu są mierne.

ps. dla tych pań które zaczną mi pisać że się nie znam to cytat: a ta co jest bez winy niech pierwsza napisze

pozdrawiam

klient

Niestety i pisze to z przykrością, bo nadal musze sprzątać sama ZGADZAM SIĘ Z PANEM W 100%.

Od dłuższego czasu poszukuje i same porażki. Panie nie potrafią nawet umyć podłogi tak żeby była czysta, po ich myciu zostają rozmazane plamy po soczkach dziecięcych tam gdzie dzieciaki nakapały a u mnie w domu podłogę myje się często i o zgrozo tylko ja jestem PROFESJONALISTKĄ.

witam serdecznie obie strony medaluSmileprawda jest taka że ciężko jest znależć dobrego pracownika i pracodawcę ,ale kto szuka ten znajdzie .Ja mam stałe zlecenia od 4 lat i dzięki Bogu trafiłam na wspaniałych ludzi którzy traktuja mnie jak członka rodziny .Ale na to wszystko po prostu sobie zapracowałam nigdzie nie mam stawki godz mam płacone za wykonanie pracy i to jest chyba najlepsze rozwiązanie np umawiam się na spotkanie oglądam dom słucham czego pracodawca oczekuje po mojej wizycie jakich środków czystości używa a następnie wyceniam swoją pracę ,okna i generalne porządki zawsze liczę razy 2 czyli jeśli za sprz mam 100 zł to za mycie okien mam 200 i proszę mi wierzyć że to nie żart jak patrzę na stawki godzinowe to sama nie wiem co myśleć czy pracodawcy to skompcy czy ludzie zniesmaczeni naszą pracą i odwrotnie czy pomoce domowe nie mają żadnego doświadczenia czy pracują tak jak się im płaci pozdrawiam serdecznie pomoc domowa Grazyna

11.10.2011 13:44

Witam to ważne by słuchać i zgadzam się że to proste spełnić oczekiwania. Jednakmnie omija szczęście by otrzymać dobrą ofertę pracy. wszystkie oferty to do 10 zł za godzinę w tym mycie okien,prasowanie,sprzątanie,gotowanie i pranie.Jestem dokładna i zwłaszcza gdy coś się niszczy to boli mnie serce dlatego teżdbam o przedmioty.Czytam że zniszczono wannę czy inne przedmioty powiem że się dziwię totrzeba mieć talent.A tak na marginesie czytam wypowiedzi jakie to pomoce domowe są nieudolne myślę że Państwo dokonujecie złych wyborów lub Wasze oczekiwania są wygórowane i w tym przypadku proponuję samemu podjąć wyzwanie i sprostać swoim wymogom i obiektywnie ocenić swoje oczekiwania i racje.Moja wypowiedż jest pozbawiona złośliwości jedynie są to spostrzeżenia bo trudno mi uwierzyć że 6-miesięcy można szukać pomocy domowej a każda następna to porażka.Jednak wierzę że są przypatki w których osoby tepowinny zmienić zajęcie bo tak zwyczajnietego rodzaju praca sprawia im kłopot któremu nie potrafią sprostać.
Pozdrawiam serdecznie

13.10.2011 10:57

Nie jestem w stanie śledzić od początku tego wątku bo ilość złych emocji mnie przerasta. Z lektury wynika że jak zatrudnię kogoś do pomocy to będę miała niedomyte, poniszczone i zyskam opinię nowobogackiego brudasa i skąpca mającego w pogardzie 'sprzątaczkę', syfiącego na potęgę i czepiającego się o byle co.

Ja rozumiem że ten zawód jest społecznie niedoceniany i obciążony jakimiś negatywnymi skojarzenia, ale chyba Panie mają gorszą opinię o nim niż pracodawca.


Nie wyobrażam sobie takiej relacji opartej na braku szacunku. W OBIE strony.


Alewracając do tematu bo właściwie to chciałam o coś zapytać w temacie wątku. Dlaczego ta praca jest płatna na godziny? Przecież tak naprawdę chodzi o zlecenie posprzątania. Nie ma znaczenia czy ta osoba robi to długo czy wolno - to jej biznes. Ma znaczenie czy wykonała swoją pracę. Takie podejscie wydaje mi się uczciwe i klarowne.

Panie tu piszą że to denerwujące jak ktośna ręce patrzy i najlepsza sytuacja jest wtedy gdy kogoś nie ma w domu. A skąd ten ktoś ma wiedzieć ile Panie pracowały?

Ja daleka jestem od patrzenia na ręce - sama uważam że praca dużo lepiej idzie jaksię człowiek czuje swobodnie. Chcę tylko uczciwie płacić za uczciwą pracę i jestem ciekawa jak się Panie na to zapatrują i jakie mają doświadczenia.

13.10.2011 12:42

Pani Grażyno.

Osobiscie wolalabym pracować i otrzymać zaplate od dzieła,a nie na godziny...nie wiem skąd wzieła sie taka forma płatnosci... mozliwe,ze narzucil nam to ten portal stwarzając odpowiednie rubryki do wypełnienia podczas logowania. Wiadomo,ze im lepiej poznaje sie zakamarki domu,tym szybciej i sprawniej idzie praca,a pozniej to juz tylko zaplata mniejsza, lub Panie chodzą i wyszukuja prace,aby tylko wziąśc jakies konkretne pieniązki za usługę.

13.10.2011 13:11

Grażyna L.

Nie jestem w stanie śledzić od początku tego wątku bo ilość złych emocji mnie przerasta. Z lektury wynika że jak zatrudnię kogoś do pomocy to będę miała niedomyte, poniszczone i zyskam opinię nowobogackiego brudasa i skąpca mającego w pogardzie 'sprzątaczkę', syfiącego na potęgę i czepiającego się o byle co.

Ja rozumiem że ten zawód jest społecznie niedoceniany i obciążony jakimiś negatywnymi skojarzenia, ale chyba Panie mają gorszą opinię o nim niż pracodawca.


Nie wyobrażam sobie takiej relacji opartej na braku szacunku. W OBIE strony.


Alewracając do tematu bo właściwie to chciałam o coś zapytać w temacie wątku. Dlaczego ta praca jest płatna na godziny? Przecież tak naprawdę chodzi o zlecenie posprzątania. Nie ma znaczenia czy ta osoba robi to długo czy wolno - to jej biznes. Ma znaczenie czy wykonała swoją pracę. Takie podejscie wydaje mi się uczciwe i klarowne.

Panie tu piszą że to denerwujące jak ktośna ręce patrzy i najlepsza sytuacja jest wtedy gdy kogoś nie ma w domu. A skąd ten ktoś ma wiedzieć ile Panie pracowały?

Ja daleka jestem od patrzenia na ręce - sama uważam że praca dużo lepiej idzie jaksię człowiek czuje swobodnie. Chcę tylko uczciwie płacić za uczciwą pracę i jestem ciekawa jak się Panie na to zapatrują i jakie mają doświadczenia.

W moim przypadku mam tylko zlecenia z wynagrodzeniem za całość pracy .Uważam że to korzystne dla obu stron.Są domy w których nie ma nikogo w czasie mojej pracy, są też domy w których zawsze ktoś jest i mnie to nie przeszkadza.Jeśli były jakieś uwagi co do mojej pracy zawsze przyjmowałam je ze spokojem i wykonywałam ew. poprawki.Zdarza mi się wychodzić wcześniej z pracy, jeśli wszystko jest zrobione i nie ma mowy o nabijaniu godzin.Pracuję kilka lat w tych samych domach, znam dobrze każdy kąt, bardzo lubię swoją pracę, ale początki nie były łatwe.

13.10.2011 19:34

Witam     Ja mam stałe sprzątanie u 5 rodzin    Jestem zadowolona i Panie u których sprzątam także.nie zniszczylam nigdy niczego u moich "pracodawczyń"sprzątam tak jak u siebie w domu DOKŁADNIE I SUMIENNIE .Nie ma skarg na mnie zawsze słucham na początku jakie są oczekiwanie i staram się jak mogę najlepiej je wykonać i szczerze pisząc to popłaca ponieważ mam nowe propozycje  Czasem jest tak że muszę odmówić bo nie mam jak pojechać i sprzatnąć .Teraz mam nawet prace w weekendy    Można się dogadać  wystarczy tylko chcieć i trzeba się wzajemnie szanować    pozdrawiam

marlena b. edytowała ten post 13.10.2011 20:33
13.10.2011 20:30

Grażyna L.

Nie jestem w stanie śledzić od początku tego wątku bo ilość złych emocji mnie przerasta. Z lektury wynika że jak zatrudnię kogoś do pomocy to będę miała niedomyte, poniszczone i zyskam opinię nowobogackiego brudasa i skąpca mającego w pogardzie 'sprzątaczkę', syfiącego na potęgę i czepiającego się o byle co.

Ja rozumiem że ten zawód jest społecznie niedoceniany i obciążony jakimiś negatywnymi skojarzenia, ale chyba Panie mają gorszą opinię o nim niż pracodawca.


Nie wyobrażam sobie takiej relacji opartej na braku szacunku. W OBIE strony.


Alewracając do tematu bo właściwie to chciałam o coś zapytać w temacie wątku. Dlaczego ta praca jest płatna na godziny? Przecież tak naprawdę chodzi o zlecenie posprzątania. Nie ma znaczenia czy ta osoba robi to długo czy wolno - to jej biznes. Ma znaczenie czy wykonała swoją pracę. Takie podejscie wydaje mi się uczciwe i klarowne.

Panie tu piszą że to denerwujące jak ktośna ręce patrzy i najlepsza sytuacja jest wtedy gdy kogoś nie ma w domu. A skąd ten ktoś ma wiedzieć ile Panie pracowały?

Ja daleka jestem od patrzenia na ręce - sama uważam że praca dużo lepiej idzie jaksię człowiek czuje swobodnie. Chcę tylko uczciwie płacić za uczciwą pracę i jestem ciekawa jak się Panie na to zapatrują i jakie mają doświadczenia.

Wierzę że czytając tą jak Pani nazwała lekturę można odnieść takie wrażenie. Jednak w przypadku gdy brak doświadczenia bycia zatrudnioną w zawodzie pomocy domowej to trudno o bycie obiektywną. Prosze pamiętać że pisze się na forach o problemach o tych złych i problematycznych doświadczeniach.I ślicznie by to było gdyby relacje po jednej jak i po drugiej stronie oparte były na szacunku ale prosze wierzyć że różnie to bywa z tym szacunkiem zwłaszcza po strnie dającego zatrudnienie.Muszę dodać że zły pracownik może się trafić w każdym zawodzie bez względu na wykształcenie czy wykonywany rodzaj pracy.Co do wynagrodzenia to myślę że zaistniał taki system godzinowy i tak trwa.A tak na marginesie ciekawa jestem co pani sądzi o zarobku od 1200-do1500zł.miesięcznie za 8 godzinny dzień pracy i zakres obowiązków : : pranie,prasowanie, gotowanie,sprzątanie 160m2,mycie okien(znaczna ilość),sporadyczna opieka nad dziećmi, zakupy.Od wynagrodzenia odjąć dojazd czyli bilet miesięczny i opłata ubezpieczenia zgodzi się Pani że pozostaje naprawę mało w porównaniu do uciążliwości i wysiłku jaki należy włożyć w tą pracę. Wiele Pań które zatrudnią Panią jako pomoc domową stawiają wysokie wymagania i powiadają wiem jak należy wykonać te prace bo mam doświadczenie w prowadzeniu domu.Ale to inna bajka być gospodynią we własnym domu i decydować kiedy,co i jak przy uwzględnieniu chęci,samopoczucia itd a zupełnie inaczej jest bycie  osobę zatrudnioną której się płaci. Pewność mam że w żadnym względzie sama nie stawiała sobie takich wymagań jakie stawia względem zatrudnionej.Mam na myśli to że zatrudniając pomoc domową należy uwzględnić iż jest to ciężka praca i należy postawić sobie pytanie czy ja pracodawczyni przez 8 godzin, każdego dnia byłabym perfekcyjna , doskonała i sprostałbym swoim wymaganiom jekie stawiam zatrudnionej? . Drogą wyjaśnienia nic złego w wymaganiu od zatrudnionego dopełnienia obowiązków ale powinien zadziałać zwykły rozsądek ile wymagać? za jakie wynagrodzenie? w jakim czasie ?
Pozdrawiam

14.10.2011 21:32

 

Dzień dobry! 

Chciałabym poprosić doświadczone osoby pracujące jako pomoc domowa o ocenę, jakie  miesięczne wynagrodzenie powinnam otrzymywać za taką oto pracę: pracuję od poniedziałku do piątku od 8 do 16 w 3-piętrowym domu z 3˙ łazienkami, garażem, piwnicą, podwórzem i niewielkim ogrodem.  Raz w tygodniu robię generalne sprzątanie, a mianowicie: odstawiam na miejsca rzeczy, które walają się po całym domu, składam dziecięce zabawki, wycieram kurz, odkurzam, poleruję meble, zmieniam pościel, wycieram lustra, sprzątam pajęczynę w kątach, ścieram kurz z abażurów, czyszczę wanny,  sedesy,  zlewy w  łazienkach, myję i jeśli trzeba usuwam kamień z kranów, myję podłogę  i ściany w ubikacjach,  nastawiam pranie, a niektóre rzeczy – na prośbę pani domu – piorę nawet ręcznie,  rękoma myję górę naczyń już dwa miesiące, ponieważ łaskawi właściciele czekają aż spadną ceny na zmywarki. Potem wszystkie te naczynia wycieram ściereczkami i odstawiam na swoje miejsce. Jeśli na kuchennych meblach są jakieś ślady, oczywiście je zmywam. Myję piec, jeśli trzeba piecyk i wyciąg. Tak samo zlew, podłogę w kuchni. Wynoszę śmieci i myję kubły na śmieci. Podlewam kwiaty.

W inne dni prasuję na przegniłej desce do prasowania dlatego, że pani domu cały czas zapomina kupić nową. W rodzinie jest dwuletnie dziecko, dlatego prania i prasowania zawsze dostatecznie dużo. Poprasowane rzeczy segreguję w szafach. Zmywam rękoma plamy na dywanach.  Jeśli to konieczne, myję lodówkę, porządkuję w szafkach. Sprzątam w piwnicy i garażu. Jeśli trzeba sprzątam na podwórzu i na balkonach. Latem kosiłam i podlewałam trawę, zamiatałam podwórko i przed posesją. Myłam fontannę,  grill.  Jesienią grabiłam liście i wkładałam je do worków. Zimą jeszcze u tej rodziny nie pracowałam, ale podejrzewam, że będę musiała odśnieżać.  Chodzę na zakupy, gotuję obiady, kilka razy w miesiącu lepię pierogi albo uszka. Myłam okna w wrześniu, a potem jeszcze  w grudniu przed Bożym Narodzeniem.  Prałam, prasowałam i wieszałam firanki i zasłony, myłam abażury we wszystkich pokojach. Jeśli trzeba łatam i przyszywam guziki.

 Sprzątam w samochodzie, odkurzam salon, zbieram porozwalane po samochodzie dziecięce rzeczy i zabawki.  Kiedy właścicielka przywozi zakupy, przynoszę je z samochodu. Czasami opiekuję się dzieckiem.

Często zatrzymuję się na dłużej w pracy – następnego dnia mogę przyjść później, albo wyjść wcześniej.  Jeśli muszę wyjść gdzieś w ciągu dnia, prawie zawsze uzyskuję pozwolenie, ale potem muszę odpracować.  Chcę jeszcze dodać, że podatki i ZUS płacę ze swojej kieszeni.

 

14.01.2012 20:38

4000  

14.01.2012 21:01

Oho! naprawdę? 

 

14.01.2012 21:56

Oskano,

czy mozesz mi napisać jakie są Twoje zarobki  bo osoba która mi pomaga nie wykonuje nawet malutkiej części Twoich obowiazków. Nigdy nie myła piekarnika, nigdy nie prała mi ( tylko swoje ubrania )  o praniu ręcznym nie ma mowy . Nawet nie wchodzi do piwnicy, nie gotuje, nie robi zakupów, do lodówki zagląda jedynie by poczęstować sie jedzeniem. Do samochodu wsiada jedynie kiedy ją odwoże do domu. Chyba raz sprzatała w szafkach ale za dodatkowym wynagrodzeniem. Nie myje podłogi w wiatrołapie bo gres jest szorstki i trudno go domyć .... Tydzień temu powiedziała mi, że w innych domach nie musi brudów sprzatać miała na mysli skarpetki mojego męża ( niestety ma zwyczaj zostawiania ich w sypialni a nie w łazience) .............  Dosłownie mam 3 wyższe regały ( 180 cm) i jest to z duże obciążenie dla osoby która u mnie sprzata bo wyciera kurze na regałach raz na miesiąc..... Dodatkowo wogóle nie dba o rzeczy które są w domu nie ma najmniejszych obiekcji żeby na teleskopie ( dość drogi sprzęt ) wieszać koszule..... Kiedy znajomi odwiedzili nas we wrześniu i ich synkowi "zginłą" samochodzik to "odkryła" go w grudniu pod kanapą ( mam bardzo lekkie meble sa modułowe, łatwe do przesuwania) Jeżeli chodzi o przysługi to jest to bardzo dluga lista i dotycz nie tylko bezposrednio osoby która sprzata ale jej córki, jej zięcia i zazwyczaj oznacza to dla mnie dodatkowe obciążenia finansowe.  Bardzo chciala bym miec porównanie ile Ty zarabiasz.

Ewa

15.01.2012 13:06

anna wasiewiczwitam mam pytanie ja sprzątam mieszkanie raz w tygodniu [wycieram kurze,odkurzam,myje podłogę, ogarniam zabawki dziecka,czasami przecieram okna,i prasuje czy stawka 50zl to nie za mało???    bo czasami uwazam ze daje sie wykorzystywac pozdrawiam....a sprzątam 5 godzin dziennie

 

Aniu dajesz sie wykorzystywać jeśli nie stać Twoją pracodawczynię na godziwą zapłatę dla Ciebie za pracę , niech sama sprząta albo niech wynajmie firmę sprzątającą do sprzątania raz w tygodniu, nie bądz naiwna nie daj się wykorzystac !

Krystyna M. edytowała ten post 15.01.2012 19:42
15.01.2012 19:40

Katarzyna S.

R. J.
Nie byłyśmy świadkami- ani Ty ani ja    . To Ty zaczęłaś dyskusję na temat zupełnie nam nie znany. Słowo ,,mniemam" co według Ciebie znaczy ,bo ja je rozumiem jako : sądzę, domyślam się.... W Twojej wypowiedzi wyczułam trochę stronniczości i dlatego taki a nie inny mój wpis na forum. Wyjaśnię więc sens mojego poprzedniego wpisu- NIE ZABIERAJMY GLOSU W TEMACIE, KTOREGO KULIS NIE ZNAMY ! My możemy tylko snuć różne wersje wydarzeń... Ataki powinny odpierać osoby bezpośrednio zaangażowane w ,,konflikt". Nam nic do tego   y.


Szanowne Panie, sama korzystam z pomocy w sprzataniu, podstawową sprawą jest zaufanie.
Założyłam tu profil, by móc się wypowiedzieć w sprawie którą znam od podszewki, zasłony były z surowego jedwabiu, kosztowały niemało, bezmyślnie uprane nadawały sie do śmieci. Oto co mnie oburzyło: Pan X zaproponował pani E. by poniosła przynajmniej część odpowiedzialności materialnej i kilkakrotnie posprzątała za niższą stawkę, na co ona się nie zgodziła. Nie poddawała w wątpliwośc fakt uprania zasłon, było to absolutnie oczywiste. Postanowilismy we troje zrezygnowac z jej usług. Dodatkowo na wieść o naszej decyzji zostawiła klucze od mojego mieszkania (które dostała ode mnie, by mogla sprzatac podczas mojej nieobecności) u mojej znajomej ( tej " dwie klatki dalej") nie uzgadniając tego ze mną. Czy takiej osobie można ufać ?? decyzję pozostawiam każdemu, ja po prostu nie mogłam w tej sprawie się nie odezwać. Pozdrawiam

 

Tkaniny drogie i delikatne odnosi sie do pralni gdzie zapewne zostaną uprane w sposób nalezyty odpowiedni dla danej tkaniny a nie obarcza sie taką czynnością osoby, która nie ma doświadczenia w tej sprawie - a więc nie jest Pani bez winy, że droga tkanina została uprana przez pomoc domową w pralce zdawała sobie Pani sprawe więc trzeba było zapobiec takiemu zdarzeniu a nie skarżyc sie tutaj na osobę która być możę nie zdawała sobie sprawy że finał tak sie zakończy, na dodatek "trąbi" Pani wszem i wobec wszystkich szkalując osobę publicznie na okoliczność minionego zdarzenia, nie znam ani Pani ani "sprawczyni" zdarzenia nie mniej jednak nie jest Pani wolna od winy - używając języka prawniczego napiszę krótko: jest Pani współwinna na okoliczność zdarzenia o którym Pani wszystkich tutaj zawiadamia. Pozdrawiam

Krystyna M. edytowała ten post 15.01.2012 20:59
15.01.2012 20:57

Krystyna M.

Katarzyna S.

R. J.
Nie byłyśmy świadkami- ani Ty ani ja    . To Ty zaczęłaś dyskusję na temat zupełnie nam nie znany. Słowo ,,mniemam" co według Ciebie znaczy ,bo ja je rozumiem jako : sądzę, domyślam się.... W Twojej wypowiedzi wyczułam trochę stronniczości i dlatego taki a nie inny mój wpis na forum. Wyjaśnię więc sens mojego poprzedniego wpisu- NIE ZABIERAJMY GLOSU W TEMACIE, KTOREGO KULIS NIE ZNAMY ! My możemy tylko snuć różne wersje wydarzeń... Ataki powinny odpierać osoby bezpośrednio zaangażowane w ,,konflikt". Nam nic do tego   y.


Szanowne Panie, sama korzystam z pomocy w sprzataniu, podstawową sprawą jest zaufanie.
Założyłam tu profil, by móc się wypowiedzieć w sprawie którą znam od podszewki, zasłony były z surowego jedwabiu, kosztowały niemało, bezmyślnie uprane nadawały sie do śmieci. Oto co mnie oburzyło: Pan X zaproponował pani E. by poniosła przynajmniej część odpowiedzialności materialnej i kilkakrotnie posprzątała za niższą stawkę, na co ona się nie zgodziła. Nie poddawała w wątpliwośc fakt uprania zasłon, było to absolutnie oczywiste. Postanowilismy we troje zrezygnowac z jej usług. Dodatkowo na wieść o naszej decyzji zostawiła klucze od mojego mieszkania (które dostała ode mnie, by mogla sprzatac podczas mojej nieobecności) u mojej znajomej ( tej " dwie klatki dalej") nie uzgadniając tego ze mną. Czy takiej osobie można ufać ?? decyzję pozostawiam każdemu, ja po prostu nie mogłam w tej sprawie się nie odezwać. Pozdrawiam

 

Tkaniny drogie i delikatne odnosi sie do pralni gdzie zapewne zostaną uprane w sposób nalezyty odpowiedni dla danej tkaniny a nie obarcza sie taką czynnością osoby, która nie ma doświadczenia w tej sprawie - a więc nie jest Pani bez winy, że droga tkanina została uprana przez pomoc domową w pralce zdawała sobie Pani sprawe więc trzeba było zapobiec takiemu zdarzeniu a nie skarżyc sie tutaj na osobę która być możę nie zdawała sobie sprawy że finał tak sie zakończy, na dodatek "trąbi" Pani wszem i wobec wszystkich szkalując osobę publicznie na okoliczność minionego zdarzenia, nie znam ani Pani ani "sprawczyni" zdarzenia nie mniej jednak nie jest Pani wolna od winy - używając języka prawniczego napiszę krótko: jest Pani współwinna na okoliczność zdarzenia o którym Pani wszystkich tutaj zawiadamia. Pozdrawiam

Zgadzam sie z Panią nik nie jest wolny od pomyłek .Czytając wypowiedzi zainteresowanych trudno jest opiniować bo każdy ma swoją rację a prawda jak zwykle leży po środku. Szkoda że strony nie znalazły złotego środka by wyjść z tej przykrej sytuacji. Pozdrawiam

16.01.2012 11:06

Też jestem zawiedziona. Zaufałam podczas pierwszej rozmowy pani, która wydała mi się być uczciwa - przekazałam klucze do mieszkania, ustaliłyśmy stawki - sprzątanie bez mycia okien 2 razy w tygodniu. Pierwszego dnia wszystko było dobrze ucieszyłam się, że po pracy mogę odpocząć z dziećmi.
Po drugiej wizycie, podłogę  musiałam umyć jeszcze raz - w sypialni pod łóżkiem kłęby kurzu, w łazience to samo, w kuchni pod szafkami nie tknięte. Zwróciłam grzecznie uwagę, że zależy mi na dokładności, ponieważ mamy ostrą alergię na kurz.
Niestety pani powiedziała, że rezygnuje z pracy i odda klucze dopiero, jak będzie miała przelew na koncie.
Chyba zrezygnuję z dalszych poszukiwań, chociaż ofert otrzymałam kilkadziesiąt.

23.02.2012 19:50

Dodam jeszcze, że pod kanapą w dużym pokoju dzieci zostawiły duży zabawkowy samochód. po wizycie naszej pani, kiedy schyliłam się, zobaczyłam go w stanie nienaruszonym a w koło mnóstwo kurzu. Skoro ta Pani wycierała podłogi i odkurzała, to jak mogła nie zauważyć tak dużej zabawki?

23.02.2012 20:09

Oksana R.

 

Dzień dobry! 

Chciałabym poprosić doświadczone osoby pracujące jako pomoc domowa o ocenę, jakie  miesięczne wynagrodzenie powinnam otrzymywać za taką oto pracę: pracuję od poniedziałku do piątku od 8 do 16 w 3-piętrowym domu z 3˙ łazienkami, garażem, piwnicą, podwórzem i niewielkim ogrodem.  Raz w tygodniu robię generalne sprzątanie, a mianowicie: odstawiam na miejsca rzeczy, które walają się po całym domu, składam dziecięce zabawki, wycieram kurz, odkurzam, poleruję meble, zmieniam pościel, wycieram lustra, sprzątam pajęczynę w kątach, ścieram kurz z abażurów, czyszczę wanny,  sedesy,  zlewy w  łazienkach, myję i jeśli trzeba usuwam kamień z kranów, myję podłogę  i ściany w ubikacjach,  nastawiam pranie, a niektóre rzeczy – na prośbę pani domu – piorę nawet ręcznie,  rękoma myję górę naczyń już dwa miesiące, ponieważ łaskawi właściciele czekają aż spadną ceny na zmywarki. Potem wszystkie te naczynia wycieram ściereczkami i odstawiam na swoje miejsce. Jeśli na kuchennych meblach są jakieś ślady, oczywiście je zmywam. Myję piec, jeśli trzeba piecyk i wyciąg. Tak samo zlew, podłogę w kuchni. Wynoszę śmieci i myję kubły na śmieci. Podlewam kwiaty.

W inne dni prasuję na przegniłej desce do prasowania dlatego, że pani domu cały czas zapomina kupić nową. W rodzinie jest dwuletnie dziecko, dlatego prania i prasowania zawsze dostatecznie dużo. Poprasowane rzeczy segreguję w szafach. Zmywam rękoma plamy na dywanach.  Jeśli to konieczne, myję lodówkę, porządkuję w szafkach. Sprzątam w piwnicy i garażu. Jeśli trzeba sprzątam na podwórzu i na balkonach. Latem kosiłam i podlewałam trawę, zamiatałam podwórko i przed posesją. Myłam fontannę,  grill.  Jesienią grabiłam liście i wkładałam je do worków. Zimą jeszcze u tej rodziny nie pracowałam, ale podejrzewam, że będę musiała odśnieżać.  Chodzę na zakupy, gotuję obiady, kilka razy w miesiącu lepię pierogi albo uszka. Myłam okna w wrześniu, a potem jeszcze  w grudniu przed Bożym Narodzeniem.  Prałam, prasowałam i wieszałam firanki i zasłony, myłam abażury we wszystkich pokojach. Jeśli trzeba łatam i przyszywam guziki.

 Sprzątam w samochodzie, odkurzam salon, zbieram porozwalane po samochodzie dziecięce rzeczy i zabawki.  Kiedy właścicielka przywozi zakupy, przynoszę je z samochodu. Czasami opiekuję się dzieckiem.

Często zatrzymuję się na dłużej w pracy – następnego dnia mogę przyjść później, albo wyjść wcześniej.  Jeśli muszę wyjść gdzieś w ciągu dnia, prawie zawsze uzyskuję pozwolenie, ale potem muszę odpracować.  Chcę jeszcze dodać, że podatki i ZUS płacę ze swojej kieszeni.

 

Ja miałam podobne obowiązki, a może i większe bo jeszce opiekowałam się dziećmi. Pracowałam u tej rodziny 3lata.
 Ale nie narzekałam, bo uważam że w tym zawodzie to właśnie robimy...dbamy o dom od podłogi po sam sufit.   

23.02.2012 21:54

Ewelinko! Naprawdę nie narzekam. Tylko pytam: jakie miesięczne wynagrodzenie powinnam otrzymywać za taką pracę? Oto Ty ile  otrzymała?

24.02.2012 17:26

Do Oksany...
Myślę, że 2.000,- zł. (codziennie 100,-zł x 20 dni roboczych).
Wszystkiego dobrego, pozdrawiam! :-)

24.02.2012 20:38

Miałam ponad 3000zł

24.02.2012 21:00

Dzień dobry, 

pracuję u tych samych rodzin od 16 lat, sporo  

w tej chwili mam stawkę 15 zł/godz. wykonuje całą domową robotę,taką jaką same mamy w naszych domach, ale  bez gotowania i zakupów. W jednym z domów zajmuje się też lżejszymi pracami w  ogrodzie, sadzę kwiatki w skrzynkach , jesienią je likwiduję. Nie biorę dodatkowych pieniędzy za mycie okien, bo wszędzie są one juz nowe a przeciągnąc ściagaczką po szybie nie jest wielkim wysiłkiem . Jestem dobra w tym co robię, systematyczne sprzątanie nie wymaga ode mnie nie wiadomo jakiego wysiłku - moim zdaniem właśnie systematycznośc jest kluczem do sukcesu. Umawiam się na 4-5 godz. i tak planuję swoja pracę, żeby ze wszystkim zdążyć-jesli ktos mi zleca dodatkowe zajęcie, ostrzegam że może się to odbyc kosztem innych czynności, no ale przecież nie muszę co tydzień wycierac żyrandoli.Inna sprawa że moi pracodawcy są 'normalni'  

Dodam,że pracuję w jednym kręgu rodzinno-towarzyskim, pierwsze zajęcie znalazłam przez pośrednika, potem juz byłam polecana.

25.02.2012 08:46

Wczoraj robiłam dom, przeszło 220m, po raz pierwszy tak duży. Pani powiedziała że 100 zł i że potrafi sie odwdzieczyc ( co mozna było odczytac ze cos dorzuci ) a ponieważ nie miałam doświadczenia z tak dużym domem, zgodziłam sie - i teraz wiem że nigdy wiecej nie zrobie tego bledu. Taki dom jak ten  mogę zrobić za 170-200 zł. A jak Państwu nie pasuje to niech wezmą kogoś kto im jedną szmatką odpucuje sedes i blat kuchenny, śmieci zagarnie pod dywan, kurze przetrze od frontu  a pod łóżka nawet nie zajrzy. Sprzątanie tego domu zajęło mi ponad 9 godzin. Każdy kąt sprzątnięty, odsuwane małe szafki, kazdy flakon z perfumami z Pani toaletki wypucowany i  bez śladów odcisków palców odstawiony na miejsce, każda szafka  czy krzeszło wilgotna sciereczka a potem pronto do połysku, meble łazienkowe również, lampki, żyrandole, ramki ze zdjęciami, telewizory oraz cały sprzet rtv, dywany odkurzone, panele i gresy odkurzone i na mokro myte, parapety i doniczki z podstawkami umyte, cała armatura na wysoki polysk ( 3 kabiny i 2 wanny ) krany błyszczały z daleka .... narobiłam sie jak dziki wół. Gdy odbierałam 100 zł zapytana o to co o tym mysle powiedziałam że za taka kwote nastepnego razu nie będzie. Jak Panią stać na perfumy od najlepszych to na sprzątanie też niech odkłada a jak nie to niech szuka naiwnych albo takich co zrobia na odwal sie i będzie musiała po nich poprawiać albo od razu niech sama zasuwa.  Po wczorajszym doświadczeniu przemknęła mi przez głowę taka myśl, że mogłam zrobić na odwal się zamiast wszystko pucować jak szalona. Ale ja tak właśnie sprzątam, zawsze na 100% i zawsze dokładnie. Tyle moich wrażeń. Także jak czytam na forum, że ktoś robi 200m w 4h to chyba nie chce wiedzieć jak i z jakim efektem. Pozdrawiam

25.02.2012 18:42

WITAM-NO GRATULACJE PANI JADWIGO-DALA SIE PANI WKRECIC -MAM NADZIEJE ZE NASTEPNEGO RAZU NIE BEDZIE-POZDRAWIAM

25.02.2012 18:56

Po wczorajszym poligonie jaki przeszłam w tym domu, każda kolejna próba oczarowania mnie, rzekomą wdzięcznością Pani tego bądź innego domu, zostanie przeze mnie zignorowana. Liczy się wynegocjowana kwota na dzień dobry a nie gruszki na wierzbie. Pozdrawiam

25.02.2012 20:18
« Powrót do listy tematów