|
Dzień dobry! Chciałabym poprosić doświadczone osoby pracujące jako pomoc domowa o ocenę, jakie miesięczne wynagrodzenie powinnam otrzymywać za taką oto pracę: pracuję od poniedziałku do piątku od 8 do 16 w 3-piętrowym domu z 3˙ łazienkami, garażem, piwnicą, podwórzem i niewielkim ogrodem. Raz w tygodniu robię generalne sprzątanie, a mianowicie: odstawiam na miejsca rzeczy, które walają się po całym domu, składam dziecięce zabawki, wycieram kurz, odkurzam, poleruję meble, zmieniam pościel, wycieram lustra, sprzątam pajęczynę w kątach, ścieram kurz z abażurów, czyszczę wanny, sedesy, zlewy w łazienkach, myję i jeśli trzeba usuwam kamień z kranów, myję podłogę i ściany w ubikacjach, nastawiam pranie, a niektóre rzeczy – na prośbę pani domu – piorę nawet ręcznie, rękoma myję górę naczyń już dwa miesiące, ponieważ łaskawi właściciele czekają aż spadną ceny na zmywarki. Potem wszystkie te naczynia wycieram ściereczkami i odstawiam na swoje miejsce. Jeśli na kuchennych meblach są jakieś ślady, oczywiście je zmywam. Myję piec, jeśli trzeba piecyk i wyciąg. Tak samo zlew, podłogę w kuchni. Wynoszę śmieci i myję kubły na śmieci. Podlewam kwiaty. W inne dni prasuję na przegniłej desce do prasowania dlatego, że pani domu cały czas zapomina kupić nową. W rodzinie jest dwuletnie dziecko, dlatego prania i prasowania zawsze dostatecznie dużo. Poprasowane rzeczy segreguję w szafach. Zmywam rękoma plamy na dywanach. Jeśli to konieczne, myję lodówkę, porządkuję w szafkach. Sprzątam w piwnicy i garażu. Jeśli trzeba sprzątam na podwórzu i na balkonach. Latem kosiłam i podlewałam trawę, zamiatałam podwórko i przed posesją. Myłam fontannę, grill. Jesienią grabiłam liście i wkładałam je do worków. Zimą jeszcze u tej rodziny nie pracowałam, ale podejrzewam, że będę musiała odśnieżać. Chodzę na zakupy, gotuję obiady, kilka razy w miesiącu lepię pierogi albo uszka. Myłam okna w wrześniu, a potem jeszcze w grudniu przed Bożym Narodzeniem. Prałam, prasowałam i wieszałam firanki i zasłony, myłam abażury we wszystkich pokojach. Jeśli trzeba łatam i przyszywam guziki. Sprzątam w samochodzie, odkurzam salon, zbieram porozwalane po samochodzie dziecięce rzeczy i zabawki. Kiedy właścicielka przywozi zakupy, przynoszę je z samochodu. Czasami opiekuję się dzieckiem. Często zatrzymuję się na dłużej w pracy – następnego dnia mogę przyjść później, albo wyjść wcześniej. Jeśli muszę wyjść gdzieś w ciągu dnia, prawie zawsze uzyskuję pozwolenie, ale potem muszę odpracować. Chcę jeszcze dodać, że podatki i ZUS płacę ze swojej kieszeni.
|