Wpadki pomocy domowej

Forum » Serwis PomoceDomowe
Witam Wszystkich    Miałyście jakieś wpadki? Przy porządkach, coś Wam się zepsuło, stukło ... i jak zareagował pracodawaca ?

Pozdrawiam, Marta z Krakowa
19.05.2009 23:34
Ja raz przypaliłam podczas prasowania bluzkę mojej pracodawczyni, ona przyjęła to z uśmiechem i powiedziała żebym się nie przejmowała, bo bluzka była stara, próbowałam jej zwrócić pieniążki za bluzkę ale stanowczo odmówiła i powiedziała, ze naprawdę nic się nie stało, każdemu się mogło przydarzyć.
20.05.2009 12:31
Też kiedyś przypaliłam, ale koszulę synowi szefowej. Koszula była okropna i w gruncie rzeczy to dostałam pochwałę od szefowej bo ona tej koszuli nie znosiła. Potem okazało sie że żelazko miało brudna stopkę i dlatego mi sie ta koszula przykleiła i przypaliła. więc udało mi sie to aos przeżyć   
20.05.2009 13:09
Ja też przypaliłam wstążkę do sweterka dla malutkiego dziecka bo była syntetyczna i mi pod żelazko jakoś się wsunęła i jeszcze przykleiła do żelazka i trza było czyścić   
Na szczęście pracodawczyni nie krzyczała, bo dokupiła taką wstążeczkę w pasmanterii i było wszystko Ok.
A inna historia to odświeżacz do WC mi poleciał przy spuszczaniu wody, musiał być jakoś źle przymocowany   
20.05.2009 19:28
Ja również miałam takie dwie wpadki.pracowałam u bardzo bogatej pani jest właścicielką "kota w butach " we wrocku i inne tam , obrzydliwie bogata; )jej biała sukienka z granatowymi wstążeczkami miała granatowe plamy więc postanowiłam ja namoczyć zanim wypiorę.przychodzę po dwóch godzinach a owa sukienka jest już cała w granatowych plamach ,ale to po prostu cała.Te wstążeczki farbowały.w życiu bym nie pomyślała ze sukienka za tyle kasy z warszawskiego butiku jest takim bublem.moim błędem było że nie popatrzyłam na metkę z oznaczeniami do prania i prasowania.a propos prasowania to ten drugi przypadek przypaliłam również sukienkę .Oj oberwało mi sie'   beata :) . edytowała ten post 21.05.2009 13:41
21.05.2009 13:37
...a ja wyprałam mojej "szefowej" sweterek, który po praniu był w sam raz dla jej córki (5 lat). Niestety również w pośpiechu nie przeczytałam opisu na metce (prać ręcznie) i wyprałam go z innymi w temp. 30 wełna. "UPIEKŁO MI SIĘ", ale "kac" mi pozostał. Pozdrawiam.
05.07.2009 17:15
Przy odkurzaniu wciągnęłam złoty łańcuszek, ale nikt nie zmienił jeszcze worka od odkurzacza i musiałam własnoręcznie w nim grzebać aby wydobyć łańcuszek   
obrzydliwa robota.
05.07.2009 20:31
Wiecie jak wygląda gąbka do mycia naczyń jedną stronę ma szorstką.Tą stroną umyłam plastykowy kubeczek, którego denko po przekręceniu błyskało różnymi kolorami.Kubek po umyciu zmatowiał. Niestety nie było mi darowane  
13.07.2009 22:16
Wkladajac naczynia do zmywarki zle włozylam jedna szklanke . Po wlaczeniu zmywarki smiglo w srodku stuklo ja. Od tamtego zdazenia,zaczelam krecic smiglami we wszystkich zmywarkach by sprawdzic czy nic nie wadzi.
13.08.2009 11:59

Beata   
Ja również miałam takie dwie wpadki.pracowałam u bardzo bogatej pani jest właścicielką "kota w butach " we wrocku i inne tam , obrzydliwie bogata; )jej biała sukienka z granatowymi wstążeczkami miała granatowe plamy więc postanowiłam ja namoczyć zanim wypiorę.przychodzę po dwóch godzinach a owa sukienka jest już cała w granatowych plamach ,ale to po prostu cała.Te wstążeczki farbowały.w życiu bym nie pomyślała ze sukienka za tyle kasy z warszawskiego butiku jest takim bublem.moim błędem było że nie popatrzyłam na metkę z oznaczeniami do prania i prasowania.a propos prasowania to ten drugi przypadek przypaliłam również sukienkę .Oj oberwało mi sie'  


HEJ, WIADOMO ZE JEST NAM WSTYD ,ALE TO TEZ WINA PANIA DOMU , MY NIE NOSIMY TAK DROGICH UBRAN , NIE MAMY POJECIA.... JEJKU TAKIE UBRANIA ODDAJE SIE DO PRALNI TO JEDNO ,A 2 ZAWSZE ANLEZY PYTAC CZY TĘ RZECZ MOZNA UPRAC W PRALCE Z INNYMI A WRAZIE WATPLIWOCI ODŁOZYC ,ALBO ZADZWONIC I ZAPYTAC W JAKIEJ TEP. JELSI METKA JEST NIE WIDOCZNA....

BARDZO OBERWAŁAS CO DOKŁADNEI USŁYSZŁAS.... ?
28.11.2009 12:57

IWONA

Beata   
Ja również miałam takie dwie wpadki.pracowałam u bardzo bogatej pani jest właścicielką "kota w butach " we wrocku i inne tam , obrzydliwie bogata; )jej biała sukienka z granatowymi wstążeczkami miała granatowe plamy więc postanowiłam ja namoczyć zanim wypiorę.przychodzę po dwóch godzinach a owa sukienka jest już cała w granatowych plamach ,ale to po prostu cała.Te wstążeczki farbowały.w życiu bym nie pomyślała ze sukienka za tyle kasy z warszawskiego butiku jest takim bublem.moim błędem było że nie popatrzyłam na metkę z oznaczeniami do prania i prasowania.a propos prasowania to ten drugi przypadek przypaliłam również sukienkę .Oj oberwało mi sie'  


HEJ, WIADOMO ZE JEST NAM WSTYD ,ALE TO TEZ WINA PANIA DOMU , MY NIE NOSIMY TAK DROGICH UBRAN , NIE MAMY POJECIA.... JEJKU TAKIE UBRANIA ODDAJE SIE DO PRALNI TO JEDNO ,A 2 ZAWSZE ANLEZY PYTAC CZY TĘ RZECZ MOZNA UPRAC W PRALCE Z INNYMI A WRAZIE WATPLIWOCI ODŁOZYC ,ALBO ZADZWONIC I ZAPYTAC W JAKIEJ TEP. JELSI METKA JEST NIE WIDOCZNA....

BARDZO OBERWAŁAS CO DOKŁADNEI USŁYSZŁAS.... ?

Oj inwektywy poleciały  zaraz potem odeszłam    i mimo ze nie zdarzało mi się to wcześniej nawet gdy sama sobie prasuje to ten przypadek uzmysłowił mi że trzeba dziesięć razy zbadać przedmiot zanim się go wyprasuje ;P
28.11.2009 23:33
   wspołczuje beatko - ale jestem zszokowana iwektywy , epeitety jejeu...... / ludzie o wysokiej nienagannej kulturze osobistej nigdy by sie tak nie zachowali. nawet gdyby pomoc domowa popełniła jakes fopa....mimo uprzedzenia. nawet jesli zatrudniajaca rodzina zechaciała by rozwiazac umowe z pania pracujaca - sprawe rozwiazali by w kulturalny cywilizowany sposob. dyplomatyczne, :-)) / ładnie by pani podziekowali, zaznaczyli z jakiego powodu zmuseszni sa zrezygnowac , przeciez wystarczyło powiedzic . pani beatko, przykro nam bardzo lecz postanowilismy z mezem ze zrezygnujemy z pani usłog, obie se nei zrozumiałysmy. mimo iz pan jestt osoba kulturalna , energiczna i dokładnie sprzta , wszystko jest w najlepszymk pozadku :-)) obawiamy sie ejdank ,ze ta sytacja moze sie powtozyc ,a było by to przykre dla obu stron. dla ans tez nie jest to mały wydatek suknia 15.000zl , pani czuła by sie winna wiec rozwiazmy te umowe nei chowajac do siebei wzajemnej urazy :-)) / Ja bym tak postapiła :-))

dodatkowoowa pani- stosuje mobing ha,ha,ha.....
pracodawca moze byc zły an pracownika ale nei ma prawa go obrazac -wysmeiwac , stosowac wyzwisk. -ma prawo rozwiazac umowe lub wystapic na droge cywilna o ewentalne odszkodowanie. :-))
ah......
najwazniejsze aby nie dac poniesc ,i nie bronic sie podobnymi prymitywnymi metodami -ponizajac 2 strone sporu.

kiedys bito słuzace ...ale to juz mam nadzieje przeszłosc.   
pracodawczyni, mogła rowneiz zaproponowac jakas czescowa rekompensate z twojej strony lub zapytac ciebie jaki masz pmosył . pniewaz jest to dla nej duza strata fnasowa np.

pozdrawiam serdecznie beatko
29.11.2009 12:12

IWONA
   wspołczuje beatko - ale jestem zszokowana iwektywy , epeitety jejeu...... / ludzie o wysokiej nienagannej kulturze osobistej nigdy by sie tak nie zachowali. nawet gdyby pomoc domowa popełniła jakes fopa....mimo uprzedzenia. nawet jesli zatrudniajaca rodzina zechaciała by rozwiazac umowe z pania pracujaca - sprawe rozwiazali by w kulturalny cywilizowany sposob. dyplomatyczne, :-)) / ładnie by pani podziekowali, zaznaczyli z jakiego powodu zmuseszni sa zrezygnowac , przeciez wystarczyło powiedzic . pani beatko, przykro nam bardzo lecz postanowilismy z mezem ze zrezygnujemy z pani usłog, obie se nei zrozumiałysmy. mimo iz pan jestt osoba kulturalna , energiczna i dokładnie sprzta , wszystko jest w najlepszymk pozadku :-)) obawiamy sie ejdank ,ze ta sytacja moze sie powtozyc ,a było by to przykre dla obu stron. dla ans tez nie jest to mały wydatek suknia 15.000zl , pani czuła by sie winna wiec rozwiazmy te umowe nei chowajac do siebei wzajemnej urazy :-)) / Ja bym tak postapiła :-))

dodatkowoowa pani- stosuje mobing ha,ha,ha.....
pracodawca moze byc zły an pracownika ale nei ma prawa go obrazac -wysmeiwac , stosowac wyzwisk. -ma prawo rozwiazac umowe lub wystapic na droge cywilna o ewentalne odszkodowanie. :-))
ah......
najwazniejsze aby nie dac poniesc ,i nie bronic sie podobnymi prymitywnymi metodami -ponizajac 2 strone sporu.

kiedys bito słuzace ...ale to juz mam nadzieje przeszłosc.   
pracodawczyni, mogła rowneiz zaproponowac jakas czescowa rekompensate z twojej strony lub zapytac ciebie jaki masz pmosył . pniewaz jest to dla nej duza strata fnasowa np.

pozdrawiam serdecznie beatko

Iwonko to ja zrezygnowałam    owa pani mnie nie zwolniła   
Powodem było to ze kiedy była mowa o współpracy to w grę wchodziło pomoc domowa i gotowanie obiadków dla dwóch osób które malutko jedzą    .Potem okazało się że jeszcze do "wykarmienia" jest wujek i ze również muszę przegotować śniadanko dla pań. Córka 17 -to letnia wstawała przychodziła do mnie i pytała co może zjeść dając mi tym samym do zrozumienia żeby przygotować jej śniadanie    byłam w szoku....ale szale przelała sprawa wyjazdu córki pani domu kiedy to dziewczyna w przed dzień wyjazdy poszła sobie gdzieś ze znajomymi a ja miałam ja spakować .ubrania za późno wstawiła do prania i siłą rzeczy były mokre,więc ja w ogóle nie wzięłam pod uwagę tego bym miła zostać w pracy dłużnej tylko dlatego że smarkata ma w poważaniu wszystko polazła sobie gdzieś a ja mam może stać chuchać na ubrania poprasować i spakować hehehehe niedoczekanie .to moja młodsza córka potrafi sama się spakować na obóz i jeszcze zrobić listę rzeczy potrzebnych pójść i je zakupić    wieczorem dostałam telefon z wyrzutem że nie spakowałam jej córki    więc w poniedziałek rano podziękowałam za prace wzięłam należne mi wynagrodzenie i poszłam sobie.pani ze słowami do mnie cyt. to WY wszyscy tak postępujecie kon.cyt....miała pewnie na myśli ten plebs co to pracuje jako pomoc domowa.oprócz tego chciał wyśliznąć sie z zapłaty pytając mnie cyt.to my jesteśmy w całości rozliczone kon.cyt....na co ja ze nie i oczekuje zapłaty za przepracowane godziny.   
po tej sprawie nauczyłam się dobrze słuchać co ludzie do mnie mówią i na wstępie mówić co mnie interesuje .wychodzę z założenia że im większe państwo tym większy problem z kultura osobistą.A inwektywami sie nie przejmuje gdyż    nie wzruszają mnie takie słowa ludzi do których nic nie czuję    beata :) . edytowała ten post 30.11.2009 16:01
30.11.2009 14:44
beatko ja doskonale zrozumiałam ,ze sama zrezygnowałas... napisałam jedynie ,ze jesli to rodzina zatrd. pomoc domowa chcia by zrezygnowac , nie zwalnia to z obowiazku kultury...

powiem jeszcze ,ze z tym "panstwem " to tez nie takie pewne..... ludzie bogaci to nie rowzoznaczne z dobrym pochodzeniem i manierami.
teraz kazdy moze sie dorobic nawet byle złodziej czy chandlarz inny cichociemny....
- jesli ktos nie otrzymał w domu dobrego przykładu a jest zwykłym nowobogackim to potem mamy takie kwiatki.

Inna sprawa ze ludzie zatrodniaja pomoce dome ,a wymagaja jak od słuzacych choc jestem zdania ,ze pomoc domowa moze zajc sie wszystkimale musi byc odpowiedni plan , jesli ktos mowi mi w ostatniej chwili ,- to niech potem nei oczekuje cudow .
nie twoja wina ze princeska za pozno wstawiła pranie.
ale aj osobisci i wiazałam sznurowki panistu , pastowałam buty , i wysztko inne tak jak słuzoca , nie tylko sprzatanie i got. a zawsze inicjatywa wychodziła odemnei poprostu - widziałąm sama zajmowałam sie tematem. - zawsze było to deocenione finasowo , podwyszka albo premia. - ( mam tu an mysli rodziny elitarne )

wiem czego oczekuje arystokracja :-))

Nie am nic pzreciw by zwracac sei do pracodawcow jasnie panstwo , ksiezno ,czy paniczu. byc na kazde zawołanie - ale za odopwiednia sume 30-40 zł za godz pracy :-))

ja bym sie odnalazła,a ch zebym mogła nosci jescze rte dawne stroje :-)))) barok lub renesans . ewentalnie gotyk.
  

MIAŁAS RACJE UWAZAM , TO ZE PŁACA TO NEI DAJE IM PRAWA PONIZAC CIEBIE , WYMAGAC CUDOW
30.11.2009 20:23
I TEZ NE ABRDZO ;LUBIE GDY KTOS MNIE ODRYWA OD PRACY.... /LUBIE MIEC WSZYTKO USTALONE W KOLEJNOCI KIEDY SNAIDANIE , KIEDY OBIAD ECT... KIEDY KOLACJA / A JESLKI ONI TACY JASNIE PAANSTWO BYLI - TO POWINNI ZATRODNAIC CAŁA SWITĘ - WIECEJ OSOB AHAHAHAH / PRZEDEWSZYSTKIM - KAMERDYNERA , SZOFERA , OSOBE DO SPZTAANIA I KUCHARZA .... DAME DWORU DLA MŁODEJ PRINCESKI HAHAHAHAH :-)))))
30.11.2009 20:27
Mnie się zdarzyło 2 razy coś stłuc. Raz był to nawilżacz ceramiczny taki wieszany na kaloryferze. Było ciasno miedzy fotelem a kaloryferem i wstając z podłogi zahaczyłam biodrem i zrzuciłam. Zostawiłam klientce karteczkę z przeprosinami i prośbą by potrąciła mi koszty z następnego wynagrodzenia. Za tydzień na stole leżał paragon za zakup nowego (bodajże 14zł) i tyle mniej czekało w kopercie. Żadnych pretensji.
Za to dziś potrąciłam drabiną(wielka i ciężka cholera) w garażu mały okrągły klosz wielkości pięści, odczepił się i spadł. Klientce kiedy wróciła z zakupów powiedziałam "Pani Elu, przyznam się, ze weszłam Wam dziś w szkodę. Chciałam bardziej, ale mi się nie udało" Oczywiście od razu był obopólny rechot i pytanie co się stało   ... Tym razem też zwrócę koszty zakupu nowego. Mam nadzieję, że nie był wściekle drogi   
20.07.2010 20:38

drogie panie miałyście szczęście ja za to stłukłam stół szklany który kosztował 340euro, niestety musiałam zapłacic...Kiss

19.06.2011 17:39

Mnie już kilka razy się zdarzyło coś zepsuć,ale na szczęście mam wyrozumiałych pracodawców.Nie były to cenne przedmioty.Każdemu zdarza się coś upuścić czy zbić nawet we własnym domu.Tylko w moim przypadku jestem na wygranej pozycji bo jestem tzw.złotą rączką, tylko że w damskim wydaniu.Czasem coś zepsuję, ale częściej coś naprawiam i dzięki tym zdolnościom moje małe przewinienia są darowane.Pozdrawiam PanieSmile

20.06.2011 16:53

poszlam pierwszy raz do pewnego malzensta czyscilam okap w kuchni tam jest takie szklane zadaszenie bylam tak zdenerwowana tym jak wypadne i czy mnie zatrudnia ze z nerwow stluklam to zadaszenie szklo rozsypalo sie w drobny mak. Na szczescie ludzie ci okazali sie bardzo w porzadku stwierdzili ze nic sie nie stalo pracuje tam nadal

27.06.2011 14:03
« Powrót do listy tematów