droga przez mękę....

Forum » Skuteczne poszukiwania
taka prawda, większość kandydatek opowiada o wszystkim w różowych barwach, niestety później rzeczywistość a rozmowa telefoczne, lub rozmowa o pracę to DWA ODMIENNE SATELITY..

Mam nadzieje że macie inne doświadczenia, może my coś źle robimy? ale na prawdę próbujemy rozmawiać o wszystkim z kandydtką i mimo to jest na prawdę ciężko.
Będziemy wdzięczni za info i komentarze.
08.04.2009 01:34
Przyznam szczerze ze nie spotkałam się z kłopotami w tym zajęciu.Zawsze doskonale rozumiałam czego się oczekuje,ale to pewnie dlatego ze mam manie na punkcie sprzątania i czystości .Traktuje to zajęcie jak wyzwanie.Natomiast kiedy pracowałam jako opiekunka w pewnym domu pracowała tam gosposia (pani sprzątała)totalnie nie nadawała sie do tego niby sprzątała ale to nie to .czego brakowało a no brakowało serca i swoistego zaangażowania do tej pracy   
Czego oczekujecie od pomocy? beata :) . edytowała ten post 08.04.2009 13:56
08.04.2009 13:47

Rodzina Łomianki J.
taka prawda, większość kandydatek opowiada o wszystkim w różowych barwach, niestety później rzeczywistość a rozmowa telefoczne, lub rozmowa o pracę to DWA ODMIENNE SATELITY..


Szkoda,że te Łomianki nie są koło Łodzi  Ale chyba rozumiem o co chodzi, w Niemczech gdzie opiekowałam się Panią przychodziła jedna sprzątaczka Niemka,żeby nie było wątpliwości, paznokcie na pół metra oczywiście w pierścionkach, jak się zostawiało Panią samą , miała swoje klucze to najczęściej przestawiała wszystko w szafkach, a potem nic nie można było znaleźć, pożegnaliśmy się z Panią i tym razem przyszła też Niemka miła, młodsza, ale oczekiwania by umywalka była umyta pod spodem, czy umyte drzwi także na szczycie trzeba było jednak pokazać palcem. Raz tylko spotkałam się z Panią , która sprzątała jak u siebie, ale to była Polka, więc jest jakieś światełko w tunelu, może znajdziecie Państwo.
08.04.2009 22:23
my oczekujemy podejścia do sprawy profesjonalnie, jak do każdego innego zajęcia- a to że to akurat jest sprzątanie, itp to przecież od samego początku wiadomo... Tak jak pisze Beara serce + sprzątanie czy po prostu robienie wszystkiego, tak jakby robiło się to u siebie.
12.04.2009 21:57

Rodzina Łomianki J.
my oczekujemy podejścia do sprawy profesjonalnie, jak do każdego innego zajęcia- a to że to akurat jest sprzątanie, itp to przecież od samego początku wiadomo... Tak jak pisze Beara serce + sprzątanie czy po prostu robienie wszystkiego, tak jakby robiło się to u siebie.

Oj tak coś w tym jest.Ja pewnie jestem szalona ale bardzo lubię wyzwania porządkowe ,zadowolenie i uśmiech z moje pracy mmmm.....cos pięknego a że sprzątanie hm...praca jak każda inna i każdy musi w tym się odnaleźć ;0) jeśli zamierza prowadzić takie usługi   beata :) . edytowała ten post 12.04.2009 22:18
12.04.2009 22:18
Ja znam młode małżeństwo które wynajeło sobie sprzątaczke(tą Pania też znam), zawsze gdy przychodzi do domu nikogo nie ma leży 100zł na stole które jest przeznaczone dla niej za posprzątanie mieszkania.Sprząta 2 razy w tygodniu, 100zł za 2-3 godz sprzatanie za dzien wydaje się sporą stawką, ale jak usłyszałam co ona tam sprząta to bym zrezygnowała na jej miejscu!!opowiadała że jak przychodzi to wszędzie lęża zzżyte prezerwatywy,które także musi posprzątac gdy zwróciła na to uwage, usłyszała że oni są młodzi i prowadza luzackie życie, a ona dostaje za to kase.Ale jak zaszłam kiedyś tam to okazało się że w lodówka w srodku porośnieta była pleśnia wiec jak się to przemyśli to ani jedna ani druga strona nie jest święta...
21.04.2009 12:02
ano ludzie faktycznie sa rozni
22.04.2009 21:59

Ewelina O.
Ja znam młode małżeństwo które wynajeło sobie sprzątaczke(tą Pania też znam), zawsze gdy przychodzi do domu nikogo nie ma leży 100zł na stole które jest przeznaczone dla niej za posprzątanie mieszkania.Sprząta 2 razy w tygodniu, 100zł za 2-3 godz sprzatanie za dzien wydaje się sporą stawką, ale jak usłyszałam co ona tam sprząta to bym zrezygnowała na jej miejscu!!opowiadała że jak przychodzi to wszędzie lęża zzżyte prezerwatywy,które także musi posprzątac gdy zwróciła na to uwage, usłyszała że oni są młodzi i prowadza luzackie życie, a ona dostaje za to kase.Ale jak zaszłam kiedyś tam to okazało się że w lodówka w srodku porośnieta była pleśnia wiec jak się to przemyśli to ani jedna ani druga strona nie jest święta...

Ewelina tak to już jest i myślę że taka pomoc domowa niczemu nie powinna sie dziwić.podstawowy błąd to właśnie komentowanie co jak i w domach robią i mają.uważam to w tym fachu za duży nietakt.przychodzę robię to co do mnie należy i tyle.a prezerwatywy zużyte hm...zakładam rękawiczki (jestem obrzydliwa )zbieram po sprawie   byle nie załatwiali swych potrzeb fizjologicznych na dywan bo tego bym nie zniosła   a reszta nie jest w stanie mnie zadziwić. byle by dobrze płacili ooo  
25.04.2009 22:29
Ja też tak twierdze jak BEATA. Jak dobrze płaca to sprzątnę wszystko.
Nie należę do osób obrzydliwych, po pracy w MC Donaldzie nic mnie już nie ruszy, ani nie zdziwi, bo wiem jakimi ludzie potrafią byc "świnkami".   
08.05.2009 10:03

Ewelina P.
Ja też tak twierdze jak BEATA. Jak dobrze płaca to sprzątnę wszystko.
Nie należę do osób obrzydliwych, po pracy w MC Donaldzie nic mnie już nie ruszy, ani nie zdziwi, bo wiem jakimi ludzie potrafią byc "świnkami".

Dobre    
08.05.2009 15:10

Ewelina P.
Ja też tak twierdze jak BEATA. Jak dobrze płaca to sprzątnę wszystko.
Nie należę do osób obrzydliwych, po pracy w MC Donaldzie nic mnie już nie ruszy, ani nie zdziwi, bo wiem jakimi ludzie potrafią byc "świnkami".   

Też przerabiałam Mc i chyba mnie to uodporniło na wszystkie obrzydliwe rzeczy  
09.05.2009 16:12

Beata   

Ewelina O.
Ja znam młode małżeństwo które wynajeło sobie sprzątaczke(tą Pania też znam), zawsze gdy przychodzi do domu nikogo nie ma leży 100zł na stole które jest przeznaczone dla niej za posprzątanie mieszkania.Sprząta 2 razy w tygodniu, 100zł za 2-3 godz sprzatanie za dzien wydaje się sporą stawką, ale jak usłyszałam co ona tam sprząta to bym zrezygnowała na jej miejscu!!opowiadała że jak przychodzi to wszędzie lęża zzżyte prezerwatywy,które także musi posprzątac gdy zwróciła na to uwage, usłyszała że oni są młodzi i prowadza luzackie życie, a ona dostaje za to kase.Ale jak zaszłam kiedyś tam to okazało się że w lodówka w srodku porośnieta była pleśnia wiec jak się to przemyśli to ani jedna ani druga strona nie jest święta...

Ewelina tak to już jest i myślę że taka pomoc domowa niczemu nie powinna sie dziwić.podstawowy błąd to właśnie komentowanie co jak i w domach robią i mają.uważam to w tym fachu za duży nietakt.przychodzę robię to co do mnie należy i tyle.a prezerwatywy zużyte hm...zakładam rękawiczki (jestem obrzydliwa )zbieram po sprawie   byle nie załatwiali swych potrzeb fizjologicznych na dywan bo tego bym nie zniosła   a reszta nie jest w stanie mnie zadziwić. byle by dobrze płacili ooo  



ja mialam praktyki w hotelu i tez nie raz prezerwatywy lezaly porozrzucane, mokre przescieradla itp. i jakos trzeba bylo sobie z tym poradzic.
14.05.2009 09:23
Myślę że osoba sprzątająca czy to w hotelu czy w prywatnym mieszkaniu nie powinna nikomu zwracać uwagi co dzie lezy i co znalazła za łózkiem. JEśli nie potrafi tego jakoś "olać" , sprzatnąć i pracować dalej to powinna sie zwolnic i szukać porządniejszych pracodawców.
14.05.2009 11:39
Witam
Zajmuje sie sprzataniem dla klientow od ok 3 lat. Pracowalam w Londynie a po powrocie stwierdzilam ze to nawet dobra praca. Ciezka fizycznie no bo trzeba sie nagimnastykowac ale to tylko na zdrowie wyjdzie. Boli mnie troche gdy ktos jednak nie docenia tego rodzaju pracy,szczegolnie postronni znajomi.Raczej widze w ich minach zdziwienie gdy mowie ze zajmuje sie sprzataniem. Wiecie- takie spojrzenie z politowaniem- no bo chyba do niczego sie nie nadaje skoro sprzata. Sprzatac tez trzeba umiec. Praca jak kazda inna. Jeszcze w Polsce pokutuje przekonanie- to tylko sprzataczka. Ciekawi mnie taka reakcja i absolutnie nie wstydze sie przyznac do tego co robie. Jak Wy sadzicie ? Czy praca np drzacego ze strachu i spelniajacego zachcianki szefa, pracownika biurowego gdzies w korporacji jest lepsza i szlachetniejsza?Albo praca pani w sklepie zawsze z wymuszonym usmiechem? etc Ja narazie mam zamiar robic to co robie i dobrze mi z tym
pozdrawiam
02.06.2009 14:42

Lucyna Z.
Witam
Zajmuje sie sprzataniem dla klientow od ok 3 lat. Pracowalam w Londynie a po powrocie stwierdzilam ze to nawet dobra praca. Ciezka fizycznie no bo trzeba sie nagimnastykowac ale to tylko na zdrowie wyjdzie. Boli mnie troche gdy ktos jednak nie docenia tego rodzaju pracy,szczegolnie postronni znajomi.Raczej widze w ich minach zdziwienie gdy mowie ze zajmuje sie sprzataniem. Wiecie- takie spojrzenie z politowaniem- no bo chyba do niczego sie nie nadaje skoro sprzata. Sprzatac tez trzeba umiec. Praca jak kazda inna. Jeszcze w Polsce pokutuje przekonanie- to tylko sprzataczka. Ciekawi mnie taka reakcja i absolutnie nie wstydze sie przyznac do tego co robie. Jak Wy sadzicie ? Czy praca np drzacego ze strachu i spelniajacego zachcianki szefa, pracownika biurowego gdzies w korporacji jest lepsza i szlachetniejsza?Albo praca pani w sklepie zawsze z wymuszonym usmiechem? etc Ja narazie mam zamiar robic to co robie i dobrze mi z tym
pozdrawiam

u mnie ta sama sytuacja zawsze pada pytanie "Ty ze swoim wykształceniem jesteś niania lub pomocą domową"?    uśmiecham sie bo to dla mnie wartościowa praca ta pierwsza i niczemu nieurągająca ta druga zwłaszcza że jestem w tym świetna.Niestety moi znajomi nie akceptują tego więc nie przyznaje sie    nie ich sprawa.ja mam z tych zajęć naprawdę spore pieniądze mnóstwo czasu wolnego i jestem WOLNA w pełnym tego słowa znaczeniu.
Lucyna ja również byłam za granicą jako niania i pomoc tam trzeba mieć "klasę"aby taką pracę dostać.Tam pomoce domowe maja prestiż   U nas no cóż bule urzędas ma się za coś mimo że parzy tylko kawę   a nas niemalże wytyka się palcami.
Powiem szczerze wcale mnie to nie obchodzi    beata :) . edytowała ten post 03.06.2009 11:58
03.06.2009 09:36
Czyli nie jestem osamotniona w moich obserwacjach. Tak prawde mowiac to chcialabym aby nasza prace odbierano w sposob normalny, bez lekcewazenia. Moze cos sie zmieni powoli i w naszym kraju, bo w innych krajach znacznie bardziej szanuje sie osoby sprzatajace.
Beatko Ty widze lubisz to co robisz ( wnioskuje z wypowiedzi na forum).    Ja robilam inne rzeczy poczawszy od pracy w ksiegowosci a skonczywszy na pracy w sklepie. Narazie najwiekszy spokoj psychizcny mam wlasnie sprzatajac.Nawet jesli pojde do pracy na etat to i tak wezme tylko pol etatu a bede dorabiac dalej sprzataniem. Chyba to nie zbrodnia ze lubimy porzadek. Na zapytania znajomych co robisz -odpowiadam i probuje przekonac ludzi ze to dobre zajecie . Ludzie musza zrozumiec ze gdyby nie sprzatacze utonelibysmy w balaganie i smieciach.
pozdrawiam   
03.06.2009 14:33

Lucyna Z.
Czyli nie jestem osamotniona w moich obserwacjach. Tak prawde mowiac to chcialabym aby nasza prace odbierano w sposob normalny, bez lekcewazenia. Moze cos sie zmieni powoli i w naszym kraju, bo w innych krajach znacznie bardziej szanuje sie osoby sprzatajace.
Beatko Ty widze lubisz to co robisz ( wnioskuje z wypowiedzi na forum).    Ja robilam inne rzeczy poczawszy od pracy w ksiegowosci a skonczywszy na pracy w sklepie. Narazie najwiekszy spokoj psychizcny mam wlasnie sprzatajac.Nawet jesli pojde do pracy na etat to i tak wezme tylko pol etatu a bede dorabiac dalej sprzataniem. Chyba to nie zbrodnia ze lubimy porzadek. Na zapytania znajomych co robisz -odpowiadam i probuje przekonac ludzi ze to dobre zajecie . Ludzie musza zrozumiec ze gdyby nie sprzatacze utonelibysmy w balaganie i smieciach.
pozdrawiam   

Czy lubię    o tak    .wyzwania zazwyczaj tam gdzie sie pojawiam jest bardzo dużo do odgruzowania    A na ludzi nie zwracam uwagi i nie próbuje im tłumaczyć.nie oni utrzymują mnie i rodzinę nie jestem im nic winna   
Ja pracowałam jako protetyk obecnie zdrowie mi nie pozwala kontynuacji zawodu,ale nigdzie nie czułam się wolna tak jak przy tej pracy.    A porządek lubię o tak obawiam się tylko ze za bardzo ale staram sie nie przesadzać z pedantycznością gdyż jest to nie zdrowe zwłaszcza dla moich bliskich ;P
03.06.2009 17:46

Lucyna Z.
Witam

Boli mnie troche gdy ktos jednak nie docenia tego

rodzaju pracy,szczegolnie postronni znajomi.Raczej widze w ich minach zdziwienie gdy mowie ze zajmuje sie sprzataniem. Wiecie- takie spojrzenie z politowaniem- no bo chyba do niczego sie nie nadaje skoro sprzata.

Bo bywa wielka roznica miedzy sprzataczka a "sprzataczka"
Niestety jeszcze czesto sie spotyka ta druga   
10.07.2009 13:39
czytam sobie wypowiedzi szanownych Pań i zaręczam: nie wszędzie pomoc domowa traktowana jest lekceważąco. pomijając już zwyklą kulturę, która nakazuje szanować wszystkich, dla mnie zatrudnienie niani czy pomocy domowej wiąże sie z możliwością wyjscia z domu, pracy, samorealizacji   więc niania to dla mnie anioł, którego się z definicji szanuje. i to procentuje, bo jak do tej pory dwie Panie które u nas pracowały żartują, że mogą mi wystawić referencje dla ich następczyni  )) pozdrawiam i życze fajnej pracy.
10.07.2009 21:22

agatka anna
czytam sobie wypowiedzi szanownych Pań i zaręczam: nie wszędzie pomoc domowa traktowana jest lekceważąco. pomijając już zwyklą kulturę, która nakazuje szanować wszystkich, dla mnie zatrudnienie niani czy pomocy domowej wiąże sie z możliwością wyjscia z domu, pracy, samorealizacji   więc niania to dla mnie anioł, którego się z definicji szanuje. i to procentuje, bo jak do tej pory dwie Panie które u nas pracowały żartują, że mogą mi wystawić referencje dla ich następczyni  )) pozdrawiam i życze fajnej pracy.

Niestety nie wszyscy pracodawcy zaliczaja sie do tej chwalonej kategorii jak Pani   
Na moje szczescie z tymi innymi spotykalam sie bardzo rzadko i jesli juz to na bardzo krotko - wazniejsza dla mnie jest (byla i bedzie) atmosfera w pracy i z kim pracuje niz nawet bardzo wysokie wynagrodzenie !
10.07.2009 22:28
ale żeby być uczciwą - muszę dodać, że profesjonalna postawa Pań nie jest regułą... zdarza się - i to dość często postawa "płać i się ciesz"  )) kiedyś zatrudniałam panią, której trzeba bylo tłumaczyc, że... wannę trzeba myć     bo pani twierdziła ze jest czysta bo sie w niej ludzie myją       i leci woda        pozdrawiam.
ps. w każdej pracy liczy sie profesjonalizm. jesli go nie ma - trzeba zmienić robotę...
11.07.2009 07:52

agatka anna
że... wannę trzeba myć     bo pani twierdziła ze jest czysta bo sie w niej ludzie myją       i leci woda       


Rozne rzeczy juz slyszalam, czytalam - ale to przebija wszystko !!!                                          
11.07.2009 09:45
a mi nie było tak hehe, bo jakoś nie umiem dać reprymendy  )) i męczyłam się, męczyłam, aż po kilku takich "sprzataniach" podziękowałam... było to dla mnie dość trudne, przyznam    
11.07.2009 14:06
Ja to nie tylko nie potrafię dać reprymendy ale jeszcze na dodatek nie potrafię np. poprawić czy pokazac jak wolę żeby było cos zrobione    łupio mi jakoś pani po 50 mówić że źle wiesza pranie   
15.07.2009 19:17
Witam,
Zarejestrowalam sie tu dzisiaj gdyz szukam pani do pracy u mnie i z usmiechem czytam wasze wypowiedzi    Jestem sympatycznie zaskoczona niektorymi opisami i pytam tylko - gdzie mozna takie osoby do pomocy domowej znalesc????
Pracowala u mnie jedna pani ponad 4 lata, kochana niania (coreczke mi wychowala), kochana pani do utrzymania domu, byla moje prawa reka....Traktowalam ja jak czlonka rodziny, jak moja mame... Musiala przerwac prace i wrocic do Polski, niestety.    Dotychczas nie moge znalesc odpowiedniej osoby... Jedna skryczala mnie gdy o cos poprosilam, zeby dokladniej sprzatnela w kacie(zaczela wrzeszczes ze sie czepiam za byle co), druga spala do poludnia bo oglada telewizje do 4 rano(miala swoj pokoj z salelita polska) i zaczyna sprzatanie domu po poludni i gdy wracalam do domu o 19tej dziwilam sie ze dom nie byl uporzadkowany do konca i gdy poprosilam zeby to zrobila ona odpowiedziala mi ze jest zmeczona i jej godzina pracy sie skonczyla   Prosilam moze nawet ponad 10 razy zeby szafke ze sztuccami zmyla wewnatrz bo bylo pelno okruchow, i naprawde juz mi bylo glupio prosic itroche sama przeciw sobie sie zdenerwowalam i powiedzialam za juz naprawde dlugo czekam i prosze....a ona mi odpowiedziala ze jak mi to pomalu idzie to zebym to sobie sama sprzatnela...   
Gdy powiedzialam ze to jest koniec pracy to wtedy ona zaczela mnie prosic ze chce zostac i dalej pracowac! Ale bylo za pozno, bylo mi bardzo przykro, bylam zraniona gleboko.
Ja tu nic nie rozumiem!
Jestesmy mili, czy to sprzataczka cze ktos inny, dla mnie nie ma zadnej roznicy! Uczylam moje dzieci ze zawsze trzeba szanowac panie ktore u nas pracuja bo my bez nich nic bysmy nie zrobili... Sa dla mnie wszystkim, moja prawa reka, moim powietrzem. jak mozna je nie szanowac!!?
A tutaj przyjedzie taka i jescze mi oschlo obwinia, wyrzuty rozne robi. Kobiety, mile panie dla ktorych praca w domu nie rozni sie od zadnej innej pracy, gdzie WY JESTESCIE????
Ja was szukam! Agnieszka S. edytowała ten post 22.07.2009 11:27
22.07.2009 11:26
« Powrót do listy tematów