Kiedy dziecko na nianie mówi: mamo....

Forum » Nianie najmłodszych słodziaków 0 - 2 lat :)
....to mamie (najczęściej ) serce krwawi. "Moje" dziecko nie mówi ciocia. Jestem z nim od zawsze...no prawie, i jak zaczął mówić, to miał MAMY dwie !    Teraz, kiedy ma trzy i pół ,nadal jestem "mamą", a Oluś okropnie się złości, kiedy go (za każdym razem ) poprawiam... Próbowałam zostać MAMĄ 2....nic z tego    Ale MAMA 1 tylko się z tego śmieje, bo jej dziecko kocha mamociocię...i nic na to nie poradzimy       Pozdrawiam mamy   
02.07.2011 11:50

Mama się śmieje ale nie wierzę żeby serce jej nie krwawiło... Jak dla mnie szczerze mówiąc taka sytuacja jest nie do wyobrażenia, a jestem i mamą i nianią...

 

Ja bywałam dla swoich podopiecznych ciocią, nianią a nawet dla pewnego rezolutnego 2 latka " panią jasią"(króciutko się nim opiekowałam i nie byłam też jego pierwsza opiekunką)

 

Dla chłopczyka którym opiekuję się teraz i z którym jestem baardzo zżyta jestem "nianią" i bardzo to sobie cenię. Kiedy wypowiadał pierwsze słowa brzmiało to "nana" , później "niania" a teraz kiedy do mamy zaczął zwracać się "mamusiu" do mnie mówi bardzo często "nianiusiu" i jest w tym tyle uczucia że aż serce topnieje, ale mama to zawsze mama ile godzin by nie pracowała i przebywała poza domem

02.07.2011 13:18

Tak, mama się tylko śmieje, ale może śmieje się przez łzy.Masz rację Joasiu... taka sytuacja jest rzeczywiście nie do wyobrażenia, żeby nawet teraz 3,5 letni chłopiec zwracał się do niani "mama". Zarówno mama jak i niania czegoś jednak nie dopilnowały dostatecznie wcześnie. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy należy się z tego cieszyć AniuCha123Undecided

02.07.2011 13:33

AniaCha123 C.....to mamie (najczęściej ) serce krwawi. "Moje" dziecko nie mówi ciocia. Jestem z nim od zawsze...no prawie, i jak zaczął mówić, to miał MAMY dwie !    Teraz, kiedy ma trzy i pół ,nadal jestem "mamą", a Oluś okropnie się złości, kiedy go (za każdym razem ) poprawiam... Próbowałam zostać MAMĄ 2....nic z tego    Ale MAMA 1 tylko się z tego śmieje, bo jej dziecko kocha mamociocię...i nic na to nie poradzimy       Pozdrawiam mamy   

 

Aniu był taki temat czy niania może kochać podopiecznego i były bardzo sprzeczne odpowiedzi co do tej "miłości". Moje zdanie na ten temat jest: że niania może kochać podopiecznego (czy podopiecznych) jednak jest to zupełnie inna miłość jak matczyna. Ale jeśli już chodzi o używanie słowa "mama" przez maluszka do opiekunki jest niedopuszczalne !!!

Nawet gdyby (?) mama się z tego śmiała (czy jak piszesz cieszyła) ta zadaniem niani (profesjonalnej niani) jest kategoryczne poprawianie i tłumaczenie dziecku że mama to tylko jedna !!! - i robi się to od pierwszego razu jak tylko usłyszysz taki zwrot do siebie od podopiecznego. Podtrzymując swój zachwyt w tym robisz wielką krzywdę i mamie i dziecku !

Do mnie dzieci mówią jak najczęściej ciociu, ale czasami po imieniu. Nazewnictwa nianiu nie lubię (bo nikt do np. sekretarki nie mówi sekretarko ;P ), jednak czasem nawet jak któryś z podopiecznych się pomyli (a to się zdarza) i powie do mnie mamo to od razu poprawiam bez względu na to w jakim wieku jest dziecko.

Maria edytowała ten post 02.07.2011 14:09
02.07.2011 14:02

Joanna i Maryla mają rację.Tak duży chłopiec powinien odróżniać relacje w rodzinie.Mama to szczególne słowo zarezerwowane tylko dla mamy.Zabawne i śmieszne. nazywanie niani mamą, może być wtedy kiedy Maluchowi się z rozpędu "wymknie" ale tak na stałe - to dla mnie nienormalne.Ja dla swoich Maluchów zawsze byłam po prostu "Elą".

02.07.2011 14:07

Oby to u następnych mam, jako przyszłych twoich pracodawców AniuCha,bo szukasz przecież od września pracy,nie wzbudziło mieszanych uczuć i wątpliwości.

Maryla S. edytowała ten post 02.07.2011 14:18
02.07.2011 14:13

Podzielam zdanie koleżanek... "Mama" jest TYLKO JEDNA! I powiino się to dziecku tłumaczyć od samego początku. Szczerze nie spotkałam się wcześniej z opisywaną tu sytuacją, dzieci w przedszkolach często nazywają swoją panią "ciocią" ale słowo "mama" ma o wiele większą wagę . Ja także jestem zarówno mamą jak i nianią i nie czułabym się dobrze gdyby moje dziecko nazywało inną osobę mamą ani w odwrotnej sytuacji, gdyby mój podopieczny zwracał się "mamo"do mnie.

02.07.2011 15:19

,,Mój '' maluch mówił do mnie mama gdy wogóle zaczał używać tego nowego słowa. Za każdym razem go poprawiałam. Zwraca się do mnie Niania. Mamą jestem dla własnych dzieci. A maluch ma własną mamę

02.07.2011 17:38

Bo to na ogół pierwsze słowo jakie dziecko świadomie wypowiada, dobrze jest od najwcześniejszego wieku maluszka uświadamiać mu kto jest adresatem tego pojęcia.

Nawet w mormońskich rodzinach dzieci do innych żon tatusia nie zwracają się per "mama".Dla mnie sytuacja jest nie całkiem normalna, więc nie ma się czym Anno chwalić.

02.07.2011 18:34

 

"i jak zaczął mówić, to miał MAMY dwie ! Teraz, kiedy ma trzy i pół ,nadal jestem "mamą", a Oluś okropnie się złości, kiedy go (za każdym razem ) poprawiam... Próbowałam zostać MAMĄ 2....nic z tego Ale MAMA 1 tylko się z tego śmieje, bo jej dziecko kocha mamociocię...i nic na to nie poradzi"

 

Nie ma nic gorszego dla dziecka niż ...bezradny dorosły.

Aniu, to Wy jesteście dorosłe i pokazujecie dziecku jakie reguły rządza światem, jakie są zasady i granice. I w takim świecie: z jasnymi zasadami, Dziecko może czuć się naprawdę pewnie i bezpiecznie.

Ono nie może decydować za Was co jest prawdą a co ...bzdurą-chocby było to tak rozkoszne...jak opisujesz...;/

Mama jest jedna i zadniem Twoim i Mamy jest poinformować o tym Dziecko i pomóc mu przyjąć tę prawdę o świecie do wiadomości.

 

Moim Maluszkom czasami wymykało się "mama" gdy zwracały się do mnie-ale były to pomyłki, których nie były świadome, wynikające najczęściej z emocji jakie im w takich sytuacjach towarzyszyły.

Owszem, kiedyś się o to niepokoiłam-bałam się, że Dziecko zbyt mocno się do mnie przywiązuje, albo że zapomina o Mamie. Jednak poprawianie w przypadku nieswiadomych zachowań nie odnosi skutku, więc... po prostu rozmawiałam z Maluchami o mamie i nie pozwalam im całkowicie zapomnieć o jej istnieniu, gdy jesteśmy sami.

Do mnie moi Podopieczni zwracają się po imieniu ( to ułatwia im orientację w świecie- słyszą jak zwracają się do mnie Rodzice).

 

*Matylda* D. edytowała ten post 02.07.2011 19:16
02.07.2011 19:04

Mama to mama, a niania do niania. Podzielam zdanie moich przedmówczyń - od samego początku powinnaś uczyć chłopaca, że nie jesteś mamą.

Moim dawnym podopiecznym, szczególnie starszej dziewczynce, czasami się wymykało, ale najczęściej mówiła do mnie 'babciu', to ja jej odpowiadałam 'tak, wnusi?' i obie się z tego śmiałyśmy. Nawet teraz czasami jej się zdarzają pomyłki, do mamy mówi 'proszę pani', a do mnie ostatnio znowu 'wyskoczyła' z 'babciu'.   

 

02.07.2011 19:59

Witam,

 

Jeden z moich podopiecznych (6 latek )także wciąż nazywa mnie "mamą" cały czas zwracam uwagę, czasami nie reaguję kiedy mówi do mnie mamo dopiero jak powie po imieniu zaczynam reagować co z tym dalej zrobić jeśli do malucha nic nie przemawia... ???

03.07.2011 00:04

Możesz tylko go poprawiać. Jak mówi mama , mówić Kinga.

Małgorzata R. edytowała ten post 03.07.2011 06:59
03.07.2011 06:58

Całkowicie zgadzam się z dziewczynami, jak tylko dziecko zaczyna mówić do niani mamo należy go poprawić: nianiu, ciociu, pani lub imię.Smile

03.07.2011 12:07

Znam młodą nianię, która opiekowała się maluchem w Polsce a potem, w czasie wakacji, za granicą. Rodzice dziecka praktycznie nie widywali, nauka i praca wypełniała im caly czas, wychodzili - dziecko jeszcze spało, wracali - dziecko już spało. W weekendy niekiedy bywali z dzieckiem, ale widocznie to nie wystarczyło, gdyż mała (3-latka), zaczęła do niani coraz częściej zwracać się per: mamo. Niania stała się osobą, którą wołała, gdy miała złe sny, tylko jej pozwalała się utulić i to do jej łóżka wskakiwała po przebudzeniu. Młoda niania miała niezły zgryz i nie bardzo umiała przetłumaczyć małej, kto jest kim. W końcu wyjechała, bo rodzice wzięli urlop i jeszcze przez miesiąc pobytu za granicą zajmowali się dzieckiem sami. Dziecko jakoś się do nowej sytuacji przyzwyczaiło, ale początek bez niani był podobno traumatyczny. Kiedy dziecko zaczyna mówić do niani mamo, to - oczywiście - może być wynikiem zapomnienia się, przypadku itp. ale może także świadczyć o zaburzonych relacjach z prawdziwą mamą, której prawie nie widuje, i która tak naprawdę nie uczestniczy w jego życiu. A dziecko potrzebuje mieć kogoś, kto z nim jest, kto z nim rozmawia, spędza czas, i towarzyszy we wszystkim, co się w jego życiu dzieje. Taką rolę powinna pełnić mama a rzeczywistość mamy taką, że w roli tej mamę zastępują coraz częściej babcie lub nianieFrown

03.07.2011 18:24
Widzę, że nie zostałam zrozumiana...Nigdy, przenigdy, nie wychodzę przed szereg !!! Dziecko jest RODZICÓW , i mamę MA JEDNĄ ! Napisałam przecież, że dziecko, za każdym razem było, i jest, poprawiane. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że czasem jest taki "problem", że dziecko przebywając, od niemowlęctwa (po 10 godzin) z nianią gubi się...Mama Olka nie ma "pretensji" ani do synka , ani do niani, bo wie ,że to tylko efekt przywiązania. Od tygodnia dziecko zaczęło mówić : ciocia ...i ciocię to najbardziej cieszy    Pozdrawiam mamy   
03.07.2011 18:45

Jest tak jak mówisz Danusiu, że niania lub babcia dłużej przebywają z dzieckiem niż mama, a nawet to dziecko jej wychowują. Zdarzają się też bardzo silne więzy emocjonalne między nianią a dzieckiem.

Samo stwierdzenie AniCha ; " Próbowałam zostać MAMĄ2..." budzi wiele watpliwości. Nadal uważam, że w tej sytuacji winę ponosi mama i niania, ale chyba większą niania, wpajając dziecku, że może być jego drugą mamą.

03.07.2011 18:46

Kinga O.

Witam,

 

Jeden z moich podopiecznych (6 latek )także wciąż nazywa mnie "mamą" cały czas zwracam uwagę, czasami nie reaguję kiedy mówi do mnie mamo dopiero jak powie po imieniu zaczynam reagować co z tym dalej zrobić jeśli do malucha nic nie przemawia... ???

Przejdzie mu, to pewne !    Mój podopieczny "zaskoczył" i widać, że bardzo polubił " ciocianie "   
03.07.2011 18:53

Czegoś tu nie rozumiem... to po co wczoraj napisałaś, że "Próbowałam zostać MAMĄ 2....nic z tego?", ..... a tu teraz nagle coś się zmieniło i jednak od tygodnia jesteś ciocią.

Ale powiedzmy, że rzeczywiście tak jest jak teraz piszesz, nie zmienia to jednak mojego zdania, że popełniałaś błąd, i że osiągnęłaś to dużo za późno.

03.07.2011 18:55

Mama to Mama, Niania to Niania. Mama jest tylko jedna. Ja nie miałam takiej sytuacji,że podopieczna mówi do mnie mamo. Gdybym jednak miała, mówiłabym,że jestem nianią,ciocią itd....tłumaczyłabym, a nie bym się cieszyła że dziecko mówi do mnie mamo, skoro mamo to może nazywać mnie moje własne dziecko. Uważam,że mamie dziecka też nie jest wesoło słysząc jak jej własne dziecko mówi do niani mamo. Owszem niektóre nianie dość dużo czasu poświęcają dzieciom-podopiecznym,przebywają z nimi gdy rodzice są w pracy,ale to i tak nie zmienia faktu,że dziecku trzeba tłumaczyć kto jest mamą a kto ciocią-nianią,jeżeli na nianię woła mamo.

Beata K. edytowała ten post 03.07.2011 22:37
03.07.2011 22:35

Ja wykorzystałam pełny urlop wychowawczy na każde z moich dzieci. W sumie 9 lat w domu. Wracałam do pracy, gdy dziecko szło do przedszkola. Instytucja niani jakoś nie była w owych czasach popularna a babcia mogła pomóc tylko w ograniczonym zakresie, więc innego wyboru właściwie nie było. Nie miałam problemów z powrotami do pracy (w przeciwienstwie do tego co dzieje się terazFrown), ale, oczywiście, takie przerwy niosły z sobą określone konsekwencje(kariera zawodowa legła w gruzachFrown). Może czasem ogarnia mnie pewna nostalgia "w tym temacie", z drugiej jednak strony przeżyłam fantastyczny czas będąc z dziećmi w pierwszych latach ich życia bez stresu, gonitwy, poczucia, że ciągle coś mi ucieka, bo jednak godzenie pracy zawodowej z wychowywaniem dziecka nie jest łatwe. No i zawsze byłam w ich życiu Jedyną Mamą, co ma swoje niezaprzeczalne znaczenieSmile Ale to stare dzieje. Dziś kobieta nie dokonuje zwykle wyboru na płaszczyźnie: kariera czy dziecko, tylko - praca czy dziecko. A rynek pracy jest jaki jest.

04.07.2011 09:49

Danuta W.

Ja wykorzystałam pełny urlop wychowawczy na każde z moich dzieci. W sumie 9 lat w domu. Wracałam do pracy, gdy dziecko szło do przedszkola. Instytucja niani jakoś nie była w owych czasach popularna a babcia mogła pomóc tylko w ograniczonym zakresie, więc innego wyboru właściwie nie było. Nie miałam problemów z powrotami do pracy (w przeciwienstwie do tego co dzieje się terazFrown), ale, oczywiście, takie przerwy niosły z sobą określone konsekwencje(kariera zawodowa legła w gruzachFrown). Może czasem ogarnia mnie pewna nostalgia "w tym temacie", z drugiej jednak strony przeżyłam fantastyczny czas będąc z dziećmi w pierwszych latach ich życia bez stresu, gonitwy, poczucia, że ciągle coś mi ucieka, bo jednak godzenie pracy zawodowej z wychowywaniem dziecka nie jest łatwe. No i zawsze byłam w ich życiu Jedyną Mamą, co ma swoje niezaprzeczalne znaczenieSmile Ale to stare dzieje. Dziś kobieta nie dokonuje zwykle wyboru na płaszczyźnie: kariera czy dziecko, tylko - praca czy dziecko. A rynek pracy jest jaki jest.

Niania to jest w sumie dobre rozwiązanie dla dziecka. Ja uważam ze taka zmiana wyjdzie mu tylko na dobrze bo nauczy sie spędzać kilka godzin z kimś innym niż matką.

Każde rozwiązanie ma swoje minusy i plusy.

Ale jak matka pójdzie do pracy to dziecko nie zginnie z nianią a do tego bardziej się uniezależni od niej. Matka za to ma swoję pieniądzę i zabespieczenie jakby co. Może coś w życiu pozytecznego zrobic prócz wychowania dzieci, bo przecież kobiety nie są tylko od dzieci  

 

04.07.2011 10:30

Są plusy i minusy,jak i podzielne zdania. Ja postanowiłam,że synka nie zapiszę do żłobka, że do 3 lat posiedzę z nim w domu, a potem do przedszkola. Nie jest tak,że z nikim więcej nie zostaje,owszem zostaje, z męża brata żoną którą uwielbia  , z babcią,dziadkiem gdy jest potrzeba. Teraz nie którzy rodzice nie mają wyboru i muszą wrócić do pracy. Choć nie ukrywam,że moim zdaniem maleństwo np po urodzeniu powinno być z mamą, a nie raz widzę jak poszukują niani do 2 miesięcznego dziecka, no cóż ale to rodziców sprawa, co nie zmienia faktu,że każdy może mieć własne zdanie na ten temat  .

Beata K. edytowała ten post 04.07.2011 12:50
04.07.2011 12:47

Mamo ślicznego chlopczyka, oczywiście, że kobieta "nie jest tylko od dzieci", i to, czy decyduje się pozostać z dzieckiem dłużej czy krócej, to jej decyzja, chyba, że ma "nóż na gardle" i którąś z tych opcji wybrać MUSI. Ja poniekąd musiałam dłużej, ale ponieważ bardzo chciałam być mamą i świetnie robiło mi przebywanie z dzieciakami przez czas dłuższy, nie czułam się pokrzywdzona przez los. Nie zostałam wprawdzie prezesem banku np. ale też najwyraźniej nie było to moim przeznaczeniemSealed

04.07.2011 13:03

Ja byłam w podobnej sytuacji, chłopiec ciągle mówiła na mnie mamusi, do męża- tatusiu. Poprawiałam go to zaczął mówić "mama Gosia", a nie jak chciałam tylko po imieniu. Nie dziwiłam się, bo przebywał u nas od rana do wieczora, więc się nauczyl od mojej córci. Kiedyś jak przyszła po niego matka to przy niej powiedział tak do mnie i widziałam że było jej przykro (może dlatego tak mnie wyrolowali he). Jak gdzieś wyjeżdżali to podobno strasznie płakał za mną. Ale jeśli rodziców nie ma przy dziecku 16 godzin dziennie, to jak takie male dziecko może odróżnić matkę od osoby, która praktycznie go wychowuje, mimo że nie jest jego mamą?

04.07.2011 13:54
« Powrót do listy tematów