Czy Panie ogłaszające się tutaj aby na pewno szukają pracy??

Forum » Czy Panie aby na pewno szukają pracy???

Witam serdecznie Miłe Panie .Otórz ja zupełnie z innej beczki Panie pracujecie macie zajęcie udaje się je Panią znaleść bądź przez internet znajomych nie wiem jak jeszcze .Otórz ja od dłuższego czasu poszukuję pracy w charakterze pomocy domowej bądź do sprzątania biura  i tak szukam..... brakuje mi już sił na pisanie ogłoszeń odpisywanie na propozycje ,nie wiem czy to się nie wyświetla czy pracodawcy ,a takich jest przecież wielu oglądają strony z ogłoszeniami "poszukuję..." i cisza nawet nie zadzwoni telefon żaden mail i tak już drugi miesiąc nic....
pracuję w klinice w niedziele ale to załatwiła mi moja siostra .
ale poza tym mam więcej czasu soboty całe dnie no i tu może schody w ciągu tygodnia dyspozycyjna jestem tylko po 17 stej. mąż tak wraca z pracy i może zaopiekować się dwójką naszych urwipołków,.A pracy potrzebuję same Panie wiecie jakie jest życie ciężkie i brutalne .Proszę o wskazówki jak efektywnie szukać pracodawcy pozdrawiam Małgosia 

03.02.2012 12:50

Myslę że nie trafiła pani na taką osobę ale zapewniam panią ,że
 takie osoby istnieją tylko prawdopodobnie mają swoich sprawdzonych pracodawców.

12.02.2012 17:55

Droga Małgorzato.Krótko i na temat.Zmieniłabym "nieco" Twój profil.Jeśli chcesz-pomogę.Napisz do mnie na mój profil.
Pozdrawiam

13.02.2012 17:44

Witam   

Na początku gratuluję p.Ani znalezienia kogoś z kogo w końcu jest zadowolona ale chciałam powiedzieć tylko jedno.... to, że się ma mniej niż 40lat nie oznacza, że nie zależy nam na pracy albo, że szuka tylko dorywczej pracy. Ja mam 30lat i bardzo sobię cenię każdą pracę jaką wykonuję bez względu na to czy płaci mi ktoś 8, 10 czy 15zł/h i bardzo chętnię podjełabym wspólpracę z kimś na dłuższy okres   ... niestety nie trafiłam na kogoś takiego ale mam nadzieję, że się to zmieni w najbliższej przyszłości   

Pozdrawiam i życzę miłego dnia   

15.02.2012 15:45

witam serdecznie!!!!

ma Pani Aleksandra rację  - nie ważne czy ma się 20,30,40 lat - jeżeli komuś zależy na pracy czy pracowniku powinien starać się w pełni  wykorzystać swoje możliwości a pracodawcy dać szansę nie tylko starszym ale i młodszym - takie czasy nastały - żadna praca nie gardzi!!!

POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!

18.02.2012 09:14

Witam  
Również szukam pracy jako pomoc domowa.
Jestem osobą punktualną, uczciwą, sumienną i odpowiedzialną.
Interesuje mnie mianowicie sprzątanie mieszkania kilka dni w tygodniu, albo od poniedziałku do piątku, interesuje mnie oferta pracy w Pucku lub w okolicach (nie daleko) Pucka.
Niestety szukam, szukam i nic, czasem obawiam się że to przez dość młody wiek, ale przecież nie każda młoda osoba jest nie odpowiedzialna...
Tutaj konto mam od kilku dni, mam nadzieje że znajdę jakąś oferte, już 2 mnie zainteresowały, napisałam do tych osób, niestety bez odzewu

25.02.2012 16:21

Joasiu,popracuj troszkę nad swoim profilem(najlepiej będzie jeśli go napiszesz na nowo).
U Małgosi "podziałało"  
Pozdrawiam

Katarzyna S. edytowała ten post 26.02.2012 10:35
26.02.2012 10:33

anna a.

Kilka spostrzeżeń potencjalnego pracodawcy: Od kilku miesięcy szukam Pani do pomocy w prowadzeniu domu - tak, jak napisałam, PANI, a nie służby, osoby do poniżania i ubliżania - i co mam w zamian? najdłużej, jak mi się udało, miałam Panią na 6 tygodni.... Proponowana płaca - 10 zł za godzinę, zawsze zaokrąglane w górę. Dodatkowo oczywiście możliwość zrobienia sobie kawy, herbaty, napoje zimne. Jeżeli w planie było mycie okien - dodatkowe pieniądze. W dalszej perspektywie proponowałam zatrudnienie na umowę o pracę, opłacenie składek ZUS i pensję o połowę wyższą, niż mają panie pracujące w firmach sprzątających. Jaki efekt? Sprzatam sama........ Za każdym razem sytuacja wyglądała podobnie: panie skracały czas pracy - z 4,5 godz do 3 godz, sprzątanie nie było zbyt dokładne, a oczekiwały płacy jak za 5 godzin. Nie wspomnę o takich prostych " błędach" jak umycie posadzki kamiennej płynem do drewna, gdzie potem wywijaliśmy tańce gromadnie rodziną, czy wytarcie demestosu w łazience ciemnym ręcznikiem, przypalenie koszuli i takie tam drobne potknięcia... Więc jeżeli to przeczytają jakieś Panie, które szukaja pracy jao pomoce domowe - proszę niech się wypowiedzą na ten temat. Bo ja mam jakies nieodprate wrażenie, że panie pracę u osoby prywatnej traktują zupełnie inaczej, niż pracę w firmie - tam, idąc do pracy jako sprzątaczka, jest się sprzątaczką - a u osoby prywatnej zatrudnia się jako pomoc domowa, a chce się być ... no właśnie - kim? Dziękuję.

Pani Aniu szkoda, że nie znalazła Pani odpowiedniej osoby jako pomoc domowa to co Pani opisuje  to wcale się nie dziwię, że ma Pani tak złe odczucia o osobach poszukujących pracy jako pomoc domowa. Mam 59 lat jestem na emeryturze od roku mam  bardzo dużo wolnego czasu. Jak pracowałam zawodowo jako technik w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej dodatkowo byłam materialnie odpowiedzialna za prowadzenie w tym również sprzątanie bazy noclegowej  11 pokoi, kuchnia, 2 łazieni  + 2 WC, hol, kuchnia, 2klatki schodowe, świetlica oraz 3 apartamenty wykonywałam to po 8 godzinnym czasie służby wieć wiem co to jest sprzątanie  nie uważąm żeby na porządne sprzątanie  itd można poświęcać 3 , 4 godziny to absurd  chyba, że jak Pani Pisze nie było to sprżtanie i z tym sie z Panią zgadzam.   A wynagrodzenie  za dodatkową pracę nie było zbyt duże ale dla mnie było ważne  abym mogła zwiększyć kwotę przyszłej emerytury bo pieniądze nie leżą na chodniku tylko na nie uczciwie zapracować.  Teraz gdy jestem na emeryturze  chciałabym  by ć jeszcze użyteczna  dla innych a przy okazji dorobić do emerytury  i niestety  nie mogę znaleźć oferty pracy jako pomoc domowa  bo jeżeli ludzie mają przykre doświadczenia o Paniach które podejmowały sie pracy jako pomoc domowa a nie wywiązywały sie ze swoich obowiazków to wcale sie nie dziwie, że nikt niechce zatrudniać pomocy domowych.  Zyczę Pani powodzenia  z poważaniem Ludmiła

27.02.2012 22:22

Witam pani Ludmiło,

śledzę wypowiedzi tutaj i jak Pani pewnie zauważyła, dostało mi sie po głowie... od anonimowej osoby zresztą - ale nie przejełam się tym zbytnio - wiem, ze jestem uczciwym pracodawcą. Powiem Pani, że ja zzałożenia szukałam osoby w wieku powyżej 45 lat. Ale nie dlatego, że młodym paniom nie ufam, albo że źle się wywiązują ze swoich obowiązków - ja po prostu wiem i rozumiem to, że młode dziewczyny traktuja taka pracę jako dorywczą, że chcą się rozwijać i raczej za jakiś czas będę musiała szykać na nowo... Niestety, jak pisałam, dość długo szukałam, bo kilka miesięcy pani, która będzie mi odpowiadała. Od kilku tygodni pracuje u nas Pani, która jest w wieku 54 lat i za nic w świecie jej nie oddam   Nie dość, że sumienna, uczciwa, pogodna, to jeszcze wielu ciekawych rzeczy mnie nauczyła   Po prostu chcę się z nią związać na długo, albo i dłużej . Oczywiście - pani sobie zażyczyła listę środków, którymi lubi sprzatać ( dość rozbudowaną) - ale za to mam tak lśniące mieszkanie po jej wizycie, że aż się chce naszą panią zatrzymać do zamieszkania na stałe  . Potrafi np. meble drewniane wyczyścić nie tylko prontem, ale ma jakies swoje magiczne sposoby, jakies olejki - po prostu prawdziwa gospodyni! Dodam tylko jeszcze, że wszyscy domownicy tak ja polubili, że już mówią o niej "nasza pani N...) Jest nie tylko pomocą domową, ale juz osobą, której nie strach powierzyć klucze do domu a i kawę można z nią wypić  
Takiej pracy również Pani życzę. Pozdrawiam panią   

28.02.2012 16:04

Drogie Panie,

Przydarzyła mi się dzisiaj pierwsza taka wpadka - straciłam nowe zlecenie.

Zafiksowałam się na dziś, na konkretną godzinę, przygotowałam i klops!

Nie wiem jak to się stało, ale nie dogadałam się z nową Panią co do potwierdzenia dzisiejszego terminu, nie zrozumiałam jak trzeba, zadzwoniłam za późno i zrezygnowano ze mnie...

W takiej sytuacji co komu po moich przeprosinach?

A myślałam, że z komunikacją nie mam problemów - jak widać myliłam się   

Bolesna nauczka na przyszłość, że lepiej dwa razy więcej się dopytać niż o jeden raz za mało.

 

Ehh...

 

Katarzyna J. edytowała ten post 29.02.2012 16:29
29.02.2012 15:59

Drogie panie piszecie o zmianie profilu to co dokładnie trzeba w nim zmienić, ja też szukam i cichuutko

15.03.2012 16:50

witam Was drogie "pomoce " cieplutko    ja tez założyłam profil i widze ze duzo ludzi go odwiedza ale....niestety bez żadnych propozycji co jest w moim profilu nie tak ??? pozdrawiam   

17.03.2012 17:08
witam wszystkie Panie na to pytanie jest jedna odpowiedz Panie chciały by miec prace ale taką aby nic nie robic a zarobic , mam własną działalnosc i od 3 miesiecy szukam Pan do pracy czasami mam juz dosyc , Panie młode czy starsze nie chca pracy , ja sama mam 27 lat , 2 dzieci - rodzine od czterech lat sprzątam i mam juz doswiadczenie ale jak zaczynałam prace jakopomoc domowa było troche inaczej niz teraz , na swojej drodze miałam juz kobiety co kradły , okłamywały , i takie tam , czasami chodze na 3 domy dziennie robie od 7 do 19 ale musze bo kobiet do pracy nie ma ,
17.03.2012 19:48

Pani Joanno z całym szacunkiem do pani i pani pracy ale bardzo prosze nie mierzyc wszystkich ta sama miara,ja mam 2 dzieci w tym jedno niepelnosprawne! jestem w zawodzie 4 lata . Sprzatam ,gotuje robie zakupy prasuje i wszystko co trzeba,oprócz tego jezdze z dzieckiem 4 razy w tyg na rehabilitacje mam drugie młodsze w domu i jakos nie narzekam !! dalam ogloszenie nie z powodu braku roboty,ale z checi i zarobku!!! sama zajmuje sie 3 domami i jeszcze daje rade wiec prosze takie glupie i bezsensowne pisanie zatrzymac dla siebie!!!!!!!

17.03.2012 20:18

No to i ja wypowiem się na ten temat.

Długi czas sprzatałam u pewnego małżeństwa, mieli domek, bardzo fajny do sprzatania, Pani wydawała się bardzo mila choc widać bylo że jest pedantyczna. Umówilismy się na płacenie od wykonanej pracy, pierwszy miesiąc zanim poznałm dom i wyrobiłam sobie "system" sprzatania zajmowalo mi to ok 5 godz. Póżniej ze spokojem robilam to w 4 godziny, nie robiłam sobie przy tym żadnych przerw na kawke (bo uważam że jak się usiądzie to cięzko poźniej się ruszyć   Pani była bardzo zadowolona, robiłam u niej wiele rzeczy sama od siebie (mylam np. taras o ktorym nie bylo mowy, ale kiedy mialam mniej pracy to jakos nie potrafiłam wyjść za szybko) choć nigdy nie było to zauważane. Kiedy sobie życzyła jechalam w sobotę bo ona musiała jechać na zakupy- nie bylo problemu. Pani byla na tyle ze mnie zadowolona, że poleciła mnie 2 innym osobom, dla mnie było to miłe. Pózniej zaczeły się uwagi, róznego rodzaju, ja już zaczełam totalnie "świrować" bo nie wiedziałm o co tak naprawde chodzi. Po posprzataniu domu chodzilam  i jak to mowiłam mojemu narzeczonemu SZUKAŁAM KURZU. Myłam podloge po kolanach i ciągle było coś nie tak, pewnego dnia Pani wrócila szybciej z pracy, ja jak zwykle posprzatalm dom na błysk i pół godziny po jej powrocie kończylam pracę... Jak już wychodziłam widziałam, że już jest cos nie tak... No i przeczucie mnie nie myliło, kiedy przyszłam następnym razem, przebrałam się a jej mąz poprosil mnie  na "rozmowę". Podał mi wydrukowana kartkę na której były rzeczy których podobno nie zrobiłam ostatnio i powiedział mi, że zona prosiła zebym sprzatala dłużej i dokładniej (kiedy akurat tego dnia byłam godzinę dłuzej jak zwykle). Więc tak... Jak zobaczylam co jest na tej kartce to zrobiło mi się doslownie słabo... Każdy pomieszczenie było dokładnie opisane "Pokój syna- pajęczyna" itd kiedy tak naprawde mało miało to wspólnego z prawdą. Było to dla mnie bardzo poniżające- rozpłakałam się bo był to dom w którym przykladałam się podwójnie. Powiedzialam Panu że jeśli uważają że nie spełniam ich oczekiwań to muszę podziękować. Pan był wyraźnie  zszokowany, bo nie spodziewał się takiej reakcji- a ja odchorowałam to. Zastanawiałam się nad tym skąd się takie zachowania bierą? Z nadmiaru kasy czy czasu? To tyle.

05.04.2012 21:00

Przepraszam za literówkę *biorą

05.04.2012 21:02

Opisanej powyżej sytuacji nikomu nie życzę. A jeśli już było tyle niedociągnięć, to niestety po tygodniu czy dwóch od sprzątania trudno jest udowodnić, że było inaczej niż twierdzi pracodawca. Jest to przykre. Jeśli pracodawca ma wątpliwości, co do dokładności sprzątania, to bezpośrednio po sprzątaniu powinien przejść się  po mieszkaniu razem z osobą sprzątającą i na bieżąco wskazywać zauważone niedociągnięcia.

Każdemu mogą się zdarzyć jakieś niedociągnięcia, co nie musi być wynikiem lenistwa. Bywają gorsze dni i wtedy można przeoczyć np. pajęczynę. Jeśli pracodawca się uprze, to nawet w świeżo posprzątanym domu znajdzie pajęczynę.  

Jednak najlepszym rozwiązaniem w takich sytuacjach zawsze jest szczera rozmowa. Pracodawca powiniem mówić na bieżąco, czego oczekuje i co trzeba poprawić. U jednej z pań, u której sprzątam, przez pewien czas przed każdym sprzątaniem miałam na kartce napisaną listę niestandardowych rzeczy do sprzątnięcia. Taki sposób się naprawdę sprawdza. Czasem mam wrażenie, że pracodawca chcąc sprawdzić moją dokładność, podrzuca rózne przedmioty pod szafki, łóżko itd, dlatego staram się zaglądać w każdy kąt. Najważniejsza jest szczera rozmowa, bo bez niej trudno jest sprostać oczekiwaniom pracodawcy.

Justyna M. edytowała ten post 05.04.2012 22:20
05.04.2012 22:11

Justyna M.

Opisanej powyżej sytuacji nikomu nie życzę. A jeśli już było tyle niedociągnięć, to niestety po tygodniu czy dwóch od sprzątania trudno jest udowodnić, że było inaczej niż twierdzi pracodawca. Jest to przykre. Jeśli pracodawca ma wątpliwości, co do dokładności sprzątania, to bezpośrednio po sprzątaniu powinien przejść się  po mieszkaniu razem z osobą sprzątającą i na bieżąco wskazywać zauważone niedociągnięcia.

Każdemu mogą się zdarzyć jakieś niedociągnięcia, co nie musi być wynikiem lenistwa. Bywają gorsze dni i wtedy można przeoczyć np. pajęczynę. Jeśli pracodawca się uprze, to nawet w świeżo posprzątanym domu znajdzie pajęczynę.  

Jednak najlepszym rozwiązaniem w takich sytuacjach zawsze jest szczera rozmowa. Pracodawca powiniem mówić na bieżąco, czego oczekuje i co trzeba poprawić. U jednej z pań, u której sprzątam, przez pewien czas przed każdym sprzątaniem miałam na kartce napisaną listę niestandardowych rzeczy do sprzątnięcia. Taki sposób się naprawdę sprawdza. Czasem mam wrażenie, że pracodawca chcąc sprawdzić moją dokładność, podrzuca rózne przedmioty pod szafki, łóżko itd, dlatego staram się zaglądać w każdy kąt. Najważniejsza jest szczera rozmowa, bo bez niej trudno jest sprostać oczekiwaniom pracodawcy.

Pani Justyno ... jesli ktoś ma czas i jak Pani pisze " podrzuca rózne przedmioty pod szafki, łóżko itd" to ewidentnie ma za dużo czasu i powinien sam sie wziąść za sprzatanie    Jak to mówią...."Jak ktoś będzie chciał uderzyć psa to kij zawsze się znajdzie" Dla mnie raczej naprawde wyszukiwanie dziury w całym, może z braku problemów? I pokazanie swojej wyższości, nad (jak to jedna Pani u ktorej kiedyś sprzatalam nazwala pomoce domowe) "sprzataczem"

Pozdrawiam   

06.04.2012 23:12

Aleksandra K.

Witam   

Na początku gratuluję p.Ani znalezienia kogoś z kogo w końcu jest zadowolona ale chciałam powiedzieć tylko jedno.... to, że się ma mniej niż 40lat nie oznacza, że nie zależy nam na pracy albo, że szuka tylko dorywczej pracy. Ja mam 30lat i bardzo sobię cenię każdą pracę jaką wykonuję bez względu na to czy płaci mi ktoś 8, 10 czy 15zł/h i bardzo chętnię podjełabym wspólpracę z kimś na dłuższy okres   ... niestety nie trafiłam na kogoś takiego ale mam nadzieję, że się to zmieni w najbliższej przyszłości   

Pozdrawiam i życzę miłego dnia   

Pani Olu a może to, że nie znalazła Pani nikogo na stale jest wynikiem własnie tej pracy za 8, 10 czy 15? Jeśli jest Pani dokładna i dobrze wywiązuje się Pani ze swojej pracy to powinna Pani otrzymywać normalna i ustalona kwotę.... troszke to "bez wzgledu" brzmi jak desperackie lapanie się wszystkiego. Z doswiadczenia wiem, że tak gdzie ustalalam normalna i godziwą zapłate za cięzka pracę jaka jest sprzatanie bylam bardziej doceniana niz tam gdzie (powiem wprost) dawalam się wykorzystywać.

Powodzenia życzę   

Pozdrawiam   

 

08.04.2012 12:15

Anno K z Poznania.

Mogę potwierdzić Twoje spostrzeżenie. Ludzie , którzy doceniają innych bo sami ciężko pracują zawsze wynagrodzą godziwie drugiego człowieka.

Najgorzej z narzeczonymi zaradnych Panów. Pan daje ogłoszenie, ze płaci do 15 zł a narzeczona rozmawiając z kandydatkami ma wymagania aby w ciągu 4 godzin posprzątać dokladnie 160 metrów i jak najtaniej.I kto tu kogo nabiera? Pewnie nigdy nie trzymała w ręce szczotki itd więc nie ma pojęcia ile czasu przeznaczyć na sprzątanie dokładne wg jej wymagań 160 m.

Nie tracę nadzieii i nie tracę wiary w ludzi.

Życzac wszystkim powodzenia

Małgorzata K. edytowała ten post 18.04.2012 22:30
18.04.2012 22:28

Małgorzata K.

Anno K z Poznania.

Mogę potwierdzić Twoje spostrzeżenie. Ludzie , którzy doceniają innych bo sami ciężko pracują zawsze wynagrodzą godziwie drugiego człowieka.

Najgorzej z narzeczonymi zaradnych Panów. Pan daje ogłoszenie, ze płaci do 15 zł a narzeczona rozmawiając z kandydatkami ma wymagania aby w ciągu 4 godzin posprzątać dokladnie 160 metrów i jak najtaniej.I kto tu kogo nabiera? Pewnie nigdy nie trzymała w ręce szczotki itd więc nie ma pojęcia ile czasu przeznaczyć na sprzątanie dokładne wg jej wymagań 160 m.

Nie tracę nadzieii i nie tracę wiary w ludzi.

Życzac wszystkim powodzenia

Co do tych Pań zaradnych Panów to zgadzam się w 100% !!!

19.04.2012 20:04

Anna K.

No to i ja wypowiem się na ten temat.

Długi czas sprzatałam u pewnego małżeństwa, mieli domek, bardzo fajny do sprzatania, Pani wydawała się bardzo mila choc widać bylo że jest pedantyczna. Umówilismy się na płacenie od wykonanej pracy, pierwszy miesiąc zanim poznałm dom i wyrobiłam sobie "system" sprzatania zajmowalo mi to ok 5 godz. Póżniej ze spokojem robilam to w 4 godziny, nie robiłam sobie przy tym żadnych przerw na kawke (bo uważam że jak się usiądzie to cięzko poźniej się ruszyć   Pani była bardzo zadowolona, robiłam u niej wiele rzeczy sama od siebie (mylam np. taras o ktorym nie bylo mowy, ale kiedy mialam mniej pracy to jakos nie potrafiłam wyjść za szybko) choć nigdy nie było to zauważane. Kiedy sobie życzyła jechalam w sobotę bo ona musiała jechać na zakupy- nie bylo problemu. Pani byla na tyle ze mnie zadowolona, że poleciła mnie 2 innym osobom, dla mnie było to miłe. Pózniej zaczeły się uwagi, róznego rodzaju, ja już zaczełam totalnie "świrować" bo nie wiedziałm o co tak naprawde chodzi. Po posprzataniu domu chodzilam  i jak to mowiłam mojemu narzeczonemu SZUKAŁAM KURZU. Myłam podloge po kolanach i ciągle było coś nie tak, pewnego dnia Pani wrócila szybciej z pracy, ja jak zwykle posprzatalm dom na błysk i pół godziny po jej powrocie kończylam pracę... Jak już wychodziłam widziałam, że już jest cos nie tak... No i przeczucie mnie nie myliło, kiedy przyszłam następnym razem, przebrałam się a jej mąz poprosil mnie  na "rozmowę". Podał mi wydrukowana kartkę na której były rzeczy których podobno nie zrobiłam ostatnio i powiedział mi, że zona prosiła zebym sprzatala dłużej i dokładniej (kiedy akurat tego dnia byłam godzinę dłuzej jak zwykle). Więc tak... Jak zobaczylam co jest na tej kartce to zrobiło mi się doslownie słabo... Każdy pomieszczenie było dokładnie opisane "Pokój syna- pajęczyna" itd kiedy tak naprawde mało miało to wspólnego z prawdą. Było to dla mnie bardzo poniżające- rozpłakałam się bo był to dom w którym przykladałam się podwójnie. Powiedzialam Panu że jeśli uważają że nie spełniam ich oczekiwań to muszę podziękować. Pan był wyraźnie  zszokowany, bo nie spodziewał się takiej reakcji- a ja odchorowałam to. Zastanawiałam się nad tym skąd się takie zachowania bierą? Z nadmiaru kasy czy czasu? To tyle.

Tak przyznaje pani racje ,niektorzy z nadmiaru kasy dostają w głowe 

25.04.2012 23:25

Najlepiej wg mnie ,oczywiście  w takich sytuacjach rozmawiać w cztery oczy i wyjaśnić sobie wszystko.Co się nie podoba itd...Pisanie na karteczkach i wyręczanie się osobami trzecimi to tylko wskazówka na zakończenie współpracy.

A tak na marginesie to tylko  Chuck Norris potrafi rozmawiać z Cyklopem w cztery oczy...  

pozdrawiam dziewczyny i wypoczywajcie w te słoneczne majowe wolne dni

01.05.2012 13:00
« Powrót do listy tematów