zapłata , umowa przez telefon? okna sprzatanie

Forum » uzgodnienie zaplaty ? sprzatanie mycie okien

witam, 

ja np biore 15zl za jedno okno , z czego co do ceny za sprzatanie sie umawiam od roboty nie na godzine bo to sie nie oplaca . czy wy tez tak macie ze ludzie dzwonia i sie pytaja przez telefon co ile bedzie kosztowalo ? bo tak na "oko" to trudno powiedziec  ,ludzie mowia ze np nie jest brudno to i tamto do zrobienia powiem mniej wiecej cene a potem na spotkaniu okazuje sie nie wiadomo co np: ostatnio mialam posprzatac kuchnie szafki wew zew okno podloda kuchenka lodowka , do tego lazienke , wc i 3okna powiedzialam na oko 100zl a po przyjezdzie sie okazalo ze ta kuchnia to totalna rozpadowa szafki odpadaja sciany tluste i w pajeczynach okap kucheny  to samo nie sprzatane chyba pare lat weszlam nie wiadzialam za co sie wziasc i facet jeszcze do mnei z pretensjami ze umawialismy sie na 100" bo powiedzialam 120zl pozniej do tego na oknach byly masakrycznie brudne zaluzje ktore byly zepsute i nawet sie nie podciagaly . Innym razem byla pani ktora miala 2 pokojowe mieszkanie i sie umowila na sprzatanie przez telefon po przybyciu tez nie moglam z nia porozmawiac bo byl jej 16letni syn kobieta mowi mi o lekkim ogarnieciu a weszlam do domu to gorzejj jak u nie jednego lumpa! dojcia do okien zero wszystko czarne tona piachu na podlogach do tego zepsuty odkurzacz wszystko czarne zakurzone szafki w kuchni ociekajace tluszczem z czego pani mi mowi ze umawialismy sie na 50zl? do tego balkon czarny z tona lisci i brudu ..... wiec jak mozna oceniac prace przez telefon ? a potem zdziwienie ze za takie pieniadze nie chce tego sprzata no masakra jest z tymi ludzmi gdzie przy tej pracy naprawde mozna narobic sie jak wol  i jak dzielicie naprawde brudne mieszkanie od takiego zadbanego porzadki cykliczne tak zwane   .jak wy drogie panie to uzgadniacie?dziekuje za odpowiedzi 

06.07.2012 10:25

Witaj Kasiu

Zastanawiałam się czy miałam taką sytuację jak Ty i faktycznie raz zdarzyło mi się, że miałam do posprzątania biuro, Pani mówiła, że starcie kurzy, umycie podłóg a i okna.... Jak weszłam to się za głowę chwyciłam okna nie dosyć że stare podwójne  były tak zakurzone, że swiata nie było przez nie widać. Powiedziałam od razu, że umawialiśmy się na taką kwotę, ale za te pieniądze to mogę tylko posprzątać bo każde okno zajme mi koło godz. Pani posłuchała obejrzała i dołożyła mi jeszcze raz tyle na ile sie umawialiśmy. Cięzko ustalać kwotę   przez telefon, ale prawda jest taka, że czasami nie ma innego wyjścia... jeśli ktoś chce jednorazowe sprzątanie to nie opłaca się jeździć oglądać mieszkanie-dom , nie oszukujmy się dojazd też kosztuje (no chyba, mieszka się blisko) Ja przynajmniej jeśli umawiam się na pierwszy raz to mówię że jest to kwota która może troszkę ulec zmianie. Wydaje mnie się, że błędem, który popełniasz to, to, że od razu na wejściu kiedy widzisz ogrom pracy nie rozmawiasz o podwyższeniu , tylko po wykonanej pracy. Przecież może się okazać,że się napracujesz, "wygryziesz" brudy z kilkulat i 5 zł więcej nie dostaniesz.

Choć to co mnie najbardziej denerwuje jak wchodzę do domów to jakosć sprzątu, na którym mam pracować... starodawny mop, dwa środki , brak płynu do szyb, często się tak zdarza... a i najlepszy tekst Pań domu "ciągle brakuje pieniędzy i na płaski mop nie straczyło" "   

06.07.2012 11:54

tak faktycznie , tylko ze ludzie odrazu ze rozmawialismy tyle i tyle przez telefon a pani chce teraz wiecej a jezeli jade zobaczyc mieszkanie okolo godziny drogi wydam 10zl na bilety  a pani mi powie" to jednak dziekuje " to sie naprawde nie oplaca . a najczesciej tak mam ze z kim innym rozmawiam sie umawiam a potem kto inny jest w domu jak dojezdzam ktory wie polowe tego co mam zrobic i musze wydzwaniac do tamtej osoby , a o srodkach czystosci to takze masakra najlepiej chca zebym ze soba przywozila kiedy ja tylko dorabiam w ten sposob w czasie szkoly i wakacji  a nie jestem jakas firma sprzatajaca ale ludzie dziwnie na to patrza i czasem z pogarda i nie szanuja tego jak to naprawde ciazka praca wszystko posprzatac i doszorowac po nie wiadomo jakim czasie a co innego jest sprzatanie lub czyszczenie na bierzaco . Jedna pani do mnie zadzwonila ze ma mieszkanie 60m to jej powiedzialam okolo 50/60zl to sie bezczelnie wylaczyla ze jest pani za droga i co ja sobie wyobrazam , nie rozumiem tych ludzi czasem . I jak to w tedy negocjowac zeby wyjsc na swoje i nie stracic okazji do zarobku?;]

06.07.2012 12:33

Witam

Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, miałam parę telefoów z zapytaniem za ile sprzątam , po odpowiedzi że biorę na godzinę tyle i tyle , następne pytanie to ile zajmie Pani czasu sprzątnięcie domu czy mieszkania. W takiej sytuacji zawsze odpowiadam ze nie wiem, muszę zobaczyć mieszkanie i wtedy rozmowa się kończy. Nie miałam do tej pory jednorazowych sprzątań, cały czas mam stałą współpracę z czterema domami i zajmuje mi to 5 dni.  Wiem że spora  część Pomocy nie pracuje na godziny tylko rozlicza się za całość, ja liczę zawsze na godziny. Tak zaczełam dwa lata temu i nadal tak robię i jak do tej pory nie miałam nigdy problemów, ile pracuję tyle biorę i wszyscy są zadowoleni.  Okna liczę osobno, od sztuki.  

Pozdrawiam

Dorota R. edytowała ten post 06.07.2012 15:06
06.07.2012 15:04

Katarzyna P.

tak faktycznie , tylko ze ludzie odrazu ze rozmawialismy tyle i tyle przez telefon a pani chce teraz wiecej a jezeli jade zobaczyc mieszkanie okolo godziny drogi wydam 10zl na bilety  a pani mi powie" to jednak dziekuje " to sie naprawde nie oplaca . a najczesciej tak mam ze z kim innym rozmawiam sie umawiam a potem kto inny jest w domu jak dojezdzam ktory wie polowe tego co mam zrobic i musze wydzwaniac do tamtej osoby , a o srodkach czystosci to takze masakra najlepiej chca zebym ze soba przywozila kiedy ja tylko dorabiam w ten sposob w czasie szkoly i wakacji  a nie jestem jakas firma sprzatajaca ale ludzie dziwnie na to patrza i czasem z pogarda i nie szanuja tego jak to naprawde ciazka praca wszystko posprzatac i doszorowac po nie wiadomo jakim czasie a co innego jest sprzatanie lub czyszczenie na bierzaco . Jedna pani do mnie zadzwonila ze ma mieszkanie 60m to jej powiedzialam okolo 50/60zl to sie bezczelnie wylaczyla ze jest pani za droga i co ja sobie wyobrazam , nie rozumiem tych ludzi czasem . I jak to w tedy negocjowac zeby wyjsc na swoje i nie stracic okazji do zarobku?;]

"Ludzie dziwnie na to patrza i czasem z pogarda i nie szanuja tego jak to naprawde ciazka praca wszystko posprzatac i doszorowac po nie wiadomo jakim czasie a co innego jest sprzatanie lub czyszczenie na bierzaco . Jedna pani do mnie zadzwonila ze ma mieszkanie 60m to jej powiedzialam okolo 50/60zl to sie bezczelnie wylaczyla ze jest pani za droga i co ja sobie wyobrazam"

Kasiu staraj się nie brać do siebie tego co ludzie mówią, jak patrzą bo zwariujesz, zawsze znajdzie się jakaś osoba, która po prostu nie potrafi szanować drugiego człowieka niezależnie od tego jaką pracę wykonuje i kim jest. Nie zrażaj się, wykonuj pracę z uśmiechem (choć czasem to trudne) Co do ceny, że za drogo itd no cóż niestety niektórzy cenią tylko swoją pracę, pewnie jak komuś za drogo to zawsze znajdą kogoś kto za 5 zł będzię pracował tylko....... żeby po takim sprzątaniu nie musieli wymieniać parkietu, lub innych rzeczy w domu bo zostaną potraktowane ostrym środkiem. Pewnie, że lepiej mieć osoby na stałe cotygodniowo, ale jak nie ma możliwości to "łapie" się każdą okazję. 

"I jak to w tedy negocjowac zeby wyjsc na swoje i nie stracic okazji do zarobku?"

Kasiu pamiętaj, że lepiej nie robić nic na siłę i za wszelką cenę bo nie zarobisz, bo stracisz okazję itd. Często te osoby które tak krzyczą przez słuczawkę, że za drogo że oszalałaś to mają tak "zapuszczone" mieszkania że zdrowie można stracić zanim doprowadzi się je do normalności.

Jeśli naprawde zależy Tobie na kimś na stałe (cotygodniowo) ustal najpierw troszkę mniejszą stawkę, i powiedz że jeśli będą zadowoleni z Twoję pracy to ponegocjujecie. Jeśli naprawde dokładnie wykonujesz pracę wątpię, żeby ktoś odmówił dołożenia 20zł więcej. Miałam raz taką sytuację, że po pierwszej wizycie w domu, i zrobieniu czystki ustaliłam kwotę Pani najpierw się zgodziła a później zadzoniła licytując się dosłownie o 10 zł - podziękowałam Pani, po czym po dwóch dniach zadzwonił mąż Pani domu mówiąc, że dołoży  mi jeszcze 30zł  Smile

06.07.2012 18:02

Dziekuje bardzo za odpowiedzi ;] poprostu chcialam sie dowiedziec jak macie placone lub podejscie , jak jest sprzatanie jednorazowe to iberzecie Panie wiecej czy normalnie? bo zazwyczaj dzwonia do mnie tacy ludzie co dlugo nie sprzatali nie maja czasu , zeby im posprzatac nie wiadomo jak na blysk za gowniane pieniedze a kolejnym razem zadz znowu za 2/3 miesiace zeby znowu sprzatac nie wiadomo jak nazbierany brud kiedy naprawde nic nie robia moze zamiota na odwal , a potem roboty nie wiadomo ile jest . a okna tez licze 15zl od sztuki a np jest ich 10 to 150zl z parapetami na zew i wew to sie kloca ze za drogo i wiecej nie zadzwonimy" dziekujemy za wspolprace , tylko ze taka prawda nie bede robila za gowniane pieniadze bo ta praca naprawde moze byc ciezka , tymbardziej ze to tylko dorywcza praca w czasie szkoly/wakacji a naprawde sie staram robic wszystko dokladnie . To jeszcze dostaje pogarde od troche starszych osob kolo 40 ze ile gowniaro bys chciala zarobic , co ja sobie wyobrazam i takie tam bo mam 21 lat to znaczy zeby mnie dyskryminowac i sie nie nadaje do sprzatania?    ;/ 

06.07.2012 19:50

Kasia a może te Panie po 40 boją się trochę konkurencji w swoim domu? ładna dziewczyna jesteś to wiesz Wink

Oj, ale jak ktoś by mnie od gówniary wyzwał  (choć jestem starsza od Ciebie) to obróciła bym się na pięcie i bye.

 

Ps. Widzę na twoim profilu że ty wszechstronna jesteś Laughing

Jak to mówi mój znajomy- malarz, tynkarz, akrobata Cool

06.07.2012 20:35

Dlaczego Aniu sądzisz że wszechstronna? poprostu mam domek jednorodzinny z ogródkiem więc od nie pamiętam kiedy zawsze coś jest do roboty w domu czy na ogrodku lub np koszenie trawy srednio co 5dni w lato ;] wiec mam doswiadczenie chcac czy nie chcac    Tylko w domu mi nie płacą hehe    
I jeszcze jedno pytanie nie boicie sie tak umawiac na telefon ? np z samymi facetami w mieszkaniu? nigdy to nie wiadomo w  koncu... mialyscie jakas nie mila sytuacje lub krepujaca?;] 

06.07.2012 22:33

Witam!!

Dołączę się do tematu   

Jednorazowe sprzątania mogą człowieka tylko wykończyć fizycznie, bo pierwsze sprzątanie zazwyczaj zajmuje o wiele wiecej czasu niż póżniejsze systematyczne. Jeśli chodzi o mnie to ustalam stawkę 15zł za godzinę na pierwszym sprzątaniu, a na nastepnych biorę za całość i w zależności od metrażu jest to od 60zł do 100zł. Za okna nie biorę osobno, tylko staram się myć, jeśli zauważę, że są brudne. Osoby, u których sprzątam, to osoby którym zostałam polecona, bo wcześniej sprzątałam u ich znajomych.

Zajmuję się sprzątaniem mieszkań już szósty rok i muszę przyznać, że wszystko zaczęło się od jednego ogłoszenia, na które odpowiedziałam. Były to moje początki, więc stawka też nie była zbyt duża. Za posprzątanie domu - 2 piętra, parter i piwnica, co zajmowało mi od 6-8 godzin dostawałam 60zł. W niedługim czasie miałam już 2 domy i 3 mieszkania do sprzątania  z podobną stawką. Byłam zadowolona ze stawki,  a panie były zadowolone ze sprzątania. Jednak po pół roku rozpoczęłam pracę zawodową i musiałam zrezygnować ze sprzątania. Panie szukały na moje miejsce nowych osób. Po pół roku Pani, u której zaczynałam sprzątanie, odezwała się do mnie, błagając, żeby zgodziła się przychodzić do niej chociaż raz w miesiącu, tym razem już za 100zł , a więc zaproponowała mi podwyżkę o 67%. No i zaczęłam do niej chodzić. Niedługo po tym Pani wygadała się swojej sąsiadce, u której tez wcześniej sprzątałam, że do niej wróciłam. Sąsiadka oczywiście tez bardzo chciała mojego powrotu - stawka 100zł za sprzatanie - ok 6 godzin. Od tamtego czasu minęły juz 4 lata, a ja w tej chwili mam 3 domy i 1 mieszkanie do sprzątania. Sprzątam w weekendy i co 2 tygodnie u każdego. Poza tym pracuję zawodowo od poniedziałku do piątku i o dziwo jakoś daję sobię radę. A jak zaczynałam pracę zawodową to nie wyobrażałam sobie, że mogę jeszcze do tego sprzątać.

06.07.2012 22:34

To sie udalo Pani :] ja tez zaczynalam po sasiedzku domek jednopietrowy to mialam go poltora roku co t7ydzien do sprzatania plus okna raz na 3miesiace do tego w tyg wyprowadzanie psa codziennie tylko ze  nie stety pani ta sie wyprowadzila do Warszawy a teraz to szukam pracy tak z ogloszenia i trafiaja mi sie same takie jednorazowki ktore trzeba doszyscic nie wiadomo jak ;] a na takich osiedlach to sie ludzie tlumacza ze tez maja rachunki i kredyty wiec ile ja bym chciala ale moim zdaniem skoro wgl mysli o takiej pomocy to znaczy ze ma na nia pieniedze kiedy te domy maja srednio od 120m2 to taki dam za 50zl chyba nie bede sprzatala prawda? na ulotkach wiecej zorobie.... ze tak powiem 

07.07.2012 12:07

Katarzyna P.

Dlaczego Aniu sądzisz że wszechstronna? poprostu mam domek jednorodzinny z ogródkiem więc od nie pamiętam kiedy zawsze coś jest do roboty w domu czy na ogrodku lub np koszenie trawy srednio co 5dni w lato ;] wiec mam doswiadczenie chcac czy nie chcac    Tylko w domu mi nie płacą hehe    
I jeszcze jedno pytanie nie boicie sie tak umawiac na telefon ? np z samymi facetami w mieszkaniu? nigdy to nie wiadomo w  koncu... mialyscie jakas nie mila sytuacje lub krepujaca?;] 

Witam

Nigdy nie dzwonili do mnie faceci, chociaż miałam jednego z polecenia . Mieszkał sam i był w domu kiedy sprzątałam . Bardzo miły i inteligenty człowiek koło 30. Niestety musiałam zrezygnować z pracy u niego , ponieważ chodziłam tam co drugi tydzień na 3 godzinki a otrzymałam zlecenie cotygodniowego sprzątania na 8 godzin. Nigdy nie miałam u niego jakieś sytuacji krępującej. Za to mam małżeństwo u których często widuje Pana domu biegającego po domu w bieliźnie i to jest dla mnie krępujące ale widać dla niego nie.

Zawsze się zastanawiałam jak postąpić w momencie telefonu od faceta, wymyśliłam że na pierwsze spotkanie po prostu pójdę z osobą towarzyszącą.  Pozdrawiam

07.07.2012 12:10

Ja wlasnie zastalam takiego Pana 2dni temu kompletnie pijaneo jakiegos bylego marynarza ktory w cale nie wydawal sie przez telefon jakis pijany ,poprosil o spotkanie umycie okien ,dotarlam na miejsce a tam male mieszkanko nowoczesnie umeblowane tylko ze straszny syf a facet o kuli chodzacy nawalany jak szpak i zebym umyla okna i zoczol mi gadac o swojej dziewczynie ktora ma 22 lata on 57 co on z nia nie robil ,udawalam ze nie slysze tylko ze potem cos mu odwalilo i zaczol do mnie gadac kochanie i zebym przyszla do niego jutro jak wytrzezwieje i takie tam no nie normalny facet wkurzylam sie i wyszlam ,dlatego pytam czy wy panie ialyscie podobne dziwne historie .   Wlasnie otrzymalam telefon mieszkanie 60m tylko ze jutro w niedziele to dodatkowo liczyc? czy wy panie nie pracujecie w niedziele?z oknami do umycia sprzatanie odkurzanie kurze Jakby Panie to policzyly? np okna w pokoju jest jedno wielkie okno z drzwiami balkonowymi takie cztery duze czesci to jak mam to policzyc od polowki? i mam zabrac swoj odkurzac bo pani ma zepsuty ;] 
 

07.07.2012 12:26

jeśli już właściciel domu jest pijany,źle się zachowuje i gada głupoty to nie ma co być tam na siłe,szkoda nerwów..ja nie spotkałam się z taką sytuacją na szczęście.Pozdrawiam

07.07.2012 12:57
Ja też mam wątpliwości jak dzwoni facet , ale ostatnio byłam na jednorazowym sprzątaniu domku 45 m. I sprzątałam 7 godz. , syf totalny w szafkach na szafkach , lodówka , wszystko włącznie za ścianami w łazience . Pan dał mi ex. 50 zł oprócz tego co umówiliśmy się , a jak przyszłam rano to on pojechał po serek i świerze bułeczki dla mnie . Bardzo to było miłe . Mam dom 600 m 3xw tygodniu .po 7 godz. , Pani bardzo miła też zrobiła mi kanapki choč zawsze mam swoje , kawka , herbatka . Była w szoku jak poprosiłam aby jej mąż odsunoł mi komodę bo nie dałam rady jej ruszyć a pełno kurzu i duperelków za nią było . Pani powiedziała , że nikt przedemną tam nie sprzątał . Na koniec tyg. Przy rozliczeniu dostałam 50 zł górką . Druga Pani dom 200m 2xw tyg. Po 7 godz. Też miła , ale tak wymagająca , że każdej kropeczki się czepia a wszédzie marmury , granitu , drewno , karny za 1500 zł. A co do grosika sié rozlicza i każdej min. Pilnuje . Podsumowując są ludzie i ludzie i albo nam pasuje współpraca , albo się żegnamy . W końcu każdy jest wolnym człowiekiem . Fakt trudno jest znależć dobre zlecenie .dlatego życzę Paniom PD tylko fajnych zleceń Mariola K. edytowała ten post 05.10.2014 13:50
05.10.2014 13:45

Katarzyna P.

Ja wlasnie zastalam takiego Pana 2dni temu kompletnie pijaneo jakiegos bylego marynarza ktory w cale nie wydawal sie przez telefon jakis pijany ,poprosil o spotkanie umycie okien ,dotarlam na miejsce a tam male mieszkanko nowoczesnie umeblowane tylko ze straszny syf a facet o kuli chodzacy nawalany jak szpak i zebym umyla okna i zoczol mi gadac o swojej dziewczynie ktora ma 22 lata on 57 co on z nia nie robil ,udawalam ze nie slysze tylko ze potem cos mu odwalilo i zaczol do mnie gadac kochanie i zebym przyszla do niego jutro jak wytrzezwieje i takie tam no nie normalny facet wkurzylam sie i wyszlam ,dlatego pytam czy wy panie ialyscie podobne dziwne historie .   Wlasnie otrzymalam telefon mieszkanie 60m tylko ze jutro w niedziele to dodatkowo liczyc? czy wy panie nie pracujecie w niedziele?z oknami do umycia sprzatanie odkurzanie kurze Jakby Panie to policzyly? np okna w pokoju jest jedno wielkie okno z drzwiami balkonowymi takie cztery duze czesci to jak mam to policzyc od polowki? i mam zabrac swoj odkurzac bo pani ma zepsuty ;] 
 

 

Kasiu,
Jesli idziesz do klienta to nawet nie wchodź do domu jeśli klient jest pijany to jest niebezpieczne i nie chodzi tylko o głupie gadanie.
Ja kiedyś miałam taki przypadek: klient nie wyglądał na pijanego ale od samego początku zachowywał się dziwnie. Praca była w mieszkaniu po wyprowadzce lokatorów i klient w pralce znalazł stringi pozostawione przez byłą lokatorkę. Bardzo mu się spodobały Laughing Zapytał mnie czy by mu było w nich ładnie i w jednej minucie ściągnoł spodnie i założył stringi i mówi nieżle co ale jestem super. Popatrzył na mnie i mówi wypiłem troszeczke  a jak wypiję lubię trochę poświrować wczoraj pomalowałem sobie paznokietki u nóg /ściągnoł skarpetke / piękne co? Ja na to : niech pan przestanie się wygłupiać bo wyjdę i nie skończymy tego sprzątania a jeśli chodzi o paznokietki to zanim się je pomaluje trzeba umyć nogi i jeszcze pedicure by się przydało zrobić. Pan klient uśmiechnoł się i powiedział  twarda z Pani babka i chyba doświadczenie Pani ma duże a pedicure zrobię. Pani nie wychodzi już się uspokoiłem i możemy dalej sprzątac. Dalej sprzatanie poszło już bez problemów. To był nieszkodliwy wariat i nic złego się nie wydażyło ale ja teraz bardzo uważam na zlecenia od facetów i zawsze bacznie ich obserwuje.
Co do pracy  niedzielę to ja osobiście nie pracuję a gdyby się tak zdażyło to stawka byłaby podwójna a własny sprzęt dodatkowa kasa. 
Pozdrawiam Małgorzata G 

Małgorzata G. edytowała ten post 05.10.2014 22:25
05.10.2014 22:05
« Powrót do listy tematów