nie powinnas sie wstydzic

Forum » czy wstydzicie się swojej pracy?

Aniu mnie bardziej chodziło o ten fragment Twojej wypowiedzi w, którym napisałaś, że jak ktoś narobi głupot to nie pozostaje mu nic innego jak tylko sprzatać. Sama więc określiłaś ten zawód jako ostateczność. Napisałabyś tak o innym zawodzie np: manikiurzystka  czy sprzedawczyni- nie bo w opinii społecznej trzeba jednak coś umieć i mieć jakąś wiedzę zeby wykonywać te zawody, natomiast wielu się wydaje, że sprzątać każdy może /a to błędne myślenie/. Popatrz jak wiele problemów ze zwykłą kabiną prysznicową mają nasze koleżanki. Pytają jak myć okna, jak wywabić plamy z tego czy tamtego no więc może jednak nie należy posać, że nasza praca to ostateczność.
Przepraszan Cię Aniu ale jeśli same będziemy tak pisać to jak możemy wymagać od innych np: teściowej naszej koleżanki żeby szanowali nasz zawód.
Pozdrawiam Małgorzata G
P.S
Oczywiście nie popieram złodziejstwa ale staram się nie oceniać ludzi /jest dużo wiecej złych rzeczy na śeiecie niż kradzież/  tez dam Ci przykad: chłopic 17 lat okradał dzieci w szkole podstawowej, poszedł za to do poprawczaka- powiesz wstrętny bandzior i powinien się wstydzić- ale on okradał te dieci bo w jego domu pijani rodzice nie byli w stanie nakarmić trójki malutkich dzieci /2, 4, 5 lat/ Nikt nie zdołał pomóc temu chłopcu ba nikt nawet się nie wysilał / ani zapijaczeni rodzice ani służby do tego powołane/ dorośli ludzie osądzili go jako złego chłopca i nazwali złodziejem. Powiedz mi kto powinien się wstydzić? ten chłopiec, który znanymi sobie sposobami próbował nakarmić swoje rodzeństo, czy my dorośli, którzy nie potrafiliśmy pokazać mu innego sposobu na utrzymanie rodzeństa.
Widzisz więc, że wstyd ma różne oblicza. 

12.04.2015 23:35

Rozumiem.

Ja akurat wybrałam sprzątanie. Sprawia mi więcej przyjemności niż zawód wykonywany po studiach, przez wiele lat.

To jest kwestia myślenia. "Nie zostało mi nic innego niż sprzątanie" - mówi samo za siebie. "Nie mogę znaleźć pracy w zawodzie, ale nie będę siedzieć i narzekać tylko biorę się za sprzątnie u innych." - to jest fajna postawa. "Lubię to, co teraz robię bardziej, niż pracę w biurze." - tu też nie trzeba komentarza.

Co  do sposobów radzenia sobie z życiem - przykład z kradzieżą był tylko przykładem. Nikogo nie oceniam i nikomu nie przypinam łatki. Są różne sytuacje i tylko osoba, która podejmuje daną czynność może sama przed sobą szczerze powiedzieć, czy to było fair czy nie.

Nie chcę tu robić OT, bo to zaczyna być dyskusja filozoficzna    ale gdyby moje dziecko płakało z głodu a ja nie miałabym żadnych perspektyw na finanse - nie obchodziłaby mnie ocena innych tylko głodne dziecko.

Wybrałyśmy z takich czy innych powodów ten konkretny zawód. Ja czytam nałogowo już Wasze wpisy (szczególnie bardziej doświadczonych koleżanek) i uczę się, uczę, uczę...

I zaraz znowu zasiądę do lektury bo przede mną ogromne wyzwanie w domu, w którym sprzątam. A nie mam pojęcia jak sobie poradzić.

Obecnie wiele osób z mojego otoczenia (i kobiet i mężczyzn) wybiera pracę fizyczną, chociaż jesteśmy wszyscy po latach pracy w ... jak to ująć... "prestiżowych" firmach i zawodach. Dlaczego? Bo cenimy sobie satysfakcję z wykonywanej pracy. I spokój, którego wśród przerażonych kolegów i koleżanek nie zaznamy - wszyscy drżą ze strachu, że im ktoś podłoży przysłowiową "świnię".

Gdzie więc powinien być wstyd? Tam, gdzie uczciwość i praca rąk czy tam, gdzie kłamstwo, manipulacje i traktowanie człowieka jak przedmiot?

Opinia społeczna ma wiele do nadrobienia w tym temacie. Mam nadzieję, że nie będę musiała wracać do poprzedniego rodzaju pracy. Do ludzi, którzy za pieniądze i stanowisko  zrobią wszystko.

I jeszcze jedno - poznaję nowych ludzi, ich sposób patrzenia na świat, ich priorytety i perspektywy. I to też dużo mi daje. W biurze tego nie doświadczę.

A zakwasy w palcach mam od kilku dni non-stop. Ale za to przesypiam całe noce bo nie boję się, co zastanę jak przyjdę do pracy.

Nawet jeśli ktoś mi podziękuje - to jest klarowna sytuacja.

14.04.2015 09:03

Aniu mam wrażenie, że sie na mnie wkurzyłaś ale cieszę się bardzo z Twojego wpisu bo może uzmysłowi to niektórym, ze PD to nie są "proste baby z miotłą owiniętą szmatą w ręceSealed"Ja z zawodu jestem księgową i nie prcuję w tym zawodzie od 28 lat ale widzę, że nic się nie zmieniło ja też doznałam podkładania "świń" w mojej pracy biurowej.
Cieszę się również, ze odnisłaś się do sprawy kradzieży bo już myślałam, że jesteś niepoprawną idealistką i używasz sformułowań typu "ja to bym nigdy tego nie zrobiła"
No więc Aniu szpoba / napisałam to fonetycznie bo nie wiem jak pisze się to po francuskuSealed/
Pozdrawiam Małgorzata G 

14.04.2015 21:33

  

Gośka, ja po prostu nie umiem prosto formuować myśli.   

Buziaki koleżanko po fachu (i jednym i drugim).   

16.04.2015 03:30

AnkoSealed ja uważam, ze bardzo dobrze radzisz sobie z forułowaniem swoich myśli. I bardzo fajnie mi się z Tobą polemizowało ha ha
Buziaczki dla Ciebie i Twojej rodzinki.
Pozdrawiam Małgorzata G

 

16.04.2015 22:30
« Powrót do listy tematów