NIELOJALNA POMOC DOMOWA

Forum » SPRZĄTANIE MIESZKAŃ,DOMÓW,POSESJI

 

Witam mam pewien problem otóż od kilku lat mam Panią do sprzatania zżyłyśmy sie , ona zaprzyjaźnila sie z moja rodzina (tak mi sie wydawalo), zwiezałysmy sie  ze swoich problemów , kłopotów.niestety za bardzo jej zaufalam i teraz mam problem otóz owa Pani powtórzyła (tak się domyślam)pewną rozmowe mojej „połówce”, oczywiście on się wypiera ze wie akurat nie od niej ale dla mnie jest to ewidentne, ze musiala cos powiedziec. Nie wiem co teraz mam zrobic czy podziękowac Pani za prace nic jej nie mowiąc o całym incydencie czy powiedziec w ciemno ze wiem ze powiedziała o moich zwierzeniach  „połowce”.

24.03.2014 09:53
Witam.Poprostu musi Pani zapytac wprost swojej pomocy domowej..pozdrawiam
24.03.2014 12:43

chetnie bym zapytała ale obawiam sie ze skłamie, jestem gotowa podziekowac za prace chociaz powiem szczerze ze jestem a raczej byłam z niej bardzo zadowlona... a "kwas " w rodzinie pozostał...

24.03.2014 13:14

agnieszka m.

 

Witam mam pewien problem otóż od kilku lat mam Panią do sprzatania zżyłyśmy sie , ona zaprzyjaźnila sie z moja rodzina (tak mi sie wydawalo), zwiezałysmy sie  ze swoich problemów , kłopotów.niestety za bardzo jej zaufalam i teraz mam problem otóz owa Pani powtórzyła (tak się domyślam)pewną rozmowe mojej „połówce”, oczywiście on się wypiera ze wie akurat nie od niej ale dla mnie jest to ewidentne, ze musiala cos powiedziec. Nie wiem co teraz mam zrobic czy podziękowac Pani za prace nic jej nie mowiąc o całym incydencie czy powiedziec w ciemno ze wiem ze powiedziała o moich zwierzeniach  „połowce”.

Witam Pani Agnieszko.

 Pracując w czyichś domach przez dłuższy czas, mimo woli w większości z nich BARDZO przyjaznimy się z domownikami, czasem znamy lub widzimy za dużo, nawet jeżeli nic nikt nie powie.
A jeżeli już dochodzi do szczerośći, to morzę być różnie...czasem coś może wymknąć się z pod kontroli.
UPS.... Sealed
Myślę że warto otwarcie pogadać i na przyszłość pamiętać o ewentualnych konsekwencjach takich zwierzeń.

Istnieje  przysłowie-  już zawsze będziesz moim przyjacielem- za dużo wiesz Undecided

Chcę się wierzyć że w Pani sytuacji wszystko ułoży się pomysłowo.

Pozdrawiam.

24.03.2014 19:51

Jeśli mogę ...
Może warto porozmawiać z tą Panią, zapytać wprost? Może mąż faktycznie wie to i tamto z innego źródła? A może mąż usłyszał niechcący kawałek Waszej rozmowy i wiedząc że jesteście Panie ze sobą blisko (rozmawiacie, zwirzacie się ...) postanowił podejść Panią wspominając że wie coś czego tak na prawdę nie wie i tylko czeka aż się Pani sama "wygada"???Ciężko stwierdzić jak sytuacja wygląda w rzeczywistości.
Nie mniej jednak pisze Pani że współpracujecie od wielu lat i że zżyłyście się ze sobą - to o czymś świadczy, tak myślę.
Rozumiem też, że to pierwsza tak sytuacja w której prawdopodobnie zawiodła się Pani na swojej Pomocy Domowej ( prawdopodobnie, ponieważ nie jest Pani tego pewna, a tylko się domyśla). 
Każdy popełnia błędy i każdy zasługuje na drugą szansę ( tak uważam), więc może warto dać szansę tej Pani, bo może nic mężowi nie powtórzyła, alboteż  faktycznie "palnęła" coś niechcący i może nawt teraz tego żałuje ... ???
A druga strona medalu jest taka, że jak każdy dorosły człowiek,i ponosi Pani odpowiedzialnośc za swoje czyny i słowa, a co za tym idzie musi Pani sobie zdawać sprawę z konsekwencji tego co i komu Pani mówi. 
Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie sprawy.
Pozdrawiam 

24.03.2014 19:58

Pani Agnieszko,jak jestescie sobie bliskie to i przedtem bylo ok,to ona musi powiedziec prawde-ze wszelkimi konsekfencjami-tak uwazam-jezeli faktycznie sie szanowalyscie to musi byc wzajemne porozumnienie-pozdrawiam i powodzenia

24.03.2014 20:38

A ja, wykorzystując waszą bliskość, "zwierzyłabym się się" z problemu, że ktoś coś doniósł do męża. Łatwo się zauważy zmieszanie, czy też przestrach. Może nawet nie zdaje sobie sprawy, że faktycznie to ona coś powiedziała, a może tylko potwierdziła. Po długiej współpracy trzeba czasami coś, co nie jest po naszej myśli, przełknąć i żyć dalej. Może zasługuje na drugą szansę   

Pozdrawiam

25.03.2014 16:17

dziekuje za wszystkie porady niedługo bedziemy mialy okazje sie zobaczyc, ale  jeszcze sie wstrzymam z rozmowa na ten drazniacy temat by troche emocje opadły...ciezko byłoby mi sie rozstawac z ta Pania, dlatego nie chciałabym czegos palnąć gdy bedziemy rozmawiac, poza tym podejrzewam ze wlasnie mąz musial cos uslyszec i reszte sobie dopowiedziec, bo nie chce mi sie jakos wierzyc zeby "ona" sie wygadala.... ah my kobiety..  chyba czasem lepiej ugryzc sie w jezyk...pozdrawiam

26.03.2014 08:13

Nie polecam zbytniego spoufalania sie na linii zleceniodawca- zlecenioborca. Przekazujac komus poufne informacje zawsze trzeba sie liczyc z tm, ze moze to "wyciec" dalej. Rózne są osoby i rózne maja pojęcie o dyskrecji. Skonczylam kurs asertywnosci i jesli zapala mi się "czerwona lamka" bezwzglednie zawiazam swojej intuicji. Lepiej powiedziec o tym drugiej stronie z jakiego powodu stracilo sie zaufanie. jesli ta osoba bedzie sie strac je odbudowac to warto docenic jej intencje.  

W tym wypadku 3 osoby cos ukryly i lepiej to wyjasnic po opadnieciu emocji. Zdrada, kradzież, nielojalnosc, pomowienia... bola i szkoda, zeby tego nie wyjasniac bo to obniza poczucie wartosci.

27.03.2014 19:36

co prawda to prawda w pewien sposob zaprzyjazniamy sie z naszymi pracodawcami ja mam jeden dom ktory sprzatam ,prasuje i czasem zajmuje sie dzieckiem ,3 razy w tyg po okolo 4 h dziennie rozmawiam z moimi pracodawcami opowiadamy sobie jakies zarty o naszych dzieciach ale te rozmowy sa raczej luzne staramy sie sobie z osobistych problemow rodzinnych nie zwierzac tak jest po prostu bezpieczniej  i wydaje mi sie ze uczciwiej.

31.03.2014 20:21

Opowiem Wam moją historię  - bardzo pdobną choć nie wiem dokladnie jak do tego doszło.

Gdy moje córki miały po 2 i 3 latka zatrudnialiśmy nianię aby nie rezygnować z pracy zawodowej (pomijam fakt że trudno znaleźć normalną , odpowiedzialną nianię). Wkońcu trafiliśmy na p. Leokadię , miła, wesoła, od razu złapała kntakt z dziećmi - co do opieki nie miałam zastrzeżeń, pracowała u nas już prawie rok - też się zżyłyśmy, pomagaliśmy jej jak mogliśmy, zwierzała nam się z problemów z nastoletnim synem itd. Dzieci się z nią bardzo zżyły (do dziś ją wspominają a mają już 4,5 i 5,5r)

Niestety gdy moja teściowa przyleciała do nas na urlop i posiedziała z p. Leokadią zaczęły się dziwne rzeczy - teściowa zaczęła oskarżać naso o to że dajemy dzieciom na obiad "zupki chińskie", że nie kupujemy owoców, że chodzimy brudni etc !!! - byłam zdziwiona skąd ona bierze te nieprawdziwe informacje - do głowy by mi nie przyszło że nasza wspaniała niania może takie głupoty opowiadać - gdy sytuacja była na ostrzu noża teściowa przypadkiem wygadała się skąd wie takie rzeczy - postanowiłam pogadać z nianią - ta się nie przyznała ale podczas konfrontacji straciła całą dobroc która emanowała od niej i pewność siebie. Musieliśmy jej podziękować - dzieci przeżyły rozstanie z nianią ale nie mieliśmy wyboru.

Nie doradzam tego w przypadku opisanym na tym forum - to tylko takie moje a'propos   

15.04.2014 08:07
Ja mysle , ze ludzie sa tylko ludzmi, i zdarza sie , ze cos chlapna nierostropnie. Czasami bez zlej woli. Czasem warto przejsc ponad tym, wyciagajac wnioski na przyszlosc, jakie informacje trzeba przefiltrowac i zachowac dla siebie. a czasem trzeba pomyslec, co jest lepsze sprawdzona przez lata wspolpracownica czy poczucie ze ma sie kogos dysketnego u boku.
19.04.2014 11:41
« Powrót do listy tematów