Niania i własny samochód

Forum » Niania a finanse domowe
Drogie Panie,
Od niedawna nie jestem już nianią a mamą, nie zdawałam sobie sprawy dotąd jak trudno zatrudnić jest nianie. Od pewnego czasu zastanawiam się nad kwestia samochodu niani.
Ponieważ będziemy mieszkać 5km za miastem bardzo byłoby nam wygodnie mieć nianie z własnym samochodem.
I tu moje dylematy: czy takiej niani płaci się dodatkowo za paliwo i za to że dojeżdża swoim autem (choć kursuje autobus- ale baaardzo rzadko)Czy np ustalamy jakąś kwotę która ma być do "wyjeżdżenia" czy po prostu w stawce ogólnej za godzinę uwzględnić te koszty. Jak uniknąć ewentualnego robienia w balona- przedstawiania lewych faktur itp.

Może znajdą się dziewczyny które mają takie umowy z pracodawcą.

I jeszcze jedno przyszło mi do głowy. Jak ja jeździłam opiekować się dziećmi w różnych domach to nikt mi za bilety nie zwracał, za taksówkę tak ale tylko wtedy jak wracałam późno, więc może nie powinno mnie obchodzić jak taka Pani będzie do nas dojeżdżać i czym? Dodam, że jej samochód nie byłby wykorzystywany w dzień podczas pracy, chodzi o same dojazdy- Chciałabym uniknąć sytuacji spóźnień bo: "autobus nie przyjechał"
Pozdrawiam serdecznie
03.03.2010 21:40
Ja mam płacone za bilet, z tym, że z dzieckiem jeżdżę często na angielski i inne zajęcia.
Wydaje mi się że powinnaś doliczyć ile kilometrów zrobi niania, ile wyniesie koszt paliwa na tą odległość i tyle dodawać jej miesięcznie do pensji.
03.03.2010 21:50
Witam,
Ja myślę,że to już od Ciebie zależy czy będziesz zwracała pieniążki za paliwo czy nie.Jeśli zdecydujesz się zwracać to Twoja oferta pracy będzie bardziej atrakcyjna,ale nie jest to konieczne jeśli opiekunka nie będzie używała auta w pracy.Możesz w ogłoszeniu napisać,że opiekunka otrzyma dodatek za paliwo w wysokości np 200zł.Jeśli chodzi o spóźnienia to mogą się zdarzać i opiekunką zmotoryzowanym:"bo były korki" ;P Każde wytłumaczenie jest dobre   
03.03.2010 21:52
Witam , ja nigdy nie miałam płacone za dojazdy ( choć pracowałam za miastem ) . Tylko w tedy jak powrót był bardzo późno , a ja nie przyjechałam autem . Uważam że nie musisz płacić za dojazdy , bo niby dla czego . Jest to zawód jak każdy inny , więc dojazd do pracy w własnym zakresie .
Pozdrawiam
03.03.2010 22:24
No właśnie mi też nikt nie zwracał jak jeździłam swoim. A jak teraz pracuje w szpitalu za miastem to też nikt(pracodawca czyli NFZ) się nie interesuje jak ja docieram do pracy i czy mi starcza na gaz   

Wiecie problem w tym że na tą naszą wiochę jeździ jeden autobus co dwie godziny. Więc kwestia spóźnień przez autobus to dość poważny temat bo nie jest kwestią 15-20 min.
A może są jakieś nianie zmotoryzowane albo ktoś ma jeszcze jakieś pomysły- jak na razie stawka z kilometra przypadła mi do gustu   
06.03.2010 22:10
Ja zawsze mam dojazdy wliczone w stawkę godzinowa   
06.03.2010 22:23
Z zasady szukam pracy w pobliżu lub z bardzo latwym dojazdem, by nie tracic zbyt wiele czasu na dojazdy. Ale jesli podpasuje mi oferta, a rodzice bardzo chca to biore tez "dalsze" oferty z tym ze czas dojazdu doliczam w takim wypadku do godz pracy Super W. edytowała ten post 06.03.2010 22:32
06.03.2010 22:32
Ja miałam ostatnio ofertę za 9 zł, tata stwierdził ,że chyba wystarczy bo dzieci przez pół dnia ogladaja bajki    masakra po pierwsze stawka nie taka , która mnie interesuje a po drugie nie zamierzam pracować z rodzicami, którzy pozwalają na cos takiego   
06.03.2010 22:37
Witajcie,    obecnie stawka liczona od kilometra wynosi 0,83 zł. Jeżeli niania musi dojeżdżać dość daleko to warto ustalić taką stawkę żeby niania nie była stratna. Jeśli niania dojeżdża do pracy swoim samochodem np. 10 km to w ciągu miesiąca musi zapłacić za paliwo ponad 170 zł, więc dość dużo. Może warto poszukać niani w swojej okolicy, żeby rodzice nie musieli dopłacać za dojazdy.   
06.03.2010 23:05
Oczywiście nie masz obowiązku płacenia za dojazd. Nie bądź tylko zdziwiona, jeśli będzie marny odzew na twoje ogłoszenie. Moze lepiej dokłądnie zapoznac się z rozkładem jazdy autobusów i podpasować pod niego godziny pracy opiekunki.
Powinnaś zauważyć też podstawowy problem- że uderzasz nie w tą "niszę zawodową". Większość pan zajmujących się nianiowaniem nie stać na samochód. Spójrz na ogłoszenia, przynajmniej połowa nie ma prawa jazdy. Zawód opiekunki jest na tyle nisko płatny, że w tej grupie zawodowej mało kto ma możliwość utrzymania samochodu. Zawężasz więc grono kandydatek do tych, którede facto utrzymuje np mąż i dzięki niemu mogą poruszać się autem. Nawet jeśli w przeciętnej rodzinie jest samochód to nie wierzę, żeby był poł dnia zblokowany za miastem , bo żona musiala dojechC do pracy , w ktorej pracodawca ma dylemat czy dokładac złotowki do transportu ( to juz zapowiada że nakłady własne nie są warte pensji). Można kupić sobie auto nawet specjalnie do pracy, ale ludzie tak robią gdy trafia im się atrakcyjna oferta, za dobre pieniadze, najlepiej "na bialo" a nie nianiowanie. Musiałabys naprawdę trafić na jakas bogatą dziewczynę, z autem, ktore pewnie dostala od rodzicow lub męza i moze sobie dla kaprysu jezdzić dorabiać jako niania. No ale niestety takie to raczej nie nianiują.
06.03.2010 23:50

Kasia R.

Bardzo sluszna uwaga, jednak K. B. chce placic za kilometry i nie widzi w tym problemow.
07.03.2010 00:18
Ja jak do tej pory zawsze dojeżdżam autem do podopiecznego/ej. Podejmuję tylko takie oferty w których kalkuluje mi się dojazd. Wychodzę z założenia, że przedstawiona stawka przez rodziców bądź opiekunów to maksymalna stawka. Mówię o pokrywaniu kosztów dojazdu tylko w wypadku gdy jestem proszona o 'załatwianie' spraw 'po drodze' do pracy lub związanych z opieką (dojazdy na rehabilitację, zajęcia, konsultację, basen, itp, a także do znajomych, rodziny podopiecznego). Zdarza się, że rodzice (opiekunowie) uważają takie postawienie sprawy za naciągactwo, bo 'dojazdy są niejako wpisane w obowiązki za które mam płacone'. Sytuacja jest jasna gdy mam do dyspozycji na miejscu samochod- wtedy obywa się bez liczenia kilometrów i sprawdzania ile 'ten rocznik spala', ale tak miałam tylko raz. Na ogół pracuję za stałą stawkę miesięczną, z podobną liczbą godzin co miesiąc, ale w różnych porach dnia i staram się tak układać dzień podopiecznemu, aby jak najmniej jeździć. Zapewne moja sytuacja jest specyficzna, bo mieszkam daleko od wszelakich przystanków, a tym bardziej węzłów komunikacyjnych, a i moi podopieczni często mieszkają na podobnych peryferiach. Ile opiekunek tyle sytuacji- trzeba się 'dogadać', aby wilk był syty i owca cała! Pozdrawiam
07.03.2010 10:22

Elżbieta C.

Mieszkasz w pieknej okolicy, bylam tam kiedys i spedzilam tam ponad 2 lata i bardzo milo wspominam         
07.03.2010 10:51

K. B.
Drogie Panie,

I jeszcze jedno przyszło mi do głowy. Jak ja jeździłam

opiekować się dziećmi w różnych domach to nikt mi za bilety nie zwracał, za taksówkę tak ale tylko wtedy jak wracałam późno, więc może nie powinno mnie obchodzić jak taka Pani będzie do nas dojeżdżać i czym? > Pozdrawiam serdecznie

Dobrze przyszło Ci do głowy,rzecz tylko w znalezieniu godzącej na warunki się niani.Poszerzysz wybór dopasowując czas pracy do rozkładu jazdy autobusu.
07.03.2010 11:03

Kasia R.
Oczywiście nie masz obowiązku płacenia za dojazd. Nie bądź tylko zdziwiona, jeśli będzie marny odzew na twoje ogłoszenie. Moze lepiej dokłądnie zapoznac się z rozkładem jazdy autobusów i podpasować pod niego godziny pracy opiekunki.
Powinnaś zauważyć też podstawowy problem- że uderzasz nie w tą "niszę zawodową". Większość pan zajmujących się nianiowaniem nie stać na samochód. Spójrz na ogłoszenia, przynajmniej połowa nie ma prawa jazdy. Zawód opiekunki jest na tyle nisko płatny, że w tej grupie zawodowej mało kto ma możliwość utrzymania samochodu. Zawężasz więc grono kandydatek do tych, którede facto utrzymuje np mąż i dzięki niemu mogą poruszać się autem. Nawet jeśli w przeciętnej rodzinie jest samochód to nie wierzę, żeby był poł dnia zblokowany za miastem , bo żona musiala dojechC do pracy , w ktorej pracodawca ma dylemat czy dokładac złotowki do transportu ( to juz zapowiada że nakłady własne nie są warte pensji). Można kupić sobie auto nawet specjalnie do pracy, ale ludzie tak robią gdy trafia im się atrakcyjna oferta, za dobre pieniadze, najlepiej "na bialo" a nie nianiowanie. Musiałabys naprawdę trafić na jakas bogatą dziewczynę, z autem, ktore pewnie dostala od rodzicow lub męza i moze sobie dla kaprysu jezdzić dorabiać jako niania. No ale niestety takie to raczej nie nianiują.

ojej cóż to za teoria .posiadanie samochodu czy dwóch w tych czasach to nie frykasik/bogactwo nie wiadomo jakie.Twoja wypowiedz zabrzmiała jakby społeczność niań była uboga/niezaradna.Ponadto utrzymanie samochodu z pensji niani jest jak najbardziej realne.Przepraszam ale nie zgadzam się z Twoja wypowiedzią   
07.03.2010 11:26
Posiadanie samochodu- w sensie kupienia sobie blachy za 2-3 tys nie jest niczym nadzwyczajnym. Utrzymanie samochodu to jednak co innego. Jeżdzę i mam swoje auto, mąż ma swoje. Wiem z praktyki co oznacza utrzymywać samochód. I uwierz mi, ze to nie jest tylko dolewanie do baku. Gdyby utrzymanie auta polegało na zakupie paliwa to byłoby małe miki. Kasia R. edytowała ten post 07.03.2010 15:53
07.03.2010 15:52

Kasia R.
Posiadanie samochodu- w sensie kupienia sobie blachy za 2-3 tys nie jest niczym nadzwyczajnym.

I tu wlasnie jest pies pogrzebany, bo czym tansze autko sie kupuje to tym wiecej musisz w nie wkladac, az w koncu zostajesz bez kasy i bez autka
07.03.2010 15:57
Ja mam płacone za dojazdy ponieważ jest to dość spory kawałek a zdaniem rodziców jestem dobra w tym co robię    Mimo,że autobusy kursują bardzo często to mama dziecka sama zaproponowała,że będzie zwracać mi za połowe biletu miesięcznego- miły gest   
Masz kilka wyjsć:
- zatrudnij nianie z okolicy,która nie bedzie musiała dojeżdzać
-zatrudnij nianie z samochodem
a) i nie płać jej za paliwo- szybko zrezygnuje bo nie będzie jej się to opłacać, może że zaproponujesz jej jakąś ekstra stawkę za godzinę.. ale raczej wątpię bo widze,że oferujesz do 10 zł za godzine..
b)i zapłać za paliwo i AMORTYZACJĘ- będziesz miała pewnośc,że niania dojedzie na czas
- zatrudnić nianię która będzie dojeżdzała autobusem
a) licz się z tym,że nie będzie jej się to opłacało godzinowo... mówiłaś,ze autobusy jeżdzą bardzo rzadko więc watpię czy będzie jej się chciało 2 godziny czy więcej stać na przystanku i czekać więc licz się z tym,że szybko odejdzie
b) licz się z tym,że może nie przyjechać bo się spóźni na autobus albo autobus nie przyjedzie

Twoja sprawa co zrobi ale ja bym raczej wolała zatrudnić nianie albo z okolicy albo z samochodem i zapłacić jej za paliwo. Może,że naprawdę trafisz na dziewczyne która bedzie chciała dojeżdżać ) jeszcze zalezy co masz n myśli piszac,ze autobusy jeżdza rzadko)
07.03.2010 17:34

Kasia R.
Posiadanie samochodu- w sensie kupienia sobie blachy za 2-3 tys nie jest niczym nadzwyczajnym. Utrzymanie samochodu to jednak co innego. Jeżdzę i mam swoje auto, mąż ma swoje. Wiem z praktyki co oznacza utrzymywać samochód. I uwierz mi, ze to nie jest tylko dolewanie do baku. Gdyby utrzymanie auta polegało na zakupie paliwa to byłoby małe miki.

wiem na czym to polega bo sama mam auto a mąż swoje .Jeśli ktoś kupuje trupa za 3 tys.to i wiele pewnie inwestuje w niego.
07.03.2010 18:31
W moim wypadku stawka godzinowa była uzalezniona po częsci od dojazdu autem. /Znam takze rodziny które pożyczają niani swój samochód (zatankowany)- mowa tu nie o rodzinnym aucie, tylko takim dodatkowym- z reguły małym tanim autkiem-typu Seicento.
07.03.2010 18:53
Niań z okolicy bezpośredniej brak a właściwie jest ich jak na lekarstwo. Wywieszę jeszcze ogłoszenie na przystanku może ktoś się zgłosi.
Ktoś zwrócił uwagę że oferuje 10 zł, w sumie nie wiem czy to mało, czy dużo jeśli do obowiązków należy sama opieka nad dzieckiem. Skłonna jestem do negocjacji jeśli chodzi o stawkę  

Mogę rzeczywiście dać więcej za godzinę i wymagać samochodu a nie przejmować się wszelkimi problemami związanymi z dojazdami. Wydawało mi się jednak że uczciwiej jest za kilometr. Chętnie też połączę obowiązki bo jak sobie pomyślę że będe musiała jeszcze znaleźć panią do sprzątania i znów będę miała dylematy. A że się tak zapytam jakie stawki chodzą za full opcję tj. prowadzeniem domu i opiekę?

A jeśli chodzi o zawężenie wyboru tylko do kandydatek z prawem jazdy to nie jest to jakiś wielki problem a im dłużej zastanawiam się nad tym, tym bardziej wydaje mi się, że prawko będzie koniecznym warunkiem. Mieszkamy na tyle daleko od cywilizacji że tfuu gdyby się coś stało...

Co do amortyzacji to odpada, myślałam wiele nad taką opcją, ale taka osoba korzysta przecież jeszcze w swoim wolnym czasie z auta, dlaczego mam płacić za naprawy i zużycie które wynikają podczas normalnej eksploatacji?

SUPER CIOCIA WARSZAWA Tak to rzeczywiście piękna i urokliwa okolica i myślę że miło będzie się tam pracowało   
07.03.2010 18:55
Proponuje znaleźć nianię z autem i zwięszkszyć stawkę do 12-13zł/h. Będzie ok.
07.03.2010 19:01
K. B. --> niania będzie jeździła do was codziennie... Nie mówię,że masz płacić za wszyystko w całości ale uważam,że jakaś część np 1/3 powinnaś dołożyć.
07.03.2010 19:28

K. B.
Niań z okolicy bezpośredniej brak a właściwie jest ich jak na lekarstwo. Wywieszę jeszcze ogłoszenie na przystanku może ktoś się zgłosi.
Ktoś zwrócił uwagę że oferuje 10 zł, w sumie nie wiem czy to mało, czy dużo jeśli do obowiązków należy sama opieka nad dzieckiem. Skłonna jestem do negocjacji jeśli chodzi o stawkę  

Mogę rzeczywiście dać więcej za godzinę i wymagać samochodu a nie przejmować się wszelkimi problemami związanymi z dojazdami. Wydawało mi się jednak że uczciwiej jest za kilometr. Chętnie też połączę obowiązki bo jak sobie pomyślę że będe musiała jeszcze znaleźć panią do sprzątania i znów będę miała dylematy. A że się tak zapytam jakie stawki chodzą za full opcję tj. prowadzeniem domu i opiekę?

A jeśli chodzi o zawężenie wyboru tylko do kandydatek z prawem jazdy to nie jest to jakiś wielki problem a im dłużej zastanawiam się nad tym, tym bardziej wydaje mi się, że prawko będzie koniecznym warunkiem. Mieszkamy na tyle daleko od cywilizacji że tfuu gdyby się coś stało...

Co do amortyzacji to odpada, myślałam wiele nad taką opcją, ale taka osoba korzysta przecież jeszcze w swoim wolnym czasie z auta, dlaczego mam płacić za naprawy i zużycie które wynikają podczas normalnej eksploatacji?

SUPER CIOCIA WARSZAWA Tak to rzeczywiście piękna i urokliwa okolica i myślę że miło będzie się tam pracowało   

KB nie popieram łączenia niani z pomocą domową ale u Ciebie chyba to konieczność.Co do stawki to ja samą pomoc domowa mam 15,20,25zł/h(w zależności od ilości godzin) więc nic sensownego nie mogę doradzić    .Tak na marginesie to jako niania nie podjęłabym sie obu tych zajęć .Jest to ze szkoda zawsze dla dziecka.
co do rozwiązania zmotoryzowanej niani.To tak jak pisałam ja mam większą stawkę (wówczas było to 9zł/h)i nic więcej rodziców nie obchodziło    . Beata M. edytowała ten post 07.03.2010 21:13
07.03.2010 21:09

Beata .
Tak na marginesie to jako niania nie podjęłabym sie obu tych zajęć .Jest to ze szkoda zawsze dla dziecka.

Ale w tym wypadku odprowadza sie dziecko i jest sporo czasu na inne zajecia przy ktorych nie zaniedbuje sie dziecka bo jego nie ma   
07.03.2010 21:13
« Powrót do listy tematów