Pieluszki czy tetry???

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam:-)
Myślałam że to może dobry nowy temacik do wspólnej wymiany zdań(oczywiście nie kłócąc się;-)). Tak więc co sądzicie drogie nianie/rodzice o tetrach a o pampersach? Czy wolicie tetry czy tez pampersy? Moja pociecha używa pampersów firmy huggies,pampers(na inne ma uczulenie),ale podopieczna tetry. Oczywiście i jedno i drugie ma swoje plusy i minusy:-). Pozdrawiam serdecznie.
20.01.2011 19:56
Jak sama napisałaś, i to i to, ma swoje plusy i minusy    Chociażby w kwestii finansowej, oszczędzania czasu np., czy ekologii.
20.01.2011 20:41
Uznaje to za pytanie retoryczne ;P
20.01.2011 23:07
Beatko,mam duuużą wyobraznię,ale nie mogę sobie wyobrazić w obecnych czasach Mam piorących
tetrowe pieluchy.Jedno można przyznać,że i moje wnuczki i obecny maluch jest uczulony,ale ma
kilka tubek kremów i maści na uczulenie,co jakby zmniejszało problem   
21.01.2011 21:24
Napisze tak, jedno i drugie ma plusy i minusy, co nie zmienia faktu że ja wolę pampersy   
21.01.2011 22:42

Beata K.
Napisze tak, jedno i drugie ma plusy i minusy, co nie zmienia faktu że ja wolę pampersy   

tetra ma jakieś plusy?   
21.01.2011 22:45
Dla nie których tak    Niektórzy twierdzą(kiedyś gdzieś na forum byłam, nawet może nie dawno    ) że dzieci maja od tego zdrowszą pupcię    no i plus w tym ze to tańszy wydatek, podobno dziecko się załatwi pierzesz, a pampersa nie upierzesz   
21.01.2011 22:49

Beata K.
Dla nie których tak    Niektórzy twierdzą(kiedyś gdzieś na forum byłam, nawet może nie dawno    ) że dzieci maja od tego zdrowszą pupcię    no i plus w tym ze to tańszy wydatek, podobno dziecko się załatwi pierzesz, a pampersa nie upierzesz   

tańszy ?pralka prąd,proszek,wyprasować znów prąd,czas(to wszystko kosztuje),a prać trzeba z kilka razy na dzień no chyba że ktoś lubi ja brzydko pachnie... ;P beata :) M. edytowała ten post 21.01.2011 22:56
21.01.2011 22:53

beata    .

Beata K.
Dla nie których tak    Niektórzy twierdzą(kiedyś gdzieś na forum byłam, nawet może nie dawno    ) że dzieci maja od tego zdrowszą pupcię    no i plus w tym ze to tańszy wydatek, podobno dziecko się załatwi pierzesz, a pampersa nie upierzesz   

tańszy ?pralka prąd,proszek,wyprasować znów prąd,czas(to wszystko kosztuje),a prać trzeba z kilka razy na dzień no chyba że ktoś lubi ja brzydko pachnie... ;P

Jak się urodziło moje dziecko dostałam "pozwolenie" na zakup 10 pieluszek, jednej flanelowej, ręcznika i kocyka. Były tylko pieluchy    I prałam te 10 pieluch na okrągło...brrrr. Dzisiaj to jest wygoda. Buch i do śmietnika.
21.01.2011 23:14
Wychowałam swoje dziecko na "tetrówkach" - zgroza !   
Też miałam malutki przydział ale na czarnym rynku dokupiłam dużo więcej. Jednak codzienny obowiązek moczenia, prania, wykręcania ( nie miałam automatu), prasowania (najmniej dokuczliwe bo akurat kochałam prasowanie - na szczęście już się wyleczyłam z tego "zboczenia" ;P ) to był jeden wielki koszmar !!! Nawet jeśli się to robiło na bieżąco to "zapaszek" i tak był    A już odciski na rękach włącznie z ranami po zrywaniu pęcherzy, uczulenia po proszkach, wieczne kłopoty z dłońmi bo ciągle moczone....    nie wspomnę że natychmiast trzeba było przewijać bo jak nie to zaraz odparzenia. Oszczędności zero jak napisała Beata, pracy dużo, smrodek i tak był.
I co w tym dobrego ???
22.01.2011 09:02
Zapomniałam jeszcze dopisać do tych "dobrodziejstw tetrowych" że sporo innych rzeczy zniszczonych przez pyłki z tetry, a w mieszkaniu wieczny kurz
22.01.2011 09:21
Witajcie...    Okres pieluszkowy mojej córeczki przypadł na 2. połowę lat 70. Pieluchy typu pampers dopiero wchodziły na polski rynek. Korzystaliśmy z nich tylko sporadycznie, w wyjątkowych sytuacjach, na co dzień używaliśmy tetrowych. Tatuś je prał we "frani", gotował w garze i prasował (nigdy nie założyliśmy dziecku nie uprasowanej pieluszki). Czasem do kotła wrzucił śpioszki których nie można gotować i wszystko się pofarbowało ;P ale mniejsza o to, ważne, że dla dziecka miał chęci robić to codziennie tuż po powrocie z pracy...Jak Beata z Wrocka zauważyła, użyte pieluchy brzydko pachną, więc oczekiwały na pranie w wiaderku z przykrywką, uprzednio wypłukane i zalane wodą.    Ale zasadniczą korzyścią był krótki czas korzystania z pieluszek, które nie dają komfortu suchości jak pampersy...Córeczka szybciutko zauważyła, że lepiej robić siusiu i kupkę do nocnika z którym zaczęliśmy ją oswajać w wieku 7. miesięcy.    ...Dzisiaj patrzę na rodziców niechętnych do współpracy przy nauce siusiania do nocniczka, produkujących tony śmierdzących odpadów. My, nianie, mamy swój udział(mniejszy lub większy w zależności od skuteczności działań na rzecz odpieluchowania) w tych górach pieluch zalegających wysypiska.    Ciarki mi przechodzą po plecach jak o tym myślę (a myślę coraz częściej    ) Pozdrówka.   
22.01.2011 09:40
Alula, mój "Mały" rocznik 1976 to samo wszystkie robiłyśmy.Wtedy już było lepiej,bo ja w 1968 roku to jeszcze gotowałam chlorek,przecedzałam grudki i wybielałam pieluchy + robiłam krochmal z mąki ziemniaczanej.Wtedy dzieci korzystały z nocnika szybciutko.Teraz w wieku 2,5 lat chodzą w pampersach,
bo tak wygodniej rodzicom.Na pewno jest teraz dużo lepiej i wygodniej,ale te biedniejsze rodziny jak
mają wydać 200 zł na pampersy to niech nie chodzą do MOPS-u po zapomogi,bo to z naszych podatków.!!!   
22.01.2011 10:02

Jolanta W.
Alula, mój "Mały" rocznik 1976 to samo wszystkie robiłyśmy.Wtedy już było lepiej,bo ja w 1968 roku to jeszcze gotowałam chlorek,przecedzałam grudki i wybielałam pieluchy + robiłam krochmal z mąki ziemniaczanej.Wtedy dzieci korzystały z nocnika szybciutko.Teraz w wieku 2,5 lat chodzą w pampersach,
bo tak wygodniej rodzicom.Na pewno jest teraz dużo lepiej i wygodniej,ale te biedniejsze rodziny jak
mają wydać 200 zł na pampersy to niech nie chodzą do MOPS-u po zapomogi,bo to z naszych podatków.!!!   


Jolanto a myslisz ze tetra nie kosztuje? sama pielucha, proszek i prad? to sie wydaje, ale jak dzien w dzien zapuscisz pralke na 90 stopni to ci niezle rachunek nabije. A prąd jest KOSZMARNIE DROGI!
Pewnie mimo wszytko wyjdzie taniej niz jednorazowki ale trzeba sie liczyc z duzymi kosztami
22.01.2011 12:45

Jolanta W.
Alula, mój "Mały" rocznik 1976 to samo wszystkie robiłyśmy.Wtedy już było lepiej,bo ja w 1968 roku to jeszcze gotowałam chlorek,przecedzałam grudki i wybielałam pieluchy + robiłam krochmal z mąki ziemniaczanej.Wtedy dzieci korzystały z nocnika szybciutko.Teraz w wieku 2,5 lat chodzą w pampersach,
bo tak wygodniej rodzicom.Na pewno jest teraz dużo lepiej i wygodniej,ale te biedniejsze rodziny jak
mają wydać 200 zł na pampersy to niech nie chodzą do MOPS-u po zapomogi,bo to z naszych podatków.!!!   


Jolu....to było tak daaawno, że chyba coś popieprzyłaś? Chlorek do pieluch? Toż się je gotowało aby wybielić !!!! Już widze dzieci w chlorowanych (smierdzących) pieluchach. A do tego je krochmaliłaś?
Wyobrażasz sobie siebie w wykrochmalonych majtkach? Straszne to co piszesz   
24.01.2011 23:41

Hanna G.

Jolanta W.
Alula, mój "Mały" rocznik 1976 to samo wszystkie robiłyśmy.Wtedy już było lepiej,bo ja w 1968 roku to jeszcze gotowałam chlorek,przecedzałam grudki i wybielałam pieluchy + robiłam krochmal z mąki ziemniaczanej.Wtedy dzieci korzystały z nocnika szybciutko.Teraz w wieku 2,5 lat chodzą w pampersach,
bo tak wygodniej rodzicom.Na pewno jest teraz dużo lepiej i wygodniej,ale te biedniejsze rodziny jak
mają wydać 200 zł na pampersy to niech nie chodzą do MOPS-u po zapomogi,bo to z naszych podatków.!!!   


Jolu....to było tak daaawno, że chyba coś popieprzyłaś? Chlorek do pieluch? Toż się je gotowało aby wybielić !!!! Już widze dzieci w chlorowanych (smierdzących) pieluchach. A do tego je krochmaliłaś?
Wyobrażasz sobie siebie w wykrochmalonych majtkach? Straszne to co piszesz   

Mnie się też wydaje Jolu, że coś innego niż pieluszki dla maluszka chlorowałaś i krochmaliłaś, człowiek przy zdrowych zmysłach nie zrobiłby tego swojemu dziecku (nie swojemu też)      
27.01.2011 21:19

Maria
Wychowałam swoje dziecko na "tetrówkach" - zgroza !   
Też miałam malutki przydział ale na czarnym rynku dokupiłam dużo więcej. Jednak codzienny obowiązek moczenia, prania, wykręcania ( nie miałam automatu), prasowania (najmniej dokuczliwe bo akurat kochałam prasowanie - na szczęście już się wyleczyłam z tego "zboczenia" ;P ) to był jeden wielki koszmar !!! Nawet jeśli się to robiło na bieżąco to "zapaszek" i tak był    A już odciski na rękach włącznie z ranami po zrywaniu pęcherzy, uczulenia po proszkach, wieczne kłopoty z dłońmi bo ciągle moczone....    nie wspomnę że natychmiast trzeba było przewijać bo jak nie to zaraz odparzenia. Oszczędności zero jak napisała Beata, pracy dużo, smrodek i tak był.
I co w tym dobrego ???

wniosek   nie ma to jak postęp   
27.01.2011 21:34

Hanna G.

beata    .

Beata K.
Dla nie których tak    Niektórzy twierdzą(kiedyś gdzieś na forum byłam, nawet może nie dawno    ) że dzieci maja od tego zdrowszą pupcię    no i plus w tym ze to tańszy wydatek, podobno dziecko się załatwi pierzesz, a pampersa nie upierzesz   

tańszy ?pralka prąd,proszek,wyprasować znów prąd,czas(to wszystko kosztuje),a prać trzeba z kilka razy na dzień no chyba że ktoś lubi ja brzydko pachnie... ;P

Jak się urodziło moje dziecko dostałam "pozwolenie" na zakup 10 pieluszek, jednej flanelowej, ręcznika i kocyka. Były tylko pieluchy    I prałam te 10 pieluch na okrągło...brrrr. Dzisiaj to jest wygoda. Buch i do śmietnika.

...w jednym pieluszki tetrowe zdawały egzamin  ...w szerokim pieluszko-waniu na bioderka,pampersy w ogóle sie nie nadają.
27.01.2011 21:53

Jolanta W.
Alula, mój "Mały" rocznik 1976 to samo wszystkie robiłyśmy.Wtedy już było lepiej,bo ja w 1968 roku to jeszcze gotowałam chlorek,przecedzałam grudki i wybielałam pieluchy + robiłam krochmal z mąki ziemniaczanej


i pewnie szybciutko do magla biegłaś   

wybujała fantazja czy to już ten wiek...? ;P
27.01.2011 22:09

Jadwiga j.

Jolanta W.
Alula, mój "Mały" rocznik 1976 to samo wszystkie robiłyśmy.Wtedy już było lepiej,bo ja w 1968 roku to jeszcze gotowałam chlorek,przecedzałam grudki i wybielałam pieluchy + robiłam krochmal z mąki ziemniaczanej


i pewnie szybciutko do magla biegłaś   

wybujała fantazja czy to już ten wiek...? ;P

                    


nawet w wykrochmalonej przez babcię pościeli zasnąć nie mogłam,a co dopiero noworodek z deską między nogami,chlonełaby wogule???????   

no droga Pani,ciekawe czy dalej bedzie Pani bronić swoich racji                  
28.01.2011 05:38
Witam moja znajoma ma pieluszki wielokrotnego użytku i jest z nich bardzo zadowolona minus że trzeba je prać ale ona nie ma nic przeciwko temu.Mała jest alergikiem i przetestowała wszystkie pampersy i pojawiały sie uczulenia .Jest to na początek spory wydatek ale ona jest zadowolona.Dodam że ja chowałam 10 lat temu swoją córkę tylko w tetrowych bo na pampersy była uczulona,i dałam rade.
28.01.2011 09:18
Odpowiedz dla Hania,Alula,Jadwiga,i inne panie,
W 1968 roku miałam 20 lat i nad moim nowonarodzonym dzieckiem pochylały się 3 (moja babcia,Mama i Teściowa)pamiętacie bety ,wykrochmalone z koronkami-falbankami?Pościel była wykrochmalona na liść ,
nie było wybielaczy tylko malutkie kosteczki chlorku,który się odpowiednio gotowało przecedzało i w tym
po praniu,moczyło,żeby nie było plamek po kupce.Nie było pralek automatycznych tylko wszystko było gotowane,więc gdzie zapach???Pieluchy lśniły w łóżeczku dziecka też była biała pościel.Wyprasowane pieluchy leżały poukładane pod kańcik.Wszystko się robiło jako rękodzieło,bo poza podstawowymi
rzeczami ,nic więcej nie było.Czy ja żyłam w latach 60-tych w innym kraju.
Też spałam u Babci w wykrochmalonej śliskiej pościeli ,bo taka była moda z "Dziada pradziada"
28.01.2011 09:33
Witajcie   I ja się dołączę do tematu. Tak jak już napisała większość z Was i takie i takie pieluszki mają swoje plusy i minusy. Ja powiem tak-swoją córcię (ma teraz prawie 3 latka) chowałam na tetrowych pieluszkach. Fakt, kłopot był bo rzeczywiście codziennie pranie, prasowanie, najpierw oczywiście trzeba było pieluszki z kupką wypłukać... Trochę roboty z tym było. Jak się jednak później okazało moja mała miała problemy z bioderkami   Gdy poszłam z nią do lekarza z założoną pieluchą tetrową to dostałam ochrzan od lekarza jak ja to wogóle zakładam! Przecież źle, że dziecku krzywdę robię itp, itd. Jako młoda mama byłam przerażona, że mogłam własnemu dziecku robić krzywdę. Jak mi to wyjaśnił później szanowny pan doktor, pieluszki trzeba było układać dziecku na szerokość-składać w kwadrat i tak małej dawać pod pupę. Wyobraźcie sobie jak moje maleństwo wyglądało   Tragedia! Moja córcia urodziła się maleńka, zaledwie 2300g i od razu musiała nosić te pieluchy. Wiem, że to była konieczność i tu ja osobiście znajduję plus owych tetrowych pieluch. Oczywiście po jakimś czasie "wycwaniłam" się i zakładałam córci pampersa a na to dopiero wielkie tetry, żeby nóżki były szeroko.
Koszty wydaje mi się są porównywalne. Teraz kiedy jestem już mądrzejsza o doświadczenia podejrzewam, że przy drugim dziecku będę już stosować tylko pieluszki jednorazowe. Można już dostać pieluszki "na każdą kieszeń" więc damy radę   W każdym jednak razie chyba warto mieć w domu choć parę pieluch tetrowych, tak na wszelki wypadek   Po sobie wiem, że bywają potrzebne.
Dziś, na całe szczęście, moja córcia nie ma problemu z bioderkami, wszystko dzięki pieluchowaniu. Tak więc osobiście mogę podziękować tetrom bo pomogły mojej małej  
Pozdrawiam  
28.01.2011 10:16

Izabela ..
Witajcie   I ja się dołączę do tematu. Tak jak już napisała większość z Was i takie i takie pieluszki mają swoje plusy i minusy. Ja powiem tak-swoją córcię (ma teraz prawie 3 latka) chowałam na tetrowych pieluszkach. Fakt, kłopot był bo rzeczywiście codziennie pranie, prasowanie, najpierw oczywiście trzeba było pieluszki z kupką wypłukać... Trochę roboty z tym było. Jak się jednak później okazało moja mała miała problemy z bioderkami   Gdy poszłam z nią do lekarza z założoną pieluchą tetrową to dostałam ochrzan od lekarza jak ja to wogóle zakładam! Przecież źle, że dziecku krzywdę robię itp, itd. Jako młoda mama byłam przerażona, że mogłam własnemu dziecku robić krzywdę. Jak mi to wyjaśnił później szanowny pan doktor, pieluszki trzeba było układać dziecku na szerokość-składać w kwadrat i tak małej dawać pod pupę. Wyobraźcie sobie jak moje maleństwo wyglądało   Tragedia! Moja córcia urodziła się maleńka, zaledwie 2300g i od razu musiała nosić te pieluchy. Wiem, że to była konieczność i tu ja osobiście znajduję plus owych tetrowych pieluch. Oczywiście po jakimś czasie "wycwaniłam" się i zakładałam córci pampersa a na to dopiero wielkie tetry, żeby nóżki były szeroko.
Koszty wydaje mi się są porównywalne. Teraz kiedy jestem już mądrzejsza o doświadczenia podejrzewam, że przy drugim dziecku będę już stosować tylko pieluszki jednorazowe. Można już dostać pieluszki "na każdą kieszeń" więc damy radę   W każdym jednak razie chyba warto mieć w domu choć parę pieluch tetrowych, tak na wszelki wypadek   Po sobie wiem, że bywają potrzebne.
Dziś, na całe szczęście, moja córcia nie ma problemu z bioderkami, wszystko dzięki pieluchowaniu. Tak więc osobiście mogę podziękować tetrom bo pomogły mojej małej  
Pozdrawiam  

mam dwie uwagi: 1, pieluchy wielorazowe dziś to już co innego niż tetra, posłużę się cytatem: "Nowoczesne pieluszki wykonane są z materiałów bardzo zaawansowanych technologicznie, z bawełny organicznej, konopii lub bambusa. Stosuje się przeróżne warianty zapięć, od plastikowych zatrzasków, poprzez rzepy aż po troczki."

2. Co to za lekarz!? Przecież szerokie pieluchowanie lekarze odradzają.
28.01.2011 20:45

Agnieszka K
2. Co to za lekarz!? Przecież szerokie pieluchowanie lekarze odradzają.


...od kiedy odradzają?:0

moją córeczkę właśnie nie pieluchowałam szeroko (tetrami)potem okazało sie po prześwietleniu na badaniu okresowym że musi nośnic sztywny jak blacha prostokąt na szeroko .Każdy ortopeda zaleca szerokie pieluszkowanie. beata :) M. edytowała ten post 28.01.2011 21:13
28.01.2011 21:11
« Powrót do listy tematów