Zaufana opieka nad Twoim Domem

Apel do pań i panów - starszych lub młodszych, ale zawsze OBCYCH

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
edytowałam, bo mi się skopiowało ;P Agnieszka K. edytowała ten post 16.07.2009 14:10
16.07.2009 14:09
dokladnie, dziecko ktore rzuca sie zkrzykiem na podloge w sklepie niekoniecznie jest rozpuszczone, moze po prostu "wyprobowuje" swoich rodzicow...Od ich zachowania zalezy czy takie zachowanie sie powtorzy czy nie, a z tego co mi wiadomo najlepiej jest wlasnie zignorowac, bo wtedy dziecko zobaczy ze nic takim zachowaniem nie uzyska i nie bedzie go powtarzac. A przeciez jezeli sytuacja ma miejsce w sklepie, to nikt nie musi stac nad dzieckiem i sluchac jak krzyczy...Wychowanie to sprawa rodzicow - jesli kogos denerwuja krzyki dziecka niech wezmie z polki to co chce kupic i przejdzie dalej...Jakos nie wierze zeby krzyki dziecka slychac bylo w calym supermarkecie. Troche wyrozumialosci, dziecko jest dzieckiem, a w przypadku takiego zachowania kazda proba uciszenia skonczy sie albo zloscia rodzica albo tym, ze dziecko dostanie to, czego chcialo, czyli uwage - co tylko wzmocni takie zachowanie. A co do placzacych niemowlat..coz..niemowleta placza i nie jest to jakas wielka nowina. Nie zawsze mozna uspokoic dziecko od razu, czasem nie wiadomo o co chodzi maluchowi, ktory przeciez tego nie powie. Niemowleta to tez ludzie i pozwolmy im na zachowania typowe dla tego wieku. Wiadomo, ze trzeba sie starac uspokoic dziecko, ale jesli nie wychodzi to irytacja otoczenia raczej takiej mamie nie pomoze ( i tak jest juz zestresowana). Tez mialam raz taka sytuacje kiedy corcia miala 2 miesiace - zaczela doslownie wyc w autobusie i nic nie moglam zrobic, do tej pory przyczyna tamtego placzu nie jest mi znana...Obok stala mama z na oko trzyletnim dzieckiem i powiedziala wtedy "ja mialam tak samo jak moja byla malutka. najgorsze jest to, ze nie wiadomo o co maluchowi chodzi i jak pomoc, bo nie umie powiedziec, prawda?" od razu mi sie zrobilo lepiej    Czasem po prostu nic sie nie da zrobic, wiec nie ma po co wprowadzac dodatkowo stresujacej atmosfery - mama najczesciej i tak juz jest zestresowana sytuacja.
16.07.2009 14:12

Monika S.
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.


Co za dziwne podejscie      każdy z nas może wymyśleć 1000 powodów dlaczego przeszkadzają nam inni,a ja płacąc za bilet,jedzenie w restauracji również mam prawo tam być.
To tak jak by mi ktoś(jedząc w restauracji )że mu się nie podoba że moje dziecko się slini bo go to obrzydza!! zgroza!
16.07.2009 14:13
Moniko, dzieci nie zawsze "wariują" z powodu rozpieszczania. niektóre sa nadpobudliwe, a inne zwyczajnie przechodzą tak a nie inaczej skok rozwojowy. Jezeli kiedys bedziesz matką i spotka Cie taka sytuacja w sklepie, nie bedziesz chciala podchodzic do dziecka zeby je uspokoić. Jestes nianią, powinnaś znać pewne podstawowe zasady wychowania. I jezeli będąc już tą nianią troszczysz się o wlasny spokój przy dzieciach to co z Ciebie za niania?
pozdrawiam
16.07.2009 14:14

Agnieszka P Niania na weekend

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem
Jak nie chcesz tego wysłuchiwać to nie wychodź z domu,chciałabymm zobaczyć jak ty bedziesz mieć własne dziecko  pewnie bedziesz idealną matką a twoje dzieci bedą chodzić jak w szwajcarskim zegarku (marzenia)w przeciwnym razie bedzie ci napewno miło je ci ktoś powie że się na rodzica nie dadajesz i wygoni ciebie i twoje dziecko ze sklepu,bo powie że nie ma ochoty wysłuchiwać wrzasków,a co gorsza nazwie twoje dziecko "Bachorem"
Takie słowa pisze niania Wstyd!!!!
pozdrawiam

dlaczego mam niewychodzic z domu ? w takim razie moge powiedziec jak Pani przeszkadza ze moj pies ujada cala noc i szczeka caly dzien to niech Pani sobie zatyczki do uszu kupi. Nie chodzi o to ze dziecko ma chodzic jak w zegarku ale trzeba widziec cos wiecej niz czubek wlasnego nosa i zrozumiec ze oprocz mamusi i dzidzisia sa ludzie ktorzy nie maja ochoty wysluchiwac wrzaskow tylko dlatego ze ona nie umie dziecka uspokoic ,jak nie umie to niech wyjdzie i tam uspokaja gdzie nikomu nie przeszkadza. Poprostu to ze ktos ma dziecko nie daje mu specialnych praw

p.s kazdego oburza sprawa psa w piaskownicy ,idac tokiem myslenia Niani Ewa&Alicja - mozecie przeciez isc do innej piaskownicy malo piaskownic w miescie ?!

wyjątkowo sie zgadzam...
jak dziecko ryczy na cały głos w autobusie czy innym srodku komunikacji miejskiej i nie daje się uciszyć, nalezy z nim wysiąść. Kierowca autobusu ma prawo wyprosić każdą osobę, która zakłuca spokój, włącznie z opiekunem płaczącego głosno dziecka. To nalezy do dobrego wychowania. Nie wszyscy muszą i chcą słuchać takiego płaczu, który nie oszukujmy się, często przybiera postać wrzasku.

No tak zgadzam się,tylko że ,co jak sytuacja ma miejsce w pociągu   mam wysiąść i poczekać na nastepny  ;P
16.07.2009 14:18

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Agnieszka P Niania na weekend

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem
Jak nie chcesz tego wysłuchiwać to nie wychodź z domu,chciałabymm zobaczyć jak ty bedziesz mieć własne dziecko  pewnie bedziesz idealną matką a twoje dzieci bedą chodzić jak w szwajcarskim zegarku (marzenia)w przeciwnym razie bedzie ci napewno miło je ci ktoś powie że się na rodzica nie dadajesz i wygoni ciebie i twoje dziecko ze sklepu,bo powie że nie ma ochoty wysłuchiwać wrzasków,a co gorsza nazwie twoje dziecko "Bachorem"
Takie słowa pisze niania Wstyd!!!!
pozdrawiam

dlaczego mam niewychodzic z domu ? w takim razie moge powiedziec jak Pani przeszkadza ze moj pies ujada cala noc i szczeka caly dzien to niech Pani sobie zatyczki do uszu kupi. Nie chodzi o to ze dziecko ma chodzic jak w zegarku ale trzeba widziec cos wiecej niz czubek wlasnego nosa i zrozumiec ze oprocz mamusi i dzidzisia sa ludzie ktorzy nie maja ochoty wysluchiwac wrzaskow tylko dlatego ze ona nie umie dziecka uspokoic ,jak nie umie to niech wyjdzie i tam uspokaja gdzie nikomu nie przeszkadza. Poprostu to ze ktos ma dziecko nie daje mu specialnych praw

p.s kazdego oburza sprawa psa w piaskownicy ,idac tokiem myslenia Niani Ewa&Alicja - mozecie przeciez isc do innej piaskownicy malo piaskownic w miescie ?!

wyjątkowo sie zgadzam...
jak dziecko ryczy na cały głos w autobusie czy innym srodku komunikacji miejskiej i nie daje się uciszyć, nalezy z nim wysiąść. Kierowca autobusu ma prawo wyprosić każdą osobę, która zakłuca spokój, włącznie z opiekunem płaczącego głosno dziecka. To nalezy do dobrego wychowania. Nie wszyscy muszą i chcą słuchać takiego płaczu, który nie oszukujmy się, często przybiera postać wrzasku.

No tak zgadzam się,tylko że ,co jak sytuacja ma miejsce w pociągu   mam wysiąść i poczekać na nastepny  ;P

Pisałam o komunikacji miejskiej    W pociagu to inna sprawa. W każdym wagonie jest przedział dla matki z dzieckiem. Tam niech płacze do woli. Tam mozna dziecko karmić i przewijać. Tam, jak ktoś wsiada bez dziecka, to na własne ryzyko, nawet wyproszenia z przedziału, bo tam matka z dzieckiem ma pierwszeństwo. Nie powinna jednak jechac z małym dzieckiem w innym przedziale a jesli to robi, to jej obowiązkiem jest dołozyc wszelkich starań, by dziecko nie przeszkadzało w żaden sposób innym podróżnym. Kiedys byłam swiadkiem, jak kierownik pociągu wyprosił rodziców z dzieckiem z przedziału ogólnego, bo pasażerowie skarżyli się, na jego ruchliwość.
16.07.2009 14:25
To i ja się wtrącę    Bardzo nie lubię, kiedy obcy ludzie podchodzą do mojej podpopiecznej, kucają i z odległości dosłownie 10 cm przed jej twarzą mówią, szczypiąc po policzku : "o jakaś ty ładna a puci puci!", "a jak masz na imię?! o jaka jestem ładna, o jaka ładna, a jaka słodka oj ti ti!".. na twarzy dziecka maluje się przerażenie, bo raz, że z zaskoczenia dopada je ktoś obcy, a dwa, że parę cm przed jego twarzą mówią w "taki" sposób.. Mnie nie zwrócono nigdy na nic uwagi, natomiast przyznam, że była sytuacja, kiedy ja to zrobiłam. Siedziałam z "moją" E. w piaskownicy, przyszła również druga niania, około 40 lat z dziewczynką w wieku 2 lat. Dziecko nie miało na sobie pieluchy. Podstawiło sobie pod pupę wiaderko i nasikało do niego.. opiekunka nie miała przy sobie rzeczy na zmianę, zostawiła małą w mokrych ubraniach, z wiaderka nie wylała nawet "zawartości".. W takiej sytuacji nie mogłam stwierdzić, że opiekunka wie, co robi, bo ewidentnie miała wszystko gdzieś.. Zasugerowałam jej, że powinna przebrać dziecko i umyć to nieszczęsne wiaderko. Usłyszałam, że ona jest starsza i mam się nie wymądrzać. A przecież nie to było moim celem. Widocznie wolała poczekać, aż dziecko samo wyschnie..   
Śmiać się czy płakać?
16.07.2009 14:30
Ciekawa jestem, jak Ty się zachowujesz, jak Twój podopieczny płacze w miejscu publicznym, a do domu masz spory kawałek? Równie dobrze w parku ktoś może Ci powiedzieć 'proszę zabrać stąd tego bachora, bo mi przeszkadza'   z restauracji wyprowadziłabym dziecko, z małego sklepiku też (o ile by się dało, bo wolę żeby tam płakało, niż miałabym się z nim szarpać albo zrobić krzywdę), ale supermarket (w trakcie większych zakupów, które też kiedyś muszę zrobić, a mogę nie mieć z kim dziecka zostawić), pociąg, autobus, czy tramwaj to przykro mi, ale też mam prawo z tego korzystać, a uwierz, że jeśli dziecko płacze, to chce się być w domu jak najszybciej.
16.07.2009 14:31

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.


Co za dziwne podejscie      każdy z nas może wymyśleć 1000 powodów dlaczego przeszkadzają nam inni,a ja płacąc za bilet,jedzenie w restauracji również mam prawo tam być.
To tak jak by mi ktoś(jedząc w restauracji )że mu się nie podoba że moje dziecko się slini bo go to obrzydza!! zgroza!


nie mozesz bo naruszasz regulamin komunikacji miejskiej   
Nie jestem w pracy nie musze naprawde NIE MUSZE tego sluchac tak jak inni NIE MUSZA słuchac szczekania mojego psa i moga kazac mi odejsc albo go uciszyc tak jak inni nie musza sluchac mojego wrzasku kiedy jestem zła tak jak nie musza sluchac muzyki ktorej akurat chce sluchac na full w autobusie. Dlaczego mnie ma interesowac to ze ktos wychowuje swoje dziecko w sposob poplacze i przestanie. Mnie to z calym szacunkiem nie obchodzi bo jestem w miejscu PUBLICZNYM w ktorym w zaden sposob nie powinno sie zaklocac spokoju ludzi. To ze jestem niania zobowiazuje mnie do tego zeby tolerowac i rozgrzeszac wszystkie matki ,dzieci inne nianie i babcie i mam ze spokojem sluchac tych krzykow albo uciekac tylko dlatego ze ktos ma problem z wyjsciem ze sklepu czy autobusu (mimo ze nie powinien w nim przebywac poniewaz nie stosuje sie do regulaminu)? No chwileczke ale chyba cos tu nie tak. Moze jeszcze niepowinnam nic mowic kiedy mi taka mamusia przy jedzeniu w restaracji pieluche zmienia albo demonstracyjnym ruchem wywala piers na wierzch i na widoku bez skrepowania karmi dziecko a wrecz afiszuje sie "patrzcie karmie dziecko". Ja nie mam pretensji do dziecka tylko do opiekuna ktory mysli ze jak jest z dzieckiem to moze wszystko i ma gdzies ze wokolo sa ludzie BO PRZECIEZ JESTEM Z DZIECKIEM !
16.07.2009 14:32
  
Oczywiscie że są sytuacje,które można przewidzieć np;jeżeli wiemy że mamy takie a nie inne dziecko,możemy zamiast podróży pociągiem jechać autem lub iść do sklepu bez dziecka(jak jest mąż)itp..tylko że być może nie każdy może sobie na to pozwolić  
pozdrawiam
16.07.2009 14:38

Sandra
Ciekawa jestem, jak Ty się zachowujesz, jak Twój podopieczny płacze w miejscu publicznym, a do domu masz spory kawałek? Równie dobrze w parku ktoś może Ci powiedzieć 'proszę zabrać stąd tego bachora, bo mi przeszkadza'   z restauracji wyprowadziłabym dziecko, z małego sklepiku też (o ile by się dało, bo wolę żeby tam płakało, niż miałabym się z nim szarpać albo zrobić krzywdę), ale supermarket (w trakcie większych zakupów, które też kiedyś muszę zrobić, a mogę nie mieć z kim dziecka zostawić), pociąg, autobus, czy tramwaj to przykro mi, ale też mam prawo z tego korzystać, a uwierz, że jeśli dziecko płacze, to chce się być w domu jak najszybciej.


Mnozysz problemy a wyjscie ze sklepu to nie jest podroz na koniec swiata . Moze poprostu jestes z tych osob ktore podchodza do sprawy "Jestem z dzieckiem" i wszyscy do stop pasc powinni. Ja przeciez nie powiedzialam ze masz z dzieckiem zakupow nie robic ...zostaw wozek z zakupami wyjdz uspokoj dziecko wroci kontynuuj zakupy a jak nie da sie uspokoic no to coz... Konsekwencja posiadania dziecka.
Menel co smierdzi i sie drze tez napewno chce jak najszybciej dojechac do domu tramwajem jednak nikt nie lubi z nim podrozowac i nie musi lubic i kazdy moze go wyprosic bo zakloca spokoj ,nierozumiesz ? To ze ty nie dajesz sobie rady z dzieckiem nie znaczy ze ja mam ponosic tego konsekwencje
16.07.2009 14:38
Z niemowlakiem ciężko dać sobie radę czasami    słabe pojęcie o dzieciach. Pewnie kiedyś zmienisz zdanie. Narazie ja odpadam   
16.07.2009 14:46

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.


Co za dziwne podejscie      każdy z nas może wymyśleć 1000 powodów dlaczego przeszkadzają nam inni,a ja płacąc za bilet,jedzenie w restauracji również mam prawo tam być.
To tak jak by mi ktoś(jedząc w restauracji )że mu się nie podoba że moje dziecko się slini bo go to obrzydza!! zgroza!


nie mozesz bo naruszasz regulamin komunikacji miejskiej   
Nie jestem w pracy nie musze naprawde NIE MUSZE tego sluchac tak jak inni NIE MUSZA słuchac szczekania mojego psa i moga kazac mi odejsc albo go uciszyc tak jak inni nie musza sluchac mojego wrzasku kiedy jestem zła tak jak nie musza sluchac muzyki ktorej akurat chce sluchac na full w autobusie. Dlaczego mnie ma interesowac to ze ktos wychowuje swoje dziecko w sposob poplacze i przestanie. Mnie to z calym szacunkiem nie obchodzi bo jestem w miejscu PUBLICZNYM w ktorym w zaden sposob nie powinno sie zaklocac spokoju ludzi. To ze jestem niania zobowiazuje mnie do tego zeby tolerowac i rozgrzeszac wszystkie matki ,dzieci inne nianie i babcie i mam ze spokojem sluchac tych krzykow albo uciekac tylko dlatego ze ktos ma problem z wyjsciem ze sklepu czy autobusu (mimo ze nie powinien w nim przebywac poniewaz nie stosuje sie do regulaminu)? No chwileczke ale chyba cos tu nie tak. Moze jeszcze niepowinnam nic mowic kiedy mi taka mamusia przy jedzeniu w restaracji pieluche zmienia albo demonstracyjnym ruchem wywala piers na wierzch i na widoku bez skrepowania karmi dziecko a wrecz afiszuje sie "patrzcie karmie dziecko". Ja nie mam pretensji do dziecka tylko do opiekuna ktory mysli ze jak jest z dzieckiem to moze wszystko i ma gdzies ze wokolo sa ludzie BO PRZECIEZ JESTEM Z DZIECKIEM !

Myśle że to duży przywilej,ponieważ dziecko to nie zabawka którą można wyłączyć i schować bo komuś może przeszkadzać.
16.07.2009 14:50
Tak na prawdę, to usprawiedliwaianie siebie i swojej niemocy dzieckiem, że Ono takie jest, że tak ma , że każde płacze jest oszukiwaniem samego siebie. To wszystko jest konsekwencją nieumiejetnego wychowywania. Gdyby dziecko miało 100% pewności, ze histeria i płacz nie przyniosą oczekiwanego efektu a mało tego, pociagną za soba przykre konsekwencje pod postacia kary to gwarantuje, że nie byłoby zadnego płaczu ani tupania nogami w sklepie. I jestem pewna, że każdy przechodząc obok takiej rodzinki z wyjącym maluchem mysli sobie : " Boże, jak Ci ludzie to dziecko wychowują". Dla mnie to obciach na całego, jak tak się dzieje. Pomijam tu niemowlęta, bo one wiadomo płacz mają wpisany w rozwój. Agnieszka K. edytowała ten post 16.07.2009 14:52
16.07.2009 14:51
moj poziom pojecia o dzieciach okreslasz po moich wypowiedziach w jednym temacie ? slabe pojecie o ludziach
16.07.2009 14:51
Masz racje Aga,mysli ale nie mówi  
Dla mnie to też obciach  
16.07.2009 14:54

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.


Co za dziwne podejscie      każdy z nas może wymyśleć 1000 powodów dlaczego przeszkadzają nam inni,a ja płacąc za bilet,jedzenie w restauracji również mam prawo tam być.
To tak jak by mi ktoś(jedząc w restauracji )że mu się nie podoba że moje dziecko się slini bo go to obrzydza!! zgroza!


nie mozesz bo naruszasz regulamin komunikacji miejskiej   
Nie jestem w pracy nie musze naprawde NIE MUSZE tego sluchac tak jak inni NIE MUSZA słuchac szczekania mojego psa i moga kazac mi odejsc albo go uciszyc tak jak inni nie musza sluchac mojego wrzasku kiedy jestem zła tak jak nie musza sluchac muzyki ktorej akurat chce sluchac na full w autobusie. Dlaczego mnie ma interesowac to ze ktos wychowuje swoje dziecko w sposob poplacze i przestanie. Mnie to z calym szacunkiem nie obchodzi bo jestem w miejscu PUBLICZNYM w ktorym w zaden sposob nie powinno sie zaklocac spokoju ludzi. To ze jestem niania zobowiazuje mnie do tego zeby tolerowac i rozgrzeszac wszystkie matki ,dzieci inne nianie i babcie i mam ze spokojem sluchac tych krzykow albo uciekac tylko dlatego ze ktos ma problem z wyjsciem ze sklepu czy autobusu (mimo ze nie powinien w nim przebywac poniewaz nie stosuje sie do regulaminu)? No chwileczke ale chyba cos tu nie tak. Moze jeszcze niepowinnam nic mowic kiedy mi taka mamusia przy jedzeniu w restaracji pieluche zmienia albo demonstracyjnym ruchem wywala piers na wierzch i na widoku bez skrepowania karmi dziecko a wrecz afiszuje sie "patrzcie karmie dziecko". Ja nie mam pretensji do dziecka tylko do opiekuna ktory mysli ze jak jest z dzieckiem to moze wszystko i ma gdzies ze wokolo sa ludzie BO PRZECIEZ JESTEM Z DZIECKIEM !

Myśle że to duży przywilej,ponieważ dziecko to nie zabawka którą można wyłączyć i schować bo komuś może przeszkadzać.

Jak juz kilka razy pisałam: "moj wyjacy w nieboglosy pies tez nie jest zabawka nie moge go wylaczyc. Co mam wysiasc z autobusu ? Chyba sobie ludzie zartujecie ! Ja chce szybko dojechac do domu a jak wam przeszkadza to sobie taksowke zamowcie albo korki w uszy! Zaplacilam za bilet! "

Ehhh ludzie .... dlaczego ja nigdy nie mam problemu zeby wyjsc z placzacym dzieckiem ? Nie wiem moze jestem dziwna bo szanuje spokoj innych....
16.07.2009 14:56
Jeszcze jedno co w takim razie z dziecmi z ADHD???moja szwagierka kiedyś usłyszała od rodziów w szkole że z powodu jej syna ich dzieci uczyć się nie umią(bo on im przeszkadza)
cZyli najlepiej pod sciane i rozstrzelać??   
16.07.2009 14:57
chyba nie umieja. sa szkoly dla dzieci z adhd ale oczywiscie rodzice nie chca do takich szkol dzieci z adhd oddawac bo uwazaja to za ujme. pozatym adhd to choroba a o takich przypadkach nie rozmawiamy
16.07.2009 15:03

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem
Masz racje Aga,mysli ale nie mówi  
Dla mnie to też obciach  

W moim przypadku jest tak, że jak jestem zmeczona dziećmi, po całych tygodniach i miesiącach opieki nad nimi, to kazdy maluch mnie denerwuje. Wtedy biorę urlop i wyjeżdżam, tam, gdzie nie ma dzieci. zanim wynajme gdzieś pokój na wakacje, to upewniam sie, że za ścianą nie będzie dziecka. Najlepiej jak jest to miejsce, bez udogodnień dla rodzin z dziećmi. Nad morzem, zanim rozłożę swój koc na plaży, to dokładnie się rozglądam, zeby w poblizu dzieci nie było. Nie zjem w żadnym barze ani restauracji, jesli akurat jest tam rodzinka z dziecmi. chyba że jest dostępny stolik daleko od nich. itd... Taki mam zwyczaj. I chociaż uwielbiam dzieci, to podczas wyjazdów izoluję się od nich, żeby nabrać sił i nie stracić ochoty do dalszej pracy. Dlatego nie dziwcie się mamy, że niektórzy, choć opiekują się waszymi pociechami na codzień, czasem chcieliby mieć święty spokój i zadnego brzęczącego malucha nad uchem.
16.07.2009 15:04

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.


Co za dziwne podejscie      każdy z nas może wymyśleć 1000 powodów dlaczego przeszkadzają nam inni,a ja płacąc za bilet,jedzenie w restauracji również mam prawo tam być.
To tak jak by mi ktoś(jedząc w restauracji )że mu się nie podoba że moje dziecko się slini bo go to obrzydza!! zgroza!


nie mozesz bo naruszasz regulamin komunikacji miejskiej   
Nie jestem w pracy nie musze naprawde NIE MUSZE tego sluchac tak jak inni NIE MUSZA słuchac szczekania mojego psa i moga kazac mi odejsc albo go uciszyc tak jak inni nie musza sluchac mojego wrzasku kiedy jestem zła tak jak nie musza sluchac muzyki ktorej akurat chce sluchac na full w autobusie. Dlaczego mnie ma interesowac to ze ktos wychowuje swoje dziecko w sposob poplacze i przestanie. Mnie to z calym szacunkiem nie obchodzi bo jestem w miejscu PUBLICZNYM w ktorym w zaden sposob nie powinno sie zaklocac spokoju ludzi. To ze jestem niania zobowiazuje mnie do tego zeby tolerowac i rozgrzeszac wszystkie matki ,dzieci inne nianie i babcie i mam ze spokojem sluchac tych krzykow albo uciekac tylko dlatego ze ktos ma problem z wyjsciem ze sklepu czy autobusu (mimo ze nie powinien w nim przebywac poniewaz nie stosuje sie do regulaminu)? No chwileczke ale chyba cos tu nie tak. Moze jeszcze niepowinnam nic mowic kiedy mi taka mamusia przy jedzeniu w restaracji pieluche zmienia albo demonstracyjnym ruchem wywala piers na wierzch i na widoku bez skrepowania karmi dziecko a wrecz afiszuje sie "patrzcie karmie dziecko". Ja nie mam pretensji do dziecka tylko do opiekuna ktory mysli ze jak jest z dzieckiem to moze wszystko i ma gdzies ze wokolo sa ludzie BO PRZECIEZ JESTEM Z DZIECKIEM !

Myśle że to duży przywilej,ponieważ dziecko to nie zabawka którą można wyłączyć i schować bo komuś może przeszkadzać.

Jak juz kilka razy pisałam: "moj wyjacy w nieboglosy pies tez nie jest zabawka nie moge go wylaczyc. Co mam wysiasc z autobusu ? Chyba sobie ludzie zartujecie ! Ja chce szybko dojechac do domu a jak wam przeszkadza to sobie taksowke zamowcie albo korki w uszy! Zaplacilam za bilet! "

Ehhh ludzie .... dlaczego ja nigdy nie mam problemu zeby wyjsc z placzacym dzieckiem ? Nie wiem moze jestem dziwna bo szanuje spokoj innych....

Kocham zwierzeta,ale psa do dziecka bym nie porównała  chociażby dlatego że psa w domu mogę zostawić,a dziecka nie ;P i mogłabym się Moniko tak z tobą przekomarzać do wieczora tylko po co????,masz swoje racje i tyle  
16.07.2009 15:05

Agnieszka P Niania na weekend

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem
Masz racje Aga,mysli ale nie mówi  
Dla mnie to też obciach  

W moim przypadku jest tak, że jak jestem zmeczona dziećmi, po całych tygodniach i miesiącach opieki nad nimi, to kazdy maluch mnie denerwuje. Wtedy biorę urlop i wyjeżdżam, tam, gdzie nie ma dzieci. zanim wynajme gdzieś pokój na wakacje, to upewniam sie, że za ścianą nie będzie dziecka. Najlepiej jak jest to miejsce, bez udogodnień dla rodzin z dziećmi. Nad morzem, zanim rozłożę swój koc na plaży, to dokładnie się rozglądam, zeby w poblizu dzieci nie było. Nie zjem w żadnym barze ani restauracji, jesli akurat jest tam rodzinka z dziecmi. chyba że jest dostępny stolik daleko od nich. itd... Taki mam zwyczaj. I chociaż uwielbiam dzieci, to podczas wyjazdów izoluję się od nich, żeby nabrać sił i nie stracić ochoty do dalszej pracy. Dlatego nie dziwcie się mamy, że niektórzy, choć opiekują się waszymi pociechami na codzień, czasem chcieliby mieć święty spokój i zadnego brzęczącego malucha nad uchem.


Mam tak samo jak Ty. Ale teraz obawiam sie ze zostaniemy okrzykniete złymi nianiami bo nie chcemy z dziecmi spedzac kazdej sekundy swojego zycia   
16.07.2009 15:06
Dodam jeszcze tylko, że moim skromnym zdaniem, dziecku, szczególnie niemowlakowi należy się dużo więcej zrozumienia niż menelowi, więc porównanie nietrafione.
Sama dziecka nie oddałabym to szkoły dla dzieci z ADHD, bo nauczyciele są tak szkoleni, że powinni się umieć z takim obchodzić   
16.07.2009 15:07

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem

Monika S.
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.


Co za dziwne podejscie      każdy z nas może wymyśleć 1000 powodów dlaczego przeszkadzają nam inni,a ja płacąc za bilet,jedzenie w restauracji również mam prawo tam być.
To tak jak by mi ktoś(jedząc w restauracji )że mu się nie podoba że moje dziecko się slini bo go to obrzydza!! zgroza!


nie mozesz bo naruszasz regulamin komunikacji miejskiej   
Nie jestem w pracy nie musze naprawde NIE MUSZE tego sluchac tak jak inni NIE MUSZA słuchac szczekania mojego psa i moga kazac mi odejsc albo go uciszyc tak jak inni nie musza sluchac mojego wrzasku kiedy jestem zła tak jak nie musza sluchac muzyki ktorej akurat chce sluchac na full w autobusie. Dlaczego mnie ma interesowac to ze ktos wychowuje swoje dziecko w sposob poplacze i przestanie. Mnie to z calym szacunkiem nie obchodzi bo jestem w miejscu PUBLICZNYM w ktorym w zaden sposob nie powinno sie zaklocac spokoju ludzi. To ze jestem niania zobowiazuje mnie do tego zeby tolerowac i rozgrzeszac wszystkie matki ,dzieci inne nianie i babcie i mam ze spokojem sluchac tych krzykow albo uciekac tylko dlatego ze ktos ma problem z wyjsciem ze sklepu czy autobusu (mimo ze nie powinien w nim przebywac poniewaz nie stosuje sie do regulaminu)? No chwileczke ale chyba cos tu nie tak. Moze jeszcze niepowinnam nic mowic kiedy mi taka mamusia przy jedzeniu w restaracji pieluche zmienia albo demonstracyjnym ruchem wywala piers na wierzch i na widoku bez skrepowania karmi dziecko a wrecz afiszuje sie "patrzcie karmie dziecko". Ja nie mam pretensji do dziecka tylko do opiekuna ktory mysli ze jak jest z dzieckiem to moze wszystko i ma gdzies ze wokolo sa ludzie BO PRZECIEZ JESTEM Z DZIECKIEM !

Myśle że to duży przywilej,ponieważ dziecko to nie zabawka którą można wyłączyć i schować bo komuś może przeszkadzać.

Jak juz kilka razy pisałam: "moj wyjacy w nieboglosy pies tez nie jest zabawka nie moge go wylaczyc. Co mam wysiasc z autobusu ? Chyba sobie ludzie zartujecie ! Ja chce szybko dojechac do domu a jak wam przeszkadza to sobie taksowke zamowcie albo korki w uszy! Zaplacilam za bilet! "

Ehhh ludzie .... dlaczego ja nigdy nie mam problemu zeby wyjsc z placzacym dzieckiem ? Nie wiem moze jestem dziwna bo szanuje spokoj innych....

Kocham zwierzeta,ale psa do dziecka bym nie porównała  chociażby dlatego że psa w domu mogę zostawić,a dziecka nie ;P i mogłabym się Moniko tak z tobą przekomarzać do wieczora tylko po co????,masz swoje racje i tyle  


Psa mozna wytresowac dziecko wychowac... Szczeniaka tez w domu nie mozesz zostawic. Taka jest prawda. A przekomarzac sie ? no wlasnie po co ,lepiej dalej toczyc swoj heroiczny bój o specjalne prawa dla osob "jestem z dzieckiem" w realu nie wirtualnie , prawda ?
A mnie to dziecko placzace i jego ciezki dzien brudna pielucha czy bezradnosc rodzicow interesuje tyle co ten menel i to dlaczego tak smierdzi i czemu sie drze.
16.07.2009 15:08
Szczeniaka w domu TRZEBA zostawiać, żeby się przyzwyczajał  
16.07.2009 15:12
« Powrót do listy tematów