Zaufana opieka nad Twoim Domem

Apel do pań i panów - starszych lub młodszych, ale zawsze OBCYCH

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam   
Zakładając nowy wątek chciałabym zapytać Was, czy dla Was również opisywana przeze mnie kwestia jest irytująca, czy może ja jestem przewrażliwiona...   

Chodzi mi o ludzi, którzy "zawsze wiedzą lepiej"...

- Dlaczego to dziecko ma gołe nóżki, powinno mieć skarpetki!!! (upał 35 stopni)
- Niech pani nie wychodzi z dzieckiem w taki mróz! Dobrze ubrane?? Takiej to się tylko tak wydaje! Sama się ubierze i idzie a dziecko w wózku marznie!
- Na ręce niech pani je weźmie, bo przepukliny dostanie!
- Ile to dziecko waży? 8 kg? Na moje oko waży już 9! Powinno mniej jeść!

Takich sytuacji jest mnóstwo. Tego typu słowa kierowane były do mnie, ale i wielokrotnie byłam świadkiem jak obcy ludzie po prostu bezpodstawnie się wtrącają! Nie znają dziecka, nie wiedzą, że płacze gdy jest śpiące a ma inne, ciekawsze rzeczy do robienia niż sen    Że na przykład jest mu gorąco mimo ze ma sobie najcieńszą z dostępnych na świecie sukieneczek... Że po prostu może mieć "focha" i chcieć sobie wtedy popłakać! Rodzic czy opiekun, który ma z dzieckiem styczność przez dłuższy okres czasu wie jak reagować na tego typu sytuacje. Wie kiedy przytulić, a kiedy należy zignorować pewne zachowanie. Jeśli dwulatek w markecie kładzie się na podłodze i zaczyna walić w nią pięściami i krzyczeć, to nie koniecznie oznacza, że od miesiąca nie dostał jeść, rodzice całymi dniami dłubią w nosie i się nim nie zajmują i nie kochają, ani ze właśnie dziecko pobili. Może warto dojść czasem do wniosku, ze rodzic wie, że dziecko jest nakarmione, w pełni zaspokojone są jego potrzeby, a po prostu żąda zakupu lizaka czy ciastka, których ma w domu już osiemdziesiąt siedem... I jak niemowlę płacze w wózku, też nie oznacza to koniecznie, że jest pokrzywdzone i coś mu dolega... Osoba, która ten wózek prowadzi wie, ze ma w nim dziecko, które przed chwilą przewinęła, nakarmiła i ubrała naprawdę stosownie do warunków atmosferycznych   

Stąd apel do wszystkich pań i panów - starszych lub młodszych, ale zawsze OBCYCH: bardzo proszę, nie wtrącajcie się i pozwólcie rodzicom wychowywać swoje dzieci, a opiekun(k)om wypełniać swoje obowiązki. Jak tylko będę miała jakiś problem, z którym sobie nie będę potrafiła poradzić, z całą pewnością zwrócę się do pierwszego przechodnia, którego napotkam na drodze po jego cenną radę. Z pewnością wie lepiej niż ja, jak wychowywać i pielęgnować dzieci...   
16.07.2009 07:25
Nie, nie jestes przewrazliwiona !
Mnie tez szlag trafial jak mi ktos obcy mowil co mam zrobic gdy ......
Jak byly upaly moj syn malusienki byl wozony w wozku calkiem nagi, jedynie zakladalam cieniutkie majteczki by nie siusial po calym swiecie, a wozek byl zabezpieczony przed potopem    Bardzo czesto wtedy slyszalam: ojej ! jakie biedne dziecko, nawet kaftanika nie ma ;P
16.07.2009 07:36
A jak slyszalam - prosze wziasc go na rece bo tak strasznie placze to odpowiadalam ze go specjalnie szczypie, bo lubie jak placze i nie bede go uspakajac bo to mijaloby sie z celem   
16.07.2009 07:44
Moniko nie jesteś przewrażliwiona .Jesteś jeszcze młodziutka i w normalny sposób reagujesz.Z wiekiem nauczysz się nie przejmować tym co mówią inni jeżeli będziesz uważała że robisz dobrze.Nauczysz się szybko i z humorem reagować na takie cudowne rady.Ja miałam podopiecznego słusznych rozmiarów jak to mówiłam.Jak się urodził ważył 5 kg i miał 61 cm wzrostu.w 4 miesiącu życia zajmował prawie cały wózek.Na spacerku starsza pani zajrzała do wózka i z przerażeniem stwierdziła..o matko takie duże dziecko i nie siedzi jeszcze.Powiedziałam że ma dopiero 4 miesiące.No ale powinien już siedzieć sam.zapadł wyrok.Powinien ale teraz chce sobie poleżeć bo właśnie biegał za psem i się zmęczył.Babka wytrzeszczyła oczy i tylko burknęła ,mądrala i poszła sobie.Tak wiec Moniko nie zmienisz świata, ludzie wtrącali swoje 3 grosze i będą się wtrącać nic i nikt tego nie zmieni.Głowa do góry i więcej wyrozumiałości i poczucia humoru życzę .
16.07.2009 08:16
Oj tak ja tez takie osoby bardzo lubię co wciskają nosek gdzie nie powinny    Wiele razy się spotkałam z ,dobrymi radami'' Ostatnio gdy byliśmy na spacerku z moim synkiem podopieczna i psem Stały sobie dwie starsze panie i się nam ciągle przyglądały pies był puszczony luzem a dzieciaki go na zmianę dokarmiały albo rzucały mu kamyki pies w ramach podziękowania przychodził i od czasu polizał im raczki a to uszko. Jedna z pań nie wytrzymała i mówi przecież ten pies zaraz pogryzie te dzieci. Na to mój kochany synek ,,to jest mój najlepszy przyjaciel on nas kocha i my go też i nigdy nas nie ugryzł'' Kobiecinie szczeka opadła ja się nawet nie odezwałam   
16.07.2009 09:27
W zimie dzieciaczkowi za zimno, w lecie na gorąco, a co on taki grubiutki, a co on taki chudziutki, cóż, chyba należy się przyzwyczaić do takich wypowiedzi, mnie początkowo irytowało, dlaczego nieznajoma Pani wsadzająca swoją ciekawą głowę do wózka najlepiej wie, co dla TEGO malucha dobre, teraz po prostu przywołuję na twarz najszerszy ze swoich uśmiechów, i odpowiadam "tak, oczywiście" ;-)
16.07.2009 09:33
Oj tak, zdarza sie    Moje ulubione jak do tej pory:
- czemu takie male dziecko jest bez skarpetek? - upal jak wiadomo kolo 30 stopni, z dziecka sie pot leje...
- karmi ja pani piersia? - yyy...ale dlaczego interesuje to pania na przystanku autobusowym?
- niech pani przykryje wozek bo dziecko jest na sloncu - a czarne wlosy, oczy i ciemniejsza skora tegoz dziecka pani nic nie mowia? posmarowana kremem jest totalnie niewrazliwa na slonce poniwaz odziedziczyla glownie geny swojego ojca wywodzacego sie z kraju o duzo cieplejszym klimacie - nigdy sie nawet nie zarozowila bo i tak jest brazowa(zazdroszcze)   
- moze ja pani nakarmi bo placze - wniosek: placze wiec na pewno jest glodna.
- taka mloda i juz z dzieckiem, ojej teraz nastolatki juz w ciaze zachodza, ciekawe czy jest tatus - grr...mam 23 lata, a nawet gdybym miala 16 to co z tego? ale oczywiscie nikt tego do mnie nie powie, tylko szepty za moimi plecami.Takie, ze slyszy cala ulica   

Chyba rzeczywiscie trzeba podejsc do tego z humorem i sie nie przejmowac, powod do komentarza sie zawsze znajdzie, a wszyscy wiedza lepiej   
16.07.2009 09:54

Klara Perzynska
A jak słyszałam - proszę wziąść go na ręce bo tak strasznie płacze to odpowiadałam ze go specjalnie szczypie, bo lubię jak płacze i nie będę go uspakajać bo to mijałoby się z celem   


to najbardziej genialny tekst jaki można powiedzieć - chyba sobie przyswoję :-)

mnie osobiście razi, to jak obcy ludzie zadają osobiste i często intymne pytania (jak z tym karmieniem piersią (zgroza) w miejscach publicznych, a na dodatek wśród wielu ciekawskich uszów......

po za tym (chyba najbardziej) razi mnie fakt częstowania małych dzieci (zwłaszcza) ciasteczkami, cukiereczkami itp. - zawsze odmawiam i dziecko tez tak uczę i potem chwalę, że nie wzięło od obcego (choć to dla dziecka ogromna pokusa jest, zwłaszcza jak dziecko ma zakaz jedzenia słodyczy przez Rodziców)
- ostatnio widziałam scenkę częstowania drażetkami TIC-TAC przez obcą osobę dziecko w wieku 13 m-c (!) (wiem ile bo znam mamę - a dzieciak był z opiekunką)
sama nie dałabym dziecku do lat 3 takich słodyczy

co więcej: niestety czasami nie da się odpowiedzieć ironicznie, na takie głupie pytania, bo starsi ludzie tą ironię biorą na serio i dopiero się robi wielkie haloo   
16.07.2009 10:30

Coco .
co więcej: niestety czasami nie da się odpowiedzieć ironicznie, na takie głupie pytania, bo starsi ludzie tą ironię biorą na serio i dopiero się robi wielkie haloo   


I to jest najfajniejsze   
16.07.2009 11:19
Ja też ciągle słysze na spacerze jakieś uwagi odnośnie dziecka,ale nauczyłam się tym nie przejmować.Ostatnio jak jechałam wózkiem z 1,5 rocznym dzieckiem(które wygląda na ok 3 lata) jakis pan mnie zatrzymał i powiedział "A czy to dziecko ma chore nóżki?".Zdziwiłam sie troche pytaniem i odpowiedziałam:"Nie,a dlaczego?" a on na to "No bo taki wielki chłop a na nogach nie umie chodzić?" a ja na to "On ma dopiero 1,5 roku więc nie jest wielki,a jesli pan już musi wiedziec to umie chodzić,ale my sie tak bawimy:najpierw ja go wożę a później on mnie".Facet zaniemówił...i o to chodziło  
16.07.2009 11:47
Przyznam że ja również nie nawidzę kiedy zwraca mi się uwagę w kwestii moich dzieci...ale ostatnio zastanawiałam się czy nie jest to trochę tak że ludzie robią pewne rzezcy w zupełnie dobrej wierze. Ostatnio widziałam dwoje młodych ludzi z wózkiem. Oni ubrani całkowicie plażowo a dziecko w wózku ( typu gondola) i zapięte tym takie przykryciem do wózka. przeciez tam w ogóle powietrze nie miało szansy się dostac.
Mieliśmy z męzem wielką ochotę ich samych opatulić tak jak oni dziecko i spytać czy im przypadkiem nie za chłodno    Ale się powstrzymalam przed uwagą z racji tego że sama nie lubię takich uwag.... I już sama nie wiem czy to dobre czy złe  
16.07.2009 12:25
niestety ludzie tacy są nic nie zrobisz. Ja też często zwracam uwagę ale nie chodzi o wychowywanie dzieci ale o PSY biegające po placu zabaw. Właśnie wróciłam ze spaceru i mieliśmy taka akcje że kobieta przyszła z dzieckiem,wypuściła sobie psa i powiedziała że on nic nie zrobi   Mały oczywiście krzyczał na całą piaskownicę a Pani zareagowała dopiero wtedy jak powiedziałam,że idę do strażników miejskich ( akurat przechodzili) co mnie to obchodzi że pies jest łagodny ? pies to zwierze, powinien być na smyczy i w kagańcu

Trochę zeszłam z tematu ale jestem nieźle wkurzona
16.07.2009 12:50
Jesli chodzi o dziecko co sie kladzie na podlodze, wali piesciami i drze sie w sklepie to - nienawidze takiego zachowania. I jak mi ktos powie ze to dziecko i trzeba zrozumiec to wysmieje w twarz. To nie jest normalne zachowanie dobrze wychowanego dziecka ,to jest zachowanie rozpieszczonego bachora. Ja jak jestem w miejscu publicznym nie chce i nie musze tego wysluchiwac dlatego tez mam prawo takiej matce co stoi nad tym gowniarzem i mowi "rycz i tak ci nie kupie" powiedziec zeby stad wyszla albo uspokoila dzieciaka bo zakloca spokoj ludzi wokolo. Nikt jej matka zostawac nie kazal dlaczego wiec wszyscy naokolo musza tego wysluchiwac ? Podobnie jest jak niemowlak placze w autobusie a mamusia siedzi i nic nie robi bo przeciez to dziecko ,a to normalne ze dzieci placza ! Moge ja wtedy poprosic zeby wysiadla z autobusu ,bo regulamin komunikacji miejskiej wyraznie zaznacza "niezaklocac spokoju pasazerow" ciekawe co by bylo gdybym weszla z ujadajacym psem albo radiem rozkreconym na full przeciez by mnie zjedli... a czy kobieta z dzieckiem ma jakis immunitet tylko dlatego ze jest matka? Nie wydaje mi sie bo to jej wybor ,a urodzenie dziecka nie jest jakas specialna zasluga dla kraju zeby odrazu matka miala specialne prawa jak zaklocanie mojego spokoju. Sama jestem opiekunka i kocham dzieci ,ale kocham tez swoj sluch ,nerwy i swiety spokoj.
16.07.2009 13:12
Ja tego typu komentarze ludzi lepiej wiedzących po prostu olewam. Troszke mam doświadczenia i wiem, kiedy i jaki mieć stosunek do np. rozhisteryzowanego lub fosiastego malucha...
A propos scen w sklepie (na placu zabaw, w parku czy innym miejscu) każdemu nawet najgrzeczniejszemu dziecku się jakieś zdarzyły, ale trzeba takie zachowanie dziecka zignorować, odejść trochę (jeśli można), wtedy dziecko sie wycisza i już grzecznie idzie za rączkę  
Nie lubię kiedy mamuśki stoją w sklepie nad swoimi pociechami i pół godziny próbują wyjaśnić, że nie kupią. Ja po prostu wtedy wychodze z dzieckiem ze sklepu, uspokajam je i robie zakupy. To lepsze niż stanie nad dzieckiem, które wpatruje sie w upragniony towar.
16.07.2009 13:20

Kasia N.
niestety ludzie tacy są nic nie zrobisz. Ja też często zwracam uwagę ale nie chodzi o wychowywanie dzieci ale o PSY biegające po placu zabaw. Właśnie wróciłam ze spaceru i mieliśmy taka akcje że kobieta przyszła z dzieckiem,wypuściła sobie psa i powiedziała że on nic nie zrobi   Mały oczywiście krzyczał na całą piaskownicę a Pani zareagowała dopiero wtedy jak powiedziałam,że idę do strażników miejskich ( akurat przechodzili) co mnie to obchodzi że pies jest łagodny ? pies to zwierze, powinien być na smyczy i w kagańcu

Trochę zeszłam z tematu ale jestem nieźle wkurzona

Jak ja zwróciłam staruszce uwage na temat wypuszczania psa do piaskownicy to dostałam odpowiedz:" Mój wnuczek się tu nie bawi, więc w czym problem?"
I takie super babcinki komentują zachowania młodzieży... po prostu szkoda słów.
16.07.2009 13:22
Jak nie chcesz tego wysłuchiwać to nie wychodź z domu,chciałabymm zobaczyć jak ty bedziesz mieć własne dziecko  pewnie bedziesz idealną matką a twoje dzieci bedą chodzić jak w szwajcarskim zegarku (marzenia)w przeciwnym razie bedzie ci napewno miło je ci ktoś powie że się na rodzica nie dadajesz i wygoni ciebie i twoje dziecko ze sklepu,bo powie że nie ma ochoty wysłuchiwać wrzasków,a co gorsza nazwie twoje dziecko "Bachorem"
Takie słowa pisze niania Wstyd!!!!
pozdrawiam
16.07.2009 13:23

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem
Jak nie chcesz tego wysłuchiwać to nie wychodź z domu,chciałabymm zobaczyć jak ty bedziesz mieć własne dziecko  pewnie bedziesz idealną matką a twoje dzieci bedą chodzić jak w szwajcarskim zegarku (marzenia)w przeciwnym razie bedzie ci napewno miło je ci ktoś powie że się na rodzica nie dadajesz i wygoni ciebie i twoje dziecko ze sklepu,bo powie że nie ma ochoty wysłuchiwać wrzasków,a co gorsza nazwie twoje dziecko "Bachorem"
Takie słowa pisze niania Wstyd!!!!
pozdrawiam

dlaczego mam niewychodzic z domu ? w takim razie moge powiedziec jak Pani przeszkadza ze moj pies ujada cala noc i szczeka caly dzien to niech Pani sobie zatyczki do uszu kupi. Nie chodzi o to ze dziecko ma chodzic jak w zegarku ale trzeba widziec cos wiecej niz czubek wlasnego nosa i zrozumiec ze oprocz mamusi i dzidzisia sa ludzie ktorzy nie maja ochoty wysluchiwac wrzaskow tylko dlatego ze ona nie umie dziecka uspokoic ,jak nie umie to niech wyjdzie i tam uspokaja gdzie nikomu nie przeszkadza. Poprostu to ze ktos ma dziecko nie daje mu specialnych praw

p.s kazdego oburza sprawa psa w piaskownicy ,idac tokiem myslenia Niani Ewa&Alicja - mozecie przeciez isc do innej piaskownicy malo piaskownic w miescie ?!
16.07.2009 13:29
Ponieważ nie unikniemy pewnych sytuacji   mi też wiele rzeczy przeszkadza(nie tylko te dotyczące dzieci)ale stety,niestety trzeba nauczyć się żyć w społeczestwie i te mniej istotne sprawy ignorować i tyle.
To że matka nie umie uspokoić dziecka nie znaczy że nie nadaje się na rodzica,a tekst typu "bachor" jest okropny
16.07.2009 13:41
nie powiedzialam ze nie nadaje sie na rodzica a slowem bachor okreslam dziecko ktore mi zachodzi za skore. Moze ma ono dla mnie mniej "obrazliwe" znaczenie niz dla ciebie. Oczywiscie ze trzeba sie nauczyc zyc w spoleczenstwie ale to sie tyczy wlasnie tez tych matek ktore nie radza sobie z dziecmi.
16.07.2009 13:47
No własnie i vice versa,ty również możesz tak powiedzieć ale po co???mogę zwrócić uwage o biegającego bez smyczy psa w piaskownicy(ze wzgledu na bezpieczenstwo dzieci)ale nie o krzyczące dziecko(bo mnie np;boli głowa,lub nie mam ochoty tego wysłuchiwać)
I powiem szczerze że jak by mi ktoś o to zwrócił uwage,własnie tak bym powiedziała(patrz wyżej   no a jak by moje dziecko ktoś nazwał bachorem dostał by jeszcze kopa;P
16.07.2009 13:48
Bez przesady, matka z dzieckiem też ludzie i też mają prawo jechać autobusem, a nie matki wina, że maluchowi jest gorąco np. i zaczyna płakać. Co ma zrobić? Większość matek próbuje dziecko uspokoić, ale nie zawsze to się udaje. A niemowlakowi nie da się wytłumaczyć, żeby było cicho, bo królewnie obok to przeszkadza. Jak będziesz miała swoje dziecko, to może zrozumiesz, że nie ma kontroli nad tym, kiedy ono będzie płakać   Chcesz jechać w spokoju? Zamów taksówkę... trochę zrozumienia
16.07.2009 13:48
Chyba tak   bardzo nieładne okreslenie.
pozdrawiam
16.07.2009 13:52
Oj macie rację... ależ to dnerwujące. a najbardziej nie lubie jak się ktos wtrąca w "proces wychowawczy". Ja specjalnie nie podnoszę z ziemi dziecka, które połozyło się z płaczem w celu wymuszenia na mnie czegoś a taka jedna z drugą stają nad nim i gadają do niego, żeby nie płakał i o zgrozo! pomagają mu wstać. I cała moja konsekwencja bierze w łeb. Albo ja mówię dziecku w metrze, żeby nie siadało a ktos robi mu wodę z mózgu i mówi:" dlaczego ma nie usiąść? Usiądź sobie..." zawsze w takich sytuacjach ostro strofuję takiego delikwenta, żeby się nie wtrącał. Chyba musimy zacisnąć zęby, bo ludziom się tego nie przetłumaczy. Ja reaguję stanowczo i nie dyskutuję z takimi. Jak mi próbują podnieść rozhisteryzowanego malucha, to mówię: "proszę się odsunąć i nie wtrącać. Sam ma się położył, to niech sam się podniesie".
16.07.2009 13:56
Chce jechac z dzieckiem ? niech zamawia taksowke bo ja jej tego dziecka rodzic nie kazalam dlaczego mam wiec byc karana jego wrzaskiem czy smrodem niezmienionej pieluchy ? No prosze was jak o dzieci chodzi to kazda wyrozumiala a gdyby chodzilo o co innego to z pewnoscia pierwsza do prawienia morałów. To ze nie mam dziecka nie znaczy ze czegos nie rozumiem. Sama zajmuje sie teraz juz 9 miesiecznym dzieckiem i dlaczego mi problemu nie sprawia wysiasc z autobusu albo wyjsc z restauracji ?! Bylo by mi szczerze wstyd i glupio wiedzac ze zaklocam spokoj wspolpasazerow.
16.07.2009 14:02

Monika S.

Ewa & Alicja niania z własnym dzieckiem
Jak nie chcesz tego wysłuchiwać to nie wychodź z domu,chciałabymm zobaczyć jak ty bedziesz mieć własne dziecko  pewnie bedziesz idealną matką a twoje dzieci bedą chodzić jak w szwajcarskim zegarku (marzenia)w przeciwnym razie bedzie ci napewno miło je ci ktoś powie że się na rodzica nie dadajesz i wygoni ciebie i twoje dziecko ze sklepu,bo powie że nie ma ochoty wysłuchiwać wrzasków,a co gorsza nazwie twoje dziecko "Bachorem"
Takie słowa pisze niania Wstyd!!!!
pozdrawiam

dlaczego mam niewychodzic z domu ? w takim razie moge powiedziec jak Pani przeszkadza ze moj pies ujada cala noc i szczeka caly dzien to niech Pani sobie zatyczki do uszu kupi. Nie chodzi o to ze dziecko ma chodzic jak w zegarku ale trzeba widziec cos wiecej niz czubek wlasnego nosa i zrozumiec ze oprocz mamusi i dzidzisia sa ludzie ktorzy nie maja ochoty wysluchiwac wrzaskow tylko dlatego ze ona nie umie dziecka uspokoic ,jak nie umie to niech wyjdzie i tam uspokaja gdzie nikomu nie przeszkadza. Poprostu to ze ktos ma dziecko nie daje mu specialnych praw

p.s kazdego oburza sprawa psa w piaskownicy ,idac tokiem myslenia Niani Ewa&Alicja - mozecie przeciez isc do innej piaskownicy malo piaskownic w miescie ?!

wyjątkowo sie zgadzam...
jak dziecko ryczy na cały głos w autobusie czy innym srodku komunikacji miejskiej i nie daje się uciszyć, nalezy z nim wysiąść. Kierowca autobusu ma prawo wyprosić każdą osobę, która zakłuca spokój, włącznie z opiekunem płaczącego głosno dziecka. To nalezy do dobrego wychowania. Nie wszyscy muszą i chcą słuchać takiego płaczu, który nie oszukujmy się, często przybiera postać wrzasku. Agnieszka K. edytowała ten post 16.07.2009 14:05
16.07.2009 14:02
« Powrót do listy tematów