uwaga na przedświątecznych oszustów

Forum » Wszystko o zawodzie pomocy domowej

witam wszytkich . chciała bym ostrzec przed ludzmi ktorzy odzywaja sie przed swietami aby tylko naciagnąc na sprzataniu licza albo 5 zl godzina albo 8 zl .

ja juz sie nacielam mimo ze sie umówiliśmy na inną stawkę . Nie dajcie sie zrobic w konia .

12.12.2013 14:21

Witam, czy to znaczy, że była Pani, posprzątała i nie dostała całej kwoty?

12.12.2013 14:26

Renata M.

Witam, czy to znaczy, że była Pani, posprzątała i nie dostała całej kwoty?

tak byłam posprzatałam dom i pan powiedzial ze mi nie zapłaci a dom miał przeszło 180m2 a powiedzial predzej ze sie zgadza na sprzatanie i mycie okien w cenie jakiej mu podałam a dał tylko 150 zl w tym okna było jakies 15 sztuk z czego bylu 10 duze a reszta bula male ale podwojnie zamykane typ stary .

12.12.2013 14:32

No właśnie!Podobne sytuacje są gdy umawiam się za godz.ale wiadomo że po 6 miesiącach zrobisz to samo  szybciej  to dlatego -(będzie pani sprzątała 5 a nie 6 godz.bo jest czysto).A przeciez to ja sobie sama wypracowałam ten dom no i od stycznia mam 5 godz.YellFrown

12.12.2013 20:48

Elżbieta J.

No właśnie!Podobne sytuacje są gdy umawiam się za godz.ale wiadomo że po 6 miesiącach zrobisz to samo  szybciej  to dlatego -(będzie pani sprzątała 5 a nie 6 godz.bo jest czysto).A przeciez to ja sobie sama wypracowałam ten dom no i od stycznia mam 5 godz.YellFrown

I dlatego ja kasuję od metra 1zł.Dom 100m2 jesli mam już wyprowadzony sprzątam 3 do 4 godz.max.Więc spokojnie mogę jechać na nastepne zlecenie gdzie zarobię nastepne tyle.Dlaczego malarze,płytkarze czy projektanci wnętrz kasują od metra?-bo jeśli braliby wynagrodzenie za godzinę zarabialiby grosze nieadekwatne do ich włożonej pracy.Nasza praca(PD)również jest pracą bardzo cięzką,odpowiedzialną i dlaczego nie miałybyśmy kasować od metra?.Ja tak robię i bardzo dobrze na tym wychodzę.

PozdrawiamSmile

 

12.12.2013 21:48

Suer stawka ,ale myślę że Toruń i okolice tego rodzaju stawki to mażenie.Chyba nie miałabym kliętów.Jeszcze wytrzymam -miałam dobrze ustawiony tydzień i znowu trzeba będzie coś znależć.Dzieki za rade .Pozdrawiam

14.12.2013 21:29

Elżbieta J.

Suer stawka ,ale myślę że Toruń i okolice tego rodzaju stawki to mażenie.Chyba nie miałabym kliętów.Jeszcze wytrzymam -miałam dobrze ustawiony tydzień i znowu trzeba będzie coś znależć.Dzieki za rade .Pozdrawiam

Elżbieto-moje miasto w stosunku do Torunia się chowa.Panuje bezrobocie,nie ma dużych zakładów zatrudniających kilka tysięcy ludzi.Od czterech lat dzień po dniu wyrabiam sobie swoją markę i pracuje na zasadzie jedna Pani drugiej Pani.Szanuję siebie,swoje zdrowie i swoją ciężką pracę i dlatego nie pracuję za małe pieniądze.

Miłego wieczoru.Smile

14.12.2013 22:07

Witaj Justynko,masz wiele ciekawych rad,lubie czytac Twoje wypowiedzi ale tak samo jest w Bydgoszczy,stawki lepiej nie mówic.Mysle że wszystkie sznujemy swoją pracę ale pytanie czy inni tez ją szanują.Cieżko coś podłapać,jak już to pocztą pantoflową.Nawet teraz przed świętami.Sprzątam u kilku rodzin ,ale nie jest to praca tak opłacalna jak by się chciało.SmileDobra myśl z kasowaniem od metra.

15.12.2013 17:52

Hanna F.

Witaj Justynko,masz wiele ciekawych rad,lubie czytac Twoje wypowiedzi ale tak samo jest w Bydgoszczy,stawki lepiej nie mówic.Mysle że wszystkie sznujemy swoją pracę ale pytanie czy inni tez ją szanują.Cieżko coś podłapać,jak już to pocztą pantoflową.Nawet teraz przed świętami.Sprzątam u kilku rodzin ,ale nie jest to praca tak opłacalna jak by się chciało.SmileDobra myśl z kasowaniem od metra.

Witaj Haniu.

Dziękuję bardzo za miłe słowa.Z szacunkiem do naszej pracy bywa różnie bo ilu ludzi tyle charakterów.Pisząc o szanowaniu swojej pracy nie miałam na myśli tego że inne PD się nie szanują.Pisząc w ten sposób chciałam Wam kobietki uświadomić że jeśli zaczniecie same się cenić i szanować inni również zaczną czynić to samo wobec Was.Jak już pisałam w innym poście w Polsce zawód PD(sprzątaczki) jest traktowany jako praca drugiej kategorii.Ale czasy się zmieniły i jesli my same nie zaczniemy głosno mówić o tym że nasza cieżka praca nie rózni się niczym innym od pracy kosmetyczki czy fryzjerki to ten stereotyp nigdy się nie zmieni.Dlaczego dobra kosmetyczka czy fryzjerka może zarabiać potężne pieniądze skoro jest świetna w swoim fachu a my nie?Bo często same pozwalamy na wyzysk i małe poszanowanie naszej pracy.Wszystko w naszych rękach dziewczyny.Ja rozumiem doskonale że czasami ma się przysłowiowy nóż na gardle i idzie się pracować jedynie za 5zł/h ale potraktujcie to jako przejściową sytuację.Początki nigdy nie są łatwe bo najpierw musi byc trudno żeby później było łatwo-samo życie.Ja od 4 lat buduję swoją markę i zaczynałam od 10zł/h ale po przekalkulowaniu doszłam do wniosku ile ja cięzkiej pracy wykonuję przez tą godzinę?I dlatego uznałam że sprawiedliwie będzie kasowac od metra.W Polsce przyjęło się że płaca przeliczana jest na godziny ale i można też jak widać od metra.Spróbujcie negocjowac z potencjalnymi pracodawcami może akurat się uda.Zawsze startujcie od wyższej stawki czyli np:dom 150m2 wychodzi 150zł ale przy stałej współpracy oferujcie rabat np w wysokości 20% co w przeliczeniu na wynagrodzenie wynosi 120zł za posprzątanie 150m domu.Brzmi inaczej jak 150zł-brzmi-trochę magii cyferkowej i może sie uda.

Pozdrawiam.Smile

15.12.2013 18:19

Justyno, nie sposób się z Tobą nie zgodzić    poza tym pamiętajmy, że nie tylko oferujemy sprzątanie, ale też jednocześnie "sprzedajemy czas" - bo zamiast siedzieć w domu i sprzątać klientka może pojechać na zakupy czy zwyczajnie poczytać gazetkę na kanapie. Stereotypy są przeogromne, więc gdy ktoś mnie pyta, co robię, mówię, że sprzedaję czas    dopiero w drugim zdaniu wyjaśniam, że sprzątam - w sumie mała różnica, ale choć w ten sposób staram się zmienić myślenie niektórych osób o sprzątaniu na zlecenie   

15.12.2013 22:54

Justyna ma rację. Da się. Mi się poszczęściło. Też mam stawkę za metr i właśnie ostatnio wpadło mi przez portal pierwsze zlecenie. Domek 120m. Umówiłyśmy się z Panią na 100zł co drugi tydzień (czasem może być częściej jeśli będzie jakaś impreza czy inna "okoliczność") plus okna sezonowo też 100zł (tu wychodzi trochę mało ale lepszy rydz niż nic). Myślałam, że ze względu na chorobę stracę tą okazję ale ja wyzdrowiałam, Pani poczekała i w środę idę sprzątać. Mam nadzieję, że teraz drogą pantoflową zaczną wpadać nowe zlecenia, bo jeśli chodzi o ulotki straciłam nadzieję - tyle ich rozniosłam i zero odzewu.

A z tym sprzedawaniem czasu - fajny pomysł na przedstawienie naszego zajęcia ludziom (zwłaszcza tym nowo poznanym).

pozdrawiam i życzę miłego dnia

Barbara S. edytowała ten post 16.12.2013 10:52
16.12.2013 10:51

Barbara S.

Justyna ma rację. Da się. Mi się poszczęściło. Też mam stawkę za metr i właśnie ostatnio wpadło mi przez portal pierwsze zlecenie. Domek 120m. Umówiłyśmy się z Panią na 100zł co drugi tydzień (czasem może być częściej jeśli będzie jakaś impreza czy inna "okoliczność") plus okna sezonowo też 100zł (tu wychodzi trochę mało ale lepszy rydz niż nic). Myślałam, że ze względu na chorobę stracę tą okazję ale ja wyzdrowiałam, Pani poczekała i w środę idę sprzątać. Mam nadzieję, że teraz drogą pantoflową zaczną wpadać nowe zlecenia, bo jeśli chodzi o ulotki straciłam nadzieję - tyle ich rozniosłam i zero odzewu.

A z tym sprzedawaniem czasu - fajny pomysł na przedstawienie naszego zajęcia ludziom (zwłaszcza tym nowo poznanym).

pozdrawiam i życzę miłego dnia

Gratuluję Basiu.Oby tak dalej.Teraz już będzie coraz lepiej ale jeszcze musisz uzbroić się w cierpliwość.
A jeśli chodzi o "sprzedawanie swojego czasu" to w sumie kazdy zawód na tym polega czy to malarz,piekarz czy dentysta.Ja nazywam się House Manager(podsunęła mi tą nazwę jedna z forumowiczek na tym portalu)-bardzo spodobało mi się takie nazewnictwo.Wcześnie mówiłam otwarcie że jestem PD i pomagam zabieganym Paniom  prowadzić ich domy.Żaden to wstyd pracować jako PD.Jak to mówiła moja babcia:"Wstyd to jest kraść i z d... spaść".

Pozdrawiam serdecznie.Smile

16.12.2013 15:44

Ja w swojej "karierze" próbowałam różnie: za godzinę, za metr kwadratowy, o dzieło... Teraz myślę, że jeszcze muszę zastosować kryterium "od ilości domowników".
Od dłuższego czasu sprzątam mieszkanie 70 metrów, gdzie są dwie dorosłe osoby i dziecko, które jeszcze nie widziałam - przedszkolak. Zajmuje mi to 3-4 godziny, otrzymuję 70 zł (raz w tygodniu).
Ci ludzie "załatwili" mi zlecenie sprzątania identycznego mieszkania u sąsiadów z dołu... tylko, że tam są 2 dorosłe osoby, dzieci   19, 12 i 2 lata), duży pies i kot. Płaca ma być taka sama jak u Nich. Zgodziłam się, ale po trzech sprzątaniach widzę, że pracy jest nieporównywalnie więcej. Pokoje "dziecinne" - Sajgon, kuchnia - wiecznie brudna, łazienka - wstyd powiedzieć, a do tego wszędzie sierść psa i kota. Poza tym zawsze "kręcą się" domownicy: mama z najmłodszym, płaczącym dzieckiem i ktoryś z synów, którzy akurat chorują... Do tego szczekający na każdy szmer pies i skaczący po meblach kot. 
Jestem tam ok. 6 godzin. Zaproponowałam podwyżkę - usłyszałam, że "przecież miało być 70 zł. tak jak u sąsiadów". Chyba zrezygnuję... choć to blisko mnie   20 minut na piechotkę) i nie tracę czasu i pieniędzy na dojazd. 

Taka sytuacja... :-) 

17.12.2013 05:49

Witam    Ja mam podobną sytuację: dwa podobne metrażowo mieszkania, ok 60 m, z tym, że jedno prawie puste, mało mebli i bibelotów, drugie "pełne" . W tym drugim masa mebli, drobiazgów, książek, kwiatów i kot z jego sierścią.  Biorę zapłatę za godziny. Pierwsze posprzątam w połowę tego czasu co drugie. I jest ok. A ja nie muszę się zastanawiać, ile wziąć za dodatkowe rzeczy, o które poprosi właścicielka. Zostaję dłużej i biorę za kolejną godz.

17.12.2013 08:26

Witaj Teresko

Sytuacja o której piszesz i sprzątanie tego mieszkania nazwałabym doczyszczaniem i generalnym sprzątaniem.Więc rzeczą oczyswistą jest że należy się większe wynagrodzenie.Takie rzeczy już widać po pierwszej,góra drugiej wizycie.Jest duzo domowników i do tego zwierzęta.Ja staram się unikac domów w których są zwierzaki(nie mam nic przeciwko zwierzętom bardzo je kocham-ale nie w domu).Jak widzę walającą się sierść i fruwającą w powietrzu gdzie wszędzie osiada to dostaję "szewskiej pasji".Po prostu nie lubię sprzątać po zwierzętach.Jeśli się nie dogadasz to wiej jak najdalej i szukaj czegoś nowego,lepszego.Z pewnością się uda.Ja zawsze podaję wstepną stawkę 1zł od metra ale w trakcie rozmowy telefonicznej-bo zazwyczaj od tego zaczyna się współpraca-wypytuję o wszystko:jaki metraż,ile łazienek,czy są bibeloty,biblioteka czy mieszkanie jest zadbane czy do gruntownego doczyszcania czy sa zwierzęta.Takie wstepne informacje pozwalają na ustalenie wstepnej stawki-reszta po wstepnych oględzinach czyli pierwszej wizycie.Wtedy sytuacja jest jasna i klarowna zarówno dla mnie jak i potencjalnego pracodawcy.

PozdrawiamSmile

Justyna B. edytowała ten post 17.12.2013 08:39
17.12.2013 08:34

Do Teresy: Justyna ma rację, może po kolejnym sprzątaniu spróbujesz się dogadać z właścicielką, powiedzieć jej, że w jej mieszkaniu jest poprostu więcej pracy. Chociaż nie wiem czy to coś da     Ta pani raczej nie zechce płacić więcej niż sąsiadka.  A obawiam się, że jest to mieszkanie z gatunku tych, które co tydzień wyglądają dokładnie tak samo.

17.12.2013 09:21

Justyna B.

Elżbieta J.

No właśnie!Podobne sytuacje są gdy umawiam się za godz.ale wiadomo że po 6 miesiącach zrobisz to samo  szybciej  to dlatego -(będzie pani sprzątała 5 a nie 6 godz.bo jest czysto).A przeciez to ja sobie sama wypracowałam ten dom no i od stycznia mam 5 godz.YellFrown

I dlatego ja kasuję od metra 1zł.Dom 100m2 jesli mam już wyprowadzony sprzątam 3 do 4 godz.max.Więc spokojnie mogę jechać na nastepne zlecenie gdzie zarobię nastepne tyle.Dlaczego malarze,płytkarze czy projektanci wnętrz kasują od metra?-bo jeśli braliby wynagrodzenie za godzinę zarabialiby grosze nieadekwatne do ich włożonej pracy.Nasza praca(PD)również jest pracą bardzo cięzką,odpowiedzialną i dlaczego nie miałybyśmy kasować od metra?.Ja tak robię i bardzo dobrze na tym wychodzę.

PozdrawiamSmile

 

Pani Justyno-uśmiałam się naprawdę    . Niewiem kto Pani płaci tak bajońskie kwoty za 3 godzinne sprzątanie 100metrowego domu,niewiem jak można taki dom DOKŁADNIE posprzątać w takim czasie... zaprawdę myślę że albo Pani bajerzy albo włascicieli domów w których Pani sprząta niema dniami i nocami więc nie moga sprawdzić efektów tejże 3 godzinnej "harówki"    albo są tacy naiwni. 3-4 godziny,dobre sobie   

17.12.2013 09:55

Beata P.

Justyna B.

Elżbieta J.

No właśnie!Podobne sytuacje są gdy umawiam się za godz.ale wiadomo że po 6 miesiącach zrobisz to samo  szybciej  to dlatego -(będzie pani sprzątała 5 a nie 6 godz.bo jest czysto).A przeciez to ja sobie sama wypracowałam ten dom no i od stycznia mam 5 godz.YellFrown

 

I dlatego ja kasuję od metra 1zł.Dom 100m2 jesli mam już wyprowadzony sprzątam 3 do 4 godz.max.Więc spokojnie mogę jechać na nastepne zlecenie gdzie zarobię nastepne tyle.Dlaczego malarze,płytkarze czy projektanci wnętrz kasują od metra?-bo jeśli braliby wynagrodzenie za godzinę zarabialiby grosze nieadekwatne do ich włożonej pracy.Nasza praca(PD)również jest pracą bardzo cięzką,odpowiedzialną i dlaczego nie miałybyśmy kasować od metra?.Ja tak robię i bardzo dobrze na tym wychodzę.

PozdrawiamSmile

 

 

Pani Justyno-uśmiałam się naprawdę    . Niewiem kto Pani płaci tak bajońskie kwoty za 3 godzinne sprzątanie 100metrowego domu,niewiem jak można taki dom DOKŁADNIE posprzątać w takim czasie... zaprawdę myślę że albo Pani bajerzy albo włascicieli domów w których Pani sprząta niema dniami i nocami więc nie moga sprawdzić efektów tejże 3 godzinnej "harówki"    albo są tacy naiwni. 3-4 godziny,dobre sobie   

 

Proszę mi nie zarzucać bajerowania bo piszę tak jak jest a kłamstwo to jedna z cech którymi się bardzo brzydzę.
Szukam sobie domów które są zadbane gdzie Panie domu również o nie dbają a nie czekaja z mokrą plama na podłodze cały tydzień aż przyjadę i ją zetrę.Nie biorę tego co popadnie byleby zarobić 50zł.Wykonuję swoją pracę rzetelnie,systematycznie i bardzo dokładnie.A znając mnóstwo trików które skracają pracę a nie obniżają jej jakości można skrócić sobie czas pracy -ale jak widać niewiedza kosztuje-Panią w tym przypadku Pani czas.Widocznie u Pani sprzatanie zarówno pierwsze jak i dziesiąte pochłania tyle samo czasu-u mnie jest odwrotnie pierwsze,drugie trwa nieco dłużej a później ten czas się skraca pod warunkiem że sprząta się systematycznie wszystkie kąty gdzie brud i kurz nie ma prawa zamienić się w kłęby fruwających wszędzie" kotów".Jeśli wyrobi sobie Pani markę i będzie znała Pani swoją wartość i bedzie posiadała mnóstwo wiedzy to znajdzie Pani równie dobrych zleceniodawców którzy będą doceniać to że prowadzi Pani ich dom na wysokim standarcie.No ale ze stawką 10zł/h daleko Pani nie zajedzie tzn:mając tak niską stawkę nie wyrobi Pani sobie marki.Bo im wyżej Pani się ceni tym wyżej Panią będą cenili.

P.S.A ze swojej pracy jestem skrupulatnie rozliczana wręcz sama proszę o sprawdzenie mojej pracy za każdym razem gdzie często Panie domu usmiechaja się szyderczo i mówią że mam się nie wygłupiać bo znają bardzo dobrze jakość mojej pracy i rzetelnośc z jaka ją wykonuję.

 

Pozdrawiam.

Justyna B. edytowała ten post 17.12.2013 10:30
17.12.2013 10:11

Jak można posprzątać dom w 3-4 godz? Chyba, że jest tam bardzo mało mebli, tylko zabudowy? Wtedy zostają do umycia tylko fronty, łazienki i podłogi, i jeszcze blaty w kuchni.W mieszkaniu pełnym mebli jest to moim zdaniem niemożliwe. Przecież za każdym razem trzeba wytrzeć kurze z mebli , parapety, blaty, kąty za łóżkami, pod meblami, odkurzyć dywany? A jak dochodzą jeszcze bibeloty?

17.12.2013 10:27

Renata M.

Jak można posprzątać dom w 3-4 godz? Chyba, że jest tam bardzo mało mebli, tylko zabudowy? Wtedy zostają do umycia tylko fronty, łazienki i podłogi, i jeszcze blaty w kuchni.W mieszkaniu pełnym mebli jest to moim zdaniem niemożliwe. Przecież za każdym razem trzeba wytrzeć kurze z mebli , parapety, blaty, kąty za łóżkami, pod meblami, odkurzyć dywany? A jak dochodzą jeszcze bibeloty?

 

Oj dziewczyny czytajcie wczesniejsze posty ze zrozumieniem bo powtarzanie sie jest męczące.
Można o czym pisałam już wcześniej.Ja własnie wybieram sobie niezagracone domy w nowoczesnym stylu bez udziwnień.Na swój chłopski(w tym przypadku babski) rozum- jesli dom jest zagracony to nie jest możliwe żeby posprzątać go w 3-4 godziny.Ehhhh......Undecided

Justyna B. edytowała ten post 17.12.2013 10:50
17.12.2013 10:35

No to można tylko pozazdrościć, że ma Pani takie możliwości wyboru. Ja mam tylko 2 mieszkania, w tym jedno dorywczo Cry Na szczęście właściciele przemili i sprząta się u nich z przyjemnością Smile 

17.12.2013 11:00

Renata M.

No to można tylko pozazdrościć, że ma Pani takie możliwości wyboru. Ja mam tylko 2 mieszkania, w tym jedno dorywczo Cry Na szczęście właściciele przemili i sprząta się u nich z przyjemnością Smile 

Proszę zwracać się do mnie po imieniu.Ja też po pierwszym góra piatym sprzątaniu(bo każdemu trzeba dac szansę) juz wiem czy będzie mi się dobrze współpracowało z potencjalnym pracodawcą.Okreslam zakres obowiązków na pierwszej wizycie tak żeby sytuacja była jasna dla wszystkich.Jesli źle się czuję w domu w którym sprzątam to rezygnuję i szukam nastepnego-nieskromnie napiszę że szukają mnie bo tak mam w ostatnim czasie.Głowa do góry Renatko.Może spróbuj trochę poroznosić ulotek-z doświadczenia wiem że jest kiepski odzew z początku-ale już pójdzie w świat że jest taka osoba która się tym zajmuje i poszukuje pracy w charakterze PD to z czasem z pewnością się ktos odezwie.Wrzuc ogłoszenia do internetu-jesli jeszcze tego nie zrobiłaś-to wielka potega która może pomóc.Czekając na telefon siedząc w domu niewiele się zdziała.

Pozdrawiam.Wink

17.12.2013 11:08

Dziękuję za rady. Myślałam o ulotkach, ale już tego kiedyś próbowałam i zero odzewu. Najlepiej jak się rozkręci poczta pantoflowa. Ja już dawniej sprzątałam i nie narzekałam na brak pracy, właśnie wtedy tak było: jedna pani drugiej pani i miałam kilka mieszkań plus dorywcze. Potem pracowałam w swoim zawodzie przez jakiś czas i teraz, po kilku latach zaczynam jakby od nowa. Też myślę, że potrzeba więcej czasu, ale jestem na dobrej drodze bo pracodawcy zadowoleni i już próbują mnie polecać dalej Smile

17.12.2013 11:24

Ja też po ulotkach jestem zawsze zrezygnowana bo odzew jest znikomy ale za jakis czas okazuje się że zainteresowana osoba ma mój numer własnie z ulotki.Trzeba się przypominać od czasu do czasu.Nigdy nie jest za późno żeby zacząć wszystko od nowa.Grunt to wykonywac swoją pracę rzetelnie i sumiennie,uzbroic się w cierpliwośc a wszystko nabierze tempa w swoim czasie.

Trzymam kciuki.Smile

17.12.2013 11:28

dzięki Smile Po nowym roku rozniosę ulotki i podpytam sąsiadów, może znają kogoś potrzebującego? Pozdrawiam serdecznie Smile

17.12.2013 11:41
« Powrót do listy tematów